Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Dziewczyny, Mamy swoich pociech
, czy macie problemy z mową Waszych małych dzieci(3 - 6 lat), a może nawet tych starszych? Jeśli tak, jak im zaradzacie? Czy same też staracie się kontrolować wypowiadanie słów dziecka i zwracacie uwagę na wzbogacanie słownika? Uczestniczycie w zajęciach u logopedy? Widzicie efekty?
Niektóre Netkobiety już wiedzą, ze dla mnie ten temat jest szczególnie bliski ze względów zawodowych. ![]()
Ostatnio edytowany przez Celia (2009-10-29 13:19:26)
Offline
jesteś logopedą? ja myślałam o tym.. to zawód przyszłości. przepraszam, że tak nie na temat
bo jak tak to mam pytanie... może parę ![]()
Offline
Celio ja się zastanawiam z kolei w jakim wieku dzieci powinny już mówić, z racji tej Twojej logopedii mam nadzieję że rozwiejesz moje wątpliwości. Słyszałam że w wieku 3 lat a nawet do 6 chłopcy nie potrafią nic powiedzieć, czy to prawda?
Mój mały ma dopiero 1,5 roku ale nie wiem kiedy mogę się spodziewać pierwszych słów...
Offline
Ja w sumie jak miałam dwa lata ponoć trajkotałam. Z kolei córka mojej sąsiadki ma chyba już 7 lat i mówi jakby miała z 4
Rozmawiaj dużo ze swoim dzieckiem ![]()
Offline
Mam trójkę dzieci. Moja najstarsza corka rozmawiała już zdaniami w swoje pierwsze urodziny. Zasób jej słów był bardzo bogaty i tworzyła spójne zdania, a piosenki z reklam i krótkie wierszyki recytowała z pamięci. Literkę "r" zaczęla wymawiać w wieku trzech lat.
Średnia córka mając dwa lata wymawiała tylko pojedyńcze słowa, nie odmieniając ich: mama, pić, zrobić ,siusiu itp. Dopiero w wieku dwóch i pół roku zaczeła składać wyrazy w słowa i powoli je odmieniać. Mając trzy lata już ładnie rozmawiała, od początku natomiast nie miała problemow z literką "r".
Za to moja najmłodsza córka jest najbardziej leniwa w tym temacie. W wieku dwóch lat mowiła pierwsze słowa : mama, tata, am itp., co przyznam szczerze trochę mnie martwiło. Teraz ma dwa lata i trzy miesiące i próbuje składać nieporadne zdania. Widzę, że się stara bardzo ale jej słownictwo jest dość niewyraźne, dla kogoś obcego. My jesteśmy z tym osluchani więc ją rozumiemy. Aczkolwiek coddziennie widzę postępy i co rusz zaskakuje nowym slowem. Staram się dużo z nią ćwiczyć, czytamy bajki, bawimy się, poprawiam jej słowa. Przyznam, że trochę się martwiłam, ale lekarz powiedział, że nie widzi nic niepokojącego w rozwoju jej mowy. Stwierdził, że każde dziecko idzie swoim tempem i nie mogę ich porownywać do siebie.
W naszej rodzinie był przypadek dziecka , chłopczyka, który w wieku czterech lat nie mówił ani jednego słowa. Mimo wizyt u specjalistów, ćwiczeń. problem rozwiązał się gdy chłopczyk poszedł do przedszkola i bardzo szybko dogonił rówieśników.
Ostatnio edytowany przez foggia (2009-10-30 08:56:44)
Offline
nancymw napisał:
Celio ja się zastanawiam z kolei w jakim wieku dzieci powinny już mówić, z racji tej Twojej logopedii mam nadzieję że rozwiejesz moje wątpliwości. Słyszałam że w wieku 3 lat a nawet do 6 chłopcy nie potrafią nic powiedzieć, czy to prawda?
Mój mały ma dopiero 1,5 roku ale nie wiem kiedy mogę się spodziewać pierwszych słów...
Nancymw
Między 1. a 2. rokiem życia dziecko powinno zacząć już wymawiać pierwsze wyrazy, miedzy 2. a 3. rokiem zdania, a po 3. roku dziecko powinno już rozwijać swoją mowę. Czasami jest tak, że rzeczywiście mowa przychodzi później, nie można twardo trzymać się tych wskazań. Jednak, gdy dziecko, które ukończyło już 3. rok życia i jeszcze absolutnie nic nie wypowiada, to już trzeba iść do logopedy, bo mamy do czynienia z opóźnieniem mowy. Czasami lekarze wprowadzają w błąd rodziców, bo mówią"niech się pani nie martwi, dziecko na pewno zacznie mówić do 6. roku życia". No i potem jak taki 6-latek z opóźnioną mową trafi do gabinetu to problemów jest mnóstwo, a za chwilę ma pójść do 1. klasy i tam będzie pisał tak, jak mówi, a mówi fatalnie.
CookieBitch, tak. ![]()
Jak to różnie jest z dzieciaczkami, widać na przykładzie tego, co opisała Foggia o swoich córeczkach.
Warto, aby dzieci chodziły do przedszkola. Tam rzeczywiście mowa ma szanse bardzo szybko się rozwijać.
Ważne jest również, aby w codziennym języku, w mowie spontanicznej zwracać uwagę na to jak dziecko mówi. Nie wyręczać go w mówieniu, jak czegoś chce, niech to powie, a nie tylko wskaże. Poprawiać dziecko, jak źle mówi (broń Boże nie przyzwyczajać się do jego błędnych form, "bo on tak ma"), 'kot' to 'kot', a nie 'tot'. ![]()
Logopedia jest naprawdę ciekawa i zajmująca. ![]()
Ostatnio edytowany przez Celia (2009-10-30 12:39:05)
Offline
Dziękuję Ci Celio za odpowiedź, na razie będę cierpliwie czekać, jak mu mówię żeby powiedział mama to on baa
może się tylko przekomaża. Wszystko rozumie ale nic jeszcze nie mówi. Mam nadzieję że to samo przyjdzie i nawet się nie obejrzę. Tak już bym chciała żeby mówił.........
Offline
Mam dwoje dorosłych dzieci. Zaczęły mówić bardzo szybko, być może dlatego, że to "dzieci żłobkowe", więc uczyły się od innych...
Pracuję z dziećmi, jestem językowcem, więc sprawa mówienia jest mi bliska zawodowo.
Któraś z dziewcząt powyżej napisała:
W wieku dwóch lat mówiła pierwsze słowa : mama, tata, am itp., co przyznam szczerze trochę mnie martwiło. Teraz ma dwa lata i trzy miesiące i próbuje składać nieporadne zdania.
Mam wnuczkę, ma właśnie 2 lata i 3 miesiące. Mówi od dawna...
W tej chwili zdaniami złożonymi, z wszelakimi wskaźnikami zespolenia.
Używa takich słów, jak:
Naprawdę... Niemożliwe... Przede wszystkim...Wkrótce...Najczęściej...itd.
Używa wołacza, zdrobnień i zgrubień. Dowcipkuje.
Liczy do 10, zna prawie cały alfabet, także angielski (rodzice mówią w tym języku). Rozpoznaje wiele literek w druku.
Niezliczoną ilość wierszyków i piosenek - zapamiętuje w mig!
Chyba ma doskonałą pamięć - stąd te umiejętności.
Natomiast całkiem niedawno mogliśmy zrezygnować z pieluszek - zresztą na noc dostaje je nadal, a zdarza sie, że zmoczy majteczki. Te sprawy są dla niej znacznie trudniejsze...
) Nie zgłasza potrzeby pójścia do łazienki - trzeba tego pilnować, pytając, czy chce.
Czyli: jedno dziecko szybciej opanowuje takie, a inne takie umiejętności. Nie ma co sie martwić - wyrówna się kiedyś:)))
Offline
Nie miałam z dziećmi problemów co do mowy lub wymowy , pieluszki też szybko odstwiły , w wieku 2 lat paplały jak najęte . Mam za to znajomą ,ktora w wieku 6 lat wymawiała tylko mama i tata , ale rodzice mieli to gdzieś (takie były czasy) , nikt nie chodził z nią do logopedy . Teraz dziweczynie buzia się nie zamyka ,czasem nawet przed nią uciekam bo potrafi zamęczyć tą swoją gadaniną . Inna znajoma chodzi ze swoimi dziećmi 9 i 7 lat do logopedy , bo niewyraźnie mówią , ale to jakos nie przynosi żadnego efektu , moim zdaniem przyjdzie czas na każde dziecko ,że nauczy sie mówić poprawnie .
Offline
Wiesz to nie do końca tak Roxano. Same "chodzenie" do logopedy moze rzeczywiscie niewiele pomóc jeśli rodzice nie pracują z dzieckiem. Moja przyjaciółka, która bardzo się jąkała, ma ten sam problem ze swoją dwójką. Chodzi z dziećmi na ćwiczenia i codziennie spędza wiele czasu na żmudnym powtarzaniu zalecanych ćwiczeń. Na pierwsze efekty też długo czekała. Zostawienie dziecka samemu sobie, do czasu gdy zacznie poprawnie mówić to według mnie ryzykowne działanie. Mówi szybko, albo niewyraźnie a rodzice powiedzą, że taka jego uroda? Ma to dziedziczne? Uważam, że w sytuacji gdy dziecko niepoki nas swoją wymową należy skonsultować się ze specjalistą. W wielu przypadkach wystarczą proste ćwiczenia, a w sytuacji gdy problem okaże się głębszy szybka reakcja wiele pomaga. Trzeba patrzeć na rozwój dziecka z dużej perspektywy.
Offline
no fakt , co do jąkania masz rację . Ja gdy byłam dzieckiem tez czasem sie jąkałam , wiedziałam że jąkam się tylko wtedy jak sie wstydzę , zerwałam z jąkaniem jakieś 2 lata temu , gdy zrozumiałam swój błąd podczas wymowy . Nerwy na mnie tak wpływały , że czasem nie umiałam się dogadać z nauczycielką . Teraz jest ok . Myślę że rodzice powinni dbać o wymowę dzieci , jesli mają az takie problemy .
Offline
witajcie,
mój synek ma 3,5 roczku i ma problemy z mówieniem (przynajmniej mnie to martwi) Często dobrze zaczęte zdanie przeistacza się w "gęganie" z którego nie można nic zrozumiec. Zasób słów niezbyt jakoś fenomenalnie wielki. Panie w przedszkolu na poczatku mówiły, że nie mogły go zrozumiec i był to dla nich problem (teraz się zaczynają przyzwyczajac), u laryngologa usłyszałam, że nie ma nic niepokojącego z aparatem słuchu i mowy ew. możnaby troszkę podciąc języczek, a logopeda mówi, że mu wszystko przyjdzie z czasem i trzeba poprostu poczekac. Więc gdzie leży prawda? Jak ocenic granice czy już osiągnęło się pewien pułap czy ma się do czynienia z opóźnieniem mowy, kiedy padają sprzeczne komunikaty od osób, które powinny się raczej orientowac w tym co mówia?
pozdrawiam
Offline
Może zmien logopedę. Moja córka ma półtora roku i chodze z nia do logopedy i ćwicze z nia w domu. Zrozumiałam, także ze nie mowę sie ćwiczy ale język. Mam b. dużo róznych ćwiczeń, a podstawą jest czytanie dziecku książek na dobranoc z obrazkami. ![]()
Offline
Z moim dzieckiem też chodziłam do logopedy. Bardzo dużo dają takie ćwiczenia, jestem zadowolona. Jeśli chodzi o czytanie, to zawsze przed snem czytałam bajeczkę, teraz to sobie samodzielnie czyta. Uważam że czytanie książek wzbogaca nie tylko słownictwo, ale i fantazję.
Offline
Moja córka ma trzy lata i mam wrażenie, że mówi już od urodzenia
. Bardzo szybko przyswaja sobie nowe wyrazy i chętnie uczy się wierszyków i piosenek (zna nawet trzy w języku angielskim). Od początku mówiliśmy do niej normalnie, tzn. nie zdobniając słów. Kiedy przekręca wyrazy, nie mówimy jej, że źle powiedziała, tylko powtarzamy ten wyraz poprawnie, a ona za nami i dalej kontynuuje wypowiedź. Słyszałam też, że dzieci jąkają się, kiedy chcą więcej powiedzieć niż są w stanie (np. brakuje słów), a dorośli nie mają czasu, żeby je wysłuchać. Ważne jest więc dokładne i uważne wysłuchiwanie dzieci i w razie potrzeby podpowiedanie właściwych słów. I, co też bardzo ważne, nie "z góry", ale tak, aby dziecko dobrze widziało naszą twarz, czyli przykucnąć albo wziąć Maluszka na kolana
.
Offline
Mój chrześniak ma 3 latka i parę miesięcy, wg mnie mówi całkiem dobrze, co prawda nie wymawia 'r' ale myślę że z czasem się tego nauczy
Póki co ja, babcia, jego rodzice, uczymy coraz to nowych słów
Dziś nauczyłam go słowka 'alpinista', ale jak sam stwierdził woli być pilotem w przyszłości
Potrafi już konstruować zdania, nie są to oczywiście zdania wielokrotnie złożone, ale da się zrozumieć co mówi, i da się z nim pogadać ![]()
Offline
Moj synek ma 4,5 lata ,zaczął mówic jak miał półtora,w wieku 2 lat powtarzał juz wierszyki,nauczył sie spiewac "Barke"..,i czasem gada jak najęty,ale nie wypowiada zawsze r,ale gdy cwicze z nim np.powiedz garnek to powie,ale normalnie nie mowi jeszcze,ale przynajmniej wiem ze umie to powiedziec,ale musze isc na wszelki wypadek do logopedy,a najczęsciej to mówi -jesce,juz,baldzo, ale zasób słów ma ogromny,i czasem po angielsku bardziej umie niz po polsku...mam nadzieje ze nie bedzie seplenił...
Offline
Dziecko do czwartego roku życia może mówić niewyraźnie. Nie wypowiadać r, sz, cz, rz, ż, l i wielu innych głosek. Z takiego załozenia wychodzą przedszkolne logopedki. Pracę z dziećmi zaczynają dopiero od czterolatków.
Offline
Widze ze nie tylko ja mam ten problem...
Witajcie Mam na imie Paulina.Mam problem,a martwi mnie to tym bardziej ze mam 2 dzieci...Piotrus /9.04.2007/ i Pati /21.04.2007/ . I to wlasnie Cora mnie martwi poniewaz w porownaniu z bratem wszystko robi duzo pozniej, w tym ma duze problemy z wymowa...stara sie co prawda powtarzac slowa,ale...wypowiada pierwsze litery i z 3 ostatnie danego slowa np. prosze uniej brzmi jak psze , dziekuje-diuje itp. bardzo mnie to martwi,ale nieraz slysze kazde dziecko rozwija sie swoim torem,w swoim tempie i kazde jest inne...mimo to jestem kochajaca matka a kazda taka matka martwi sie chocby o najdrobniejszy szczegulik dotyczacy dziecka...mimo to czekam i mam nadzieje ze Pati z czasem tak sie rozwinie w mowie ze usteczka sie jej nie zamkna...Poprostu trzeba cierpiwosci i wytrwalosci...
Ostatnio edytowany przez Paula7891 (2010-02-16 00:31:21)
Offline