znów okłamał... jak żyć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » znów okłamał... jak żyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: znów okłamał... jak żyć?

jesteśmy razem od 3 lat - od roku mieszkamy razem - 1,5 misiąca temu wzięliśmy ślub.
moj maz to wspanialy kulturalny czuly pracowity facet. pomaga mi w domu a racvzej to ja pomagam jemu on za mnie wszystko robi pierze gotuje sprzata robi zakupy - po prostu wszystko zanim zdarze pomyslec on to juz robi..
Kiedy poznalam go przez pierwsze pol roku nie dowierzalam mowiac - niemozliwe zeby czlowiek nie mial wad! nie zostawil mnie w najgorszych momentach kiedy walczylam o zycie. obslugiwal w najbardziej upokarzajacych dla czlowieka sytuajach w szpitalu... nie zostawil kiedy matka robila mu wojny ze  nie chce takiej synowej kiedy kazala mu wybierac ona albo ja...

wynika z tego ze bardzo mu na mnie zalezy. wiec dlaczego klamie? dlaczego mataczy czasem niewinne bzdury czasem bardzo powazne sprawy.. nie powiedzial mi o tym ze wzial kredyt... potem drugi... przyznal sie kiedy wlasciwie sama to za niego powiedzialam kiedy juz wszystko bylo jasne i nie mial wytlumaczenia. potem byly łzy, przeprosiny... przysięganie na wszystko że juz nigdy więcej...
niestety nadszarpnął moje zaufanie i jestem podejrzliwa. glupio mi wypytywac go jak dziecko i sprawdzac..
okazuje sie ze moja czujnosc .. wczoraj znow przyszedl polecony. okazalo sie ze ma trzeci kredyt...

dziewczyny co ja mam zrobic... boli mnie serce boli mnie glowa... zranil mnie po raz kolejny. tak jakby nie myslal co robi podpisujac kolejny kredyt. fakt nie bardzo potrafi myslec przyszlosciowo (nawet przy pracach domowych) ale to go chyba nie tlumaczy!
jak mam go traktowac czuje niechec.. zal.. i totalny brak zaufania. rozmawialismy znow przepraszal plakal widze ze cierpi.

czy on jest chory na klamstwo? czy on nie chce ale musi klamac? o co chodzi...
jak powinnam postepowac. czy mam kontrolowac przejac kase sprawdzac listy konto telefon...? to męczące....
kocham go tak bardzo ale nie wiem czy za kolejnym razem nie powinnam podjac jakis rdykalnych krokow takich jak rozdzielnosc majatkowa czy uniewaznienie malzenstwa (w koncu zatail zadluzenie) a moze panikuje i jestem za surowa...
nie mam juz nic radosci z tego malzenstwachoc tak krotko trwa...

czy to chorobliwe klamanie mozna leczyc? i wyleczyc?.. jak wyleczyc nasz zwiazek?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Agaata,
nie wiem co Ci dokladnie poradzic..to Ty go znasz, to dla Ciebie jest wazny, to Ty go kochasz,wiec trudno tak pisac, ale powiem Ci z wlasnego doswiadczenia, ze problem sie moze poglebic, niestety..
Jakis czas temu mialam mezczyzne,ale musialam zakonczyc zwiazek, bo wlasnie glownym problemem byly ciagle klamstwa,,nie wiem skad sie braly..poprostu jak na zamowienie.. po rozmowie z matka chlopaka okazalo sie,ze wszystko to co mowil jest klamstwem; nie mial narzeczonej, nie pracuje, nie ma auta, wcale nie jest chory itd..jego opowiesci byly tak ulozone,ze dopiero po pewnym czasie zaczelo do mnie docierac,ze czasami do siebie nie pasuja..najgorsze bylo wlasnie udawanie,ze ma problemy z sercem..chcial we mnie wzbudzic litosc, tak mysle, bo kiedy mnie zdenerwowal, czesto pozniej symulowal, ze sie zle czuje..
Jak juz sie z nim rozstalam to sie spotkalismy i wtedy porozmawialismy szczerze..przynajmniej raz..powiedzial,ze tak mowil, ze owszem wszystko wymyslil, bo chcial sie pokazac w lepszym swietle..plakal, bardzo plakal..przytulilam go,ale nie moglam wrocic (klamstwa nie byly jedyna przyczyna). Bylo mi cholernie przykro, ale wiedzialam,ze nie mowil tak tylko dlatego,zeby w lepszym swietle sie postawic, bo po co mialby opowiadac o bylej narzeczonej narkomance, ktora potracila faceta po pijanemu,a potem za to poszla siedziec i tam sobie zyly podciela. Robil to wszystko na moich oczach..Udawal,ze rozmawia przez tel,ze go o tym informuja..i gral na zwloke, bo czul,ze cos moze sie popsuc,a wiedzial,ze w takim momencie trudno mi go bedzie zostawic..i tak najgorsze jest udawanie choroby, bo nawet nie wiesz ile razy sie balam, ile razy pogotowie chcialam wzywac,a on mnie uspokajal,zebym sie nie martwila i zamieszania nie robila a jednoczesnie skrecal sie z bolu..swietny aktor..i powiem Ci szczerze, ze gdyby nie inne okolicznosci (akty zazdrosci,ktore sie powtarzaly a raz mialy miejsce pod blokiem , kiedy po klotni powiedzial mojej rodzinie,ze leze nieprzytomna w pubie,a ze mam epilepsje, to rodzina sie bardzo bala,ale na szczescie szybko do mnie zadzwonili, potem mnie wyzywal, potem wysylal filmiki z pogrzebami, smsy z pogrozkami itd. a potem znow pisal jak bardzo mnie kocha,jak bardzo cierpi)gdyby nie to, to byc moze nadal bym z nim byla,ale na sczescie w pore sie opamietalam..ale jak sie z nim spotkalam to bylo mi bardzo przykro, wiem,ze z jednej strony,na swoj sposob chcial "dobrze"..
Przepraszam,ze sie tak rozpisalam ..to w sumie 1/10 mojej i jego historii,ale mysle,ze wystarczy.

Mysle Agaatko, ze byc moze on chce Ci wszystko zapewnic, chce abys czula sie przy nim bezpiecznie i beztrosko i w pewien sposob chce dobrze, choc oczywiscie rozumiem Twe obawy i fakt,ze trzeba patrzec przyszlosciowo. Z tego co piszesz wynika,ze dba o Ciebie na innych plaszczyznach, wiec byc moze materialnie mu sie teraz gorzej powodzi,a nie chce,abys Ty sie o to martwila. nie wiem, ale wiem,ze to moze byc tylko wytlumaczenie, a nie argument przemawiajacy na jego korzysc.
Porozmawiaj z nim i postaw mu warunki, moj byly facet "otrzezwial"dopiero jak go zostawilam, ale Wy jestescie malzenstwem, jestescie ze soba tyle czasu i sie kochacie.
Jesli chodzi o chorobliwe klamstwa i wymyslanie- mitomania. Raczej nie bralabym tego pod uwage, bo w zwiazku z bylym facetem przeczytalam wiele na ten temat..ale to jest raczej opowiadanie roznych historii,zdarzen, sytuacji, a nie ukrywanie. Mysle,ze to nie jest mitomania. A moze Twoj maz sie gdzies zadluzyl, a teraz musi oddac dlugi?

Zycze Ci Agaatko wiele cierpliwosci i wytrwalosci, porozmawiaj z nim, powiedz,ze nie bedziesz tego tolerowac w nieskonczonosc i ze nastepnymrazem skonczy sie inaczej.

Swoja droga, jesli sytuacja sie powtorzy to moze rzeczywiscie zacznij myslec o rozdzielnosci majatkowej,zeby sie pozniej nie okazalo,ze po splaceniu dlugow meza zostaniesz bez niczego albo z minusem.

Przepraszam,ze tak pisze,jestem moze zbyt ostra i wyciagam byc moze zbyt pochopne wnioski,ale lepiej czuwac nad cala sytuacja.

Jescze raz, zycze wszystkiego najlepszego,zeby sie jakos poukladalo i oby kolejnej takiej sytuacji nie bylo.

Pozdrawiam

3

Odp: znów okłamał... jak żyć?

A czy on Ci wytłumaczył dlaczego się zadłuża? Może ma jakieś problemy?
Bardzo go kochasz, więc może warto spróbować pomóc? Może lekarz, jeśli on nie panuje nad kłamstwem?
Rozdzielność majątkową powinnaś zrobić, zawsze będziesz spokojniejsza i bezpieczniejsza. Pozdrawiam, trzymam kciuki

4

Odp: znów okłamał... jak żyć?

A może problem z hazardem? Takie zadłużanie się powinno Cię mocno zaniepokoić.

5

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Droga Agaatko


-KŁAMIE ZE STRACHU..

Ja nie oceniam tego jako kłamstwo, tylko zatajenie.. Ty nie pytasz on Ci nie mówi..

Pytałaś go na co wydaje te pieniądze, poco są mu potrzebne?? Może ma kłopoty??
Widząc Twoją reakcję, boi się  sad

Ja miałam do czynienia z kłamcą i nikomu tego nie życzę sad Trzeba się pilnować bo można popaść w paranoje..
Ja ją chyba miałam, co prawda nie chodziło o pieniądze ale o wierność.. Mój facet prowadził podwójne życie prawie na moich oczach sad Jestem dalej z nim <bo nic nie zrobił> ale nie jestem w stanie wierzyć mu w 100%.. On już niby nie kłamie ale ja już zawsze będę widziała drugie dno.. i będę czujna..

Pamiętaj kłamca dwa razy tej samej historyjki Ci nie opowie, zawsze coś doda albo ujmie..

Poza tym jesteś żoną możesz zapytać w banku, jaką kwotę pożyczył i naco??

Jak przysyłają listy tzn., że nie płaci..
Musisz wyciągnąć z niego co się dzieje.. Na co wydaje?? Jak ma kłopoty to, jesteście małżeństwem i musicie razem je rozwiązać..
Upij go, bądź miła i wyrozumiała powiedz że wiesz o wszystkim i chcesz mu pomóc <niech widzi, że ma w Tobie oparcie>

Jak już wyciągniesz z niego to co chcesz, to wtedy zdecydujesz co dalej z tym zrobić.. A jak będziesz krzyczała to zawsze będzie płacz i obiecywanki.. powie Ci wszystko co będziesz chciała usłyszeć, ze strachu...

Mój facet oduczył się kłamania, bo ja zawsze znałam prawdę <jak mówił jedno to ja wiedziałam,że prawda to tego przeciwieństwo> później to jak na niego spojrzałam od razu wiedziałam <paranoja>.. zawsze mówiłam mu w twarz KŁAMIESZ, bo było tak !!! Te sytuacje bardzo nas odsunęły od siebie, ale jak mu pokazałam, że może mi powiedzieć i ja nie będę krzyczała i zrozumiem dlaczego to robił.. wszystko zaczął mi mówić, nawet rzeczy o których wolałabym nie wiedzieć..

Może on potrzebuje pomocy tylko się boi o nią poprosić, bo Cię straci..

6 Ostatnio edytowany przez Agaata (2009-11-04 14:36:47)

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Analizowałam wszystkie możliwości sugerując się waszymi wypowiedziami.
Zastanawiałam się nad tym jeszcze innym zadłużeniem.. może ewentualnie..? on nie tylko zataił ale także okłamał wręcz wypierał się tego kiedy mówiłam mu że wiem. więc póki nie bede miała bitych dowodów nie mam co pytać bo i tak mi nie powie, za każdym razem powtarza że pieniążki posżły na przyjemności, drobiazgi prezenty którymi obsypywał mnie kiedy miałam te najgorsze w życiu momenty ze zdrowiem nie mógł patrzeć jak cierpie chciał mi w ten sposób pomóc. w to moge uwierzyc bo rzeczywiście żyłam jak księżniczka jak tylko zatrzymałam na czymś dłużej wzrok juz to miałam... powiedział mi wtedy ze wygrał te pieniądze.
najbardziej mnie boli że tak mnie okłamał jak tylko otworzyłam oczy po operacji powiedział mi ze wygrał w totka, nie kumałam. kiedy obudziłam sie po dwóch dniach powtórzył mi to samo...

Bajek nie wymyśla tak jak pisałaś franiu o wymyślaniu całych historii - klamie kiedy wie ze cos mi nie pasuje i moge sie wsciec o prawde. ale także świetnie gra kiedy bardzo sie pokłucimy łapie sie za serce albo dysze ... Ale nie ma problemów ze zdrowiem.

to prawda ze klamca odpowiada zdawkowo i w jego zapewnieniach czesto padaja slowa przeciez, nigdy, zawsze, ... i ze gubi sie raz zapewnia tak potem tak...

jest ciężko i nie gniewam sie za surowe wypowiedzi ja tez stałam sie bardzo surowa...

zastanawiam sie jak z nim rozmawiac zeby nie bal sie mowic prawdy. chcałambym tak umieć jak ty Vanesso.

jest tym bardziej ciężko ponieważ on ma takie poczucie krzywdy ze ciągle się obraża - wiem to juz inny temat - ale musze napomknac pewnie to sie jakos wiąże ze soba - wciąż stwarza takie sytuacje żebym to ja go przepraszała - obraża się jak dziecko i po dwóch dniach milczenia i psychicznych szarpanek w koncu jak sie jemu podlizuje zeby bylo dobrze.. ile można znosić mówienia jak do ściany i czekania w nieskończoność na spojżenie odpowiedź męża nie wspominając już o uśmiechu. zaczynam tracić cierpliwosć! wiem że gdyby był taki od początku nie bylibyśmy razem. nie lubie gburowatych ludzi zwłaszcza takich co się obrażają... ja chyba nie zasługuje na takie traktowanie.

7

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Agatko smile wiem, że Ty też jesteś silna i dasz sobie z tym radę smile

Musisz tylko podjąć bardzo ważną decyzje smile czy chcesz walczyć o was, czy też chcesz odejść...

Jeśli chcesz walczyć to zrób wszystko żeby mu pomóc.. pójdź do psychologa i powiedz o swoich problemach o tym co was rozdziela..  <są też terapie małżeńskie, w których dowiesz się jak zmienić siebie i jego żebyście byli szczęśliwi smile>

Jeśli rzeczywiście, zrobił to dla Ciebie to nie powinnaś się złościć..
W sytuacji krytycznej, chciał byś miała wszystko czego zapragniesz smile i niczym się nie przejmowała... Zapewne wiesz, że psychika w leczeniu jest najważniejsza i tym samym może szybciej dzięki temu się wyleczyłaś wink Jest nawet taka fundacja dla dzieci, która spełnia ich marzenia.. czasami ostatnie marzenie przed śmiercią sad dzieci zazwyczaj proszą o rzeczy, albo o spotkanie ze sławną osobą, bardzo się cieszą i w ten sposób poprawia się ich stan smile
Mówił, że wygrał te pieniądze, bo nie chciał żebyś myślała i się zadręczała jak je odda, tylko cieszyła się i zdrowiała smile Może go usprawiedliwiam, ale teraz znam motyw jego działania..
Jego zachowanie "teraz" wskazuje na to, że się wstydzi tego, bo chciał spłacić te pożyczki, żebyś o niczym nie wiedziała.. dlatego kłamie i się wypiera..

Rozumiem, że jesteś zła, bo możliwe macie teraz inne wydatki niż spłacanie starych długów, ale ja bym to potraktowała jako inwestycję w moje zdrowie, bo przecież nie przepił z kolegami tych pieniędzy, nie kupił nic sobie tylko Tobie, żebyś była szczęśliwa i zdrowa smile

Trzymam kciuki za was smile myślę, że to dobry chłopak wink

8 Ostatnio edytowany przez wróżka (2009-11-07 17:38:03)

Odp: znów okłamał... jak żyć?
frania napisał/a:

.... po rozmowie z matka chlopaka okazalo sie,ze wszystko to co mowil jest klamstwem; nie mial narzeczonej, nie pracuje, nie ma auta, wcale nie jest chory itd..jego opowiesci byly tak ulozone,ze dopiero po pewnym czasie zaczelo do mnie docierac,ze czasami do siebie nie pasuja..najgorsze bylo wlasnie udawanie,ze ma problemy z sercem..chcial we mnie wzbudzic litosc, tak mysle, bo kiedy mnie zdenerwowal, czesto pozniej symulowal, ze sie zle czuje..
Jak juz sie z nim rozstalam to sie spotkalismy i wtedy porozmawialismy szczerze..przynajmniej raz..powiedzial,ze tak mowil, ze owszem wszystko wymyslil, bo chcial sie pokazac w lepszym swietle..plakal, bardzo plakal..przytulilam go,ale nie moglam wrocic (klamstwa nie byly jedyna przyczyna). Bylo mi cholernie przykro, ale wiedzialam,ze nie mowil tak tylko dlatego,zeby w lepszym swietle sie postawic, bo po co mialby opowiadac o bylej narzeczonej narkomance, ktora potracila faceta po pijanemu,a potem za to poszla siedziec i tam sobie zyly podciela. Robil to wszystko na moich oczach..Udawal,ze rozmawia przez tel,ze go o tym informuja..i gral na zwloke, bo czul,ze cos moze sie popsuc,a wiedzial,ze w takim momencie trudno mi go bedzie zostawic..i tak najgorsze jest udawanie choroby, bo nawet nie wiesz ile razy sie balam, ile razy pogotowie chcialam wzywac,a on mnie uspokajal,zebym sie nie martwila i zamieszania nie robila a jednoczesnie skrecal sie z bolu..swietny aktor..i powiem Ci szczerze, ze gdyby nie inne okolicznosci (akty zazdrosci,ktore sie powtarzaly a raz mialy miejsce pod blokiem , kiedy po klotni powiedzial mojej rodzinie,ze leze nieprzytomna w pubie,a ze mam epilepsje, to rodzina sie bardzo bala,ale na szczescie szybko do mnie zadzwonili, potem mnie wyzywal, potem wysylal filmiki z pogrzebami, smsy z pogrozkami itd. a potem znow pisal jak bardzo mnie kocha,jak bardzo cierpi)gdyby nie to, to byc moze nadal bym z nim byla,ale na sczescie w pore sie opamietalam..

To mi wygląda na klasyczny obraz MITOMANA. Jest to  skłonność do patologicznego kłamstwa, przeważnie w celu osiągnięcia korzyści lub przedstawienia się w lepszym świetle.
         Wydaje się to być nie do pomyślenia, że ludzie inteligentni, wykształceni są w stanie kłamać jak z nut. Nienormalne jest to jednak tylko dla nas, gdyż dla nich jest to naturalny stan rzeczy, konieczność jak papieros dla palacza. Dzięki kłamstwom chcą znaleźć się w centrum uwagi, przekonać innych, jak bardzo są wyjątkowi.
          Miałam ostatnio kontakt z mitomanką. Dziewczyna trzepała kłamstwami jak z rękawa właśnie dla porawienia swojego wizerunku i korzyści finansowych. Takie osoby często biorą na litość i wykorzystują w tym celu zdrowie. Ta, którą ja spotkałam w ciągu miesiąca była chora na raka, miała wypadek samochodowy, odbierała sobie życie, pochowała ojca. Oczywiście wszystko jest kłamstwem. To tylko kilka z jej kłamstw, choć już po tych przechodzą ciarki po plecach.

    Tendencja takiego zachowania może być skutkiem przebytych chorób organicznych mózgu lub też zależeć od wrodzonych właściwości psychopatycznych. Nie podlega wątpliwości fakt, iż jest to choroba i należy ją leczyć.

     Nie wydaje mi się, że jest tak samo w Twoim przypadku Agaato. Musisz obserwować męża i z nim porozmawiać. Być może ma kłopoty finansowe a jako głowa rodziny chce zapewnić Ci byt. Choć powiem szczerze takie sprawy jak kredyt powinny być omawiane wspólnie bo to Was obojga dotyczy.

9

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Tak, chcę walczyć o nas. Chcę.

tym bardziej ze po kolejnej kłótni znalazłam w podpowiedziach w wyszukiwarce ze szukał "wiersze na przeprosiny dla żony" ...
myślę że to jest najlepszy dowód na to że zależy mu i też chce o nas walczyć! bardzo sie cieszę to chyba daje ogromną przewagę w walce nasz związek to znaczy ze jesteśmy po tej samej stronie.

widze że bardzo sie stara a ja staram sie to doceniać. mamy lepsze nastroje i lepiej nam - choć nie umiem nadal zaufać i nadal jestem podejżliwa - jest troche lżej.

10

Odp: znów okłamał... jak żyć?

a co jesli facet kłamie nawet gdy pytam?? (mówi wtedy słynny tekst: prosze uwierz mi! ja juz nie kłamie..kiedys kłamałem bo byłem głupi a teraz chce zebys juz przestała mi mówić że ciagle kłamie i ze mi nie wierzysz.bo ja juz jestem szczery i mowie ci o wszystkim..) a potem sie okazuje ze jednak sklamal < w sprawie swojej bylej kobiety-dzwonia do siebie i pisza choc awsze powtarzal ze on nie chce miec z nia kontaktu:( nie jest zdrajcą tylko kłamcą bo ja pytam:(
i co robić?? dawać kolejna szanse nawet gdy mowie ze ta jest ostatnia??
w zeszly piatek mialam sie juz poddac i zakonczyc to wszystko ale jakos nie umiem..za bardzo go kocham i nie chcialabym zeby to sie tak skonczylo:(

11

Odp: znów okłamał... jak żyć?
gosia1989 napisał/a:

a co jesli facet kłamie nawet gdy pytam?? (mówi wtedy słynny tekst: prosze uwierz mi! ja juz nie kłamie..kiedys kłamałem bo byłem głupi a teraz chce zebys juz przestała mi mówić że ciagle kłamie i ze mi nie wierzysz.bo ja juz jestem szczery i mowie ci o wszystkim..) a potem sie okazuje ze jednak sklamal < w sprawie swojej bylej kobiety-dzwonia do siebie i pisza choc awsze powtarzal ze on nie chce miec z nia kontaktu:( nie jest zdrajcą tylko kłamcą bo ja pytam:(
i co robić?? dawać kolejna szanse nawet gdy mowie ze ta jest ostatnia??
w zeszly piatek mialam sie juz poddac i zakonczyc to wszystko ale jakos nie umiem..za bardzo go kocham i nie chcialabym zeby to sie tak skonczylo:(

Ja miałam identyczną sytuację ;/ tak poznałam kłamcę...
Zapytaj go do czego jest mu potrzebny ten kontakt???
Napewno powie, że jest ciekawy co u niej.. i tak będzie się ciągnęło aż ona zerwie ten kontakt..
Poproś go żeby Cię z nią poznał <jeśli jej nie znasz>...  Jeśli odmówi to sama do niej zadzwoń i powiedz, że chcesz ją poznać.. zobaczysz co powie smile albo się przestraszy i ucieknie albo będzie skarżyła się twojemu facetowi, że ją nękasz..

12

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Hmmm znam ją:/ i co? i masz rację..skarzy sie ze ja nekam:( a ja poprostu prosze ja zeby mu dala spokoj i o to samo prosze jego:( ale skutek marny:(

a kontakt ztego co mowi nie jest mu potrzebny ale  z tego co widze to jednak jest inaczej:(bo pisze i dzwoni:(i na odwrót:(

13

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Widzisz Gosiu to jej broń i pretekst do kontaktu, że ją nękasz itd.. wiesz co ja zrobiłam żeby popędzić towarzycho.. zajęlam się sobą i przestałam interesować się nim.. wtedy on zaczął interesować się mną smile Gdy pytał gdzie idę mówiłam że tam gdzie ty chodziłeś.. do kolegów..

14

Odp: znów okłamał... jak żyć?

tylko ze My zwasze wychodzilismy wszędzie razem.. i nie wiem jak mam to zrobic by przestac sie interesowc towarzystwem:(
moj tel go nurtuje bo kolezanka jak nie ma kasy na swoim to pisze lub dzwnoi z tel siostry a ja nie zapisalam nr..moze to jest dobry pomysl na to by zaciekawic go swa osoba i sprwic by to byl powod do jego zmartwien a nie jego byla??

15

Odp: znów okłamał... jak żyć?
Agaata napisał/a:

jest tym bardziej ciężko ponieważ on ma takie poczucie krzywdy ze ciągle się obraża - wiem to juz inny temat - ale musze napomknac pewnie to sie jakos wiąże ze soba - wciąż stwarza takie sytuacje żebym to ja go przepraszała - obraża się jak dziecko i po dwóch dniach milczenia i psychicznych szarpanek w koncu jak sie jemu podlizuje zeby bylo dobrze.. ile można znosić mówienia jak do ściany i czekania w nieskończoność na spojżenie odpowiedź męża nie wspominając już o uśmiechu. zaczynam tracić cierpliwosć! wiem że gdyby był taki od początku nie bylibyśmy razem. nie lubie gburowatych ludzi zwłaszcza takich co się obrażają... ja chyba nie zasługuje na takie traktowanie.

Muszę przyznać że jak przeczytałam Twoje posty to byłam w cięzkim szoku, jakbym  czytala o moim partnerze: też sprząta, gotuje i wszystko w domu chętnie robi, co do kłamania i ukrywania kwestii finansowych identyczna sytuacja i nawet z tym obrażaniem i tym że dochodzi do paradoksu i ostatecznie to ja pierwsza wyciagam rękę i go przepraszam też się zgadza, no mam wrażenie jakbyśmy o jednym człowieku pisały. Więc może to ten sam typ psychologiczny, czy jak by to można było nazwać. W każdym razie mój facet swoje kłamstwa i oszustwa zawsze po tym jak uda mi się je już wykryjć i nie ma wyjścia i musi się przyznać tłumaczy jednym: po pierwsze NIE KŁAMAŁ TYLKO NIE MÓWIŁ MI CAŁEJ PRAWDY,  a po drugie ROBIŁ TO BO NIE CHCE MNIE DENERWOWAĆ, BO JEGO PROBLEMY NIE SĄ MOIMI PROBLEMAMI, może ten typ mężczyzn ma takie chore myślenie i postrzeganie świata? Napewno ja tego nie potrafię pojąć ale moze faceci tak myślą?

16

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Witam!
Agatko jak czytałam twoją historie to zaraz widzę moje małżeństwo. Najpierw znikały drobne kwoty z naszego konta i karty kredytowej. Później pojawiły się kredyty, pożyczki u ludzi, do domu przynosił część wypłaty. Mamy małe dziecko które ma potrzeby, wspólny kredyt i opłaty. Kłamstwo krył kłamstwem.
Mój mąż również dbał o mnie i nasze dziecko. Ale okazało się że jest alkoholikiem (pił małe ilość lub w pracy abym nie wyczuła) i wpadł w hazard. Próbowałam mu pomóc ale najgorsze były te kłamstwa, kłamie cały czas.
Pisze ci moją historie ku przestrodze nie znam ciebie ani twojego męża. Może na początek zrób rozdzielność dla swojego bezpieczeństwa. Moim zdaniem przede wszystkim szczera spokojna rozmowa, jeżeli nie ma szczerości i zaufania to małżeństwo robi się papierowe. Dla mnie są one podstawą małżeństwa. Partner nawet jeśli popadł w jakieś kłopotu to żeby móc to naprawić musi powiedzieć prawde wtedy dacie rade razem, a tak ty nie wiesz na czym stoisz.
Mam nadzieje że nie uraziłam cię moją wypowiedzią. Życzę ci powodzonka i oby wam się udało.
Ja żałuje że nam się nie udało choć może jeszcze......

17

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Mam troszeczkę podobny problem, mój facet podbierał mi z portfela i innych "skrytek" pieniądze, kiedy tego nie widziałam. Oczywiście nie podejrzewałam go o to, bardziej brata (wiek dojrzewania, myślę że pieniądze by mu się przydały) czy rodziców z racji tego ze często pożyczali ode mnie pieniądze. Jednak gdy coraz częściej pytałam się rodziny czy to oni, byłam bardziej przekonana, że jednak nie. Przeczuwałam, że to ON jednak nie wiedziałam jak do tego podejść. W końcu wymyśliłam że schowam pieniądze do osobnej kieszonki w torebce i jak wyjdę od niego z mieszkania sprawdzę czy je mam. Okazało się wtedy, że zabrał. Na następny dzień zebrałam się na odwagę i jak tylko wrócił z pracy przyszłam do niego i w pewien bardzo odważny sposób (normalnie bym się na takie coś nie zdecydowała) zmusiłam go do tego żeby się przyznał. Tłumaczył się dzieciństwem, rygorem ojca i że od tamtego czasu podbiera pieniądze, bo, jak twierdził, chociaż mu nie brakuje, podświadomie chciałby mieć jeszcze więcej.
Kłamał mnie również przy innych okazjach np. wieczór kawalerski u kolegi którego w ogóle nie znałam i nie zostaliśmy zaproszeni na rzekomy ślub, spędził tak na prawdę na jakiejś imprezie gdzie były jego dobre koleżanki i "najlepsi" kumple.. a ja dopiero dowiedziałam się o tym gdy, tak po prostu oglądałam zdjęcia w jego komórce.
Albo jak miał zostać wyrzucony z pracy, rzekomo pojechał z ojcem to załatwić a w rzeczywistości poszedł odstresować się z kumplami.

dużo by wymieniać... niektóre z tych sytuacji były dość niedawno... jak na razie nic takiego się nie zdarza, albo ja o tym nic nie wiem (ale bardziej to pierwsze), dochodząc do sedna... trudno mi troszkę odbudować całkowite zaufanie do niego, chociaż chcę z całych sił, i na dodatek często mu te rzeczy wypominam w nadziei "aby jeszcze raz sobie to przemyślał" z czego jest bardzo niezadowolony.
Boję się mu zaufać chociaż wiem, że związek opiera się głównie na tym. Mimo wszystko chcę walczyć i mam nadzieję, a to chyba jest najważniejsze.

Cieszę się że wyszło to na jaw w sumie dość szybko, nie tak jak w Twojej sytuacji Agaato.
Mimo to życzę Ci wytrwałości i oby się udało odbudować to zaufanie!  A wierzę, że tak będzie.
Pozdrawiam.

18

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Agaata odezwij się...napisz jak sie sprawy mają na dzień dzisiejszy.

19

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Witajcie...
niestety zdarzają się coraz mniej przyjemne rzeczy... na szczęscie nie nastepne kredyty ale ...
  nic nie powiedział dopóki się nie zorientowałam,że podniósł abonament tel - żeby móc więcej ze mną rozmawiać ... a ledwo nam starcza na te wszystkie opłaty i widzi jak nam ciężko.
Dałam mu białą czystą kartkę i powiedziałam że ta kartka to jego ostatnia szansa. miał na niej napisać to o czym nie wiem a o czym boi się powiedzieć. Kartka pusta,     ale    zdarzyło się ..
  "pożyczył" telewizor do pracy - a że pracujemy w tym samym szpitalu  sprawa się wydała. Powiedziałam, że wiem że skłamał.. Przyznał się, że sprzedał bo kolega chciał dla córki. A już wcześniej rozmawialiśmy na ten temat i mówiłam że nie chcę się tego tv pozbywać!!
znów zginęły pieniądze.. ale on płacze - nie przyznaje się ale ja nie wierzę.

Już nie wiem jak żyć z kimś kogo się tak kocha ale brakuje - a właściwie nie ma zaufania ale tak bardzo się kocha...
Zapytałam się, co zrobiłby na moim miejscu. Powiedział, że nie wie...

Jestem załamana...

20

Odp: znów okłamał... jak żyć?

hej
ja mam podobny problem,
mój chłopak wszystko zataja bez powodu.
Wie, że dla mnie liczy się nawet najgorsza prawda.Kiedyś znalazłam w jego telefonie zdjęcie jakiejś kobiety - tłumaczył mi wówczas, że ten nr tel był kiedyś jego kolegi.
Znalazłam smsy ktore to ON wysyłał np. tęsknię za tobą itd
znalazłam potem w laptopie strony z zakresu porno-sex, gdzie tłumaczył, że tylko ocenia zdjęcia. Potem gg gdzie pytał o preferencje seksualne jakiejś babki.
Jestem załamana w seksie ma wszystko czego chce, nie wierzę mu już w nic.
Inne kłamstwa to np. kupno kamery (tłumaczenie to kolegi) - kamera do dziś u nas, telewizor - tłumaczenie mama się zamieniła, teraz mimo ogromnych długów kupił sobie palmtop czy coś tam takiego(nie wiem jak wygląda dokładnie)bo przyłapałam go jak sobie w nim coś robił przypadkiem, zrobil się wówczas czerwony i wpierał że on nie ma tego urządzenia tylko telefon trzymał w ręku (żenada- najgorzej boli mnie fakt że myśli że jestem taka głupia i się nie zorientuje),potem mówil, że to kogoś z rodziny (widziałam na allegro, że to on kupił za ponad tys zł), potem niby zwrócił go. Znowu znalazłam w plecaku, nie mówiłam mu i zapytałam czemu znowu kłamie, teraz to on na mnie jest obrażony.
widze że zachowuje się jak dziecko, jak kiedyś znalazłam jakieś gołe dupy w jego laptopie, to się wypierała, wypierał i przyrzekał na wszystko że  nie ogląda, nie ma itd, dopiero jak otworzyłam komp to zaczął płakać, przyrzekać itd, teraz wiem, że robi to samo na tym urządzeniu, nie ufam mu a trudno mi się z nim rozstać. Jak mu każe się spakować to mowi nie, jak idaję że nie ma problemu to facet jest do rany przyłóż, czemu on to robi?
daję mu do zrozumienia, że to jego pieniądze więc nie musi przedemną się tłumaczyć - nie pomaga.
proszę o pomoc bo już psychicznie wysiadam.
z

21

Odp: znów okłamał... jak żyć?

Moj  partner  tez  notorycznie  klamie,,To  jest   katastrofa  dla  zwiazku,,,,,

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » znów okłamał... jak żyć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024