Witam wszystkich. Chciałbym zaczerpnąć waszej rady i opinii na temat mojego związku oraz mej ukochanej. Moja historia wygląda następująco... Mianowicie mam 29 lat a ona 28. Jestsmy ze sobą ok. 14 miesiecy a od roku mieszkamy razem. Pracujemy oboje, zarabiamy całkiem ok, od czasu do czasu gdzieś wyjdziemy itp. Na dodatek podjąłem się wychowywania jej córki która ma 10 lat i kocha mnie. Dam o nią wożę do szkoły, odrabiam lekcje itp. Na początku naszego związku było jednym słowem super. Bardzo o siebie zabiegaliśmy. Dzwoniła, flirtowała, chciała sipotykać non stop itp. Wcześniej często mówiła mi że mnie kocha, ciągl się przytulała, całowała namietnie, mowila slodkie slówka, a do sex sama mnie namawiała nawet i codziennie (tak się jej podobało ze mną). Owszem były też i sprzeczki. Mieliśmy jedną poważną kłótnię w maju. Nie powidziała mi o pwnym chłopaku który zabiegał o jej względy jak już spotykała się ze mną. Wiem że źle zrobiłem ale przeczytałem jej pocztę i widziałem ze zanim zaczeła być ze mną to ten koleś ostro flirtował a pozniej jeszcze cos przebąkiwał ale widać było że był wściekły że wybrała mnie a jgo olała. Na szczęście miesiąc po tym jak się zeszliśmy przestał ale to wydażenie sprawiło że czułem zazdrość i że zostałem lekko okłamany. Na szczęście przyznała się do wszystkiego i zaprzestałem drążyć temat. Pojechaliśmy na wakacje itp. Od 1.08.2014 wszystko się zmieniło. Do tej pory kochaliśmy się może z 5 razy. Niechce mnie całować, sporadycznie przytula, nie mówi już tak czule, słowo "kocham " z jej ust pada jako pierwsze może raz na miesiąc. Ogólnie wygląda to jak stare małżeństwo zabite rutyną. Jak tylko chciałem się dowiedzieć co się stało to odrazu kłótnia itp. Ze niewie, że kocha ale nie ma na nic ochoty bliższego albo perw mowi że wszystko ok a pożniej nocą odwraca się plecami i idzie spać. Dbam o siebie, chodze od la na siłownie itp. Mam też dobre atrybuty męskie. Teraz nie ma uczucia a jak chce się coś dowiedzieć jakoś zaradzić to są pretensje itp. Zacząłem już być zazdrosny i zaniepokojony o jej znajomych ponieważ przeczówałem że kogoś ma ale to chyba tylko moje przypuszczenia. Co o tym sądzicie??
2 2015-01-15 19:38:42 Ostatnio edytowany przez INKKA (2015-01-15 19:39:40)
Może zaczęła żałować, że źle wybrała, albo myślała, że inaczej to będzie wyglądać, albo sama nie wie czego chce? Ewidentnie ma jakiś "problem" ale czy z sobą, czy z Tobą czy jest jeszcze osoba trzecia - trudno stwierdzić.
Musisz ustalić przyczynę tej zmiany. Rozumiem, że ta zmiana w okazywaniu jej uczuć do Ciebie zaszła nagle, tak?
Kolejny temat i kolejny dowód na to że jeśli kochasz i jesteś dobry, prędzej czy później urwie ci łeb taka modliszka jedna z drugą.
Ktoś tu kiedyś napisał "dobre kochają złych, natomiast dobrzy dobre". Mozecie się nie zgadzać, zacznę prowadzić tu spis tego typu podobnych tematów, zobaczymy ile się tego nazbiera
A co do twojej sytuacji, no cóż, to normalne nie jest. Albo już kolejny zawrócił jej w głowie albo się znudziłeś, przykro mi.
5 2015-01-16 10:19:47 Ostatnio edytowany przez lukas1985 (2015-01-16 10:23:25)
Myślałem że to może przez tabletki antykoncepcyjne straciła chęć okazywania uczuć ale tabletek nie bierze od kwietnia a swojej córce daje 100% miłości a mnie ledwo ledwo mimo tego że chce ślub. Staram się sprzątam, pracuje i gotuję to dostaje takie podziekowanie. Wiem że bywałem męczący i zazdrosny ale to już minęło. Od czerwca co chwilę okazuje jej miłość, dbam o siebie itp a od sierpnia jest coraz gorzej. Od listopada jest już strasznie sucho między nami. Niby rozmawiamy , spędzamy czas itp ale jak tylko porusze temat tego czemu jest bez uczuciowa, nie przytulamy się, nie calujemy, nie kochamy się to jest złość, kłótnia z jej str i że to mnie się ciągle coś nie podoba bo ona nie wie co się dzieje a ja ją mecze tymi pytaniami ehhh p.s. to olewanie mnie nastalo nagle od początku sierpnia i tak naprawdę nie polepsza się tylko jest coraz gorzej mimo tego że moja ukochana rozpowiada całej swojej rodzinie ze chce wziąć ze mną ślub
Myślałem że to może przez tabletki antykoncepcyjne straciła chęć okazywania uczuć ale tabletek nie bierze od kwietnia a swojej córce daje 100% miłości a mnie ledwo ledwo mimo tego że chce ślub. Staram się sprzątam, pracuje i gotuję to dostaje takie podziekowanie. Wiem że bywałem męczący i zazdrosny ale to już minęło. Od czerwca co chwilę okazuje jej miłość, dbam o siebie itp a od sierpnia jest coraz gorzej. Od listopada jest już strasznie sucho między nami. Niby rozmawiamy , spędzamy czas itp ale jak tylko porusze temat tego czemu jest bez uczuciowa, nie przytulamy się, nie calujemy, nie kochamy się to jest złość, kłótnia z jej str i że to mnie się ciągle coś nie podoba bo ona nie wie co się dzieje a ja ją mecze tymi pytaniami ehhh p.s. to olewanie mnie nastalo nagle od początku sierpnia i tak naprawdę nie polepsza się tylko jest coraz gorzej mimo tego że moja ukochana rozpowiada całej swojej rodzinie ze chce wziąć ze mną ślub
Nie rozumiem, w takiej sytuacji zrywa sie kontakt a nie ciagnie trupa na sile.
Myślałem że to może przez tabletki antykoncepcyjne straciła chęć okazywania uczuć ale tabletek nie bierze od kwietnia a swojej córce daje 100% miłości a mnie ledwo ledwo mimo tego że chce ślub. Staram się sprzątam, pracuje i gotuję to dostaje takie podziekowanie. Wiem że bywałem męczący i zazdrosny ale to już minęło. Od czerwca co chwilę okazuje jej miłość, dbam o siebie itp a od sierpnia jest coraz gorzej. Od listopada jest już strasznie sucho między nami. Niby rozmawiamy , spędzamy czas itp ale jak tylko porusze temat tego czemu jest bez uczuciowa, nie przytulamy się, nie calujemy, nie kochamy się to jest złość, kłótnia z jej str i że to mnie się ciągle coś nie podoba bo ona nie wie co się dzieje a ja ją mecze tymi pytaniami ehhh p.s. to olewanie mnie nastalo nagle od początku sierpnia i tak naprawdę nie polepsza się tylko jest coraz gorzej mimo tego że moja ukochana rozpowiada całej swojej rodzinie ze chce wziąć ze mną ślub
Na pewno żadnego ślubu "na poprawę" relacji. Dopóki się sytuacja nie wyjaśni, ślub, nawet jeśli godz chcesz, odwieś na kołek..
Wszystko to jest dziwne, zachowuje się tak, jakby był ktoś trzeci..
Już zacząłem poważnie myslec o rozstaniu. Chyba w weekend jej to powiem. Przykro mi szkoda bo bardzo ją kocham ale dłużej tak nie dam rady. Jedynie kiedy sama z siebie się przytula to jak idziemy spać ale to też nie zawsze bo często odwraca się plecami
Usiadzcie i porozmawiajcie. Jeśli będzie kombinować i kluczyc to powiedz że chcesz przerwy i obserwuj ją od tego momentu.
Moja dziewczyna jak zaczęła robić , to co Ty okazało się, że chyba miała już romans , ze swoim obecnym chłopakiem, także nie mówię, że Twoja jest taka sama , ale różnie bywa, ja się przejechałem strasznie na tym , że ufałem, że byłem zawsze, a na końcu pękło.
Witam wszystkich. Chciałbym zaczerpnąć waszej rady i opinii na temat mojego związku oraz mej ukochanej. Moja historia wygląda następująco... Mianowicie mam 29 lat a ona 28. Jestsmy ze sobą ok. 14 miesiecy a od roku mieszkamy razem. Pracujemy oboje, zarabiamy całkiem ok, od czasu do czasu gdzieś wyjdziemy itp. Na dodatek podjąłem się wychowywania jej córki która ma 10 lat i kocha mnie. Dam o nią wożę do szkoły, odrabiam lekcje itp. Na początku naszego związku było jednym słowem super. Bardzo o siebie zabiegaliśmy. Dzwoniła, flirtowała, chciała sipotykać non stop itp. Wcześniej często mówiła mi że mnie kocha, ciągl się przytulała, całowała namietnie, mowila slodkie slówka, a do sex sama mnie namawiała nawet i codziennie (tak się jej podobało ze mną). Owszem były też i sprzeczki. Mieliśmy jedną poważną kłótnię w maju. Nie powidziała mi o pwnym chłopaku który zabiegał o jej względy jak już spotykała się ze mną. Wiem że źle zrobiłem ale przeczytałem jej pocztę i widziałem ze zanim zaczeła być ze mną to ten koleś ostro flirtował a pozniej jeszcze cos przebąkiwał ale widać było że był wściekły że wybrała mnie a jgo olała. Na szczęście miesiąc po tym jak się zeszliśmy przestał ale to wydażenie sprawiło że czułem zazdrość i że zostałem lekko okłamany. Na szczęście przyznała się do wszystkiego i zaprzestałem drążyć temat. Pojechaliśmy na wakacje itp. Od 1.08.2014 wszystko się zmieniło. Do tej pory kochaliśmy się może z 5 razy. Niechce mnie całować, sporadycznie przytula, nie mówi już tak czule, słowo "kocham " z jej ust pada jako pierwsze może raz na miesiąc. Ogólnie wygląda to jak stare małżeństwo zabite rutyną. Jak tylko chciałem się dowiedzieć co się stało to odrazu kłótnia itp. Ze niewie, że kocha ale nie ma na nic ochoty bliższego albo perw mowi że wszystko ok a pożniej nocą odwraca się plecami i idzie spać. Dbam o siebie, chodze od la na siłownie itp. Mam też dobre atrybuty męskie. Teraz nie ma uczucia a jak chce się coś dowiedzieć jakoś zaradzić to są pretensje itp. Zacząłem już być zazdrosny i zaniepokojony o jej znajomych ponieważ przeczówałem że kogoś ma ale to chyba tylko moje przypuszczenia. Co o tym sądzicie??
Wyglada na to ze flirt ja rajcowal i po urwaniu tego stracila ochote "do zycia". T oco bylo powodem tego jest nadal. Moim zdaniem to brak milosci do Ciebie. Skoro chcesz ciagnac trupa (mam na mysli wasz zwiazek) to Twoja sprawa. Ale ja tu przyszlosci jakiejs dla was nie widze.
Po prostu wyprowadź się bez tłumaczenia. Jeśli jej zależy to będzie się starać to wyjaśnić i wytłumaczyć się.
ona sie nie tlumaczy, zwala wine na ciebie (typowe), a ty jeszcze zabiegac chcesz i tlumaczyc wyprowadzke? odsun sie od niej, bo dostała za darmo milosc, a teraz ją przygniata
moze prowokuje cie do odejscia? to te gierki moga być
dla kobiety i tak zawsze najwazniejsze jest dziecko, ona sama, jej przyjemnosci, a ty na koncu dopiero
a pozniej ta sama płacze ze inni traktuja ja przedmiotowo
nie pakuj sie do zwiazkow z kobietami z dziecmi, ani nie decyduj sie na to za szybko bo wyjdzie do czego jej sluzyles, a cale zainteresowanie moglo byc udawane!!!
Też wydaje mi się, że wyprowadzka to dobre rozwiązanie. Może jak zaczniesz działać wyjdzie na jaw skąd taka zmiana z jej strony.
W weekend była minimalnie bardziej uczuciowa ale jak zaphytalem się czy może się pocalujemy lub pokochamy ponieważ już 2 miesiące nic między nami nie było to jak zwykle powiedziała że jest zmęczona. Dzis zapytam się ją czy wie już dlaczego się odemnie oddaliła
To żenujące nawet czytać a co dopiero robić, żeby wypraszwc od ukochanej osoby pocałunek.
Chyba po prostu będziesz musiał się z nią dalej męczyć przez kilka miesięcy aż zobaczysz że to nie ma sensu. Nie ma innego wyjścia. Ona jest nieasertywna, więc nie powie wprost że już ma ciebie dość. Po prostu nie możesz zaakceptować tego, że ona się zmieniła. Możemy jedynie zastanawiać się nad powodem tej zmiany, czyja była wina, i wyciągnąć wnioski. Te wnioski mogą być bardzo ważne. Prawdopodobnie nie pasowaliście do siebie ale może mieć znaczenie z powodu jakich cech charakteru.
Wydaje mi się że ona poprostu lubiła być podrywana. Na początku związki było zauroczenie a po roku czasu nastała nuda. Wcześniej jak była sama to paru kolegów z jej byłej pracy flirtowalo z nią, teraz jest ze mną więc wie że nie wypada i brak jej uwagi innych, nie jest w centrum uwagi. Oczywiście nie mam pewności ze tak jest ale takie są przesłanki. Nie wiem dlaczego nie które kobiety będące w takiej sytuacji jak moja dziewczyna nie powie nic w prost mimo że ja o to proszę tylko woli sama siebie i mnie męczyć . Żyjemy w zawieszeniu
ty zyjesz
odczytuj sygnały
ma cie gdzies, to jest sygnał
o to chodzi
nie musi mowic tego bys zrozumiał
rozumiesz ale nie dopuszczasz tego do mysli
dobrze ze to nie twoje dziecko ![]()
i nie twoja prozna lafirynda
juz nie
Najgorsze jest to że jest strasznie uparta, przynajmniej tak mi się wydaje. Mówię jej że brak mi miłości i uczucia, że coraz rzadziej mówi mi że mnie kocha a do niej nic nie dociera, jakby wypuszczala drugim uchem ewentualnie przez parę dni zmienia się na lepsze a pozniej powrót z rozrywki. Tak jest z wieloma sprawami. Ktoś jej coś powie a ona często nie bo nie. Nie może się przyznać do błędu. Wczoraj powiedzialem jej że czekam na jej wyjaśnienia w sprawie jej znieczulicy. Tym razem nie było kłótni ze ją męczy tylko odpowiedziala że pamięta. Zobacze jak długo potrwa jej odp. Jeesli do weekendu nie puści pary to powiem jej to co powinienem powiedzieć dawno temu
panna ma już kogoś nowego na oku.Marudzeniem na pewno jej do siebie nie przekonasz.
W poniedziałek powiedzialem jej że jeśli do końca tyg. nie pogada ze mną i nie wyjaśni mi co się stało to się wyprowadze. Trochę to na nią zadziałało i odrazu zaczęła być bardziej psystepna ale to może być mydlenie oczu. W weekend wszystko się okaże
hej i jak tam? Jak zachowanie Twojej partnerki? Widać żeby się trochę przejeła, czy nic?
24 2015-02-18 13:22:38 Ostatnio edytowany przez lukas1985 (2015-02-18 13:27:12)
Ogólnie poprawa żadna . Zero sexu, zero pocalunkow, zero uczucia. Zainteresowanie jako tako jest bo dzwoni i się pyta co u mnie ale takto dalej czuje się bardziej jak bardzo dobry współ lokator. Narazie miałem dużo pracy więc nie mialem okazji za dużo myslec. W każdym razie coś tam od czasu do czasu powie miłego i się przytuli ale jest to naprawde sporadyczne. Pdsumowujac poprawy nie ma i nie czuje się pełno wartosciowym mężczyzna w tym zwiazku. Bardziej jak ktoś tylko aby pusto w mieszkaniu nie było. Codziennie myślę o rozstaniu. Brak mi bliskości i uczucia. Nie jestem już szczęśliwy
P.s. 2 tyg temu podjąłem rozmowę ze brak mi jej uczucia ze nie jestem w pełni szczęśliwy bo zmieniła się , kiedyś widziałem że się naprawde stara a teraz za jej zainteresowanie mną uznaje to że mi ugotowałam zupę (serio o jeszcze mówi że to jest dowód! A gdzie uczucie, gdzie zauroczenie ?!?!). Jak zwykle powiedziała że nie wie co się dzieje i zamilkla ehhhh
Dzwoni - czyli się wyprowadziłeś?
Jeszcze mieszkam. Dzwoni jak jestem w pracy ale to też raz na 3 dni zadzwoni i zapyta jak tam dzień mija. Ja codziennie chociaż napiszę miłego dnia albo zapytam jak dzień mija
No to brzmi niesamowicie - dla mnie - że pomimo iż mieszkacie razem to dzowni i pyta jak mija dzień! Przecież to jest niesamowite!
No to jedziemy na tym samym wózku.Tylko mi mąż nie okazuje jakiegokolwiek uczucia.Zero.Pustka.Obojętność.O seksie można sobie tylko pomarzyć.Sytuacja jest bardzo męcząca,wręcz nie do zniesienia.
Nie ma nic gorszego niż człowiek, który się czegoś spodziewa...I którego nic nie spotyka.
Lukas jesteś kompletnie nieslowny, więc nie dziw się że dziewczyna z Tobą pogrywa. Jak mężczyzna mówi że albo do końca tygodnia sprawa się wyjaśni albo się wyprowadzi to żeby sralo i grało to w niedzielę się wyprowadza jeśli nie będzie oczekiwanego skutku.
No to brzmi niesamowicie - dla mnie - że pomimo iż mieszkacie razem to dzowni i pyta jak mija dzień! Przecież to jest niesamowite!
Chodzi o to że pomimo tego że w domu nie ma między nami żadnego uczucia , naturalnej prawdziwej bliskości, stosunków, relacji damsko-męskich to od czasu do czasu moja dziewczyna przypomni sobie o mnie i zapyta co u mnie bo były już momenty ze wogole się nie odzywala
No to ja nie wiem co chcesz usłyszeć. Dzwoni źle, nie dzwoni źle. Rozmawialiście, co jej zdaniem jest przyczyną zaprzestania okazywania uczuć?
Z tą wyprowadzka była rozmowa. Następnego dnia odbyła się rozmowa, powiedziała że nie ma nikogo , że przysięga itp. Ze chyba musi iść do psychologa . W każdym razie sam zakończyłem rozmowe bo jak tylko naciskalem to odrazu podnosilo się jej ciśnienie. Nie wyprowadzilem się ponieważ powiedziała że postara się to zmienić więc dałem jej szanse . Tydzień temu zrobiła badania krwi i wszystko jest jak najbardziej ok więc czekam jeszcze chwilę i w najbliższych tygodniach zadam jej ostateczne pytanie. Jeśli nic nie uzyskam to to zakończę. Może nie potrzebnie dałem temu jesCze szansę
No to ja nie wiem co chcesz usłyszeć. Dzwoni źle, nie dzwoni źle. Rozmawialiście, co jej zdaniem jest przyczyną zaprzestania okazywania uczuć?
Nic nie wspominałem że jest źle jak dzwoni. Właśnie ja tego chce. Mowa o tym że nastąpiła lekka poprawa po rozmowie z nią i zaczęła się minimalnie mną interesować. Wcześniej nie było nic między nami . Jedynie tylko zakupy w sklepie i pół godzinna rozmowa po pracy. Tak to nic. Zero uczucia i zainteresowania mną, co robiłem, jak zlecial dzień, czy u mnie ok, kompletnie NIC! Teraz przynajmniej raz na parę dni bez interesownie zapyta się czy u mnie ok w pracy i czy wszystko ok chodź i tak w domu jesteśmy jak dwie obce osoby
Moje ulubione słowo wydmuszka. Nie ma czegoś takiego jak postaram się coś zmienić to idealny tekst ludzi, którzy nie chcą nic zmieniać, ale muszą udawać że jest inaczej. Nie mówiąc już o tym, że szansę dałeś jej prawie 4 tygodnie temu.
U mnie też niestety brak czułości ze strony partnera była osoba trzecia. Wypierał się do samego końca. Trzymam kciuki żeby u Ciebie było to chwilowe.
Osoba trzecia to najczęstsza przyczyna.
marmolada1984 napisał/a:No to ja nie wiem co chcesz usłyszeć. Dzwoni źle, nie dzwoni źle. Rozmawialiście, co jej zdaniem jest przyczyną zaprzestania okazywania uczuć?
Nic nie wspominałem że jest źle jak dzwoni. Właśnie ja tego chce. Mowa o tym że nastąpiła lekka poprawa po rozmowie z nią i zaczęła się minimalnie mną interesować. Wcześniej nie było nic między nami . Jedynie tylko zakupy w sklepie i pół godzinna rozmowa po pracy. Tak to nic. Zero uczucia i zainteresowania mną, co robiłem, jak zlecial dzień, czy u mnie ok, kompletnie NIC! Teraz przynajmniej raz na parę dni bez interesownie zapyta się czy u mnie ok w pracy i czy wszystko ok chodź i tak w domu jesteśmy jak dwie obce osoby
Przynajmniej kumasz, że to nie jest normalne. Ja tego nie kumałam przez wiele lat
Powinnam wtedy wejść na forum i opisać jak wygląda mój związek może ktoś otworzyłby mi oczy.
Dzis się wyprowadzam, była mała poprawa ale wczoraj podczas kłótni wyszlo że nie chce się przedemna otworzyć a przed znajomymi może. Mimo tego że się staram i poprawiam to jest to dla mnie znak ze nie jestem dla niej najważniejszy
Nie wygląda to kolega dobrze.
Prawdopodobnie kobieta Cię już nie chcę ( z jakiego powodu to nie wiem) ale nie ma odwagi i czeka aż Ty ją zostawisz żeby mogła potem przed znajomymi i rodziną udawać biedną i porzuconą.