Witam was drogie Panie .Postanowiłem napisać na forum gdyż jest to forum kobiece a takiej rady/pomocy potrzebuje od płci przeciwnej .Sprawa wygląda następująco :Jestem z dziewczyna od ponad roku ,poprzedni mój związek zakończył się z winy poprzedniej dziewczyny która z dnia na dzień po prostu zostawiła mnie po 9 latach bycia razem .Odejście jej bardzo przeżyłem i tutaj z tym ma problem gdyż pozostał mi uraz psychiczny ,ze obecną dziewczynę traktuję jak swoją własnosć -wiem jest to złe ,ale na każdym kroku podejrzewam ją o zdradę ,brak uczuć do mnie bądź brak więzi .Bardzo ją kocham ,lecz ostatnim czasy w końcu nie panowałem nad emocjami i jej powiedziałem "że się do niczego nie nadaję" -Teraz już wiem ,żę nie powinno to mieć miejsca bo jest to jak gwoźdź do trumny i osobiście źle się z tym czuje ,dużo bym dał aby cofnąć czas ale stało się i koniec chwila która nie panowałem nad sobą .Obecną dziewczynę bardzo kocham (może nawet stąd taka zazdrość u mnie) kilka razy się już z nią kłóciłem wcześniej ,wyciągałem odpowiednie wnioski i zmieniałem się .Poprzez słowa "że sie do niczego nie nadajesz" traktuje mnie teraz jak wroga -nie szczędzi przykrych słów dla mnie -tak naprawde powiedziała mi ,że ja już jej nie interesuje (ale wiem ,zasłużyłem sobie na to). Od kłótni minęły dwa dni -a ja nie potrafię usiedzieć w domu,próbuje ją przepraszać ,ale ... niezbyt to daje rezultat.Sądzicie ,że powinienem odczekać jakiś czas ,aż emocje opadną i spróbować ponownie ?Będę wdzięczny za wszystkie odpowiedzi i te dobre i te złe (bo wiem ,że się mi należy).
1 2015-02-08 09:05:38 Ostatnio edytowany przez paweł121 (2015-02-08 09:07:30)
Przeproś, porozmawiaj, wytłumacz. Rozmowa to moim zdaniem klucz do sukcesu. Powodzenia.
...Bardzo ją kocham ,lecz ostatnim czasy w końcu nie panowałem nad emocjami i jej powiedziałem "że się do niczego nie nadaję"...
A co takiego zrobiła, że w ten sposób zareagowałeś? Sądzisz, że masz na to jakiekolwiek usprawiedliwienie? Ja Tobie mówię, że takowego nie ma. Być może i znowu zaczynam traktować kolejny wątek z niepoprawnym sobie zaangażowaniem, ale śmiem przypuszczać, że tych słów nie da się wymazać gumką. One zostawiły już ślad w waszym związku.
Teraz już wiem ,żę nie powinno to mieć miejsca bo jest to jak gwoźdź do trumny
Bo tak jest. Z każdą kłótnią, z każdym podejrzeniem o jej domniemanej zdradzie, dobijasz gwoździe. Wciąż trzymasz w ręku młotek a w kieszeni stertę gwoździ - nie na wszelki wypadek - a z pełna świadomością. Czekasz tylko na chwile, by to zrobić - dobić gwóźdź. Twierdzisz, że nie czujesz sie z tym dobrze? Po co więc to robisz?
Poprzez słowa "że sie do niczego nie nadajesz" traktuje mnie teraz jak wroga -nie szczędzi przykrych słów dla mnie -tak naprawde powiedziała mi ,że ja już jej nie interesuje (ale wiem ,zasłużyłem sobie na to)
I zacznij w to wierzyć. Zakładam, że nie udało się Tobie strawić poprzedniego związku, stąd takie traktowanie obecnej partnerki. Jakkolwiek zostałeś kiedyś potraktowany, nie miałeś prawa jej tak potraktować. Bo słowa zapadają głęboko w serce i te akurat dozując regularnie ból, doprowadzają do chronicznego schorzenia. Pozostaje wtedy pozbyć się przyczyny choroby.
A kto nią jest?
Pytasz, czy powinieneś odczekać jakiś czas? Zawsze to słuszne podejście. Niech emocje opadną. Może wtedy będzie stać Ciebie na szczerą z nią rozmową. Tyle, że niekoniecznie uzyskasz rezultat o jaki Tobie chodzi. Może ona własnie pojawiła się w Twoim życiu, byś mógł uzdrowić samego siebie po nieudanym i dość długim poprzednim związku. Na to bym liczyła na Twoim miejscu...
paweł121 napisał/a:...Bardzo ją kocham ,lecz ostatnim czasy w końcu nie panowałem nad emocjami i jej powiedziałem "że się do niczego nie nadaję"...
A co takiego zrobiła, że w ten sposób zareagowałeś? Sądzisz, że masz na to jakiekolwiek usprawiedliwienie? Ja Tobie mówię, że takowego nie ma. Być może i znowu zaczynam traktować kolejny wątek z niepoprawnym sobie zaangażowaniem, ale śmiem przypuszczać, że tych słów nie da się wymazać gumką. One zostawiły już ślad w waszym związku.
paweł121 napisał/a:Teraz już wiem ,żę nie powinno to mieć miejsca bo jest to jak gwoźdź do trumny
Bo tak jest. Z każdą kłótnią, z każdym podejrzeniem o jej domniemanej zdradzie, dobijasz gwoździe. Wciąż trzymasz w ręku młotek a w kieszeni stertę gwoździ - nie na wszelki wypadek - a z pełna świadomością. Czekasz tylko na chwile, by to zrobić - dobić gwóźdź. Twierdzisz, że nie czujesz sie z tym dobrze? Po co więc to robisz?
paweł121 napisał/a:Poprzez słowa "że sie do niczego nie nadajesz" traktuje mnie teraz jak wroga -nie szczędzi przykrych słów dla mnie -tak naprawde powiedziała mi ,że ja już jej nie interesuje (ale wiem ,zasłużyłem sobie na to)
I zacznij w to wierzyć. Zakładam, że nie udało się Tobie strawić poprzedniego związku, stąd takie traktowanie obecnej partnerki. Jakkolwiek zostałeś kiedyś potraktowany, nie miałeś prawa jej tak potraktować. Bo słowa zapadają głęboko w serce i te akurat dozując regularnie ból, doprowadzają do chronicznego schorzenia. Pozostaje wtedy pozbyć się przyczyny choroby.
A kto nią jest?Pytasz, czy powinieneś odczekać jakiś czas? Zawsze to słuszne podejście. Niech emocje opadną. Może wtedy będzie stać Ciebie na szczerą z nią rozmową. Tyle, że niekoniecznie uzyskasz rezultat o jaki Tobie chodzi. Może ona własnie pojawiła się w Twoim życiu, byś mógł uzdrowić samego siebie po nieudanym i dość długim poprzednim związku. Na to bym liczyła na Twoim miejscu...
Sponiewierana dziękuję Ci za szeroką opinie oraz opinie innych użytkowników .W sumie racje masz.Pytasz mnie co zrobiła ... Zauważyłem ,ze oddalamy się od siebie ,gdyż ma natłok w pracy - i nie mogę się z nia spotkać jeśli już to na krótki czas.Dlatego zareagowałem tak jak wyżej napisałem.Ktoś spytał w poscie dlaczego to robie ,że wbijam kolejne gwoździe.... nie wiem -być może ,ze nie trafnie reaguje na to na co powinienem reagować w poprzednim związku by nie dopuścić do kolejnego rozczarowania bądź w porę się obejrzeć ,że coś jest nie tak ... Sam mam do siebie pretensje ,ze sie tak zachowuje ,z drugiej strony nie potrafię zniesć myśli,że mogę stracić tą osobę to chyba jakaś obsesja ,gdyż jeśli nie napisze do mnie przez kilka godzin choć by smsa reaguje negatywnie z różnymi podejrzeniami .Chciałbym ,aby mi się to wszystko poukładało -ale tak naprawde ie mam pojęcia jak gdzie i od której strony zacząć ...
Po prostu mam już siebie dość
Musisz uporządkować myśli, bo masz bałagan w głowie.
Nie wrzuca się wszystkich do jednego wora.Doświadczamy niefajnych spraw, ale to nie znaczy, że mamy całe życie się obawiać, nie ufać.
Lęk to straszna blokada, nic dobrego nie wnosi. Wybór należy do Ciebie - ścieżka miłości lub lęku.
Nie jestem zwolenniczką kłótni.Słowami można bardzo skrzywdzić na stałe.
Wszystko da się załatwić za sprawą rozmowy.
rosalinda08 dziękuję za odpowiedz wszystkie wasze posty dają dużo do myślenia oraz pokazują to czego ja nie widze ,serdecznie dziękuję .
Paweł zrobiłeś jeden poważny błąd. Zamiast zostawić byłą partnerkę w dawnym nieudanym związku, wszedłeś razem z Nią w nowy związek. Chyba żadna osoba nie lubi czuć oddechu partnera na Swoich plecach. Myśleć, że jest ciągle oceniana i uważać na to co zrobi, bo być może to Ciebie zrani itp.
Faktem jest, że niestety czytając to forum uświadomiłam Sobie, że niektóre osoby umieją zdradzić z prozaicznych powodów i później szukać wyniosłych pobudek do usprawiedliwienia tego stanu rzeczy. Więc nawet dobre kontakty z partnerem, w zależności z jaką osobą się zwiążesz, nie daje Ci 100% pewności, że nie dojdzie do zdrady. Mnie to również dziwi, ale tacy są niektórzy ludzie
.
Jednak zastanawia mnie jedno, ja nie potrafiłabym "wjechać" na partnera. Skomentować, że coś wykonał nie najlepiej, bądź postąpił niesłusznie jak najbardziej. Ale słowa, które mogłyby sprawić mocną przykrość lub obniżyć samoocenę to przecież jawne krzywdzenie osoby, którą bodajże się kocha. Zastanów się nad Sobą i wyznacz Sobie realny cel do którego będziesz dążył. Może przeprosiny i rozmowa o Twoim byłym związku i obecnych uczuciach/obawach pomogą?
Po pierwsze: jeśli w tamtym związku zachowywałeś się ok w kwestii zazdrości, to PRZYCZYNĄ występowania chorej zazdrości w tym związku jest tamto odejście. Po drugie: musisz sobie uświadomić, że ta dziewczyna nie ma nic wspólnego z tamtym wydarzeniem (chyba, że daje ci powody do braku zaufania do niej), jest czysta, a ty nie możesz ją obciążać czymś, co stworzyło się w twojej głowie. Po trzecie: zobacz jak ty ją skrzywdziłeś! Co ty do niej wygadujesz, jak ty ją nie szanujesz. Po czwarte: na miejscu tej dziewczyny, jeśli się szanuje, już nigdy nie chciałabym mieć z tobą nic do czynienia. Po piąte: odbierz z tego lekcję i nauczkę. Po szóste: udaj się na terapię, aby nie spaprać kolejnych związków i nie krzywdzić bezpodstawnie kolejnych dziewczyn.
Lifrinat dzięki za posta ,przeczytałem go kilka razy i wziąłem głęboko do głowy bo rzeczywiśćie to co piszesz ma sens.