zostać czy wyjechać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » zostać czy wyjechać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez strzala_ (2015-01-15 17:40:40)

Temat: zostać czy wyjechać?

Cześć,
jestem osobą dość otwartą. Niby lubię to co robię. Studiuję mam 24 lata. Nie mam jednak chłopaka, ani takiej grupki znajomych , do kórej mogłabym spontanicznie napisać, wyjść. Prawie każdy w związku lub zajęty. Ja też mam dużo roboty, ludzie myślą,że jestem pilną studentką ( jestem) że czas poświęcam tylko na naukę. A ja właśnie mam problem z przystosowaniem się do rzeczywistości.
W liceum i na początku studiów nie miałam problemu ze znajomymi i z chłopakami. Byłam młoda, nie zwracałam uwagi np na wykształcenie, na to jak ktoś wygląda.Chodziło o to, żeby dobrze spędzić czas.
Jednak na 3 roku studiów pojechałam na rok za granicę na erazmusa. Pojechałam tam sama. Musiałam się sama ogarnąć, być odpowiedzialna za siebie. Nie był to taki normalny imprezowy erazmus. Ja uczyłam się 6 razy w tygodniu, szkoła była dość trudna, ludzie skupieni. Ale właśnie. Ludzie. I tu jest problem. Poznałam fantastycznych ludzi, otwartych, widziałam jak różni się życie w moim mieście od tego tam. ( wylądowałam w wielkiej metropolii). Widziałam jak oni żyją, jakie mają możliwości, jakie panują stosunku student-profesor, jaka jest inna mentalność. Bardzo szybko wkręciłam się w to towarzystwo, lubili mnie, ja ich. Fajnie spędziłąm cały rok. Uważam, że była to jedna z najlepszych przygód w moim życiu jak do tej pory.
Jednak po powrocie coś mi się stało. Szarość i brud mojego miasta, monotonne życie, ta sama uczelnia, ci sami znajomi- to zaczęło mi bardzo przeszkadzać. Rozmawiałam z osobami bliskimi na te tematy, w pewnym momencie ogarnęłam się. Stwierdziłam,że taka jest moja rzeczywistość. Że muszę docenić to co mam. I na razie muszę się jej poddać. Od momentu erazmusa coś się ze mną stało. Widzę wszystko na około siebie. MAM PORÓWNANIE. Jestem miła do starych znajomych, poznałam nowych. Ale to nie jest to. Ciągle porównuję tamtą rzeczywistość- mimo, że miałam strudne studia, problem z mieszkaniem, nie miałam łatwego życia z tym co mam teraz- ten sam dom, ci sami znajomi, moje szare, brudne miasto, nieciekawa ulica na jakiej mieszkam i cała okolica. Już czuję że przymieram.
Kiedy wyjeżdżam z miasta odżywam na nowo. Czuję się wolna, czuję że żyję. Obecnie kończę studia- chciałabym się wyprowadzić. Moi znajomi wolą zostać w moim mieście. Nie wiem co mam robić. Czy gonić za marzeniami, sama w innym mieście? Zostać tutaj i przełknąć całą rzeczywistość?
Wszystko mi się kumuluje. Przez te analizy nie idą mi studia, chodzę zdołowana, nie uśmiecham się- nie mogę znaleźć faceta. Chodzę zestresowana. Znajomi wymieniają ile nie mieli chłopaków/dziewczyn. A ja nadal stoję w miejscu. Czuję, że coś mnie omija a nie wiem co...
Czuję, że coś jest nie tak. Nie ze mną- bo kiedy wyjeżdżam z mojego miasta mam innych znajomych. Lubię też sama chodzić po mieście, poznawać ludzi. Ale coś jest nie tak z moim środowiskiem. Wszyscy są mili, uczynni, znamy się, opowiadamy sobie o wszystkim. Ale ja czuje, że to nie to. Nie wiem dlaczego. Czuję, że przestałam tu pasować. Mimo,że ludzie mnie lubią i bardzo dobrze się dogadujemy.
Rodzice  i najbliższe osoby twierdzą, że mam spróbować wyjazdu- jak się nie uda, mam gdzie wrócić.
A mnie też ciągle trzyma taka myśl- a może nie wyjadę do pracy bo może spotkałabym tu faceta? nie miałabym już tak pozajmowanych dni studiami więc wychodziłabym częściej. Ale z drugiej strony w innym mieście też przecież jakiś ludzi bym poznała... Nie wiem sama co robić. Kończę studia 1 stopnia i mam półroczną przerwę. Chcę ją jakoś wykorzystać. Odnaleźć siebie. W domu rodzinnym czuję się jak dziecko a nie kobieta, Studiuję z osobami młodszymi. Czasem ich zachowanie bardzo na mnie wpływa. Nie mam odskoczni od studiów, bo zwykle spędzam na nich całe dnie a kiedy wracam jestem zmęczona.
Nie wiem co robić. Mam mętlik.

Wiem, że moi znajomi tego nie rozumieją. Oni idą prosto przez życie 3+2, chłopak praca dom dziecko firma. A ja jakoś nie chcę tego, chcę poznawać, dowiadywać się o sobie, poznawać innych ludzi. Kiedy mam to robić jak nie teraz. Czuję, że jestem młoda a już w życiu nic mnie nie spotka fajnego. Zdołowałam się, że w moim mieście nie spotkam fajnych ludzi. Bo wszyscy i tak się znają ze studiów. W moim mieście jest największy odsetek starych ludzi. Z Mojego miasta młodzi wyjeżdżają. Ja w innym miastach w Polsce łatwiej dogaduję się z ludźmi w moim wieku, widzę że nawet inaczej się ubierają i na ulicach jest ich więcej! Uśmiechają się.
A ja na ulicach mojego miasta widzę tylko szarzyznę, pełno starych ludzi. Młodzi emigrują. Nie wiem co mam robić! Nie wiem czy zostać czy spróbować wyjechać...

Nie wiem co mam robić. Pomóżcie.

PS. aha, chyba ogólnie za bardzo się stresuję i spinam. Biorę życie zbyt poważnie. Starsi znajomi mają luz, nie stresują się. Nie wiem czy wynika to, że nadal studiuję i czuję presję. Nie wiem. Starsi znajomi przed 30 r,ż nie przejmują się niczym. Robią swoje. Kiedy z nimi rozmawiam są wyluzowani. A ja cały czas się wszystkim przejmuję. Tym czy zaliczę sesję, egzamin, jak to wpłynie na moje CV, co się stanie z pracą w przyszłości. A teraz życie jest proste. Znajomi otwierają firmy pracują, mają pomysł i zarabiają 3 -4 tysiące. A są prawie w moim wieku. Nie wiem co się dzieje. ZOstałam wychowana tak, że praca jest ważna, że człowiek pracuje aby  żyć. Fajnie jak jest hobby. Ale zwykle ludzie harują w pracy. Moi rodzice tak samo. Mam haruje, tata się nie przejmuje.
Nie wiem od kogo mam brać przykłąd. Nie wiem co powinnam zrobić z życiem. Czy np ten wyjazd by mnie nakierunkował na to co wolałabym robić? Już się w tym gubię.

Po prostu nie mogę wyluzować. I to się tyczy i sfery damsko męskiej ( bo od dawna jestem sama) i studiów, pracy - bo stresuję się rekrutacjami,wyścigiem szczurów, kto lepszą pracę dostanie, a kto nie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zostać czy wyjechać?

Poruszyłaś dwie kwestie. Pierwsza to Twój charakter, to co opisałaś, że jesteś poważna, pilna, bierzesz wszystko na serio, przejmujesz się i czujesz się w ten sposób inna, niż znajomi. A czy któras z tych cech jest zła? Robisz komuś krzywdę? Nie musisz być taka jak oni, powiedziałabym nawet, że to, że więcej na świecie jest takich ludzi jak Twoi znajomi sprawia, ze takie osoby jak Ty czują się inne i pewnie czasem chciałyby być "jak wszyscy". Ja osobiście jestem przeciwna zmienianiu siebie na siłę, dopóki nie robisz swoim charakterem krzywdy komuś lub sobie. Może już po prostu mi się "przejadło" to, że niby wszyscy mają być na jedno kopyto, każdy ma być "fajny", wyluzowany, niczym się nie przejmować. A Ty jesteś wrazliwsza, powazniejsza, więc się przejmujesz i już, Twoje prawo i daj sobie możliwość bycia sobą, nie musisz być taka jak oni. Zresztą stawiam 90%, że z wiekiem będzie to trochę przechodzic, bo właśnie im wiecej przeżywasz, tym więcej masz przykładów na to, że rzecz X czy Y którą się zamartwiałas, nie była tego warta. A kiedy będzie takich rzeczy 1000, po trochu sama sobie powoli odpuścisz. Ktos mi kiedyś powiedział, że w przypadku takich osob "luz przychodzi po 30" i coraz więcej widzę w tym prawdy.
Jedyne, z czym możesz spróbować właśnie wyluzować, to z obwinianiem siebie i pretensjami, że taka jesteś. Jestes i już, nic nikomu do tego.

Druga sprawa to wyjazd. Jak dla mnie odpowiedź prosta - oczywiście, że wyjechać, ale ogólnie nie lubię mówić ludziom, co mają robić, bo każdy jest inny i ma swoje wartości. Jedyne, na co mogę zwrocic Twoją uwagę, to że takie doświadczenia jak opisujesz Erasmusa są dokładnie po to, co napisałaś - żeby zobaczyć inne strony życia, inne możliwości, przezyc coś inaczej, zobaczyć inny typ ludzi, niż tych, z którymi stale obcujesz. A doświadczenia mają to do siebie, że człowieka zmieniają. Zmieniają oczekiwania, plany, wartości, bo masz okazję zobaczyć cos, czego nie znałas, wiec wcześniej nie miałas jak włączyć tego do swoich planów. Pojawiają się nowe potrzeby, i wlasnie Twój przykład to pokazuje. Generalnie dla mnie jest oczywiste, że życie nie jest od tego, żeby się "jakoś przemęczyć" i jeśli cos mi się w zyciu nie podoba, to to zmieniam, jeśli coś mnie zafascynowało (miejsce, styl życia, zawód itp.) to tego próbuję, dla mnie to jest zwyczajnie proste i w Twojej sytuacji w ogole nie przyszłoby mi do głowy się zastanawiać. Sama podajesz mnóstwo argumentów, dlaczego powinnas wyjechać, a w sumie nie widzę żadnego, dla którego w ogole chcialabys zostać. Prawdę mówiąc nie rozumiem, nad czym się w takim razie w ogole zastanawiasz? Nad tym, czy przewegetować życie, czy przeżyć?

3

Odp: zostać czy wyjechać?

Masz porównanie, spróbowałaś czegoś, czego Twoi znajomi z miasta być może nie spróbowali. Jesteś na etapie odkrywania, gdzie ci w życiu dobrze, gdzie czujesz się swobodna i szczęśliwa. Skoro kończysz studia w tym"szarym mieście"(byłoby fajnie, jakbyś napisała co to za miasto, jestem ciekawa smile ) to nie powinnaś widzieć przeszkód w wyjeździe - wyjedź, spróbuj żyć gdzie indziej, a nóż będzie lepiej i Twoje życie wkroczy na jakieś inne tory. Trzeba próbować podejmować takie decyzje, iść do przodu! Trzymam kciuki smile

4

Odp: zostać czy wyjechać?

Zdecydowanie jestem za wyjazdem. Jak napisalas, w razie niepowodzenia mas gdzie wrocic. A na razie nic nie stoi na przeszkodzie bys wyjechala. Szczegolnie ze wiesz co jest twoim celem, posmakowalas tego zycia i ono ci sie podoba. Jak juz napisano, wlasciwie sama sobie przedstawilas wszystkie argumenty za i przeciw. Bede ci kibicowac w twoich planach, bo jestem podobna- juz w liceum zaczelam wyjezdzac i obserwowac ludzi w innych krajach. Na poczatku studiow mialam plan wyjazdu. Obecnie jestem prawie dwa lata po studiach, mieszkam w innym kraju i bardzo mi sie podoba! Zaczynam prace w zawodzie za ok dwa mc i wszystko (touch the wood) idzie w kierunku w ktorym chce. Zachecam cie do tego! Jestes mloda i buduj, organizuj zycie w taki sposob bys byla szczesliwa i zadowolona. Nie ma powodu bys nie realizowala swoich marzen!

5

Odp: zostać czy wyjechać?

To jest Twój prawdziwy egzamin dojrzałości. Musiałabym Ci dość długo opisywać dlaczego tak się dzieje i dlaczego jest ważny.
Ale dam Ci tylko swoją decyzję, gdybym miała ją do podjęcia.
Wyjechać.
To Twoja wielka, ogromna i jedyna w życiu szansa.
Zmień swoje otoczenie.
Wiesz co się stanie jak tego nie zrobisz?
Do końca życia będziesz żałować i niszczyć swoją psychikę poczuciem winy.

6

Odp: zostać czy wyjechać?

czuję sie DOKŁADNIE tak jak ty smile
piszę mgr i spadam stąd oglądać świat wink też mam gdzie wrócić, świetną rodzinę i przyjaciół.
też nie potrafię się odnaleźć w aktualnej rzeczywistości bo żyję juz moją przyszłością, ale jakoś walczę, jeszcze tylko kilka miesięcy.
o miłości nie myśl na zapas, sama cię znajdzie:) kompletnie się tym nie przejmuj, bo na to nie mamy zadnego wpływu i jest zupełnie niezależne od nas i naszej woli.
swoją drogą, masz juz jakoś sprecyzowane plany co do wyjazdu?

7

Odp: zostać czy wyjechać?

mysle ze bardzo by ci sie przydalo oderwanie od tego co sie dzieje obecnie w twoim zyciu. tak naprawde w swoim poscie sama sobie (i to parokrotnie) odpowiedzialas na pytanie co masz zrobic. chcesz wyjechac, wiesz o tym, podjelas ta decyzje juz dawno tylko boisz sie zaryzykowac i szukasz potwierdznia. to znaczy ze nie jestes gotowa i ze musisz sie pomeczyc do momentu do ktorego podejmiesz te kroki samodzielnie i nie bedziesz potrzebowac niczyjej akceptcji. trzymam za ciebie, zawsze warto podazac za swoimi marzeniami! pamietaj ze to jest twoje zycie i nikt za ciebie go nie przezyje, tobie ma byc dobrze i musisz zrobic wszystko zeby tak bylo. odwagi! drugiej szansy nie bedzie, a jak wiadomo najbardziej jednak zaluje sie rzeczy ktorych sie nie zrobilo:)

8 Ostatnio edytowany przez strzala_ (2015-01-16 21:47:16)

Odp: zostać czy wyjechać?

Dziękuję wszystkim za rady. Może też trochę za bardzo emocjonoalnie podeszłam do mojego wpisu. Wiem,że muszę doceniać to co mam na około siebie, bo jeśli teraz jestem sfrustrowana i siebie nie zmienię, prawdopodobnie przy zmianie miejsca zamieszkania i otoczenia frustracja pozostanie. To dzieje się w głowie a nie w otoczeniu. Powoli przyzwyczajam się do tej myśli.
Od mojego wpisu przeczytałam dużo artykułów motywujących i mentorskich. Dały mi dużego kopa, tak jak i Wy.  Jestem prawie pewna swojej decyzji. Kiedy będę pewna i kiedy upłynie kilka miesięcy dam znać na forum. Odszukam ten post i dam znać. Na razie chcę uporządkować swoje obecne plany. Tylko chcę trzymać się tego, aby nie były to obiecanki cacanki.

Pozdrawiam,
S

9

Odp: zostać czy wyjechać?

Zaciekawił mnie Twój wpis smile Sporo tu tak jakby o mnie czytałam smile
Radziłabym Ci WYJECHAĆ . Sama tak postąpiłam i póki co nie żałuję, mam nowe koleżanki smile i nowe życie, a tam u siebie nie wiem jak by to wyglądało. Potrzebowałam zmiany smile.
Uważam, że życie jest zmianą , nieustanną zmianą , więc próbuj , ryzykuj smile, a będziesz miała ciekawe życie.
Co do faceta - też długo byłam sama, ale w końcu w najmniej spodziewanym momencie poznałam kogoś. Co będzie dalej czas pokaże, ale związek też wiele uczy smile wiadomo. Nie kieruj się innymi, każdy jest inny smile
U mnie też tak było , ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Warto czekać , uwierz mi smile
Ale na to na co masz wpływ - to działaj.
Super , że chcesz uporządkować sobie cele itd. Jesteś bardzo podobna do mnie i at emocjonalność nad którą pracuję itd itp smile Coś tak czuję.
Trzymam za Ciebie kciuki moooooooooooocno i z całego serduszka życzę najlepszego smile:):).
Zaryzykuj, bo wyraznie potrzebujesz zmiany, idz za marzeniami. Poza tym lepiej zaryzykować i nie żałować w przyszłości/
Pozdrawiam smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » zostać czy wyjechać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024