Od początku października średnio co drugi dzień dochodzi do kłotni między nami.
Wszystko jest spowodowane tym że ona mi nie ufa i posądza mnie o zdradę. Wynajmuje mieszkanie gdzie studiuje i mojej dziewczynie nie podoba się że w mieszkaniu jest nas po równo tzn 5K i 5M. Nie raz słuszałem i jest symetrycznie i nikt nie zostanie sam. Najbardziej przeszkadza jej fakt 5K.
Moja dziewczyna węszy wszędzie zdradę. Jak jej nie odpiszę na esa bo komórka mi się ładowała i nie słyszałem to potem słyszę że najwidoczniej byłem KIMŚ innym zajęty.
Osobiście zaakceptowałem to że mi nie ufa i osobiście nie przeszkadzają mi te odzywki jednak jak zacznie mi ufać to może przestanie się smucić.
Czemu zaakceptowałem? bo ona NIGDY mi nie ufała i po 2 latach zabiegania żeby mi ufała przestałem aż wkońcu przystałem że mi nie ufa. Najciekawsze jest to że ja jej ufam w 100% co ją smuci. Czemu smuci? ponieważ ona zawsze chciała żebym był o nią zazdrosny gdyż wtedy będzie się czuła że mi na niej zależy a tak to uważa że jest taka że żaden inny facet nie będzie jej chciał dlatego się o nic nie boje.
Jesteśmy razem 4 lata
To całkiem bez sensu, że Ci nie ufa i jeszcze bardziej bez sensu, że się z tym pogodziłeś. Żyć 4 lata z kimś kto Ci nie ufa to wyczyn. A to że jej ufasz nie znaczy chyba, że nie jesteś o nią zazdrosny? Zresztą pokaż jej to czasem, kobiety lubią czuć, że facet jest o nie zazdrosny. Przestrzegam Cię tylko żeby jej zazdrość nie okazała się toksyczna, wtedy będziesz miał cięzkie życie, oj ciężkie ![]()
Don Pedro osobiście uważam że zazdrość w związku nie jest dobra.
Kiedyś udawałem niestety zobaczyła że to nie jest na parwdę bo się sztucznie zachowywałem.
Po prostu nie umiem udawać ![]()
Jak zaczyna znowu rozmawiać na temat tego że ją zdradzam czy coś w ten deseń to zwyczajnie jej nie słucham
Miłość i zazdrość idą w parze. I to dobrze, bo pozytywna zazdrość jest motywująca
Sęk w tym, że zdarza się też chorobliwa zazdrość i ta jest zła.
Natomiast oskarżanie lub podejrzewanie o zdradę to już zazdrość większego kalibru i faktycznie zdecydowany znak braku zaufania. Na dłuższą metę nie możesz tego bagatelizować.
No tak tylko co ja mogę zrobić.
Przez 2 lata próbowałem ją przekonać że może mi ufać w 100procentach potem już przestałem jednak dalej jestem wierny i nie daje jej jakiś znaków.
Ostatnio zaproponowała że chciała by u mnie przenocować co jej powiedziałem że nie ma szans gdyż łóżko jest jednoosobowe i już kolejne teksty że nie chce żeby jakąs dziewczyna ją widziała a wszyscy w mieszkaniu wiedzą że mam dziewczynę.
Z tym łóżkiem to przesadziłeś
Przecież każdy wie, że mozna spać we dwójkę na jednym. Ba, to sama przyjemność
Chyba, że nie o to chodziło?
troszkę ją rozumiem też bym byla zazdrosna gdyby moj mieszkał jeszcze z jakimiś koleżankami-gdybym ich nie znala to byłby problem.
Osobiście jednak nie okazywałabym tego a napewno nie na każdym kroku. Co do tego że Ty nie jesteś zazdrosny a raczej tego nie okazujesz to też ją rozumiem kobieta czasem potrzebuje jak ktoś jest o nią zazdrosny- mój ex niestety mi tego nieokazywał i się przyzwyczaiłam do tego, byc może też nie potrafił tego okazać. Nieważne, ale przesadziłeś z tym nocowaniem!!!!
Proponuję abyś jednak zaprosił ją do siebie przedstawił koleżankom, ona wtedy swoim kobiecym wzrokiem oceni jakie jest zagrożenie- byc może okaże się, że poczuje się pewniej i zobaczy że Twoje współlkatorki nie są żadną konkurencją i tyle.
chyba zawału bym dostała gdyby mój chłopak poinformował mnie, że mieszka z jakimiś kobietami ![]()
Z tym łóżkiem to przesadziłeś
Przecież każdy wie, że mozna spać we dwójkę na jednym. Ba, to sama przyjemność
Chyba, że nie o to chodziło?
Don Pedro świetnie to ujął. Powiem Ci, że ja chyba podobnie pomyślałbym w takiej sytuacji co Twoja dziewczyna.