jesteśmy razem od 3 lat - od roku mieszkamy razem - 1,5 misiąca temu wzięliśmy ślub.
moj maz to wspanialy kulturalny czuly pracowity facet. pomaga mi w domu a racvzej to ja pomagam jemu on za mnie wszystko robi pierze gotuje sprzata robi zakupy - po prostu wszystko zanim zdarze pomyslec on to juz robi..
Kiedy poznalam go przez pierwsze pol roku nie dowierzalam mowiac - niemozliwe zeby czlowiek nie mial wad! nie zostawil mnie w najgorszych momentach kiedy walczylam o zycie. obslugiwal w najbardziej upokarzajacych dla czlowieka sytuajach w szpitalu... nie zostawil kiedy matka robila mu wojny ze nie chce takiej synowej kiedy kazala mu wybierac ona albo ja...
wynika z tego ze bardzo mu na mnie zalezy. wiec dlaczego klamie? dlaczego mataczy czasem niewinne bzdury czasem bardzo powazne sprawy.. nie powiedzial mi o tym ze wzial kredyt... potem drugi... przyznal sie kiedy wlasciwie sama to za niego powiedzialam kiedy juz wszystko bylo jasne i nie mial wytlumaczenia. potem byly łzy, przeprosiny... przysięganie na wszystko że juz nigdy więcej...
niestety nadszarpnął moje zaufanie i jestem podejrzliwa. glupio mi wypytywac go jak dziecko i sprawdzac..
okazuje sie ze moja czujnosc .. wczoraj znow przyszedl polecony. okazalo sie ze ma trzeci kredyt...
dziewczyny co ja mam zrobic... boli mnie serce boli mnie glowa... zranil mnie po raz kolejny. tak jakby nie myslal co robi podpisujac kolejny kredyt. fakt nie bardzo potrafi myslec przyszlosciowo (nawet przy pracach domowych) ale to go chyba nie tlumaczy!
jak mam go traktowac czuje niechec.. zal.. i totalny brak zaufania. rozmawialismy znow przepraszal plakal widze ze cierpi.
czy on jest chory na klamstwo? czy on nie chce ale musi klamac? o co chodzi...
jak powinnam postepowac. czy mam kontrolowac przejac kase sprawdzac listy konto telefon...? to męczące....
kocham go tak bardzo ale nie wiem czy za kolejnym razem nie powinnam podjac jakis rdykalnych krokow takich jak rozdzielnosc majatkowa czy uniewaznienie malzenstwa (w koncu zatail zadluzenie) a moze panikuje i jestem za surowa...
nie mam juz nic radosci z tego malzenstwachoc tak krotko trwa...
czy to chorobliwe klamanie mozna leczyc? i wyleczyc?.. jak wyleczyc nasz zwiazek?