Polska vs Zachód - różnice kulturowe - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Dużo i często się tu pisze o wspaniałej 'Europie' i polskim zaścianku, gdzie psy dupami szczekają, a kobiety masowo zaprzęga się do pługa i orze nimi pola poganiając batem.
Ostatnie trzy dni spędziłem na dużych targach w Niemczech i trochę sobie popatrzyłem.
Mam kilka spostrzeżeń.
Temat pierwszy- szczególnie na tym forum często poruszany: zawodowe relacje męsko-damskie...
Na jednym z sąsiednich stoisk widziałem taką sytuację: facet w ramach żartu klepnął w tyłek koleżankę.Nie wiem w jakim kontekście, ale ten -jakże wyszukany- żart co jakiś czas powtarzał któryś z jego kolegów i towarzyszyły mu salwy śmiechu zarówno w wykonaniu kobiet jak i mężczyzn.Wszystko mocno okraszone dość wulgarnymi komentarzami o wiadomym podtekście.
Druga strona tego samego medalu: tak się złożyło, że na naszym stanowisku prezentowane były pewne detale wyposażenia wnętrza wykonane ze szkła.Główną kwestią frapującą zwiedzających był temat utrzymania ich w czystości.I tu znów masowo sypały się żarty bazujące na tym co wielu nazwie seksistowskimi stereotypami.Coś w stylu, że przecież żona może codziennie szorować bo od tego jest itepe.Naturalnie wszystko w konwencji humorystycznej.Ale często na tym forum ktoś pisze ''gdybyś na zachodzie to powiedział to .....bla bla bla''.
Jeszcze inna kwestia: niemowlaki poprzywiązywane jakimiś płachtami do matczynych pleców- u nas tego nie widziałem.Ślepy jestem, czy u nas tego nie ma jeszcze???
   Dobra.Teraz całkiem inny temat.Gdzieś tak w porze poobiadowej, na wielu stoiskach zacząłem dostrzegać alkohol.Wino i przede wszystkim piwo.Dla Polaka, to jednak dziwne, że facet reprezentujący dealera Reanaulta, na wielkich międzynarodowych targach popija sobie piwko bez krępacji.
Ale pal sześć faceta.Jak zobaczyłem na stoisku dużego banku młodą dziewczynę, sączącą z gwinta Heinekena, to myślałem że padnę.
U nas to by za cholerę nie przeszło.A tam w żaden sposób nie gryzie się z wiarygodnością itd.
No, to tyle.
Ponad 5 lat nie jeździłem po Europie i chyba odwykłem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
pitagoras napisał/a:

Dużo i często się tu pisze o wspaniałej 'Europie' i polskim zaścianku, gdzie psy dupami szczekają, a kobiety masowo zaprzęga się do pługa i orze nimi pola poganiając batem.
Ostatnie trzy dni spędziłem na dużych targach w Niemczech i trochę sobie popatrzyłem.
Mam kilka spostrzeżeń.
Temat pierwszy- szczególnie na tym forum często poruszany: zawodowe relacje męsko-damskie...
Na jednym z sąsiednich stoisk widziałem taką sytuację: facet w ramach żartu klepnął w tyłek koleżankę.Nie wiem w jakim kontekście, ale ten -jakże wyszukany- żart co jakiś czas powtarzał któryś z jego kolegów i towarzyszyły mu salwy śmiechu zarówno w wykonaniu kobiet jak i mężczyzn.Wszystko mocno okraszone dość wulgarnymi komentarzami o wiadomym podtekście.
Druga strona tego samego medalu: tak się złożyło, że na naszym stanowisku prezentowane były pewne detale wyposażenia wnętrza wykonane ze szkła.Główną kwestią frapującą zwiedzających był temat utrzymania ich w czystości.I tu znów masowo sypały się żarty bazujące na tym co wielu nazwie seksistowskimi stereotypami.Coś w stylu, że przecież żona może codziennie szorować bo od tego jest itepe.Naturalnie wszystko w konwencji humorystycznej.Ale często na tym forum ktoś pisze ''gdybyś na zachodzie to powiedział to .....bla bla bla''.
Jeszcze inna kwestia: niemowlaki poprzywiązywane jakimiś płachtami do matczynych pleców- u nas tego nie widziałem.Ślepy jestem, czy u nas tego nie ma jeszcze???
   Dobra.Teraz całkiem inny temat.Gdzieś tak w porze poobiadowej, na wielu stoiskach zacząłem dostrzegać alkohol.Wino i przede wszystkim piwo.Dla Polaka, to jednak dziwne, że facet reprezentujący dealera Reanaulta, na wielkich międzynarodowych targach popija sobie piwko bez krępacji.
Ale pal sześć faceta.Jak zobaczyłem na stoisku dużego banku młodą dziewczynę, sączącą z gwinta Heinekena, to myślałem że padnę.
U nas to by za cholerę nie przeszło.A tam w żaden sposób nie gryzie się z wiarygodnością itd.
No, to tyle.
Ponad 5 lat nie jeździłem po Europie i chyba odwykłem.

Nie wiem, to zalezy od otoczenia moze. U mnie w pracy by nie przeszly takie teksty seksistowskie, jak facet zwroci sie do kobiety 'woman' to zle na niego patrza juz, a co dopiero klepanie po tylku.
Mielismy takiego faceta co lubil zarty tego typu i dostal trzy razy upomnienie i wylecial. Tak samo tzw 'ageism' .
Nie wiem czy to ma cos wspolnego z krajem, czy raczej z miejscem pracy i kto jest szefem.

3

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Mnie się właśnie wydaje, że to u nas jest taki chroniczny ból zadu o ten seksizm. Na szczęście też nie wszędzie, o czym pisałam już w paru wątkach w kontekście chłopaków, z którymi trenuję, ale to jest raczej wyjątek od reguły.

Może u nas jest taka napinka właśnie dlatego, że w wielu domach kobieta zajmująca się tylko sprzątaniem i wychowywaniem potomstwa to jest wciąż standard. Niemki jednak są dość niezależne, nie mają zwykle problemów z realizowaniem się zawodowo. U nas w sumie też nie ma jakiegoś zakazu, ani ciśnienia, więc to prawdopodobnie o samą mentalność kobiet chodzi - czy wypada, co ludzie powiedzą itd. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo ja nie mam tego typu osobistych rozważań i problemów.

Z tym piwem to jest tak, że w Niemczech jest jednak trochę inna kultura picia - u nas jakby pozwolić ludziom pić w pracy, to nie skończyło by się na sączeniu piwka, tylko chodziliby natrąbieni jak trolejbusy.

4

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Może Ci znajomi z pracy znali się bardzo dobrze i wiedzieli, że wobec tej dziewczyny mogą sobie na to pozwolić, znam Niemcy bardzo dobrze i w przeciętnej firmie coś takiego by zdecydowanie nie przeszło. W Niemczech na gruncie zawodowym nawet przejście z oficjalnego Sie na du wymaga lat znajomości i udanej współpracy. Nie ma tak jak u nas "Panie Stasiu, tititititi, Pani Teresko, tititititi". A co dopiero po tyłku klepanie w pracy.

5

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Różnice kulturowe? Nie wiem czy to podpada pod ten paragraf, ale pierwszy raz w lekkim szoku w UK byłam jak zobaczyłam jak się dwóch facetów na ulicy całuje big_smile

6

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

O, to ja pamiętam jak dzieckiem byłam jeszcze i poszłam pierwszy raz do urzędu z tatą coś załatwić. U nas w Polsce wiedziałam jak wyglądają urzędniczki - nobliwe, białe bluzeczki i długie spódnice, ewentualnie garsonki. A w Berlinie przyjęła nas pani ogolona prawie całkiem na łyso poza paskiem włosów dookoła głowy, ufarbowanym na jaskrawy fiolet. W twarzy miała masę piercingu a muskulaturę taką, jakiej by się kulturysta facet  nie powstydził. ;-) U nas by jej w latach 90-tych nawet pewnie do tego urzędu nie wpuścili a co dopiero zatrudnili.

Tak samo w Berlinie pierwszy raz widziałam, że np. takie typowe punki są traktowane z takim samym szacunkiem jak ludzie w garniturach i pod krawatem. Tam po prostu nikt uwagi na wygląd nie zwracał.

7

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
Vian napisał/a:

Może Ci znajomi z pracy znali się bardzo dobrze i wiedzieli, że wobec tej dziewczyny mogą sobie na to pozwolić, znam Niemcy bardzo dobrze i w przeciętnej firmie coś takiego by zdecydowanie nie przeszło. W Niemczech na gruncie zawodowym nawet przejście z oficjalnego Sie na du wymaga lat znajomości i udanej współpracy. Nie ma tak jak u nas "Panie Stasiu, tititititi, Pani Teresko, tititititi". A co dopiero po tyłku klepanie w pracy.

To jest oczywiste, że klepanie w tyłek i wulgarne żarty dotyczą osób, które dobrze się znają...
U nas nie jest inaczej.
Moja konkluzja jest taka, że opisane kwestie wyglądają identycznie w całej Europie.A udawanie, że ludzie są bezpłciowymi maszynami to się śni tylko netowym trollom.

8

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
pitagoras napisał/a:
Vian napisał/a:

Może Ci znajomi z pracy znali się bardzo dobrze i wiedzieli, że wobec tej dziewczyny mogą sobie na to pozwolić, znam Niemcy bardzo dobrze i w przeciętnej firmie coś takiego by zdecydowanie nie przeszło. W Niemczech na gruncie zawodowym nawet przejście z oficjalnego Sie na du wymaga lat znajomości i udanej współpracy. Nie ma tak jak u nas "Panie Stasiu, tititititi, Pani Teresko, tititititi". A co dopiero po tyłku klepanie w pracy.

To jest oczywiste, że klepanie w tyłek i wulgarne żarty dotyczą osób, które dobrze się znają...
U nas nie jest inaczej.
Moja konkluzja jest taka, że opisane kwestie wyglądają identycznie w całej Europie.A udawanie, że ludzie są bezpłciowymi maszynami to się śni tylko netowym trollom.

W pracy czasami trzeba byc bezplciowa maszyna, bo sa jakies zasady, ktore musza byc przestrzegane.

9

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

No ale nie wyglądają, różnice kulturowe to jest fakt. smile Choćby właśnie to, że u nas w miarę szybko i swobodnie można w pracy przejść na "panie Stasiu, pani Kasiu, titititi", a w Niemczech to nie przejdzie zwyczajnie.

10

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
Vian napisał/a:

O, to ja pamiętam jak dzieckiem byłam jeszcze i poszłam pierwszy raz do urzędu z tatą coś załatwić. U nas w Polsce wiedziałam jak wyglądają urzędniczki - nobliwe, białe bluzeczki i długie spódnice, ewentualnie garsonki. A w Berlinie przyjęła nas pani ogolona prawie całkiem na łyso poza paskiem włosów dookoła głowy, ufarbowanym na jaskrawy fiolet. W twarzy miała masę piercingu a muskulaturę taką, jakiej by się kulturysta facet  nie powstydził. ;-) U nas by jej w latach 90-tych nawet pewnie do tego urzędu nie wpuścili a co dopiero zatrudnili.

Tak samo w Berlinie pierwszy raz widziałam, że np. takie typowe punki są traktowane z takim samym szacunkiem jak ludzie w garniturach i pod krawatem. Tam po prostu nikt uwagi na wygląd nie zwracał.

Och, Vian! To też prawda big_smile Obserwując tylko polskie realia człowiek nawet nie przypuszcza jak można wyglądać i bez problemu wyjść na ulicę i być traktowanym jak normalny człowiek big_smile
Chociaż przyznam też, że największe moje zaskoczenie wzbudziła para Japończyków. Ci to dopiero potrafią pójść po całości! big_smile

11

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
Iceni napisał/a:
Vian napisał/a:

O, to ja pamiętam jak dzieckiem byłam jeszcze i poszłam pierwszy raz do urzędu z tatą coś załatwić. U nas w Polsce wiedziałam jak wyglądają urzędniczki - nobliwe, białe bluzeczki i długie spódnice, ewentualnie garsonki. A w Berlinie przyjęła nas pani ogolona prawie całkiem na łyso poza paskiem włosów dookoła głowy, ufarbowanym na jaskrawy fiolet. W twarzy miała masę piercingu a muskulaturę taką, jakiej by się kulturysta facet  nie powstydził. ;-) U nas by jej w latach 90-tych nawet pewnie do tego urzędu nie wpuścili a co dopiero zatrudnili.

Tak samo w Berlinie pierwszy raz widziałam, że np. takie typowe punki są traktowane z takim samym szacunkiem jak ludzie w garniturach i pod krawatem. Tam po prostu nikt uwagi na wygląd nie zwracał.

Och, Vian! To też prawda big_smile Obserwując tylko polskie realia człowiek nawet nie przypuszcza jak można wyglądać i bez problemu wyjść na ulicę i być traktowanym jak normalny człowiek big_smile
Chociaż przyznam też, że największe moje zaskoczenie wzbudziła para Japończyków. Ci to dopiero potrafią pójść po całości! big_smile

U mnie w okolicy czesto chodzi taka para: gruby facet z kobieta ubrana w lateksy, cala zwiazana sznurem, rece w kajdankach i on ja na smyczy prowadzi. On wyglada na znudzonego, a ona sie zaciesza.

12

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Niemcy w dziedzinie wyglądu są chyba europejską skrajnością.Też miałem okazję chodzić do niemieckiej szkoły jakiś czas, niemal 20 lat temu.I wtedy wśród młodzieży panowała mania kretyńskiego oszpecania się na wszelkie możliwe sposoby.
Ten trend na robienie z siebie lumpa na siłę mocno osłabł, ale wciąż jest zauważalny.
Dziś na przykład widziałem faceta w spodniach na kant i w bluzie dresowej.Gdyby tylko takie zestawienie- to bym gdybał- czy Szwab czy Rusek.
Ale facet miał tę bluzę wpuszczoną w spodnie.To już nawet na Ruskiego byłaby przesada.Więc tylko Niemiec.
Ale trzeba uczciwie przyznać, że sporo Niemek ubiera się po kobiecemu.Nawet z gustem.W latach 90-tych tego nie widziałem, same łachmaniary były.

13

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Iceni - im więcej Japończyków widuję i poznaję tym bardziej odnoszę wrażenie, że to są ludzie z innej planety tongue Jak ja bym chciała kiedyś pojechać do Japonii.

Kiedyś byłam na rozmowie kwalifikacyjnej w korporacji, w której nie obowiązywał dress code, a wszyscy niezależnie od stanowiska mówili do siebie po imieniu. Oczywiście to był jakiś sprytny zabieg mający stworzyć iluzję życzliwej i luźnej atmosfery, nie zrobiono tak żeby ludziom było wygodnie tongue

Myślę też, że to zależy od konkretnej pracy i od ludzi, którzy się tam spotkają, czy się lubią, jakie relacje ich łączą. Inaczej rozmawiamy z tymi, z którymi tylko widujemy się w pracy, czy podczas jakichś innych sytuacji, a inaczej z tymi, z którymi poza tymi sytuacjami chodzimy czasem wypić kawę, czy piwo.

14

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Ja kiedyś się spotykałam z Chinką - kobieta dorosła, atrakcyjna, inteligentna, wykształcona, znająca kilka języków, elegancko ubierająca się... Nie łatwo mnie zaszokować, ale wmurowało mnie, kiedy po raz pierwszy bez żenady smarknęła w palce prosto na chodnik w samym środku miasta. big_smile Siarczyste spluwanie na ulicę też było normą. Dowiedziałam się wtedy, że w Chinach to jak u nas np. kichnięcie - coś zupełnie normalnego.

15

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Taa, Chińczycy plują, smarkają bez żadnej żenady. U nich przewrócić się na chodnik w mieście to musi być masakra - wszystko oplute, zacharkane, zasmarkane.

pitagoras - idąc prze Cieszyn od razu widać kto jest Polakiem, a kto Czechem. Też się dziwnie ubierają. Aczkolwiek ruska fantazja w tym temacie nadal wydaje mi się niedościgniona big_smile

16

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
Vian napisał/a:

Choćby właśnie to, że u nas w miarę szybko i swobodnie można w pracy przejść na "panie Stasiu, pani Kasiu, titititi", a w Niemczech to nie przejdzie zwyczajnie.

Z tym się nie zgodzę. W moim otoczeniu to nie jest możliwe i nikt tego nie robi.
Z tego wniosek, że i u nas i pewno w Niemczech są środowiska gdzie to nie przejdzie.

Niedawno był u nas przyjaciel męża, mieszkający od 30 lat we Francji.
Z jego obserwacji (co pokrywa się z moimi spostrzeżeniami z pobytów we Francji) wynika, że tam roszczeniowe nastawienie do Państwa jest co najmniej takie samo jak u nas. Jeśli nie większe.

17

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe
WitchQueen napisał/a:

. Też się dziwnie ubierają. Aczkolwiek ruska fantazja w tym temacie nadal wydaje mi się niedościgniona big_smile

Rosjanie, z którymi pracowałem mieli obsesyjne zamiłowanie do zestawu białe skarpetki + gumowe klapki.Ten zestaw pasował im do wszystkiego.
Co do rosyjskich kobiet, to żadnych ekstrawagancji nie dostrzegłem.Mają zamiłowanie do wyrazistego makijażu, ale w kwestii ubioru bardzo przypominają Polki.Czasem jest gustownie, czasem nie.Ale ciuch zawsze dobrany, dopasowany i widać, że w jakimś sensie przemyślany.Kobiecość zawsze podkreślona.
Te bezkształtne, za duże przeważnie powyciągane szmaty to domena Niemiec, Holandii i okolic.

18

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Oj, holenderki to strasznie się ubierają. Już i tak nie mają opinii najładniejszych mieszkanek Europy, a do tego często noszą się tragicznie.

Rosjanki noszą się moim zdaniem zdecydowanie odważniej niż większość Polek. Litwinki i Łotyszki też. To, co u nas już uchodzi za z lekka "kurewskie" u nich jest standardem. Będąc na Łotwie zauważyłam modę na szorty, z których właściwie wystają pośladki. Nawet sobie stamtąd przywiozłam zdobyczną parę na pamiątkę big_smile
Co nie zmienia faktu, że ten ubiór zawsze jest bardzo kobiecy, są zadbane, umalowane, uczesane, żadnego lumpiarstwa i przypadku. Najładniejsze stroje kąpielowe jakie w życiu widziałam to te z ruskiej części targu w Rydze. Kiczowate, szalone, kolorowe, ale piękne.
Facetów z tamtych stron Europy lepiej przemilczę tongue

19

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Chusty do noszenia dzieci można bez problemy u nas kupić, i są kobiety które ich używają (domyślam się że mówisz właśnie o tych chustach).

Co do alkoholu, mój doczepiany dziadek to francuz, oni piją alkohol już koło 12-13 przed obiadem, bo apertif i z tego powodu Mój patrzy się na dziadka jak na wariata, a dziadek na mojego, bo jak to pić o 13, ale bo jak to nie pić o 13 tongue

20

Odp: Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Wielokrotnie uczestniczyłam w polskich targach branżowych. Wprawdzie banki się na nich nie wystawiały, ale generalnie trudno było z kimś trzeźwym pogadać po południu smile Ewentualnie praktykantki (zwykle trzeźwe) na stoiskach zostawiali, a panowie szefowie i starsi stażem pracownicy integrowali się na stoiskach z konkurencja big_smile
Gdyby nie te targi to moja znajomość trunków byłaby o jakieś 80% uboższa tongue

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Polska vs Zachód - różnice kulturowe

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024