Jest 2 stycznia 2015 roku, mam 21 lat , od miesiąca kiedy moja relacja z dziewczyna(20 lat) się skończyła, moje życie przeszło emocjonalne "tsunami" nie jestem sobą, czuje w środku pustkę, tęsknota mnie po prostu zabija, mimo, że nie chce się rozczulać i rozpamiętywać to jednak to wszystko nadal do mnie wraca, sam się dziwie, że tutaj jestem, zazwyczaj to ja byłem tym twardym gościem, który pomagał leczyć rany znajomym. Wiem, że mój problem nie jest tak istotny, lecz szukam jakiejś odpowiedzi dlaczego, co dalej? Dziewczyny, jak dziewczyny spotykałem wiele, lecz ona miała to coś, zupełnie inna, mogłem z nią pogadać na każdy temat, była ambitna, ufna, szczera, mądra, problem w tym, ze nasza relacja zakończyła się z mojej winy. Trwało to 3 miesiące, może i krótko, ale przeżyłem z nią w tym czasie wiele wspaniałych chwil o których z innymi dziewczynami mogłem tylko pomarzyć. Początkowo zależało jej bardziej niż mi, strasznie za mną tęskniła, często pisała, gdy u mnie spała mówiła "ze jeszcze z nikim tak dobrze jej nie bylo", jednak ja poza spotkaniami byłem oschły, nieczuły, mało zainteresowany, rzadko kiedy do niej pisałem ( smsy, czy tez dzwonilem ) z tego wzgledu, ze wole sie spotkac i pogadac w cztery oczy niz pisac tysiace smsow i paplać przez telefon z czego potem na spotkaniu nie ma o czym rozmawiac i ona o tym wiedziala, mimo tego jednak lubila miec taki kontakt wirtualny, czesto na fb sie z nia droczyłem, z czego potem uznała, ze jestem dla niej niemiły i wredny, często też o tym mowila, dlaczego jestem dla niej taki i dlaczego nie potrafie jej napisac niczego z serca. Wiem, jestem idiotą, kretynem, ale nic z tym nie zrobiłem, ona jak i ja bylismy po krótkim wczesniejszym zwiazku, i jesli chodzi o mnie nie chcialem sie spieszyc z niczym, dlatego tez takie moje zachowanie, po jakimś czasie wydaje mi sie, ze stwierdzila, ze to jednak nie to, ze wzgledu na to jaki bylem jesli chodzi o charakter, i gdy ja zapytalem czy robimy cos zeby ta relacja poszla do przodu ona powiedziala, ze nie czuje juz tego co na poczatku, tlumaczyla to tym, ze mniej sie spotykaliśmy( studia - nauka ), jednak myśle, ze to nie o to chodzilo, a o to jaki byłem, chciała zebysmy byli nadal znajomymi, jednak powiedziałem, ze musimy sie pozegnac, zangazowalem sie emocjonalnie i tak bedzie lepiej, mruczała, ale pożegnaliśmy sie, kazdy poszedl w swoja strone. Wiem jestem sobie winien, boli mnie to, ze tak naprawde ona nie wie jaki tak naprawde jestem, nie czułem nigdy czegoś takiego jak do niej, ciężko jest mi sobie wybaczyć, ze to zjebałem, moze czulem sie za pewnie w tej relacji, juz sam nie wiem, emocjonalnie jestem skonczony, chcialbym z nia pogadac i jej wszystko powiedzieć, co czuje, pisalem do niej smsa tydzien po rozstaniu, ze nie moge o niej przestac myslec, zakonczylo sie to ze napisala "szkoda, ze sie tak minelismy, ale widocznie tak mialo byc" no i od tej pory zero kontaktu, jedynie przeslalismy sobie zyczenia swiateczne, zajmuje sie soba, ale to wszystko i tak wraca, glupie mysli, ze juz takiej dziewczyny nie spotkam sami rozumiecie. Czy ona ma juz w glowie zaimplementowany obraz mnie jako "gnojka, ktory jej nie szanowal" i jestem skreslony na cale zycie ? jak uwolnic sie z tych emocji ? kiedy nawet na glupiej imprezie widze wszedzie ja...
1 2015-01-02 03:07:22 Ostatnio edytowany przez Rejzi (2015-01-02 03:13:44)
Niestety, ale sam sprawiłeś, że nie poznała Cię takim, jakim jesteś naprawdę.
Częstotliwość i jakość wymiany korespondencji jest jedną z oznak zainteresowania.
Negując wartość kontaktów na odległość, dałeś jej (niezamierzenie) do zrozumienia, że interesuje Cię wyłącznie, jako obiekt seksualny, a nie partner w związku. A ją samą lekceważysz, jako interesującego człowieka
Mówiąc zaś, że korespondencja wyczerpuje tematy do rozmów bezpośrednich zasugerowałeś, że tak naprawdę, nie chcesz jej poznać lub nie masz o czym z nią rozmawiać.
Witaj,
skoro Ci tak zależy to co jeszcze robisz w domu? Nie zrozumiem facetów!
Miłość góry przenosi ! Zjeb...ś to napraw to.
Zawsze jest opcja, że da Ci kosza, ale nie będziesz o tym wiedział, dopóki nie spróbujesz.
Powodzenia
ehhh
![]()
4 2015-01-02 20:52:36 Ostatnio edytowany przez Rejzi (2015-01-02 20:55:01)
ale na siłe i z litości nic nie zbuduje, podobno jeśli dziewczyna straci zainteresowanie kimś to juz nie ma szans zeby to na nowo wróciło, sam do końca nie wiem co tak naprawde zadecydowało, ze straciła uczucia co do mnie, nie wierze, ze to przez to, ze mniej sie spotykalismy, sama mi powiedziala, ze gdybym wczesniej jej zaproponował związek to by sie zgodzila z miejsca, nie moge sie pogodzić z tym, ze juz jej nie ma, ze nie rozmawiamy ze sobą, smutne jest to, ze jedyną osobą która tutaj przeżywa jestem ja, a ona zyje dalej i prawdopodobnie nawet juz o mnie nie mysli...
Olewałeś korespondencję to straciła uczucia do ciebie czytaj co napisał ci excop gość z dużym doświadczeniem. Ja mam mniejsze doświadczenie ale czytając jego też to tak widzę. Jest takie stare porzekadło "jak cię widzą tak cię piszą"
ale to nie było tak, że wcale z nią nie pisałem, owszem zdarzało się, że odpisywałem po kilku godzinach, czasami na następny dzień, ale te smsy nie zawierały emocji, czego ona oczekiwała tak mi sie wydaje, nie raz mi pisala czy napisze jej jakiegos slodkiego milego smsa, takze jestem sam sobie winien, jak i tego, ze czula sie jako obiekt seksualny, jestem tylko ciekaw dlaczego ciągnęła to dalej, z upływem czasu widzialem mniejsze zainteresowanie z jej strony, ale nadal pisała pierwsza, jak i spotykaliśmy się, az do czasu gdy sie zapytalem ja w prost, czy robimy cos dalej z nasza relacja ( wtedy bylem juz pewien, ze chce z nią coś wiecej i chcialem sie dla niej otworzyc emocjonalnie i jako przyjaciel ) no, ale za pozno, nie wiem czy sobie wybacze to, ze skopałem coś co moglo przetrwać wieki...
Witaj,
skoro Ci tak zależy to co jeszcze robisz w domu? Nie zrozumiem facetów!
Miłość góry przenosi ! Zjeb...ś to napraw to.
Zawsze jest opcja, że da Ci kosza, ale nie będziesz o tym wiedział, dopóki nie spróbujesz.Powodzenia
ehhh
Racja. Walcz, uda się albo nie, jeśli nie spróbujesz, będziesz żałował.
Jeśli Twoja dziewczyna ma sporą potrzebę ciepła, bliskości i kontaktu, potwierdzania uczucia, nadwrażliwość na przytyki to wymaga specyficznego podejścia, jeśli Ty tego nie potrzebujesz i masz mało wylewne usposobienie, to do porozumienia i zadowolenia obu stron potrzebny jest przynajmniej rozsądny kompromis. Chyba że to tylko na początku związku, kiedy jest jeszcze niepewność. Może dlatego ona odpuściła, zdała sobie sprawę z różnicy charakterów i trudności w jej pokonaniu. Przemyśl,czy jesteś w stanie dać jej tego kontaktu tyle ile potrzebuje albo przynajmniej więcej niż dotychczas. Niby proste, a pewnych cech usposobienia nie przeskoczysz. Jeśli Ci zależy i warto, to zadziałaj, już niczego nie stracisz, a możesz zyskać wiele.
8 2015-01-03 16:27:10 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-03 16:35:03)
Ja tu widzę analogię do związku Roberta ze swoją dziewczyną (sytuacja odwrotna co do płci)..
http://www.netkobiety.pl/t76310.html
Tyle ze dla nas jest to jak już podkreślałem jest większa wyrozumiałość.
dziękuje wszystkim za odpowiedzi i rady, nie wiecie nawet jak bardzo jest to teraz, dla mnie ważne, starlet007 ona jest bardzo wrażliwa i emocjonalna, kiedys pisała mi, ze czuje sie jak idiotka kiedy mowi mi jak bardzo teskni, a ja nic, ona będąc na domówce potrafiła olać wszystkich i pisać ze mną cały wieczór, noc, z nikim jej sie tak dobrze nie rozmawialo przez telefon jak ze mną ( jej słowa ), nie wiem co musiałbym zrobić, żeby jej pokazać, ze nie jestem taki jak myśli, bo tak naprawde jestem równie emocjonalny i wrażliwy jak ona, zresztą gdybym nie był to nie byłbym w tej chwili tutaj, nie mam też 100% pewności czy wlasnie z tego powodu ze mnie zrezygnowała, gdy rozmawialiśmy o naszej relacji ( była to ostatnia rozmowa ) tłumaczyła się tym, ze nie chce się angażować, ze ma już doświadczenie i wie jak to bedzie wyglądało, nie wiedziałem o co jej dokładnie chodzi, nastepnie wspomniała, ze gdybym jej wczesniej zaproponował to by od razu powiedziała tak, a teraz zaczęliśmy sie mniej spotykać i jakoś nie czuje tego co wczesniej, mimo to chciała dalej utrzymywać kontakt, no i na tym się skończyło, także nie wiem jak to interpretować, co było główną przyczyną tego, ze zrezygnowała ze mnie, czy ona potrafiła tak po prostu o mnie zapomnieć, jakbym nigdy nie istniał ? pożegnałem się z nią, ponieważ nie byłbym w stanie utrzymywać z nią kontakt czując cały czas coś do niej
Jak się przekonałam na tym forum i w życiu niejednokrotnie,i sama tak mam, kobiety lubią utrzymywać kontakt po zakończeniu związku, bez względu na to kto zerwał. Nie lubimy udawać, że tak bliska mi kiedyś osoba jakby nie istniała, ani to co razem przeżyliśmy. Mężczyźni mają wręcz przeciwnie - koniec, nie gadamy, nie piszemy, nie znamy się? To zbyt bolesne czy co? Nie ogarniam.
"Czuła się jak idiotka" bo otworzyła przed Tobą serce, a Twój odzew nie był tym czego oczekiwała. Sam przyznajesz,że nie okazywałeś jej tego, mimo że czułeś. Nie jest jasnowidzem, ocenia zachowanie, co masz w środku, wiesz tylko Ty. Chyba za dobrze się maskujesz :-) Kicur ma rację, w tamtym poście jest analogiczna, odwrotna sytuacja. Ale odczucia obu stron bez względu na płeć takie same. Chyba ją zraniłeś tym opanowaniem. Co Ci szkodzi? Pokaż że Ci zależy, kochasz, utul. Jeśli faktycznie nie jest za późno. Może jeszcze nie, to nie przechodzi tak od razu. Na Twoim miejscu zaprosiłabym ją gdzieś, i tak emocjonalnie dopieściła i upewniła słownie o uczuciu, by nie miała wątpliwości. Jeśli jeszcze masz na to siłę, chęci i wiarę w szczęśliwy związek. Spróbujesz, zyskasz, albo nie, ale jeśli nie spróbujesz, to koniec.
Skoro zniszczyłeś, a zależy Tobie na tej relacji...to ją napraw.
Jak się przekonałam na tym forum i w życiu niejednokrotnie,i sama tak mam, kobiety lubią utrzymywać kontakt po zakończeniu związku, bez względu na to kto zerwał. Nie lubimy udawać, że tak bliska mi kiedyś osoba jakby nie istniała, ani to co razem przeżyliśmy. Mężczyźni mają wręcz przeciwnie - koniec, nie gadamy, nie piszemy, nie znamy się? To zbyt bolesne czy co? Nie ogarniam.
"Czuła się jak idiotka" bo otworzyła przed Tobą serce, a Twój odzew nie był tym czego oczekiwała. Sam przyznajesz,że nie okazywałeś jej tego, mimo że czułeś. Nie jest jasnowidzem, ocenia zachowanie, co masz w środku, wiesz tylko Ty. Chyba za dobrze się maskujesz :-) Kicur ma rację, w tamtym poście jest analogiczna, odwrotna sytuacja. Ale odczucia obu stron bez względu na płeć takie same. Chyba ją zraniłeś tym opanowaniem. Co Ci szkodzi? Pokaż że Ci zależy, kochasz, utul. Jeśli faktycznie nie jest za późno. Może jeszcze nie, to nie przechodzi tak od razu. Na Twoim miejscu zaprosiłabym ją gdzieś, i tak emocjonalnie dopieściła i upewniła słownie o uczuciu, by nie miała wątpliwości. Jeśli jeszcze masz na to siłę, chęci i wiarę w szczęśliwy związek. Spróbujesz, zyskasz, albo nie, ale jeśli nie spróbujesz, to koniec.
Jak facet zerwal to nie chcemy robic niepotrzebnych nadziei kontaktem, a jak dziewczyna to bez sensu jest kontakt miedzy dwoma osobami, ktore od relacji oczekuja czegos innego. To tylko kobiety chca karmic miesozernego kielkami bambusa.
13 2015-01-04 03:21:47 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-01-04 03:22:02)
Kolego znam cię jestem zaangażowany w innej opozycji. Czy mnie oczy nie mylą (adres email) ale raz pisałeś do mojego znajomego coś nieładnego. Jesteś od Gowina a teraz PIS....
Ja jestem zaangażowany w RP a może to taki żart, oby.
14 2015-01-04 03:29:38 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-01-04 03:31:23)
kiciur ty co 2ga osobę znasz z tego Forum i każdej podszyw na zmianę z innymi teoriami spiskowymi zarzucasz
za chwilę ludzie przestaną Cie brać na poważnie, mnie też o coś podejrzewałes ![]()
Człowieku..opamiętaj się, bo to już lekka paranoja
Oraz: co mają poglądy polityczne do tematyki tegoż wątku, czy Działu w którym się znajdujemy?
coś nie halo z główką..może za dużo TVN24? wyjdź z domu.
Jeśli chcesz to przejść możliwie szybko i jak najszybciej się wyleczyć, to zostaw to wszystko za sobą. Powrót do niej będzie oznaczał wydłużenie procesu a w dłuższej perspektywie i tak się nie uda.
Twoje uczucia wynikają z faktu, że coś straciłeś i teraz próbujesz zapełnić pustkę.
Dla Ciebie to powinna być lekcja, dla niej na pewno była. Na Twojej drodze jeszcze wiele do zrobienia.
Znajdź kogoś, zbuduj normalną, trwałą relację, rozwijaj ją.
Tak będzie lepiej.
Jacenty usunął email oraz swoje imię i nazwisko więc coś jest an rzeczy. Email oraz imię i nazwisko jeśli nie było żartem to osoba którą dobrze znałem nie tylko z widzenia. To już nie moja paranoja ![]()
Chłop zajmował się kampanią Gowina.
Kicur to nie jest odpowiednie miejsce na takie rozmowy. Wcinasz sie komus w watek. Jestem tutaj prywatna osoba. Jesli masz ochotę ze mną porozmawiać to zapraszam na maila.
Email nie chodzi a reszcie nie mam ochoty rozmawiać w grunt że nie kłamiesz sam wiesz o co chodzi to na tyle.