prosba o opinie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: prosba o opinie

Witam jakis czas temu moze rok opisywalem swoja sytuacje tutaj na forum.Po wielu niewygodnych sytuacjach w zwiazku i opisaniu tego na forum wrocilem do swej kobiety aby popracowac nad nami jeszcze bardziej.Moja byla dziewczyna ma jedno dziecko bardzo fajne,ma mieszkanie i co za tym idzie dlugi na mieszkaniu i to nie male,bedac razem chcialem jej pomoc w splacie tego dlugu ale niestety mi odmowila bo powiedziala ze chce sama zarobic na te dlugi i chce byc nie zalezna,ok rozumie ale pracuje za 1 tys zl miesiecznie i do tego alimenty a gdzie reszta?Mowilem jej ze co bedzie jak cie wyzuca? odpowiedziala no i ch,, Sprawa wygladala tak ze zawsze kupowalem jej jedzenie ubrania cos doplacilem do dlugow a co chodzi o dziecko to traktowaleem to w ten sposob ze bedac na sklepach moja kobieta mowi mi kup sobie buty odpowiedzialem krotko ze wole dziecku kupic by nie smiali sie z niej w szkole a wole sam niemiec,ja juz w zyciu dosc dostalem.Dziecku kupowalem ubrania renomowanych firm bo niby stac mnie na to i zawsze miala wszystko.Moja kobieta co miesiac konczyla zemna zwiazek po czym po kilku dniach pisala z wielkim bulem ze przeprasza i sie juz to nie powtorzy a w miedzy czasie nastawila dziecko na mnie,dziecko widzac ze matka cierpi z swojej wlasnej glupoty obwiniala mnie bo wiadomo mamussia nie powie ze to ja zwyzywalam faceta itp,,,i tak roslo w dziecku to cos a godzac sie z nia zawsze pierwze rozmawialem z dzieckiem tlumaczac jakos te sytuacje,czasem wracalem do niej z powodu dziecka wydaje mi sie bo tak to dziecko kocham jak swoje.Czulem sie jakbym nie mial w domu nic do powiedzenia poniewaz moja kobieta jak poszla do pracy a dziecko chcialo isc na dwor a bylo lekko chore,nie pouczone do szkoly,nie przygotowane jeszcze itp ja mowilem ze przygotuj sie,jak nie masz lekcji to mozesz isc ok ale jak mialo nauke a chcialo isc na dwor a ja nie pozwolilem poniewaz powiedzialem ze pierw sie poucz to zadzwonila do mamy a ta pozwolila isc i jeszcze do mnie z pretensjami ze kiedy te dziecko ma sie bawic,ja to rozumie ale nauki takie maluchy nie maja duzo.tlumaczylem wiele razy zeby nie robic metliku w glowie dziecka i trzeba jakos to obejsc zeby wspolna decyzja byla to odpowiedziala ze wychowaniem dziecka ona sie zajmie a ja sie mam nie wtracac.Ale jak trzeba cos placic to wtedy ja pierwszy MOGE isc bo jak ona tlumaczy do lekarza czy gdzies to jest moj obowiazek.Sam w sobie mysle jak trza placic to moj obowiazek ale w domu upomniec zeby ciszej bylo bo ryczy z kolezankami czy stoi przed telewizorem i zaslania obraz to wtedy moja kobieta mowi ze sie czepiam.Bylem z nia u psychologa i Pani psycholog powiedziala ze ma Borderline czy cos takiego,dazylem do tego by cos z tym zrobic ale moja kobieta odpowiedziala ze ona sie czuje dobrze i nie musi isc do lekarza:( wiele razy mowilem zrob cos z tym slownikiem do mnie bo nie wytrzymuje.2 tygodnie temu sie poklucilismy wiadomo rozstanie tak jakby to juz bylo normalne ale zawalczylem o nia raz jeszcze,siedzac z nia i dogadywujac sie mowilem ze musisz isc do lekarza jakos trzeba ten haos zmienic i zaczac normalnie zyc odpowiedziala ze zrobi wszystko dla mnie,,,jak odjezdzalem z kraju mowila to samo a po 500 kilometrach powiedziala ze chyba sie zmieni(nagla zmiana zdania) po koejnych 2 dniach odpowiedziala ze pierw ja sie musze zmienic a potem ona i rozlozylem rece(moja zmiana ma natomiast polegac na tym ze mam jej pozwalac jezdzic na dyskoteki co jakis czas,dac jej wiecej luzu i zaakceptowac rodzine)ale tak sie nie da jesli ja pomagam swojej kbiecie a tu wpada rodzina juz przez ktorys rok z kolei i dajmy na to wyciaga jej z lodowki to co ja kupilem pod pretekstem bo my sobie pomagamy,,,rozumie pomoc komus,rodzinie czy przyjaciolom co jakis czas bo kazdy ma ciezko ale nie co chwila a tymbardziej ze te osoby z jej rodziny nie pracuja wgole,,,to jak dlugo to ma trwac,,,jak powiedzialem jej zalatw to bo tak byc nie moze to sie obrazila na duzy czas na mnie bo jej rodziny nie akceptuje,a oni jak siedza potem razem to sie smieja z tego i owego jak mnie nie ma.Szwagierka wziela rozwod bo maz ja zostawil bo go zdradzala wiadomo musial odejsc(szkoda chlopa)po czym dalej jest z tym nowym facetem.Ja pytam swojej jak mozna tak robic a teraz jeszcze sie z nim normanie pokazuje a niedawno mu milosc okazywala itp(czyli mezowi) a moja na to to po co z nia skonczyl?jak z nia skonczyl to ma prawo se znalezc nowego partnera i od razu jej mowie szwagier ci tyle pomogl a ty takie cos mowisz,,,co one maja w glowie?tyle lat tkwilem w tym zwiazku i nie ukrywam ze samemu czasem mi nerwy puscily i musialem sie wyladowac za te wszystkie sytuacje,.po kilku dniach za granica jak powiedziala ze czeka na moja zmiane odpowiedzialem krotko,ze widze ze tych zmian nie bedzie bo albo pracujemy oboje nad tym albo wcale to nie wyjdzie,wiec lepiej zakonczyc ten zwiazek bo wiecznie to samo bedzie i tak tez zrobilem,napisalem spokojnie ze nic z tego nie bedzie bo tylko ja sie staram,,po kilku dniach odpisala tylko ze jak chce to sobie mam zapominac o niej i tyle juz wiecej z nia nie skoncze i zmienia numer telefonu bo ja jej nie kocham i nie poczekalem na nia az jej checi znowu do zwiazku przyjda po okolo 7 latach tak kobieta do faceta pisze.nazwijcie mnie glupcem,czy co tam chcecie ale mija 2 tydzien odkad jestem sam,placze co chwila ale takiego zycia niechce a tu sie dowiaduje jeszcze ze ona chodzi spokojna uradowana a u mnie nie wiadomo czy nie skonczy sie interwencja psychologa bo do tego stopnia ja kocham ale zdrowy rozsadek zakazuje mi pisac do niej bo szanuje co nie co sam siebie.niewiem jak zyc teraz a tymbardziej ze wiem ze niby sie cieszy czy tam normalnie zyje,,,za co dostalem takiego kopa od zycia,swoje chumory mam ale nigdy nic zlego jej nie zrobilem:( chce nie myslec juz o niej i normalnie zyc a tu mnie to dreczy i z dnia na dzien jest coraz gorzej,,,co mam zrobic czy warto jest za kims takim tesknic chyba nie co

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: prosba o opinie

Przepraszam, może takie wytykanie jest niegrzeczne, ale postaraj się proszę o interpunkcję, gramatykę i stylistykę. Gdybym mógł brać wdech tylko na przecinku/kropce, to w ciągu przeczytania tego tekstu trzy razy bym się udusił. Dawno nie czytałem tak ciężkiego wpisu.

Ale do rzeczy... O co dokładnie pytasz, do czego ma się odnosić opinia? Do tego, że kobieta nie traktowała Ciebie jako partnera, a raczej jako portfel (tak wynika z tekstu), czy do tego co zrobić po ciężkim rozstaniu?
A chodzi spokojna, bo nie straciła nikogo "ważnego" (Jeśli się postawić na jej miejscu). Tylko pobieżnie przejrzałem Twój poprzedni wpis - jest niestety równie ciężki jak ten.

Wygląda na to, że od dłuższego czasu starałeś się za dwóch.

3

Odp: prosba o opinie

Przepraszam za ten chaos,myslalem i lecialo samo a pozatym nie jestem w stanie myslec o niczym!a gdzie tam o przecinkach.
Czy ta kobieta jest warta czegokolwiek?
I czy tez macie wrazenie ze sluzylem jako portfel?
Raz jeszcze przepraszam za to co pokryklalem,ledwo co zyje,,bledy ortograficzne itp pewnie biora sie z tego ze malo juz polskiego uzywam,a fakt na bezdechu sam pisalem hmm
Jest jakis sposob by sie od uzaleznic od kogos tak toksycznego ?

Reklama

4 Ostatnio edytowany przez Evens (2015-01-23 01:07:19)

Odp: prosba o opinie

Przeczytałem Twój poprzedni wątek. Powodami, dla których się rozstaliście były:

- Popełnianie tych same błędy
- Brak chęci na zmianę (pamiętajmy, że nie zawsze potrafimy/chcemy się zmienić, są pewne granice)
- Brak pohamowań podczas kłótni - niestabilność (emocjonalna/uczuciowa...)
- Zwalanie winy na Ciebie (za zniszczenie związku, za kłótnie...)

Niemniej wróciliście do siebie, dlaczego?

- Kochałeś ją do tego stopnia, że chciałeś być tylko z nią, nawet pomimo świadomości że ten związek Ciebie wykańcza.
- Bałeś się że nie znajdziesz nikogo innego
- Wierzyłeś że się zmieni.
- Ze względu na przyzwyczajenie.
- Jedynie ze względu na dziecko.

Jednak po Twoim powrocie sprawa nie wygląda lepiej:

- Dalej się kłócicie, ona zwala winę na Ciebie
- Używa Ciebie jako portfela (sam jej na to pozwoliłeś, przypominam że odmawiała na początku)
- Nie chce/nie potrafi się zmienić (ile więcej czasu potrzebuje?)

Czy jest warta czegokolwiek? Oczywiście że jest. Każde stworzenie jest coś warte, a już na pewno myślący, posiadający uczucia człowiek
Pytaniem dnia jest zatem: Czy jest warta CIEBIE - na te pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć.

Problemem w pewnym stopniu jesteś też Ty, choć prawdopodobnie nie zdajesz sobie z tego sprawy. Wydaje mi się, że nie tylko pozwoliłeś jej sobie wejść na głowę, ale sam jej w tym pomogłeś. Powodem dla którego tak myślę jest te zdanie:

(...)odpowiedziałem krótko: ze wole dziecku kupić by nie śmiali się z niej w szkole(...)Dziecku kupowałem ubrania renomowanych firm(...)

Dlaczego renomowane? Czym różnią się ubrania "Nike", "Adidas" czy "Puma" od zwykłych, prostych, lecz eleganckich ubrań? Chyba nie sądzisz, że ktoś mógłby się śmiać w szkole z kogoś kto wygląda dobrze, ale nie ma znaczka /// na bluzie?
To jest stanowcza nadopiekuńczość. Wszystko dla niej, sam mogę nie mieć, byle ona miała. Traktowałeś w ten sam sposób swoją kobietę (w sensie kochasz ją i poświęcasz jej się jak za dwóch - o czym pisałem już wcześniej)?

Na ostatnie pytanie - jak się "od uzależnić" niestety nie potrafię odpowiedzieć. 6(7) lat to taki szmat czasu, nie wiem jak po takim czasie wygląda miłość i jak bardzo się kogoś wtedy pragnie. 7 lat to 1/3 mojego życia, więc nie mam prawa wypowiadać się w tej kwestii.

5 Ostatnio edytowany przez iscprzezzycie (2015-01-23 09:47:50)

Odp: prosba o opinie

Co chodzi o ubrania dla dziecka to na mysli mialem ze wczesniej chodzila nie za dobrze ubrana,sam sie ubieram w adidas,nike itp i staralem sie dziecku dac wszystko co najlepsze z czystej checi chociazby,pieniiazki nie graja dla mnie zadnej roli,staram sie rodzinie oddac wszystko co najlepsze
Czy ona jest mnie warta? nie mam juz co do tego watpliwosci ze nie,wole sobie z tym poradzic nawet kosztem samego siebie ale nie mysle juz o powrocie do niej
Wiadomo poczatki bedą cieżkie ale trudno,tak dalej zyc nie mozna
Dziekuje za wasze wpisy bo sam pewnie bym bladzil myslami,a jakos czuje sie lepiej z niewielka pomoca
Z gory Dziekuje i Pozdrawiam

Reklama

6

Odp: prosba o opinie

Takiego faceta tylko ze świecą szukać,niestety niektóre kobiety nie doceniają takich.Czy jest warta Ciebie?pewnie że nie.Odpowiedz sobie sam na pytanie czy warto być w związku z osobą która Cie nie kocha i nie szanuje?

7

Odp: prosba o opinie

Przeczytać tego nie sposób.

8

Odp: prosba o opinie

nie sposob owszem
Coz poradzic jak przy pisaniu tekstu wiecej bylo lez niz myslenia tego co sie pisze,nawet jak patrze teraz na to co napisalem nie jestem  wstanie  tego ogarnac
Ciezko mi wiec prosze o wybaczenie za bledy

9

Odp: prosba o opinie

Witam wszystkich

Jakis czas temu opisywalem swoja dziwna sytuacje z moja byla kobieta,to co pisalem bylo kompletnie chaotyczne,nie trzymalo sie calosci a to tylko dlatego ze bylem moze w depresji sam niewiem.Wybaczcie mi ten stan pisma z tych kiepskich dni.
Czas leci nieublaganie,przezylem bardzo wiele,mam duzy bagaz doswiadczen teraz,wnioski wyciągniete z tego wszystkiego.Prubowalem jakos zyc normalnie i nawet sie to udawalo po czesci,mozna ujac bylem na dobrej drodze lecz niestety calkiem niedawno dowiedzialem sie ze moja byla ma nowego faceta.Poczulem znowu to samo do niej,milosc,wstret itp ale przyjalem juz to lzej.Nie ma namacalnych dowodow ze kogos ma ale widza ja ludzie,niestety musialo  to dojsc do mnie.Miala wiele fotekk na fb z imprez itp,spogladalem z stoickim spokojem(wiadomo serce bolalo) ale przytulasnych fot nie bylo lecz same usmiechniete,na bani itp.Dowiedzialem sie wiele na jej temat i ogolnie jestem pewien na 90% ze z kims jest bo przychodzi co chwila do niej Ktos i jak to zawsze sie mowi KOLEGA.
Napisalem smsa do jej znajomych ze nie musi sie juz ukrywac niech sie bawi,mam to gdzies bo o powrocie nie ma juz mowy nigdy w zyciu.Dostalem odpowiedz od znajomych ze nikogo nie ma i ze bzdury pisze..Na nastepny dzien dowiedzialem sie od kogos ze wszystkie foty z imprez zostaly pokasowanee i u kolezanek tez(z czystej ciekawosci i braku zrozumienia bylej sprawdzilem,,,fakt pokasowane).Czy moze mi ktos wyjasnic to zachowanie od niej? Nie utrzymujemy juz wogole kontaktu z soba,wogole!
Na dodatek moi znajomi zapoznali mnie z kobieta na poziomie,charakter puki co super,tez po przejsciach.Zapowiedziala mi ze pomoze mi wyjsc z tego wszystkiego,czysta przyjazn a moze cos kiedys jesli bede chcial.Nie bardzo wiem czy moge z nia sie pokazac sam na sam,spacer czy kawa w pubie,ktos moze zaraz  to tak pokrecic ze w takim dolku byl a juz kogos ma,czyli ze klamal z ta miloscia.
Wiem powinienem miec to gdzies z racji tego jak bylo miedzy nami ale jest cos co zakazuje mi sie od razu pokazywac z nia.Chce nowy rozdzial zycia prowadzic(mimo wszystko kocham byla kobiete)ale wiem ze nasz zwiazek byl chory i rozdzial zamkniety.AMEN
Dzieki wam forumowiczom juz cos osiagnalem,rady dajecie dobre i teraz prosze o porade bo sam czasem siebie nie rozumie.Dlaczego jesli kogos ma to sie ukrywa?Moze liczy na powrot jak sie wybawi? NIE TYM RAZEM za daleko juz jestem by sie wracac

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016