Mieszkam z nim w jednym domu, znamy sie dwa lata, mieszkamy na obczyznie.Byl we mnie zakochany. na poczatku bylo milo. przynosil czekoladki, mowil komplementy. potem zaczely sie delikatne sugestie, ze wygladam tak a nie inaczej. Krytykowal mnie, moj wyglad, zachowanie, charakter. mowil mi, co bym mogla w sobie zmienic. potem zaczely sie hustawki emocjonalne, bycie milym, a zaraz nieodzywanie, wyznawanie milosci, mowienie, ze nikt mnie nigdy nie pokocha jak on, ze inni chca mnie tylko przeleciec. traktowalma go jak kumpla...jak znalazlam chlopaka i chcialam sie umowic wyzywal mnie, ponizal, nigdy nie slyszalam tylu obelg i przeklenstw. potem stracilismy kontakt. teraz znowu mieszkamy. po miesiacu od wprowadzenia byla awantura, obelgi, krzyki, wyzywanie, kazal mi wypierdalac, potem przepraszanie itp. pozyczal pieniadze ode mnie, zwolnil sie z pracy, szantazowal.Jest mi winien duza kwote i boje sie, ze gdy wyjade nie odda mi tych pieniedzy. Pije, jest nieodpowiedzialny, za ostatnie pieniadze kupi jakies pierdoly. Uwaza sie przy tym za kogos lepszego, drze sie na mnie, czesto przy ludziach, wszystkim opowiedzial, ze jestem jego dziewczyna a ja nie chcac, zeby wyszedl na idiote przytakiwalam. Sepi papierosy, pieniadze na alkohol, bo piwo musi byc codziennie i zeby tylko jedna.Potrafi mi mowic, ze sie wymalowalam jak na dyskoteke do pracy, chociaz uzylam korektora pod oczy i tuszu do rzes, zadnych cieni, szminek czy podkladu albo ze kucyk to wyzywajaca fryzura. Zawsze musi byc tak jak on chce,bo inaczej podnosi glos i sie wkurza. Jak czegos chce to jest milutki np pieniedzy na piwo a jak mowie, ze nie mam to przeklina. Czesto w takich sytuacjach mowil a to ch** ci w dupe albo spierd****. A potem przychodzil z obiadkiem jakgdyby nic sie nie stalo. Mowi np. ze ja go pragne, zeby mnie przelecial tak, abym wyla do ksiezyca. Mowi, ze mu pala stoi caly czas przy mnie itp. Pokazuje mi penisa mimo, ze nie chce go ogladac. Albo np obłapuje mnie znienacka a ja wcale nie chce tego. Klepie mnie po pupie. On uwaza, ze ja go kocham pomimo, ze nigdy mu tego nie powiedzialam i powtarzalam, ze nie chce z nim byc.Wyzywa mnie od najgorszych jak ma zly humor.Jest mily, jak czegos ode mnie potrzebuje. Raz sie upil i podnosil rece, wyklinal, kazal wypierdalac, plul, sasiedzi wezwali policje, ale nie chcialam, zeby poszedl na noc na komende. Na drugi dzien przepraszal na kolanach..a potem znowu to samo. Wmawia mi, ze to moja wina i konsekwencja mojego zachowania. Stracil prace na wlasne zyczenie, gra na maszynach a wmawia mi, ze to wszystko jest moja wina. Czasem go nienawidze a z drugiej strony jest mi go zal...plakac mi sie chce. Podjelam decyzje o wyprowadzce. Juz kilka razy planowalam, ale mnie przekonywal, zebym zostala. Jestem dda. Caly czas czuje lek, niepokoj, nie umiem sie rozluznic, zyje w ciaglym napieciu. Odczuwam smutek, zal, wspolczucie, strach.
1 2015-01-31 22:22:31 Ostatnio edytowany przez zmieszana29 (2015-01-31 22:25:38)
Takie zachowanie to normalne raczej nie jest.Moze choroba, moze zaburzenie ?
Co o nim wiesz ? Rodzice, dziecinstwo ?
Ja bym w chwili spokoju powiedziala, co Ty czujesz, jak on Cie traktuje.Jak chce cos z Toba probowac, najpierw niech porozmawia z psychologiem.Taki maly szantazyk.
Bo jesli to choroba, to sama raczej sie nie cofnie.Moze byc gorzej.
obie zabawne jestescie,
jesli ktos ma problem ze soba to wy ![]()
Jesteś uzależniona od Niego, bo sądzisz, że na nikogo lepszego nie zasługujesz. Nie masz racji, to On nie zasługuje na Ciebie! Nie niszcz Sobie życia, wyprowadź się i idź do psychologa.
Dałaś Mu się pięknie zmanipulować "nikt Ciebie nie pokocha jak on" dobre sobie. Właśnie to jego czyny wskazują, że myśli o Tobie w kategorii przelecenia. Jak się kocha to się szanuje.
Facet wyczuł, żeś głupia (sorry za szczerość, ale niestety) i naiwna - to sobie teraz używa i wykorzystuje.
Do łóżka też z nim pójdziesz, bo Ci go będzie żal?
Obudź się, dziewczyno. Facet nie dość, że stosuje przemoc, to jeszcze molestuje Cię seksualnie.
Czekasz, aż Cię zgwałci? Powodzenia, jeszcze tylko trochę mu do tego brakuje...
daj sobie z takim spokój :/chyba że lubisz takie traktowanie
Nie chce mi sie czytac postu, bo w sumie sam tytul wystarczy - nie ma czegos takiego jak "zal przemocowca". Jezeli jest ci zal takiej osoby, to znaczy, ze trafil swoj na swego - poslugujac sie pewnym uproszczeniem - ile w nim sadyzmu tyle w tobie masochizmu.
Tak to dziala.
To, co ty czujesz to moze jest i zal, ale to bardzo chory zal. To takie psie przywiazanie do wlasciciela-sadysty.
Przestan zalowac jego - zacznij zalowac s i e b i e...
a to nie jest zwykla prowokacja? bo nie wierze, zeby takie historie naprawde sie dzialy.
jesteś po prostu ze litościwa. i naiwnia. a takich ludzie wykorzystują ![]()
W imie czego tak sie poswiecasz?co daje Ci relacja z tym psychopata?Pzdr.
Dziekuje za wysluchanie i odpowiedzi. Czasem po prostu wydaje mi sie, ze to jest moja wina, ze cos zrobilam zle. Mam taka hustawke nastrojow przy nim. Nie mowie, ze jestem bez winy, bo podczas gdy on mnie krytykowal wyzywal ja czesto nie stalam jak trusia, ale odpowiadalam argumentujac przy tym moje racje. Tez zdarzalo mi sie go zwyzywac, gdy brakowalo mi juz argumentow, bo ilez mozna dawac soba poniewierac. Zaluje wypowiedzianych slow. Czuje taki niepokoj, ze az mi niedobrze. Nie wiem, co mnie przy nim trzymalo, chyba ta nadzieja, ze bedzie dobrze. On mowi mi, ze to moja wina, ze gdybym zrobila tak a nie inaczej to by sie to nie zdarzylo.
kopiuj to.w dupie i bądź szczęśliwe nie pozwól się tak traktować
14 2015-02-04 08:26:14 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-02-04 08:27:23)
Dziekuje za wysluchanie i odpowiedzi. Czasem po prostu wydaje mi sie, ze to jest moja wina, ze cos zrobilam zle. Mam taka hustawke nastrojow przy nim. Nie mowie, ze jestem bez winy, bo podczas gdy on mnie krytykowal wyzywal ja czesto nie stalam jak trusia, ale odpowiadalam argumentujac przy tym moje racje. Tez zdarzalo mi sie go zwyzywac, gdy brakowalo mi juz argumentow, bo ilez mozna dawac soba poniewierac. Zaluje wypowiedzianych slow. Czuje taki niepokoj, ze az mi niedobrze. Nie wiem, co mnie przy nim trzymalo, chyba ta nadzieja, ze bedzie dobrze. On mowi mi, ze to moja wina, ze gdybym zrobila tak a nie inaczej to by sie to nie zdarzylo.
Zmieszana ogarnij się.
Chcesz być z takim psychopatą który skutecznie Ci taką huśtawkę serwuje ?
On się nie zmieni, więc daruj go sobie i kopnij w
.
Uciekaj od niego jak najszybciej.
On jest Twoją trucizną.
