przyjaciele...podobno... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » przyjaciele...podobno...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 55 ]

Temat: przyjaciele...podobno...

Spotykamy się trzy miesiące... poza pocałunkami i przytulaniem nic wiecej między nami nie zaszło... Ostatnio rozmawialiśmy na portalu społecznościowym.Poprosił mnie o to,żebym okresiła rodzaj naszej relacji.Niestety ja nie potrafię tego zrobić.Myślę o nim bardzo często,jednakże gdyby ktos mnie zapytał czy go kocham napewno moja odpowiedz brzmiałaby nie.Lubię go,tęsknię za nim,lubie gdy mnie przytula i uwielbiam nasze rozmowy.Boje sie jednak,ze jesli nie przestane się  z nim spotykac to go pokocham,a on mnie oleje sad.
Generalnie z naszej rozmowy wyciągnęła dwa naistotniejsze cytaty...na moje pytanie jak on traktuje ta relację...
"...jak na mix dojrzałej przyjaźni takie potrafiącej skrytykować i poprawić drugą osobę z młodzieńczym wręcz zauroczeniem i żądzą względem drugiej osoby..."

"...Tak więc odbijamy się pomiędzy przyjacielskimi pogawędkami
a chwilami w których pobudzamy swe ciała pocałunkami, bliskością ciał i wędrówką naszych rąk w intymne zakątki naszych ciał

"...Ciebie trudno sklasyfikować bo nie wiem czy przyjaciele mogą tak swobodnie gadać a gdy się spotykają lecą między nimi takie iskry, że przy nadarzającej się okazji wylądowali by pewnie w łóżku
Ale traktuję Cię jako przyjaciela
Starasz się sprawić bym był lepszy i uświadomić mi me wady
Rozmowy są między nami niejednokrotnie bardzo motywujące i rozwijające
Ale nie wiem jak Ciebie ale mnie pociągasz i to psuje tą relację przyjacielską komplikując ją i wplątując w nią wątek pewnej erotyki..."

"...Jeśli chodziło by Ci tylko o sex dawno byś to ode mnie uzyskała, bo potrafisz nęcić
Ale nie tego chcesz..."

Prosze powiedzciemi ,czy powinnam się wycofać z tej relacji?
bo ja naprawdę sama nie wiem co mam zrobić...

2

Odp: przyjaciele...podobno...

Moim zdaniem, to jest mocna przyjaźń, mozesz to dalej ciągnąć. A najlepiej to pogadaj z nim i zapytaj czy traktuje Cię powaznie no i co dalej? Zwiazek ? Czy przyjaźń...

3

Odp: przyjaciele...podobno...

Masakra takie związki.Niestety,coraz to popularniejsze w dzisiejszych czasach.

4

Odp: przyjaciele...podobno...

Zgubiona, podałaś tylko dwa cytaty z Waszych rozmów, ale na ich podstawie ja uważam, że do Waszej relacji słowa przyjaźń nie można użyć, chyba że masz na myśli raczkujące "f*** friends".

Jest między wami przyciąganie erotyczne i sama to widzisz.
Natomiast teksty od faceta "ale mnie pociągasz" i  "wplątując w nią wątek pewnej erotyki" i w jednym szeregu z "Ale traktuję Cię jako przyjaciela"  raczej świadczą o tym, że on  najprawdopodobniej po prostu na Ciebie poluje.  NIBY ceni Cię jako osobę-przyjaciela i szanuje Twoje potrzeby ("Jeśli chodziło by Ci tylko o sex dawno byś to ode mnie uzyskała, bo potrafisz nęcić/Ale nie tego chcesz") ale jednocześnie wprowadza na tyle dużo uwodzenia do waszych rozmów, że myślisz o nim jak o potencjalnym facecie a nie przyjacielu.

Dla mnie osobiśćie takie akcje są próbą manipulacji i jeśli jesteś wrażliwą osobą, to na pewno bym się na Twoim miejscu z takiej znajomośći wycofała - kilka wątków takich tutaj było o dziewczynach, które się boleśnie przekonywały, jaka jest niewdzieczna rola sex-przyjaciółek,jak się w drugiej osobie zakochasz.

Cóż, możesz oczywiscie poczekać, zobaczyć jak się będzie zachowywał. W końcu trzy miesiace to nie aż tak długo. Porozmawiać można zawsze, zobaczysz, co Ci powie. W koncu dwa cytaty to nie cała Wasza relacja, może jest tam jeszcze jakieś drugie dno. Ale po tym, co tu napisałaś to mnie by się czerrwone światło włączyło.

Dla formalności zapytam jeszcze ile macie lat?

5

Odp: przyjaciele...podobno...

Ze swojego doświadczenia napiszę tak że każda przyjaźń Kobieta-Mężczyzna (w moim przypadku) w pewnym momencie wkraczała w sferę erotyczną i oboje lub czasem tylko ja odczuwaliśmy pociąg ku sobie przeważnie kończyło się to na pieszczotach pocałunkach...ciekawie było dopiero po tym etapie większość tych relacji tego nie przetrwała ale niektóre tak i dzięki temu mam teraz bliską przyjaciółkę z którą jestem bardzo blisko i jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi a przyciąganie po prostu odeszło

6

Odp: przyjaciele...podobno...
robingirl napisał/a:

...Dla formalności zapytam jeszcze ile macie lat?

Robingirl, od tego wypadało zacząć big_smile
Wielka, "dojrzała" "PRZYJAŹŃ" dwojga dzieci po TRZECH miesiącachhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

7 Ostatnio edytowany przez robingirl (2015-01-07 23:54:23)

Odp: przyjaciele...podobno...
kosmiczny nick napisał/a:
robingirl napisał/a:

...Dla formalności zapytam jeszcze ile macie lat?

Robingirl, od tego wypadało zacząć big_smile
Wielka, "dojrzała" "PRZYJAŹŃ" dwojga dzieci po TRZECH miesiącachhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

Kosmiczny big_smile No co ja mogę napisać smile Ja z tych oldschoolowych, więc rozumiem, co masz na myśli.
Ale dopuszczam możliwość zmiany znaczeniowej lub błędnego użycia pewnych abstrakcyjnych pojęć w czasach fejsbunieczka, więc jeśli nie jest to niezbędne dla odpowiedzi na pytanie, to się staram nie czepiać szczegółów  wink W przeciwnym razie zamiast coś napisać, siedziałabym i efekt byłby taki http://eagletotem.net/blog/wp-content/uploads/2014/09/Triple-facepalm.jpg

Napisz lepiej, co Ty myślisz w ogólnym zapytaniu, żeby trochę pomóc Zagubionej. smile

8 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-08 00:27:49)

Odp: przyjaciele...podobno...
robingirl napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:
robingirl napisał/a:

...Dla formalności zapytam jeszcze ile macie lat?

Robingirl, od tego wypadało zacząć big_smile
Wielka, "dojrzała" "PRZYJAŹŃ" dwojga dzieci po TRZECH miesiącachhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

Kosmiczny big_smile No co ja mogę napisać smile Ja z tych oldschoolowych, więc rozumiem, co masz na myśli.
Ale dopuszczam możliwość zmiany znaczeniowej lub błędnego użycia pewnych abstrakcyjnych pojęć w czasach fejsbunieczka, więc jeśli nie jest to niezbędne dla odpowiedzi na pytanie, to się staram nie czepiać szczegółów  wink W przeciwnym razie zamiast coś napisać, siedziałabym i efekt byłby taki http://eagletotem.net/blog/wp-content/uploads/2014/09/Triple-facepalm.jpg

Napisz lepiej, co Ty myślisz w ogólnym zapytaniu, żeby trochę pomóc Zagubionej. smile

W zasadzie moje myślenie na powyższy temat doskonale ilustruje ten obrazek...:D
Ale ok, dość żartów starych zgredów...
Obstawiam, że Autorka ma ...16-17 lat. Jej znajomy także. Słowo przyjaźń kojarzy im się z tym wszystkim co związane z fb, lajkowaniem i całym tym światem paraliżujących uproszczeń, buńczucznych deklaracji i idei okrutnie weryfikowanych brakiem kieszonkowego, przeżywaniem potwornych i traumatycznych chwil w kilkuosobowych kolejkach w McD....dzie. No sorry... To prawdziwe, kształtujące osobowość i charakter przeżycia na miarę naszych czasów. Takie przeżycia też rodzą prawdziwe, "dojrzałe" i sprawdzone przyjaźnie: wiadomo, ze ktoś taki jak "przyjaciel" nie oszuka, nie zdradzi i nie ...polubi zdjęcia naszej najbardziej znienawidzonej koleżanki.
Dobra, poużywałem sobie, potraktujcie to z wyrozumiałością... big_smile
Ok, wracam do meritum:
Autorko wszystko zależy czego chcesz, na jakim etapie rozwoju obecnie sie znajdujesz. Przyjaźnią znajomości ledwie trzymiesięcznej raczej nie nazywaj, bo to  świadczy o braku zrozumienia... To tylko znajomość z chłopcem, w którym również (a moze bardziej) buzują hormony, ale widocznie czując jakiś dyskomfort z tego powodu - bawi sie w słowne gierki i prowokuje Cię do zajęcia stanowiska co do dalszych losów Waszych kontaktów. Nic ponadto...
Dodam jeszcze, że tam, gdzie znajomość zaczyna wchodzić w sfery erotyki, a szczególnie gdzie bariera intymnosci została już przekroczona - o "przyjaźni" jako przyjaźni nie ma juz mowy...

9

Odp: przyjaciele...podobno...
robingirl napisał/a:

Zgubiona, podałaś tylko dwa cytaty z Waszych rozmów, ale na ich podstawie ja uważam, że do Waszej relacji słowa przyjaźń nie można użyć, chyba że masz na myśli raczkujące "f*** friends".

Jest między wami przyciąganie erotyczne i sama to widzisz.
Natomiast teksty od faceta "ale mnie pociągasz" i  "wplątując w nią wątek pewnej erotyki" i w jednym szeregu z "Ale traktuję Cię jako przyjaciela"  raczej świadczą o tym, że on  najprawdopodobniej po prostu na Ciebie poluje.  NIBY ceni Cię jako osobę-przyjaciela i szanuje Twoje potrzeby ("Jeśli chodziło by Ci tylko o sex dawno byś to ode mnie uzyskała, bo potrafisz nęcić/Ale nie tego chcesz") ale jednocześnie wprowadza na tyle dużo uwodzenia do waszych rozmów, że myślisz o nim jak o potencjalnym facecie a nie przyjacielu.

Dla mnie osobiśćie takie akcje są próbą manipulacji i jeśli jesteś wrażliwą osobą, to na pewno bym się na Twoim miejscu z takiej znajomośći wycofała - kilka wątków takich tutaj było o dziewczynach, które się boleśnie przekonywały, jaka jest niewdzieczna rola sex-przyjaciółek,jak się w drugiej osobie zakochasz.

Cóż, możesz oczywiscie poczekać, zobaczyć jak się będzie zachowywał. W końcu trzy miesiace to nie aż tak długo. Porozmawiać można zawsze, zobaczysz, co Ci powie. W koncu dwa cytaty to nie cała Wasza relacja, może jest tam jeszcze jakieś drugie dno. Ale po tym, co tu napisałaś to mnie by się czerrwone światło włączyło.

Dla formalności zapytam jeszcze ile macie lat?

ja 26 on 27.I generalnie znamy się ponad rok,bo pracujemy w jednej firmie.OD trzech mięsięcy po prostu spotykamy sie częsciej poza pracą

10

Odp: przyjaciele...podobno...
mieczyk napisał/a:

Masakra takie związki.Niestety,coraz to popularniejsze w dzisiejszych czasach.

ja teg nie nazwałam związkiem...

11 Ostatnio edytowany przez AstaLaVista (2015-01-08 08:28:28)

Odp: przyjaciele...podobno...

skromne moje zdanie z ktorym nikt sie tu nie zgodzi

traktujesz go jak przyjaciela seksualnego (fuck friends), on ciebie tez dlatego ze ty nie chcesz (jego słowa)
tylko boisz sie ze cie zostawi po seksie, nie ufasz mu. on za to nie czuje ze chcesz go zerżnąć

gdyby nie to to macie szansę

12

Odp: przyjaciele...podobno...
zagubiona988 napisał/a:

ja 26 on 27.I generalnie znamy się ponad rok,bo pracujemy w jednej firmie.OD trzech mięsięcy po prostu spotykamy sie częsciej poza pracą

Zagubiona,

Na podstawie  tego, co napisałaś wcześniej i tego, ile macie lat, nadal utrzymałabym swoją opinię, że gość celuje w "ff". W najlepszym wypadku chce przetestować, jak będzie, jak się prześpicie i jak nie wyjdzie, to ma gotowy kawałek o "przyjaźni". (Nie jest jakoś krótko po rozstaniu, albo nie ma dziewczyny, o której nic nie wiesz? To by też jakoś pasowało do takiego schematu działania...). Jak dla mnie takie historie są dla osób lubiących ryzyko i posiadających twardy tyłek, które skorzystają z okazji, ale nie będą się przejmowały, jak nie wyjdzie. Ale skoro już teraz boisz się, że Ty się zakochasz a on Cię oleje, to może warto zaufać swojej intuicji?

Zwłaszcza jeśli pracujecie razem. Moim zdaniem relacje w pracy można pod pewnymi warunkami ryzykować, niekiedy wychodzą, ale niestety trzeba podchodzić do nich ze zdwojoną ostrożnością, bo konsekwencje jak coś nie wyjdzie, mogą być bardzo bolesne (plotki wśród współpracowników, nie możesz się odciąć, bo się widzicie, a jak on nie ma klasy, to dużo może Ci napsuć obgadywaniem).

Nadal jednak znacie się niedługo. Znajomości w pracy to dla mnie trochę jak znajomość z panią z piekarni, gdzie codziennie kupujesz bułki. Masz jakieś wyobrażenie o człowieku, ale praca to praca. Więc też utrzymuję sugestię, że można poczekać i zobaczyć, jak się będzie zachowywał dalej. I może powoli zacząć kończyć te gadki o przyjaźni, bo jednak w tym wypadku za dużo tu przyciągania erotycznego.

(Dla ścisłości: dla mnie przyjaźń wymaga platoniczności. I takie przyjaźnie męsko damskie mogą się pod pewnymi warunkami zdarzyć. Ale mniej więcej z taką częstotliwością, jak wygrana szóstki w totolotku. Cała reszta to tylko subiektywne użycie słowa przyjaźń do nazwania różnych relacji pt. "jesteśmy znajomymi", "ja jestem zakochana/y, ale on(a) nie więc udaję, że mi zależy tylko na przyjaźni", "friends with benefits" itd. itp. ale jak pisałam, ja z tych oldschoolowych jestem smile

13

Odp: przyjaciele...podobno...
robingirl napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

ja 26 on 27.I generalnie znamy się ponad rok,bo pracujemy w jednej firmie.OD trzech mięsięcy po prostu spotykamy sie częsciej poza pracą

Zagubiona,

Na podstawie  tego, co napisałaś wcześniej i tego, ile macie lat, nadal utrzymałabym swoją opinię, że gość celuje w "ff". W najlepszym wypadku chce przetestować, jak będzie, jak się prześpicie i jak nie wyjdzie, to ma gotowy kawałek o "przyjaźni". (Nie jest jakoś krótko po rozstaniu, albo nie ma dziewczyny, o której nic nie wiesz? To by też jakoś pasowało do takiego schematu działania...). Jak dla mnie takie historie są dla osób lubiących ryzyko i posiadających twardy tyłek, które skorzystają z okazji, ale nie będą się przejmowały, jak nie wyjdzie. Ale skoro już teraz boisz się, że Ty się zakochasz a on Cię oleje, to może warto zaufać swojej intuicji?

Z tego co wiem,to długo z nikim nie był.Podobno kiedyś był zakochany i ta dziewczyna mu powiedziała że jako przyjaciel może istniec w jej życiu.Nato miast nie jak partner.To było jakies 5 lat temu wiec juz szmat czasu...

Znalazłam jeszcze jeden cytat
"...Jednym słowem to co robimy nazywa się:
Romans
Bardzo archaicznie to brzmi jak z romansidła ale tak to wygląda
Żadne nie chce skrzywdzić drugiego
ale nie pała też zawrotną miłością
do drugiej osoby..."

Ja napewno nie chcę byc dziewczyną tylko do łóżka...i twardego tyłka równiez nie posiadam.Jednak lubię z nim gadac o wszystkim i o niczym.Chyba dlatego powstał z tego taki dylemat sad

14

Odp: przyjaciele...podobno...
zagubiona988 napisał/a:
robingirl napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

ja 26 on 27.I generalnie znamy się ponad rok,bo pracujemy w jednej firmie.OD trzech mięsięcy po prostu spotykamy sie częsciej poza pracą

Zagubiona,

Na podstawie  tego, co napisałaś wcześniej i tego, ile macie lat, nadal utrzymałabym swoją opinię, że gość celuje w "ff". W najlepszym wypadku chce przetestować, jak będzie, jak się prześpicie i jak nie wyjdzie, to ma gotowy kawałek o "przyjaźni". (Nie jest jakoś krótko po rozstaniu, albo nie ma dziewczyny, o której nic nie wiesz? To by też jakoś pasowało do takiego schematu działania...). Jak dla mnie takie historie są dla osób lubiących ryzyko i posiadających twardy tyłek, które skorzystają z okazji, ale nie będą się przejmowały, jak nie wyjdzie. Ale skoro już teraz boisz się, że Ty się zakochasz a on Cię oleje, to może warto zaufać swojej intuicji?

Z tego co wiem,to długo z nikim nie był.Podobno kiedyś był zakochany i ta dziewczyna mu powiedziała że jako przyjaciel może istniec w jej życiu.Nato miast nie jak partner.To było jakies 5 lat temu wiec juz szmat czasu...

Znalazłam jeszcze jeden cytat
"...Jednym słowem to co robimy nazywa się:
Romans
Bardzo archaicznie to brzmi jak z romansidła ale tak to wygląda
Żadne nie chce skrzywdzić drugiego
ale nie pała też zawrotną miłością
do drugiej osoby..."

Ja napewno nie chcę byc dziewczyną tylko do łóżka...i twardego tyłka równiez nie posiadam.Jednak lubię z nim gadac o wszystkim i o niczym.Chyba dlatego powstał z tego taki dylemat sad

poznaj glebiej relacje damsko meskie. jesli juz jedna kobieta go wpędziła w przyjazn tzn ze jest to typ inteligentny, przyjacielski
mozecie duzo rozmawiac
ale nie bedzie milosci
i on bedzie miał tak z każdą
ty nie masz lepszego kandydata na ten moment i stad sie go trzymasz
nie rób mu łaski, szczegolnie gdy juz widac olał relacje damsko meskie i wie ze nie jest traktowany dobrze przez was

15 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-08 18:52:04)

Odp: przyjaciele...podobno...
zagubiona988 napisał/a:

....długo z nikim nie był.Podobno kiedyś był zakochany i ta dziewczyna mu powiedziała że jako przyjaciel może istniec w jej życiu.Nato miast nie jak partner.To było jakies 5 lat temu wiec juz szmat czasu...
"...Jednym słowem to co robimy nazywa się:
Romans
Bardzo archaicznie to brzmi jak z romansidła ale tak to wygląda
Żadne nie chce skrzywdzić drugiego
ale nie pała też zawrotną miłością
do drugiej osoby..."
Ja napewno nie chcę byc dziewczyną tylko do łóżka...i twardego tyłka równiez nie posiadam.Jednak lubię z nim gadac o wszystkim i o niczym.Chyba dlatego powstał z tego taki dylemat sad

Te dodatkowe informacje troche więcej - w moich oczach - rzucają światła na całość... O ile wcześniej dośc radykalniej to postrzegałem - o tyle teraz ...wymiekam trochę.
Autorko, mimo wszystko pamietaj, ze to opinia kogoś tylko zdawkowo znajacego te Wasze relacje i niekoniecznie trafnie oceniajacego intencje tego chłopaka...
Fakt, to, ze facet w wieku 27 lat jeszcze nie był w zwiazku (o ile to prawda) trochę dziwnie o nim świadczy, ale niekoniecznie źle smile Moze to chłopak o bardzo szczególnie uczuciowej osobowiości i majacy problemy z bezposredniością - o tym świadczą jego cytowane słowa... Stara sie chyba delikatnie nakierować całą znajomość i Twoje podejscie, by Cię ...nie wystraszyć. Chyba obawia się zawodu... Być moze własnie przeciwnie niż sądzilismy nie jest typem nawijającym "głodne kawałki" by zaliczyć laskę (tu Ciebie), nie pała chęcia bycia "macho" i potrafi - mimo wszystko - cenić siebie i swój czas. W przeciwnym razie miałby juz parę panienek (a to w oczach przede mną piszącego "doradzacza" to wyznacznik wartości faceta smile ), których by nie cenił...
Sugeruję jednak poznawanie tego człowieka, bo wydaje sie być wartościowym i taktownym. To tylko moje zdanie, wiec niekoniecznie musisz sie nim kierować. Weź jednak je pod uwagę...
Sugeruję Ci też potraktowanie z lekka niepoważnie sugestii, jak wyzej, typu: "...jesli juz jedna kobieta go wpędziła w przyjazn tzn ze...nie bedzie milosci...nie masz lepszego kandydata na ten moment i stad sie go trzymasz nie rób mu łaski, szczegolnie gdy juz widac olał relacje damsko meskie i wie ze nie jest traktowany dobrze przez was", bo to słowa kogoś, kto byciem "macho" i lekceważeniem mężczyzn myślących, uczuciowych i traktujących fair kobiety dowartościowuje ...swoiście pojętą własną męśkość big_smile

16

Odp: przyjaciele...podobno...
kosmiczny nick napisał/a:

to słowa kogoś, kto byciem "macho" i lekceważeniem mężczyzn myślących, uczuciowych i traktujących fair kobiety dowartościowuje ...swoiście pojętą własną męśkość big_smile

nie odgryzaj się wink
masz 40 lat i dalej nie pojmujesz co dla kobiet sie liczy
nie Ty
Ty rozumny
myslales ze jakakolwiek kobieta byla z toba z milosci?
konczyla sie bo byles zły?
nie. taki typ. nadajesz sie na przyjaciela i je masz. moga cie bronic, ale nie beda do lozka z Toba chodzic, a nawet jakby to bez pożądania

powodzenia w mysleniu. przynajmniej nie masz smutku jesli wmowisz sobie ze inni są dziwni a nie Ty niemęski

17 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2015-01-08 19:13:51)

Odp: przyjaciele...podobno...

Mam takie samo zdanie jak Kosmiczny, ale nie dlatego, że bliżej nam wiekowo. Znajomość trwa dopiero 3 miesiące, czyli niedługo. Zagubiona, chłopak sprawdza i bada teren. Ma za sobą nieudany związek, ale tylko jeden. Wątpię żeby zionął jakimiś uprzedzeniami do kobiet.

Uważam, że macie szansę, a związki które zaczęły się od przyjaźni są tymi najtrwalszymi. Nie rozmyślaj za wiele, nie analizuj zbytnio, bo czasami ktoś nie umie ubrać w słowa tego co czuje, albo palnie coś, nie przemyślawszy i nie wie jak to odkręcić.

18

Odp: przyjaciele...podobno...
AstaLaVista napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

to słowa kogoś, kto byciem "macho" i lekceważeniem mężczyzn myślących, uczuciowych i traktujących fair kobiety dowartościowuje ...swoiście pojętą własną męśkość big_smile

nie odgryzaj się wink
masz 40 lat i dalej nie pojmujesz co dla kobiet sie liczy
nie Ty
Ty rozumny
myslales ze jakakolwiek kobieta byla z toba z milosci?
konczyla sie bo byles zły?
nie. taki typ. nadajesz sie na przyjaciela i je masz. moga cie bronic, ale nie beda do lozka z Toba chodzic, a nawet jakby to bez pożądania

powodzenia w mysleniu. przynajmniej nie masz smutku jesli wmowisz sobie ze inni są dziwni a nie Ty niemęski

To, że podważyłem zasadność Twojej naciąganej tezy - bezpośrednio nie atakując Cie personalnie - powinno powstrzymać Cię przed bezpośrednim atakiem pod moim adresem. No sorry, troche wyczucia. Nie potrzebujemy tu przepychanki smile Nie znasz mnie, mojego życia i doświadczeń. To, ze mam odmienne zdanie od Twego w niczym nie daje Ci podstaw do kwestionowania mnie jako mężczyzny, jako człowieka wartego kobiecej miłości. Wiec sugeruję zmiane tego specyficznego i drażnącego mnie postu... Możemy rozkładać sie na czynniki pierwsze, ale to ostatnia i wyjątkowo niska rzecz, na jaką miałbym ochotę. Na przyszłość zważ na swoje słowa, bo może być dziwnie i niezbyt miło...:D

19

Odp: przyjaciele...podobno...
kosmiczny nick napisał/a:

Nie znasz mnie

wiem ze jestes dobry
to kobiety odrzuca

nie musisz sie odgrywac, wyklocac. jestes ideałem kobiet, ale nie do milosci a do odchowania dziecka
czyli im wygodniej tym dluzej zostaje z Toba
z tym co jest męski i w ogole nie lubi dzieci czy przytulania ona jest mimo krzywd
i nie odejdzie

ja chce pomoc Ci uswiadomic to

20 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-08 20:34:20)

Odp: przyjaciele...podobno...
AstaLaVista napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

Nie znasz mnie

wiem ze jestes dobry
to kobiety odrzuca

nie musisz sie odgrywac, wyklocac. jestes ideałem kobiet, ale nie do milosci a do odchowania dziecka
czyli im wygodniej tym dluzej zostaje z Toba
z tym co jest męski i w ogole nie lubi dzieci czy przytulania ona jest mimo krzywd
i nie odejdzie

ja chce pomoc Ci uswiadomic to

big_smile Szacun... Tyle lat błądziłem dokonując chybionych wyborów, a tu taka bezinteresowna pomoc. Wielkie dzięki, ale wiesz, chyba nazbyt duzo drastycznych róznic miedzy nami, abym za autorytet traktował Twoje spojrzenie i uznawał je za wyznacznik własciwej drogi w zyciu... Jakos nie potrzebuje mieć swego "guru", a zwłaszcza w Twojej osobie - wybacz. Mam swój kanon i swój własny rozum by wiedzieć, co wazne a co mniej w zyciu, czy w byciu z kimś... I jakoś Twoja wersja świata i tego wszystkiego - w świetle powyzszego niezmiernie mi daleka smile
To akurat, czy "odrzuca" to subiektywna ocena i widać z zupełnie innym "zasobem" kobiet miałes do czynienia niz ja. To, czy cechy jakie ja reprezentuję - "odrzucają", a Twoje "przyciągają" to podlega tylko i wyłacznie osądowi kobiet. Kobiet, nie prostych i lekkich panienek, na jakich nawet prymitywny samiec zrobi wrażenie rycząc i waląc sie w klatę smile Osądowi choćby tu, na Forum. I szczerze mówiąc liczę na zabranie głosu przez jakies Panie w tym specyficznym offtopie big_smile Co prawda obawiam się, że Panie ceniące moje przeciwieństwo mogą mieć ...spore problemy z wyartykułowaniem swych myśli... Ale co tam...
Wybacz Autorko za te wyjatkowo niskich lotów "samcze" wyszczerzanie między nami - samcami - zębówhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

21

Odp: przyjaciele...podobno...
kosmiczny nick napisał/a:

big_smile Szacun... Tyle lat błądziłem dokonując chybionych wyborów, a tu taka bezinteresowna pomoc. Wielkie dzięki, ale wiesz, chyba nazbyt duzo drastycznych róznic miedzy nami, abym za autorytet traktował Twoje spojrzenie i uznawał je za wyznacznik własciwej drogi w zyciu... Jakos nie potrzebuje mieć swego "guru", a zwłaszcza w Twojej osobie - wybacz. Mam swój kanon i swój własny rozum by wiedzieć, co wazne a co mniej w zyciu, czy w byciu z kimś... I jakoś Twoja wersja świata i tego wszystkiego - w świetle powyzszego niezmiernie mi daleka smile
To akurat, czy "odrzuca" to subiektywna ocena i widać z zupełnie innym "zasobem" kobiet miałes do czynienia niz ja. To, czy cechy jakie ja reprezentuję - "odrzucają", a Twoje "przyciągają" to podlega tylko i wyłacznie osądowi kobiet. Kobiet, nie prostych i lekkich panienek, na jakich nawet prymitywny samiec zrobi wrażenie rycząc i waląc sie w klatę smile Osądowi choćby tu, na Forum. I szczerze mówiąc liczę na zabranie głosu przez jakies Panie w tym specyficznym offtopie big_smile Co prawda obawiam się, że Panie ceniące moje przeciwieństwo mogą mieć ...spore problemy z wyartykułowaniem swych myśli... Ale co tam...
Wybacz Autorko za te wyjatkowo niskich lotów "samcze" wyszczerzanie między nami - samcami - zębówhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

swietnie siebie oszukujesz na damskim forum


i wierz sobie, ze inteligentne i wartosciowe kobiety polecą na Ciebie

22 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2015-01-08 20:51:45)

Odp: przyjaciele...podobno...
AstaLaVista napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

big_smile Szacun... Tyle lat błądziłem dokonując chybionych wyborów, a tu taka bezinteresowna pomoc. Wielkie dzięki, ale wiesz, chyba nazbyt duzo drastycznych róznic miedzy nami, abym za autorytet traktował Twoje spojrzenie i uznawał je za wyznacznik własciwej drogi w zyciu... Jakos nie potrzebuje mieć swego "guru", a zwłaszcza w Twojej osobie - wybacz. Mam swój kanon i swój własny rozum by wiedzieć, co wazne a co mniej w zyciu, czy w byciu z kimś... I jakoś Twoja wersja świata i tego wszystkiego - w świetle powyzszego niezmiernie mi daleka smile
To akurat, czy "odrzuca" to subiektywna ocena i widać z zupełnie innym "zasobem" kobiet miałes do czynienia niz ja. To, czy cechy jakie ja reprezentuję - "odrzucają", a Twoje "przyciągają" to podlega tylko i wyłacznie osądowi kobiet. Kobiet, nie prostych i lekkich panienek, na jakich nawet prymitywny samiec zrobi wrażenie rycząc i waląc sie w klatę smile Osądowi choćby tu, na Forum. I szczerze mówiąc liczę na zabranie głosu przez jakies Panie w tym specyficznym offtopie big_smile Co prawda obawiam się, że Panie ceniące moje przeciwieństwo mogą mieć ...spore problemy z wyartykułowaniem swych myśli... Ale co tam...
Wybacz Autorko za te wyjatkowo niskich lotów "samcze" wyszczerzanie między nami - samcami - zębówhttp://emotikona.pl/emotikony/pic/035.gif

swietnie siebie oszukujesz na damskim forum


i wierz sobie, ze inteligentne i wartosciowe kobiety polecą na Ciebie

big_smile Ale ja w to wierzyc nie potrzebuję, ręczę...
Dobra: rozejm? Dajmy już temu spokój... Zaczyna być żenująco przecież...

23

Odp: przyjaciele...podobno...
kosmiczny nick napisał/a:

big_smile Ale ja w to wierzyc nie potrzebuję, ręczę...
Dobra: rozejm? Dajmy już temu spokój... Zaczyna być żenująco przecież...

mozemy isc na piwo
ale i tak nie wierzysz w to co kobiety wolą
o to mi chodzi

24

Odp: przyjaciele...podobno...
AstaLaVista napisał/a:

i wierz sobie, ze inteligentne i wartosciowe kobiety polecą na Ciebie

AstaLaVista...własnym oczom nie wierzę...wiec są jakieś inteligentne i wartościowe kobiety?! ;-)
Bo czytając Cię zwatpilam :-P  :-)

25 Ostatnio edytowany przez AstaLaVista (2015-01-08 21:00:41)

Odp: przyjaciele...podobno...
starlet007 napisał/a:

AstaLaVista...własnym oczom nie wierzę...wiec są jakieś inteligentne i wartościowe kobiety?! ;-)
Bo czytając Cię zwatpilam :-P  :-)

te ktore caly dzien mysla o dzikim seksie z kosmicznym albo ze mna, albo innym dobrym

są ? nie ma

bo my pogłaskamy, docenimy, damy bezpieczenstwo
zobaczysz w nas jakie masz ladne oczy, usta, piersi

ale nie chcesz sie kochac

26

Odp: przyjaciele...podobno...

Ja myślę!!! JA! Ale dobry nie równa się zgorzkniały...

27

Odp: przyjaciele...podobno...
Elle88 napisał/a:

Ja myślę!!! JA! Ale dobry nie równa się zgorzkniały...

nie byłbym taki gdyby nie odrzucenie

tobie bym cały swiat podarował

28

Odp: przyjaciele...podobno...

...uwielbiam was..

29

Odp: przyjaciele...podobno...
AstaLaVista napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ja myślę!!! JA! Ale dobry nie równa się zgorzkniały...

nie byłbym taki gdyby nie odrzucenie

tobie bym cały swiat podarował

Przerażające..nie powiem.
Swoją drogą rzuca odrobinę światła na mój ostatni niewydarzony "związek"..

30

Odp: przyjaciele...podobno...

W pewnym wieku ceni  się ponad wszystko dobro, spokój, bezpieczeństwo. Adrenalinkę to sobie z jazdy na moto poczerpie, z pożytkiem dla faceta,  libido szaleje :-)

31

Odp: przyjaciele...podobno...
Elle88 napisał/a:
AstaLaVista napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ja myślę!!! JA! Ale dobry nie równa się zgorzkniały...

nie byłbym taki gdyby nie odrzucenie

tobie bym cały swiat podarował

Przerażające..nie powiem.
Swoją drogą rzuca odrobinę światła na mój ostatni niewydarzony "związek"..

był dobry, całował cie dodzien
na twoj widok sztywniał

a ty wolałas innego?

32

Odp: przyjaciele...podobno...

Jeśli ta "dobroć" miałaby polegać mniej więcej tak jak Cię z wpisów na Forum odbieram czyli robienie wyrzutów, pretensji, na zmianę z wyrzutami i oskarżaniem mnie to nie wiem, czy dałabym radę wink

Twój problem polega na braku cierpliwości i wpadania w spiralę odreagowywania odrzucenia, jeszcze zanim ono się w ogóle realnie pojawi, ale w Twojej głowie już jest, więc reagujesz agresją zawczasu.

33

Odp: przyjaciele...podobno...
Elle88 napisał/a:

Jeśli ta "dobroć" miałaby polegać mniej więcej tak jak Cię z wpisów na Forum odbieram czyli robienie wyrzutów, pretensji, na zmianę z wyrzutami i oskarżaniem mnie to nie wiem, czy dałabym radę wink

Twój problem polega na braku cierpliwości i wpadania w spiralę odreagowywania odrzucenia, jeszcze zanim ono się w ogóle realnie pojawi, ale w Twojej głowie już jest, więc reagujesz agresją zawczasu.

dałabyś, czuję to

tak to prawda
ale czytałem że najbardziej uwielbiacie bogusława linde z psów
on był bardzo niedobry dla kobiet

co to znaczy?

34

Odp: przyjaciele...podobno...

big_smile:D:D

Ale Bogus Linda nie jest uległy, więc dla mnie odpada.

35 Ostatnio edytowany przez AstaLaVista (2015-01-08 21:48:55)

Odp: przyjaciele...podobno...
Elle88 napisał/a:

big_smile:D:D

Ale Bogus Linda nie jest uległy, więc dla mnie odpada.

byc moze roznisz sie od innych kobiet i wolisz takich co dla Ciebie zrobią wszystko
ja bym zrobił

jestes bardzo mądra. jest to seksowne

36

Odp: przyjaciele...podobno...

big_smile

Zdradzę Ci tajemnicę na czym polega uległość, a na czym nie polega...
Jeśli obcy facet, który nawet mnie nie widział na oczy, pisze mi, że zrobiłby dla mnie "wszystko", to ja wiem, że mam do czynienia z kimś, dla kogo uległość= penis we wzwodzie i tego nie szukam.
Nie do końca rozumiesz o co w tym naprawdę chodzi,  a masz już swoje lata.

Jeśli uległy to tylko mężczyzna, który mnie sobą potrafi zainteresować, jest silny psychicznie i 'zgina kark' tylko dla mnie, nie dla pierwszej lepszej, która go "Zechce".

Koniec pieśni.
Nadajemy na innych falach wink

A tobie radzę szukać Pani na Forach i miejscach do tego przeznaczonych, bo robisz to póki co "rzutem na taśmę" i desperacko, a to na pewno nie jest seksowne..

37

Odp: przyjaciele...podobno...

W sumie to przydałby sie na Forum taki ...otwarty wątek o tytule np. RING, prawda? big_smile Tam majac jakies róznice zdań mozna by walić sie gdzie popadnie (słownie), miast zaśmiecać czyjś wątek... Albo KWA (Kącik Wzajemnej Adoracji) - bo widzę ku temu teraz tendencję smile
Zauważyliście Moi Drodzy, że Autorka gdzieś nam umknęła i cały jej obecny problem?

38

Odp: przyjaciele...podobno...

Tak, zauważyliśmy. wink

Autorko, odezwij się!

39

Odp: przyjaciele...podobno...
Elle88 napisał/a:

big_smile

Zdradzę Ci tajemnicę na czym polega uległość, a na czym nie polega...
Jeśli obcy facet, który nawet mnie nie widział na oczy, pisze mi, że zrobiłby dla mnie "wszystko", to ja wiem, że mam do czynienia z kimś, dla kogo uległość= penis we wzwodzie i tego nie szukam.
Nie do końca rozumiesz o co w tym naprawdę chodzi,  a masz już swoje lata.

Jeśli uległy to tylko mężczyzna, który mnie sobą potrafi zainteresować, jest silny psychicznie i 'zgina kark' tylko dla mnie, nie dla pierwszej lepszej, która go "Zechce".

Koniec pieśni.
Nadajemy na innych falach wink

A tobie radzę szukać Pani na Forach i miejscach do tego przeznaczonych, bo robisz to póki co "rzutem na taśmę" i desperacko, a to na pewno nie jest seksowne..

chodzi o to, ze nie widzialem jak wyglądasz. opisałaś siebie. byc moze za duzo cech pozytywnych

to jak sie wypowiadasz, wiem ze moglabys

40

Odp: przyjaciele...podobno...
kosmiczny nick napisał/a:

Te dodatkowe informacje troche więcej - w moich oczach - rzucają światła na całość... O ile wcześniej dośc radykalniej to postrzegałem - o tyle teraz ...wymiekam trochę.
Autorko, mimo wszystko pamietaj, ze to opinia kogoś tylko zdawkowo znajacego te Wasze relacje i niekoniecznie trafnie oceniajacego intencje tego chłopaka...
Fakt, to, ze facet w wieku 27 lat jeszcze nie był w zwiazku (o ile to prawda) trochę dziwnie o nim świadczy, ale niekoniecznie źle smile Moze to chłopak o bardzo szczególnie uczuciowej osobowiości i majacy problemy z bezposredniością - o tym świadczą jego cytowane słowa... Stara sie chyba delikatnie nakierować całą znajomość i Twoje podejscie, by Cię ...nie wystraszyć. Chyba obawia się zawodu... Być moze własnie przeciwnie niż sądzilismy nie jest typem nawijającym "głodne kawałki" by zaliczyć laskę (tu Ciebie), nie pała chęcia bycia "macho" i potrafi - mimo wszystko - cenić siebie i swój czas. W przeciwnym razie miałby juz parę panienek (a to w oczach przede mną piszącego "doradzacza" to wyznacznik wartości faceta smile ), których by nie cenił...
Sugeruję jednak poznawanie tego człowieka, bo wydaje sie być wartościowym i taktownym. To tylko moje zdanie, wiec niekoniecznie musisz sie nim kierować. Weź jednak je pod uwagę...

Kosmiczny nick, nie podejrzewałam Cie o tak ostrożny i pozytywny osąd ;-)
Zgadzam się, gdyby był macho, już by Cię chyba zdobył. wg mnie zależy mu na większym przekonaniu i pogłębieniu relacji. Nie rozumiem Waszej wstrzemięźliwości, przewidzieć skutki bez wykonania kroku w przód to tylko gdybanie, może coś z tego być, może i nie, tak bywa. Może nie będzie tak źle.

41 Ostatnio edytowany przez Lusija (2015-01-08 22:50:43)

Odp: przyjaciele...podobno...

Przepraszam, że włażę w temat już rozpoczęty, ale normalnie nie miałam pojęcia, że można sklasyfikować kogoś jako "ff". W głowę zachodziłam z pół roku temu, co to za relacja ja-on. Facet nadający się na przyjaciela, godzinami można by z nim gadać. Zaniepokoiły mnie jednak swoje objawy, coś jak tęsknota, lecz nie do końca i otwarte pożądanie z mojej strony.  Myślałam sobie, że wariatka ze mnie, przecież nie dam się kontrolować własnemu ciału... A on także gadał do mnie tekstami niejednoznacznymi jak do autorki tego wątku. Zerwałam znajomość, bo oboje w związkach, czułam zagrożenie. I moje pytanie, może głupie, może naiwne, ale czy to normalne? Czy tak w życiu bywa? Czy to ze mną jest coś nie tak?

PS: Nie daje mi to spokoju, bo jestem po ślubie. Ślubowałam wierność przecież po grób! Wystraszyłam się, czy to ja mam jakieś nieczyste skłonności już do licha!

42

Odp: przyjaciele...podobno...

Generalnie to ja sama nie wiem czego chcę od tej znajomości.. i to jest chyba mój największy problem sad(

43

Odp: przyjaciele...podobno...

Cóż...Wydaje mi się,że dla tego Pana, rzeczona znajomość , nie zmierza w kierunku związku... Przyjaciółka , której może się zawsze zwierzyć? Tak! Dziewczyna ,z którą mógłby bez zobowiązań sypiać? OWSZEM!
Ale obawiam się ,że nic poza tym...

44

Odp: przyjaciele...podobno...
ananaasowa_ napisał/a:

Cóż...Wydaje mi się,że dla tego Pana, rzeczona znajomość , nie zmierza w kierunku związku... Przyjaciółka , której może się zawsze zwierzyć? Tak! Dziewczyna ,z którą mógłby bez zobowiązań sypiać? OWSZEM!
Ale obawiam się ,że nic poza tym...

Kurczę, super gadka i pociąg seksualny, zastanówcie się, niektóre osoby w związkach nawet tyle nie mają. Bo brakuje czego? Cholernych motylków?  One się  szybko kończą, a  podstawa solidna, o ile po pierwszym razie okazałoby się ,że w seksie Wam zagra. Nie namawiam, Boże broń. Ale zaryzykowałabym.

45 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-01-09 14:41:47)

Odp: przyjaciele...podobno...
AstaLaVista napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

Nie znasz mnie

wiem ze jestes dobry
to kobiety odrzuca

nie musisz sie odgrywac, wyklocac. jestes ideałem kobiet, ale nie do milosci a do odchowania dziecka
czyli im wygodniej tym dluzej zostaje z Toba
z tym co jest męski i w ogole nie lubi dzieci czy przytulania ona jest mimo krzywd
i nie odejdzie

ja chce pomoc Ci uswiadomic to

Z tym ze to jest pewien poziom i raczej "poczatkujacy". Oznacza to tez ze jestes z tym raczej samotny. Moze to jest i dobre na pewnym etapie, dla pewnego rodzaju zycia ale nie dla kazdego. Jakas "dobroc" nie ma z tym nic wspolnego. Przyznam Ci racje ze ludzie w duzym % kieruja sie swoja natura (biologiczna, spoleczna) ale sporo osob podejmuje tez wysilek aby ten % zmniejszyc. Sa i tacy. Ja to widze natomiast ubolewam jesli ktos uwaze sie z jakiegos powodu za lepszego. Taka droga prowadzi do nikad poniewaz "wszyscy jestesmi ludzmi". Powiem wiecej, posiadajac pewien bagaz doswiadczenia i pewne umiejetnosci mozna zyc zgodnie ze swoim wyborem, swiadomie korzystajac lub nie z okreslonych umiejetnosci. Ale wszystko ma swoje konsekencje. Te konsekwencja jest poziom relacji z innym czlowiekiem, jej jakosc oraz wiele innych rzeczy.

Np. przeciwstawiasz tutaj typ postawy "zlego chlopca" z typem postawy "dobry do odchowania dziecka". I tak sie zasanawiam do czego ma to prowadzic bo przeciez masz racje, tak wlasnie jest tylko jesli prowadzi to u Ciebie to myslenia w stylu, ze skoro jestes "zlym chlopcem" to czujesz sie lepiej od "dobrego do odchowania dziecka" to dla mnie osobiscie (bo moge byc kim chce) jest to po prostu smieszne. Pokutuje tu wlasnie biologia i polaczenie w mozgu mezczyzny osrodka zwiazanego z sukcesem w jedno ze "zdobywaniem kobiet". To daje satysfakcje, z tym sie zgodze, ale zostajesz z tym sam. To nie daje satysfakcji drugiej osobie. Zmiana tego to ewolucja czlowieka z kogos bardziej biologicznego, w kogos bardziej uduchowionego w sensie kierunku rozwoju do zrozumienia kogos drugiego, nawiazanai relacji, itp.

I tutaj kryterium moglo by byc, to czy parnerka takiego "dobrego do odchowania dziecka" zdradzila by go ze "zlym chlopcem". Mysle ze czesc tak, czesc nie ale watpie czy z tego jakies uogolnienia mozna by wyciagnac? Raczej to zalezalo by wlasnie od dojrzalosci, kierowania sie "bilogia" czy innymi zasadami.

Takie myslenie jest zgodne z zachowaniem ludzi (czesci ludzi), ktorzy sa pod wplywem zachowan spolecznych (np. takich jak obserwuje sie u szympansow), daje poczucie wartosci (zdobycie kobiety, utrzymanie kobiety) ale moze nie miec umocowania w mysleniu innych ludzi, czym innym kierujacym sie w zyciu. No i w tym momencie brak szacunku do tego, wynikajacy z ignorancji prowadzi na manowce. Te "manowce" moga byc rozne ale zawsze sa bo sa konsekwnecja okreslonego myslenia i dzialania.

Jestem tez za tym zeby nazywac sprawy po imieniu. Tutaj sytuacje nie jest prosta? Facet niezdecydowany, wyimaginowane wyborazenia i oczekiwania dziewczyny. Nic dodac i ujac.

46

Odp: przyjaciele...podobno...

to jak? ryzykować?a w zasadzie co Waszym zdaniem oznacza ryzyko?mam go zacząć traktowac jak zyciowego partnera a on się pobawi i mnie zostawi? jejuuuu naprawde mam mętlik w głowie...:(

47

Odp: przyjaciele...podobno...

Może on potrzebuje mało seksu? W tym nie ma nic złego. Najtrwalsze związki są takie, gdzie jest mało seksu ale bardzo dobrze się ze sobą rozmawia. Na pewnym etapie więź uczuciowa narasta tak, że pragnie się intymności. Może jeszcze jest na to za wcześnie? Stopień zaangażowania da się wyczuć na podstawie prowadzenia rozmowy, ale trzeba mieć do tego umiejętności psychologiczne.

48

Odp: przyjaciele...podobno...
zagubiona988 napisał/a:

to jak? ryzykować?a w zasadzie co Waszym zdaniem oznacza ryzyko?mam go zacząć traktowac jak zyciowego partnera a on się pobawi i mnie zostawi? jejuuuu naprawde mam mętlik  w głowie...:(

Przez "ryzyko" rozumiem zrobienie kroku w przód i spróbowanie być razem, blisko, jak w związku. Łatwo chyba nie będzie, mam wrażenie, że mimo iż fajnie się Wam rozmawia, nie potraficie prosto i szczerze powiedzieć czego oczekujecie. Osobiście nie lubię takiego zawieszenia i niepewności,  wolę wiedzieć na czym stoję. I nie widzę nic złego w "ff", z tego zawsze może urodzić się trwały, szczęśliwy  związek, a z tak zwana miłość  od pierwszego wejrzenia zawsze może okazać się rozczarowaniem.
Ale jeśli masz obawy, uważasz,że byłby zdolny pobawić się i porzucić, że Ty ciężko byś to przeżyła, poczekaj, może się sam określi. W przytoczonych w pierwszym poście cytatach sporo jest o namiętności i pożądaniu. Spróbuj tak od serca samej sobie odpowiedzieć na pytanie, jak daleko chciałabyś z nim dojść, i może na odwrót, czy łatwo pogodzisz się z jego odejściem ?

49

Odp: przyjaciele...podobno...

Martwi mnie jeszcze,że on ma dużo koleżanek.Czasem się zastanawiam, czy nie za dużo hmm

50

Odp: przyjaciele...podobno...

Pamiętam ze szkoły podstawowej kilku chłopaków, z którymi się świetnie rozmawiało, mieli mnóstwo koleżanek,  a po latach okazywało się, że są gejami :-) Nadal bardzo fajnymi zresztą.
Ale jeśli czujesz, że na Ciebie leci, to może on po prostu w żadnej z Was nie zakochał się na tyle, by się zadeklarować i ustatkowac. Nadal szuka, chyba  niepewny, czy w ogóle trafi go strzała Amora, czy może zdecyduje się wreszcie na jedną z otoczenia :-) Ciężko coś poradzić.

51

Odp: przyjaciele...podobno...
starlet007 napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

to jak? ryzykować?a w zasadzie co Waszym zdaniem oznacza ryzyko?mam go zacząć traktowac jak zyciowego partnera a on się pobawi i mnie zostawi? jejuuuu naprawde mam mętlik  w głowie...:(

Przez "ryzyko" rozumiem zrobienie kroku w przód i spróbowanie być razem, blisko, jak w związku. Łatwo chyba nie będzie, mam wrażenie, że mimo iż fajnie się Wam rozmawia, nie potraficie prosto i szczerze powiedzieć czego oczekujecie. Osobiście nie lubię takiego zawieszenia i niepewności,  wolę wiedzieć na czym stoję. I nie widzę nic złego w "ff", z tego zawsze może urodzić się trwały, szczęśliwy  związek, a z tak zwana miłość  od pierwszego wejrzenia zawsze może okazać się rozczarowaniem.
Ale jeśli masz obawy, uważasz,że byłby zdolny pobawić się i porzucić, że Ty ciężko byś to przeżyła, poczekaj, może się sam określi. W przytoczonych w pierwszym poście cytatach sporo jest o namiętności i pożądaniu. Spróbuj tak od serca samej sobie odpowiedzieć na pytanie, jak daleko chciałabyś z nim dojść, i może na odwrót, czy łatwo pogodzisz się z jego odejściem ?

generalnie to on napisał co myśli o tym wszystkim...dałam ten cytat wcześniej,ale przytoczę jeszcze raz:
"...Jednym słowem to co robimy nazywa się:
Romans
Bardzo archaicznie to brzmi jak z romansidła ale tak to wygląda
Żadne nie chce skrzywdzić drugiego
ale nie pała też zawrotną miłością
do drugiej osoby..."

wiec generalnie jak to powinnam rozumieć?że moge być przyjaciólką do łóżka?

52

Odp: przyjaciele...podobno...
zagubiona988 napisał/a:
starlet007 napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:

to jak? ryzykować?a w zasadzie co Waszym zdaniem oznacza ryzyko?mam go zacząć traktowac jak zyciowego partnera a on się pobawi i mnie zostawi? jejuuuu naprawde mam mętlik  w głowie...:(

Przez "ryzyko" rozumiem zrobienie kroku w przód i spróbowanie być razem, blisko, jak w związku. Łatwo chyba nie będzie, mam wrażenie, że mimo iż fajnie się Wam rozmawia, nie potraficie prosto i szczerze powiedzieć czego oczekujecie. Osobiście nie lubię takiego zawieszenia i niepewności,  wolę wiedzieć na czym stoję. I nie widzę nic złego w "ff", z tego zawsze może urodzić się trwały, szczęśliwy  związek, a z tak zwana miłość  od pierwszego wejrzenia zawsze może okazać się rozczarowaniem.
Ale jeśli masz obawy, uważasz,że byłby zdolny pobawić się i porzucić, że Ty ciężko byś to przeżyła, poczekaj, może się sam określi. W przytoczonych w pierwszym poście cytatach sporo jest o namiętności i pożądaniu. Spróbuj tak od serca samej sobie odpowiedzieć na pytanie, jak daleko chciałabyś z nim dojść, i może na odwrót, czy łatwo pogodzisz się z jego odejściem ?

generalnie to on napisał co myśli o tym wszystkim...dałam ten cytat wcześniej,ale przytoczę jeszcze raz:
"...Jednym słowem to co robimy nazywa się:
Romans
Bardzo archaicznie to brzmi jak z romansidła ale tak to wygląda
Żadne nie chce skrzywdzić drugiego
ale nie pała też zawrotną miłością
do drugiej osoby..."

wiec generalnie jak to powinnam rozumieć?że moge być przyjaciólką do łóżka?

To, że tak rozumiesz sens jego wypowiedzi daje Ci, jak sądzę prawo żądania od gościa uściślenia, czego od Ciebie chce, a czego nie chciałby, byś oczekiwała od niego.
Moim zdaniem Twoja interpretacja jego bajeru jest trafna.
Zastrzega, co prawda że nie chciałby Cię skrzywdzić, a jednocześnie mówi, "nie licz na coś więcej niż seks i pogaduchy".

53

Odp: przyjaciele...podobno...
Excop napisał/a:
zagubiona988 napisał/a:
starlet007 napisał/a:

Przez "ryzyko" rozumiem zrobienie kroku w przód i spróbowanie być razem, blisko, jak w związku. Łatwo chyba nie będzie, mam wrażenie, że mimo iż fajnie się Wam rozmawia, nie potraficie prosto i szczerze powiedzieć czego oczekujecie. Osobiście nie lubię takiego zawieszenia i niepewności,  wolę wiedzieć na czym stoję. I nie widzę nic złego w "ff", z tego zawsze może urodzić się trwały, szczęśliwy  związek, a z tak zwana miłość  od pierwszego wejrzenia zawsze może okazać się rozczarowaniem.
Ale jeśli masz obawy, uważasz,że byłby zdolny pobawić się i porzucić, że Ty ciężko byś to przeżyła, poczekaj, może się sam określi. W przytoczonych w pierwszym poście cytatach sporo jest o namiętności i pożądaniu. Spróbuj tak od serca samej sobie odpowiedzieć na pytanie, jak daleko chciałabyś z nim dojść, i może na odwrót, czy łatwo pogodzisz się z jego odejściem ?

generalnie to on napisał co myśli o tym wszystkim...dałam ten cytat wcześniej,ale przytoczę jeszcze raz:
"...Jednym słowem to co robimy nazywa się:
Romans
Bardzo archaicznie to brzmi jak z romansidła ale tak to wygląda
Żadne nie chce skrzywdzić drugiego
ale nie pała też zawrotną miłością
do drugiej osoby..."

wiec generalnie jak to powinnam rozumieć?że moge być przyjaciólką do łóżka?

To, że tak rozumiesz sens jego wypowiedzi daje Ci, jak sądzę prawo żądania od gościa uściślenia, czego od Ciebie chce, a czego nie chciałby, byś oczekiwała od niego.
Moim zdaniem Twoja interpretacja jego bajeru jest trafna.
Zastrzega, co prawda że nie chciałby Cię skrzywdzić, a jednocześnie mówi, "nie licz na coś więcej niż seks i pogaduchy".

Skoro Ty jako facet też tak odbierasz te słowa to nie mam sie nawet nad czym zastanawiac..:( kurcze tylko nie umiem zrozumieć co mnie tak do niego ciągnie :(narazie postaram się olać to wszystko.Zobaczę co z tego wyniknie ...

54

Odp: przyjaciele...podobno...

witajcie
znów mam problem.Wczoraj po raz kolejny widziałam się z chłopakiem,z którym spotykam się od sierpnia...Chociaż spotykam się to chyba za duże słowo.Widujemy się średnio raz w tygodniu po pracy,natomiast w pracy codziennie.Bardzo go lubię,często rozmawiamy i fizycznie bardzo przyciągamy.Ja jestem w trakcie rozwodu(który ciągnie się już 2 lata) i mam 6-letniego synka on natomiast był w jednym poważniejszym związku.NA wcześniejszych spotkaniach trochę się przytulaliśmy,całowaliśmy,natomiast wczoraj doszło do czegoś więcej.Generalnie zawsze się starałam żeby nie doszło do jego spotkania z moim synkiem.Dopóki nie jestem pewna,ze coś z tego bedzie to wolałam zeby tak zostało.Niestety mój bąbelek jakoś wczoraj nie chciał spać więc doszło do tego że się spotkali poczytał z nim bajkę pogadał o głupotach i mały zasnął.Potem napiliśmy sie wina i się kochaliśmy.koło 3 powiedział ze już idzie.Zapytałam dlaczego,a on powiedział "...ja tutaj nie pasuję...i oboje o tym wiemy...".Nie skomentowałam tego,tylko poszłam się położyć do drugiego pokoju.W tym czasie on się ubrał,ale nie wyszedł tylko położył się koło mnie.Został do rana.Ale tak szczerze mówiąc nie wiem co o tym mysleć.W zasadzie nigdy nie padły między nami jakieś większe słowa(typu kocham).Powinnam sobie dac z nim spokój?jak myślicie?Wiem że bardzo chaotycznie to opisałam ale taki sam chaos panuje w mojej głowie sad

Online

Posty [ 55 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » przyjaciele...podobno...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024