Hej kobity, nikt nie może mi w tej sprawie nic doradzić, a Wy co o tym sądzicie?
Mam 19lat, a mój facet 24, jesteśmy razem dokładnie 3 lata. Radzę się i szukam pomocy by później nie było na nic za późno, a nie chcę sobie zmarnować życia.
Mianowicie mój luby jest z ogółu bardzo troskliwy, pomocny, z poczuciem humoru, kochany...aczkolwiek zazdrosny...i tu robią się schody.
Jak wpada w zazdrość to zamienia się to w paranoje. Ja o niego też jestem zazdrosna, ale wiem gdzie jest granica. Ostatnio coś zaczyna się psuć bo bardzo często się kłócimy, zazwyczaj o błahostki, dlaczego? Bo on mieszka za granicą, 900km ode mnie. Sam, ma mieszkanie. Mieszka tam od kwietnia ubiegłego roku. Mam wyprowadzić się do niego po zakończenia swojej szkoły. Niestety zaczynam się wahać. Podejrzewam, że jest coś nie tak i nawet obawiam się, że mógł tam kogoś poznać. Ma blisko do kuzynostwa i spędza też z nimi czas. Zrobił się ostatnimi czasy strasznie agresywny, jak jest pod wpływem alkoholu to nie kontroluje swojej siły, potrafi przyprzeć mnie do ściany, ścisnąć zęby...na sylwestra powiedział mi, że jestem wredną su*ą. A ja głupia m to wybaczyłam. Jest sprawa telefonu też. Kiedyś było inaczej. Teraz nosi Go cały czas w kieszeni, jak ktoś pisze albo dzwoni do niego to nie odbiera przy mnie, a jak już pisze smsa, to odchyla telefon, żebym nie widziała. Dziwne, czy mam paranoje już sama? Teraz zjechali do niego koledzy na weekend. Niby sie meldował, ale zaczął mnie strasznie olewać. Zresztą zawsze mnie nie zauważa w towarzystwie kolegów. Mówiłam już mu, że czuję się odtrącona, ale stwierdza, że 'jak zwykle' przesadza. Kilka razy przyłapałam Go na kłamstwie, ponadto jak miał facebooka i weszłam w jego historie wyszukiwania, to wyszukiwał jakieś koleżanki z zawodówki, twierdząc, że chciał zobaczyć co u nich. Tylko, że co Go obchodzą koleżanki skoro ma mnie? Jest o mnie zazdrosny, nie mam nawet znajomych, bo od razu kłótnia. Niby nie ogląda się za żadną, ale jak wchodzi na yt żeby posłuchać niby muzyki, to zawsze znajdzie się teledysk z dupami w bikini, zawsze! A jak ja sporze na jakiegoś faceta to jest wielki wrzask, krzyk. Co mam zrobić? P o m o c y ![]()
Co mam zrobić? y
Zerwij z nim.
aylar napisał/a:Co mam zrobić?
Zerwij z nim.
tak po prostu?
Jak dla mnie to zachowanie typu: głodnemu chleb na myśli. Sam coś zaczyna kręcić (nie, że Ciebie zdradza, ALE zaczyna inaczej patrzeć na kobiety) i gdy Sobie pomyśli, że Ty RÓWNIEŻ MOGŁABYŚ TO ROBIĆ jest agresywny i zaborczy. Mogę mówić tylko co ja bym zrobiła. Odbyła rozmowę typu "dziwnie się zachowujesz i na tej podstawie podejrzewam, że..." jeśli zacząłby zwalać winę na mnie lub mówić "nie ma problemu" to od razu moja odpowiedź by brzmiała: "teraz to tylko TWÓJ problem, ja nie mam ani siły, ani czasu na takie życie". Koniec.
Nie znam całej Twojej historii, ale zastanów się czy Mu ufasz i czy wyobrażasz Sobie życie razem z Nim. Jeśli nie, to nie widzę powodu, aby głębiej angażować się w tą relację, tym bardziej, że w grę wchodzi wyjazd za granicę.
Jak dla mnie to zachowanie typu: głodnemu chleb na myśli. Sam coś zaczyna kręcić (nie, że Ciebie zdradza, ALE zaczyna inaczej patrzeć na kobiety) i gdy Sobie pomyśli, że Ty RÓWNIEŻ MOGŁABYŚ TO ROBIĆ jest agresywny i zaborczy. Mogę mówić tylko co ja bym zrobiła. Odbyła rozmowę typu "dziwnie się zachowujesz i na tej podstawie podejrzewam, że..." jeśli zacząłby zwalać winę na mnie lub mówić "nie ma problemu" to od razu moja odpowiedź by brzmiała: "teraz to tylko TWÓJ problem, ja nie mam ani siły, ani czasu na takie życie". Koniec.
Nie znam całej Twojej historii, ale zastanów się czy Mu ufasz i czy wyobrażasz Sobie życie razem z Nim. Jeśli nie, to nie widzę powodu, aby głębiej angażować się w tą relację, tym bardziej, że w grę wchodzi wyjazd za granicę.
W sumie jak tak to czytam, to jest bardzo mądrze napisane. Już próbowałam od niego odejść. Ale ciężko, bo jednak te dwa lata widzieliśmy się praktycznie cały czas, a od roku się pieprzy, bo jest tam. I też dziwnie się zachowuje. Masakra, za masakrą. Ale cóż innego mogłabym zrobić? Aktualnie się nie odzywa. Dlaczego? Bo świetnie się bawi w towarzystwie kolegów, że aż zapomniał o Bożym świecie. Strasznie przykre.
Sama widzisz na czym bardziej Mu zależy. Szkoda to będzie odchodzić po 4 latach związku i to z obcego kraju, gdy Mu się odwidzi. Bo na poważnego/odpowiedzialnego partnera to On się nie zanosi.
Od 19:00 zero odzewu, a ja głupia siedzę i czekam na wiadomość. Ah te kobitki są głupiutkie.
Od 19:00 zero odzewu, a ja głupia siedzę i czekam na wiadomość. Ah te kobitki są głupiutkie.
Akurat ta cisza to najmniejszy problem.
Mnie prędzej zastanowiłaby agresja i ograniczanie.
Śmieszne to jest wręcz, nie można sobie pozwalać na takie coś.
Świetne okazywanie miłości, nie ma co.
Twoje życie więc się zastanów a sentymenty na bok.
Przeciez wystarczy wyobrazic sobie jak bedzie wygladalo zycie za 1, 2, 3, 5 lat przy takich akcjach. Jesli chcesz zniszczyc sobie zycie...wybor nalezy do Ciebie. A dodatkowo tak bedziesz zdana na laske i niejaske Pana. Niepokoj jest wlasnie po to ze nas przed czyms ostrzega.
Od 19:00 zero odzewu, a ja głupia siedzę i czekam na wiadomość. Ah te kobitki są głupiutkie.
Chyba nigdy sie nie nauczycie, że jeśli uważasz siebie za głupią to tak odbierze Cię też otoczenie.
Bliska osoba najmocniej.
Jak głupia osoba ma być szanowana? Wiekszość z was w ogóle się nie szanuje i wcale nie chodzi o chodzenie do łóżka na 1 randce, a stan umysłu.
CatLady napisał/a:aylar napisał/a:
Zerwij z nim.
tak po prostu?
Raczej tak jak pod spodem napisała Nektarynka. Pogadaj z nim. Jeśli będzie udawał, że problemu nie ma, zwalał na Ciebie, to odpuść.
Za granicę bym do niego nie wyjeżdżała. Będziesz tam zdana tylko na niego... A on nie wydaje się godny zaufania/
Piszesz o agresji... Kontroli. Czego trzeba więcej, by uciekać?