Czesc mam na imię Mariusz.Mam 23 lata.Ostatnimi czasy większość spraw którymi się zajmowałem kończyły się niepowodzeniem.4 miesiące temu zerwałem z dziewczyną, ja podjąłem taką decyzję po jej zachowaniu w stosunku do mnie,i jej toksycznym charakterze, i wielu problemach z tym związane ,początek relacji był idealny ,jednak z czasem wyszly ,niektóre sytuacje z jej zycia ,jej stosunek do rodziców ,była wychowywana wyłacznie przez matkę,jej rodzice wzięli rozwód kiedy miała 4 lata, pozniej pod koniec związku dowiedziałem się ze próbowała 2 razy popełnic samobójstwo,miała sporo problemów osobistych jednak w kazdej sytuacji chciałem jej pomóc, po jakimś czasie wyszło jej toksyczne zachowanie, dzwonienie czy pisanie codziennie ,ciągle pytania zebym ją zapewnił o uczuciu ,jej niska samoocena ,przed związkiem byłem bardziej szczęsliwy niz w trakcie jej trwania pod koniec było juz coraz gorzej.Mam znajomych nie mówie ze duzo ,ale kilku jest z którymi mam bardzo dobry kontakt i znamy się juz dość długo.Nie wiem z czego moze to wynikać ze nie ma siły na nic , mam prace która kocham ,jest związana z moim kierunkiem studiów i realizuje się w niej.Jeszcze chodze na dodatkowe kursy dokształcajace związane z rozwojem osobistym.Zapisałem się na taniec ,ponieważ uwielbiam to robic ,jednak ostatnio nie sprawia mi to juz tak duzo przyjemności, moze to jest związane z nadmiarem obowiązków,i do tego jeszcze studia i mało czasu przeznaczone dla siebie.Jakoś jestem strasznie tym podłamany,ze pomimo tego ze chodze i poznaje nowe osoby czy dziewczyny i umawiam się z nimi ,pozniej wogóle nie pasuja mi ogólnie z charakteru, cięzko w dzisiejszych czasach znalezc porządną i przyzwoitą dziewczyny ,jednak nie mówie ze się nie da.Ostatnio nie mam wogóle apetytu, cięzko mi się się zmusić do jedzenia.Tez myśle ze pokładane są ze strony moich rodziców wymagania które cięzko jest mi spełnić , i chciałbym pójsc dodatkowo w innym kierunku ,myslałem nad psychologią.Ostatnio ciągle chodze niewyspany , po prostu czasami odechciewa mi się zyć,jednak nie biorę takiej ewentualności pod uwagę.Chodze ćwiczyć ,biegać co daje mi kopa energetycznego ale to jest na krótką chwile , nie wiem co mam robić, mam nadzieje ze zajęcia z tańca coś zmienią
2 2015-03-02 13:43:18 Ostatnio edytowany przez Sarcia_M (2015-03-02 13:44:29)
Pójdź może do psychologa,albo wygadaj się dobremu przyjacielowi, na kobietę przyjdzie czas, masz pasję-oddaj się im,ja się uwoliłam po części sama z depresji,właśnie tańcem,uczyłam się sama w domu hip hopu :-) wychodź na imprezy,żyj.. Nie musisz wcale iść na inny kierunek, to są oczekiwania Twoich rodziców chyba nie Twoje a Ty spełniaj SWOJE,nie czyjeś marzenia :-) i dobrze się wyśpij i wypocznij.
Wiesz, stany smutku czy jak to nazywasz odechciewania się dopadają chyba wszystkich z nas. Spróbuj dać sobię więcej luzu może, rób to co kochasz, co chcesz. Wymagania, jakie stawia przed nami świat, a w Twoim przypadku rodzice często wpędzają nas w myślenie,że powinniśmy coś robić, powinniśmy być w stosunku do nich tacy czy tacy, a to nie jest prawdą. Możemy, ale nie musimy. Bądźmy sobą po prostu. Sytuacja z dziewczyną mogła Cię przytłoczyć. To zrozumiałe. Poszukaj wsparcia u kogoś i wiem,że to trudne, ale spróbuj się uspokoić... I przemyśleć dokładnie sytuację w jakiej znajdujesz się teraz, co teraz możesz dla siebie zrobić, aby poczuć się lepiej. Pozdrawiam!