Pierwsza wizyta u ginekologa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pierwsza wizyta u ginekologa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

1

Temat: Pierwsza wizyta u ginekologa

Po nowym roku umówiłam się na pierwszą wizytę u ginekologa. Jak się do niej przygotować? Od zawsze zastanawiam się jak do tego przygotować się, a przede wszystkim jak się ogolić, czy w ogóle się golić? Nie mam pojęcia...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Nie musisz się golić. Podmyj się tylko, ale nie przesadzaj - masz się umyć a nie wyszorować big_smile nie rób żadnej irygacji ani nic z tych rzeczy - ginekolog pewnie będzie chciał pobrać wymaz z pochwy żeby sprawdzić czy wszystko ok - zbyt dokładne wymycie (tzn głębokie) może dać nieprawidłowy wynik badania.

Dla własnej wygody załóż spódnicę + rajstopy - nie będziesz musiała gołym tyłkiem świecić, nie w każdym gabinecie jeszcze dają fartuszki (możesz zadzwonić i się dowiedzieć).
Zapisz sobie na kartce - lekarz będzie o to pytał -wiek, w którym dostałaś pierwszą miesiączkę, czy miesiączkujesz regularnie, kiedy ostatnio miałaś okres, jakiej długości masz cykle.
jeżeli współżyłaś być może będzie chciał zrobić cytologię (badanie na czystość pochwy to co innego, ale pobranie materiału (wymazu) wygląda tak samo). Może badać cię z użyciem wziernika. Nie jest to bolesne, jedynie trochę nieprzyjemne (jak wciskanie plastikowego/metalowego tamponu tongue )

3

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Ja jeszcze proponuję spisać na kartce ewentualne pytania do lekarza, jeśli takowe masz. Czasem w trakcie wizyty coś ucieka... Ja  już się nauczyłam mieć ściągawkę pod ręką big_smile

4

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

ginekolog, to lekarz i takie dylematy, powinny znaleźć się w wątku - zdrowie...

5

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
in_ka napisał/a:

ginekolog, to lekarz i takie dylematy, powinny znaleźć się w wątku - zdrowie...

Też uważam, że to sprawa raczej medyczna. Golenie jest zbędne, o myciu napisano wyżej. Warto wziąść dzień przed na przeczyszczenie, szczególnie jeśli czeka Cię badanie przez odbyt (często stosowane u dziewic).

6

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Mam ten sam problem sad Jak było u Was z zachowaniem, stresem i lekiem kiedy trzeba będzie sie rozebrac, usiąść na fotel i przed samym badaniem? prosze o taki szczegółowy opis wraz z odczuwaniem uczuć jakie Wam towarzyszyły wtedy. Pozd.

7

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

ja jak poszłam pierwszy raz też się bałam,byłam ze stresowana nie potrafiłam z nim rozmawiać,za drugim razem jak poszłam to bez stresu  chodzie do Faceta i nie wyobrażam sobie pójścia do kobiety wink

8

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Powiedz od razu, że to Twoja pierwsza wizyta u ginekologa, to potraktuje Cię delikatniej, powie wszystko , kiedy się rozebrać i gdzie. Nie jestem dziewicą, a i tak wszystkie badania , łącznie z cytologią mnie bolały, więc nie wiem, jak to jest .

9

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Chyba każda dziewczyna odczuwa większy lub mniejszy stres idąc na pierwszą wizytę do ginekologa. Należy sobie jednak mówić, że to nic strasznego, a taki lekarz  bada po kilka pacjentek dziennie, więc nie mamy czego się wstydzić. Żeby poczuć się bardziej pewnie najlepiej założyć tego dnia spódnicę czy jakiś dłuższy sweter. Dzięki temu swobodnie będzie można przejść na fotel na którym będzie się odbywało badanie. Warto też poinformować ginekologa, że jest to nasza pierwsza wizyta. Sama na początku bardzo się stresowałam i cały czas odkładałam tę pierwszą wizytę, ale po wyjściu z gabinetu doszłam do wniosku, że cały ten stres był niepotrzebny:)

10

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Chyba większość z nas się stresowała pierwszą wizytą. Większość już została napisana - umycie się, co można ubrać, ściągawki. Poza tym lekarz sam powie, kiedy trzeba się rozebrać do badania. Myślę też, że warto iść do poleconego lekarza. Ja, idąc pierwszy raz, trafiłam na gbura. Całe szczęście szybciutko zmieniłam lekarza i jestem u fantastycznego gina. Chociaż czasami ogarnia mnie lekkie zażenowanie, kiedy muszę się rozebrać do badania. Ale grunt, że jest delikatny, wszystko tłumaczy i ma ludzkie podejście.
A tak poza tym - nie ma co się stresować. Może, na samym początku, jest to nieco krępująca wizyta, ale z czasem jest lepiej.

11

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Dziękuje dziewczyny:) ale wiecie ja i tak nadal się wstydzę i boję:(

12

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Do autorki. A Ty na kiedy masz umówiona tą pierwsza wizytę? Moglabys potem po jej odbyciu mi to wszystko opisać? Będę wdzięczna.

13

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Anet19: Wizytę miałam wczoraj, stres trochę był, ale dzięki bliskiej mi osobie dałam radę i nie stchórzyłam.
Po wejściu do gabinetu usiadłam na krzesełku, porozmawiam z panią doktor, powiedziałam, że to moja pierwsza wizyta, że jeszcze nie współżyłam. Pani przeprowadziła wstępny wywiad/ A mianowicie: czy na coś przewlekle choruje, kiedy miałam ostatnią miesiączkę, czy jakieś choroby w rodzinie są. Następnie powiedziała, żebym poszła się przebrać w spódniczkę i kapcie, wyszłam, usiadłam na fotelu. Badanie niestety nie udało się, gdyż u wejściu do pochwy odczuwam ból, więc zostało mi zrobione badanie USG. Po wszystkim ubrałam się,jeszcze trochę porozmawiałyśmy np. o szczepionce HPV. Ale po wizycie odczuwam pewien niedosyt tzn. myślałam, że pani zbada mi piersi, że badanie dopochwowe jednak się odbędzie oraz to, że poradzi mi coś na mój ból u wejściu do pochwy, przez który nie mogę odbyć swojego pierwszego stosunku:P Zastanawiam się, czy nie iść do innego ginekologa.
Wizyta kontrolna za rok, poza tym wszystko ok;)

14

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Dziękuje Mera. Masz może gg?

15

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, to napisz maila

16

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
mera0 napisał/a:

Zastanawiam się, czy nie iść do innego ginekologa.
Wizyta kontrolna za rok, poza tym wszystko ok;)

Zdecydowanie poszłabym do innego ginekologa, prędzej niż za rok wink
Na pewno warto by było abyś wspomniała o tym bólu sama początku wizyty.
A także o tym, że poprzednia lekarka nie poradziła ci nic w związku z nim.

17

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
Anet19 napisał/a:

Dziękuje dziewczyny:) ale wiecie ja i tak nadal się wstydzę i boję:(

Moja córcia miała swoją pierwszą wizytę rok temu, troszkę późno, bo ma już 23 lata, ale nic się nie działo, więc ja nie naciskałam.
Najpierw chciała iść do POZ. Niestety, po krzyku Pani "doktor" na korytarzu - coś w stylu - "to Pani na pierwszą wizytę", córcia do mnie zadzwoniła, a ja kazałam się Jej ewakuować z poczekalni "takiego" lekarza. Poszukałam lekarza w Necie, popytałam znajomych (a nie było łatwo, bo mieszkamy tu od raptem kilku lat), posprawdzałam na portalu (nie będę cytować jakim, bo to pewnie niezgodne z regulaminem) zapłaciłam za prywatną wizytę i mogę tylko powiedzieć jedno, córcia lekarką była zachwycona. Mamusiu, taka sympatyczna, taka delikatna, grzeczna, czułam się jak Jej córka. I o to chodzi właśnie. Aby dziecka nie zrazić! Pamiętam, jak Ją, moją pierworodną rodziłam, sala szpitalna, lekarz (facet - a ja bywałam tylko u kobiet), i tłum studentów na sali. Koszmar! Czułam się, jak zwierzę, nie kobieta. Pamiętam, jak po 4 dniach porodu (bo pierworódka urodzi) zakończonego cesarką (wysokie proste stanie główki) przepłakałam naście godzin, mając żal do całego świata, że nikt mi nie pomógł. To było lata temu. Wychowałam się bez mamy i nikt mi nie raczył powiedzieć, że taki poród to w naszej rodzinie norma, która omal nie zabiła mojej  matki przy moich narodzinach.  Ale nie o tym chciałam tutaj pisać. Nauczona własnym doświadczeniem, skierowałam córcię do cudownej lekarki, po to, aby ten pierwszy raz kojarzył Jej się tylko dobrze. Ufa mi, moja córcia ufa mi. Kochała się pierwszy raz z chłopakiem, co do którego była pewna, że jest w nim zakochana, a miała wtedy 22 lata. Jak na obecne czasy, to podstarzała dziewica była. Ale ja jestem dumna, że ze mną o tym rozmawia, że wie, że Jej ufam, że wie, że Ją kocham, że zawsze pamięta iż jest dla mnie najważniejsza na świecie! Pozdrawiam!

18 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-11 02:20:26)

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Badania piersi nie robil mi ginekolog, tylko radiolog.
Ja nie wiem nawet czy ginekolodzy maja takie zwykle usg w gabinetach.
Jak chcesz zbadac piersi na 100 procent to wybierz sie na usg. Tego sie nie boj, badanie jest wrecz sympatyczne big_smile (chociaz ja do tego podchodze mocno na luzie, nie wiem jak Ty).

Renata - lekarz POZ (Podstawowej Opieko Zdrowotnej) to lekarz:
pediatra,
medycyny rodzinnej,
medycyny ogolnej,
specjalista od chorob wewnetrznych.

Nie ginekolog. Chcialas chyba powiedziec: lekarz majacy kontrakt z NFZ.

Zarowno lekarz POZ moze byc lekarzem prywatnym jak i finansowanym z NFZ, jak i ginekolog.
Ale ginekolog nie jest lekarzem POZ bo to DWA ROZNE POJECIA.

19

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
kammiś napisał/a:

Badania piersi nie robil mi ginekolog, tylko radiolog.
Ja nie wiem nawet czy ginekolodzy maja takie zwykle usg w gabinetach.
Jak chcesz zbadac piersi na 100 procent to wybierz sie na usg. Tego sie nie boj, badanie jest wrecz sympatyczne big_smile (chociaz ja do tego podchodze mocno na luzie, nie wiem jak Ty).

Renata - lekarz POZ (Podstawowej Opieko Zdrowotnej) to lekarz:
pediatra,
medycyny rodzinnej,
medycyny ogolnej,
specjalista od chorob wewnetrznych.

Nie ginekolog. Chcialas chyba powiedziec: lekarz majacy kontrakt z NFZ.

Zarowno lekarz POZ moze byc lekarzem prywatnym jak i finansowanym z NFZ, jak i ginekolog.
Ale ginekolog nie jest lekarzem POZ bo to DWA ROZNE POJECIA.

Kammiś!
Przepraszam, ale USG piersi robił mi ginekolog (pierwsze badanie piersi robi ginekolog i daj boże aby nie patrzał na zegarek, bo mu się śpieszy do "płatnego poza NFZ" pacjenta, a biopsję cienkoigłową pod kontrolą USG robił mi onkolog plus ginekolog.
Złapałaś mnie na przejęzyczeniu - POZ to rzeczywiście lekarze, lekarze nazywani lekarzami pierwszego kontaktu lub lekarzami rodzinnymi - czyli lekarze medycyny rodzinnej, lekarze medycyny ogólnej, lekarze chorób wewnętrznych i lekarze pediatrzy. Pozwoliłam sobie na skrót myślowy, taki, jaki stosuje mój brat robiący doktorat z medycyny w Paryżu!
Ginekolog potocznie przez pacjentki jest rozumiany jako POZ (pojedź, popytaj). Wiem, że to nieszczęście. Ale wystarczy pojechać gdziekolwiek na wieś, a zrozumiesz. Ginekolog dyżuruje w POZie, w tym samym budynku, nie ma do niego skierowania, choć kolejkę z mniejszym lub większym wstydem trzeba odstać. Wytłumacz tym kobietom i ich córkom, że za opłatą (poza NFZ) mogą być potraktowane po ludzku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak, jak moja córcia. I nie tłumacz mi. Mój brat jest na medycynie, bo pierwszą córkę rodziłam przez 4 dni, bo odgórnie ustalono - pierworódka urodzi. Ten cud narodzin przypłaciłam cesarką i sepsą. Ledwo uszłam z życiem. Więc nie mów mi, że rozumiesz, albo nie tłumacz moich słów tak, aby wyjść na światłą i mądrą. Mam troje dzieci. Dwójkę następnych rodziłam prywatnie, tylko dlatego, że chciałam żyć dla nich i tylko dlatego, że było mnie na to stać. Ilu kobiet w Polsce nie stać na taki "luksus" ????????????????

20 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-11 08:25:46)

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Alez ja nic nie tlumacze. Sprostowalam tylko blad, dla formalnosci.
Nie wiem, nie chodze do lekarzy na NFZ.
Aczkolwiek szczerze watpie zeby moja lekarka - przyjmujaca takze na NFZ nagle zmieniala sie nie do poznania. Wiekszosc z nich przyjmuje pacjentow i prywatnie, i na NFZ.
Ja nie tlumacze Twoich slow i nie wnikam w Twoje doswiadczenia z lekarzami. To, ze rodzilas trojke dzieci nie oznacza, ze wiesz kto jest lekarzem POZ. I TYLKO o to mi chodzilo.
Tez chodze do lekarza prywatnego i usg piersi robil mi nie ginekolog, ale radiolog. I nie, pani dr sie nie spieszy. Zreszta i tak wole radiologa - mam wieksze zaufanie do mezczyzn, jedynie na ginekologa wybieram kobiete.

Do ginekologa skierowania nie ma nie tylko na wsiach ale w ogole. tak samo jak (do niedawna, bo terach chyba sie cos zmienilo) do okulisty i dermatologa.
Gdyby brak skierowania = lekarz POZ, to takze okuliste, dermatologa i stomatologa trzeba byloby nazwac lekarzami POZ. Wiec argumentacja jest wadliwa.

Osadzasz lekarzy na podstawie dwoch przedstawicieli zawodu. Nonsens.

Jeszcze jedno - nie chwal sie tak tym bratem na medycynie bo to dla mnie zaden wyznacznik. Moze dla samej osoby i owszem, ale nie dla calej jego rodziny.

21

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
kammiś napisał/a:

Alez ja nic nie tlumacze. Sprostowalam tylko blad, dla formalnosci.
Nie wiem, nie chodze do lekarzy na NFZ.
Aczkolwiek szczerze watpie zeby moja lekarka - przyjmujaca takze na NFZ nagle zmieniala sie nie do poznania. Wiekszosc z nich przyjmuje pacjentow i prywatnie, i na NFZ.
Ja nie tlumacze Twoich slow i nie wnikam w Twoje doswiadczenia z lekarzami. To, ze rodzilas trojke dzieci nie oznacza, ze wiesz kto jest lekarzem POZ. I TYLKO o to mi chodzilo.
Tez chodze do lekarza prywatnego i usg piersi robil mi nie ginekolog, ale radiolog. I nie, pani dr sie nie spieszy. Zreszta i tak wole radiologa - mam wieksze zaufanie do mezczyzn, jedynie na ginekologa wybieram kobiete.

Do ginekologa skierowania nie ma nie tylko na wsiach ale w ogole. tak samo jak (do niedawna, bo terach chyba sie cos zmienilo) do okulisty i dermatologa.
Gdyby brak skierowania = lekarz POZ, to takze okuliste, dermatologa i stomatologa trzeba byloby nazwac lekarzami POZ. Wiec argumentacja jest wadliwa.

Osadzasz lekarzy na podstawie dwoch przedstawicieli zawodu. Nonsens.

Jeszcze jedno - nie chwal sie tak tym bratem na medycynie bo to dla mnie zaden wyznacznik. Moze dla samej osoby i owszem, ale nie dla calej jego rodziny.

Nie chwalę się bratem, czy też raczej bratankiem, bo z racji, że jest za granicami Polski, marny mam z Niego pożytek!
Nie widziałaś nigdy, jak lekarze POZ zmieniają się dlatego tylko, że wizyta jest z NFZ lub POZ, - gratuluję - z tego wynika, że nie byłaś w takiej potrzebie.
Piszesz mądrze i rzeczowo, czuję podskórnie, że jesteś fajną kobietą, taką którą polubiłabym od pierwszego spojrzenia, ale uwierz mi Kamiś - życie czasem nas przerasta - to co jesteśmy w stanie tolerować u innych (los tak chciał), dużo gorzej tolerujemy, gdy nas to dotknie! Dzieci, własne zdrowie, mąż - to są te wartości, które są dla nas najważniejsze.
Pozdrawiam Cię bardzo ciepło, bo wiem, czuję, że wyrażasz swoje zdanie, a mnie nie atakujesz swoimi poglądami.
A to cenię najbardziej u ludzi.
Dialog...
Więc ściskam mocno i całuję smile
W policzek oczywiście smile

22

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Mera a moglabys mi podać tu swojego meila?

23

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Mera, nie gniewaj się, ale bez sensu taka wizyta, bo tak na poważnie, to niczego się nie dowiedziałaś.

24

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
kammiś napisał/a:

Aczkolwiek szczerze watpie zeby moja lekarka - przyjmujaca takze na NFZ nagle zmieniala sie nie do poznania. Wiekszosc z nich przyjmuje pacjentow i prywatnie, i na NFZ.

Kammiś, ty żyjesz w swojej złotej klatce więc twoje szczere wątpliwości są warte funta kłaków. Oczywiście nie namawiam cię żebyś chodziła po lekarzach z NFZ ale choć poczytaj w internecie opinie o swoich lekarzach. Ja na przykład od lat chodzę ze swoim dzieckiem do pewnej przemiłej lekarki. Tylko, że zawsze prywatnie do jej domowego gabinetu. Kiedyś z ciekawości poszukałem opinii i zdębiałem, bo z doświadczeń jej pacjentów z przychodni publicznej wyłaniał się obraz zupełnie innej osoby. Ja co prawda byłem u niej ze dwa razy w tej przychodni, bo miałem odebrać receptę ale nawet wtedy byłem przecież "lepszym" pacjentem, bo takim co jej regularnie daje dochód prywatnie. To nie jest przypadek jednostkowy, bo ja jednak choćby z racji wieku miałem do czynienia z publiczną służbą zdrowia. Znam lekarzy, nawet ordynatorów, którzy są super kiedy jesteś u nich w gabinecie prywatnym lub od biedy na płatnej wizycie w prywatnej przychodni, a w przychodni szpitalnej czy na szpitalnym korytarzu, to już nie za bardzo. Moja żona miała kontakt z ginekologiem z publicznej służby zdrowia ostatnio kilkanaście lat temu. W wielkim wojewódzkim szpitalu pan lekarz zrobił USG, którego wynik to była malutka karteczka z opisem guz xxx cm na xxx cm i taki też był jego opis słowny. Poza tym opisał jeszcze 2 mięśniaki i dawaj następny w kolejce. Żona wróciła do samochodu zapłakana. Zaraz znaleźliśmy prywatny gabinet. Pal licho te czekoladki i kawę w poczekalni. Wynik USG, to był komplet wydruków z dokładnym opisem. Guz okazał się torbielą na jajniku, a mięśniaków odnalazło się jeszcze 3. Pani ginekolog wolała nie komentować poziomu pracy swojego kolegi po fachu ze szpitala. Zresztą nie mogła, za takie komentarze mogłaby by przecież zostać ukarana przez swoją izbę zawodową. Dalej to już polski standard dla ludzi myślących - znalezienie przez znajomych kontaktu do dobrego operującego ginekologa. Prywatna wizyta i za parę dni już leżała na oddziale innego szpitala. Torbiel do operacji, mięśniaki do leczenia. Takich historii ze swojego życia mam więcej, również z zakresu medycyny, którą musiałaś poznać. Zapamiętaj więc - jesteś prywatnie i płacisz gotówką, to jesteś pacjentem. Jesteś z nfz-owskiej kolejki, to jesteś tylko jednostką chorobową, w dodatku z racji coraz bardziej rozbudowanej biurokracji upierdliwą i męczącą... Stawałaś kiedyś w środku nocy aby przed świtem stanąć w kolejce do rejestracji w przychodni do specjalisty? Potem urywasz się z pracy, przyjeżdżasz na 13-tą, bo wtedy zaczyna przyjmować w przychodni pani/pan lekarz specjalista. Jesteś o 12 30 pod drzwiami już po czwartej kawie, bo spać się chce po tej nieprzespanej w kolejce nocy. Wybija 13-ta i co? A no nic. Pani/pan wielki specjalista pojawi się najpewniej z godzinnym spóźnieniem. Wejdzie do gabinetu i co, zacznie przyjmować? Nie moja droga, wyjdzie jeszcze po kawę, musi chwilę odsapnąć, zadzwonić do Baśki, Ireny, Zbyszka. W końcu otworzy drzwi i z nieukrywaną pretensją zawoła - proszęęęę....

25

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Aczkolwiek szczerze watpie zeby moja lekarka - przyjmujaca takze na NFZ nagle zmieniala sie nie do poznania. Wiekszosc z nich przyjmuje pacjentow i prywatnie, i na NFZ.

Kammiś, ty żyjesz w swojej złotej klatce więc twoje szczere wątpliwości są warte funta kłaków. Oczywiście nie namawiam cię żebyś chodziła po lekarzach z NFZ ale choć poczytaj w internecie opinie o swoich lekarzach. Ja na przykład od lat chodzę ze swoim dzieckiem do pewnej przemiłej lekarki. Tylko, że zawsze prywatnie do jej domowego gabinetu. Kiedyś z ciekawości poszukałem opinii i zdębiałem, bo z doświadczeń jej pacjentów z przychodni publicznej wyłaniał się obraz zupełnie innej osoby. Ja co prawda byłem u niej ze dwa razy w tej przychodni, bo miałem odebrać receptę ale nawet wtedy byłem przecież "lepszym" pacjentem, bo takim co jej regularnie daje dochód prywatnie. To nie jest przypadek jednostkowy, bo ja jednak choćby z racji wieku miałem do czynienia z publiczną służbą zdrowia. Znam lekarzy, nawet ordynatorów, którzy są super kiedy jesteś u nich w gabinecie prywatnym lub od biedy na płatnej wizycie w prywatnej przychodni, a w przychodni szpitalnej czy na szpitalnym korytarzu, to już nie za bardzo. Moja żona miała kontakt z ginekologiem z publicznej służby zdrowia ostatnio kilkanaście lat temu. W wielkim wojewódzkim szpitalu pan lekarz zrobił USG, którego wynik to była malutka karteczka z opisem guz xxx cm na xxx cm i taki też był jego opis słowny. Poza tym opisał jeszcze 2 mięśniaki i dawaj następny w kolejce. Żona wróciła do samochodu zapłakana. Zaraz znaleźliśmy prywatny gabinet. Pal licho te czekoladki i kawę w poczekalni. Wynik USG, to był komplet wydruków z dokładnym opisem. Guz okazał się torbielą na jajniku, a mięśniaków odnalazło się jeszcze 3. Pani ginekolog wolała nie komentować poziomu pracy swojego kolegi po fachu ze szpitala. Zresztą nie mogła, za takie komentarze mogłaby by przecież zostać ukarana przez swoją izbę zawodową. Dalej to już polski standard dla ludzi myślących - znalezienie przez znajomych kontaktu do dobrego operującego ginekologa. Prywatna wizyta i za parę dni już leżała na oddziale innego szpitala. Torbiel do operacji, mięśniaki do leczenia. Takich historii ze swojego życia mam więcej, również z zakresu medycyny, którą musiałaś poznać. Zapamiętaj więc - jesteś prywatnie i płacisz gotówką, to jesteś pacjentem. Jesteś z nfz-owskiej kolejki, to jesteś tylko jednostką chorobową, w dodatku z racji coraz bardziej rozbudowanej biurokracji upierdliwą i męczącą... Stawałaś kiedyś w środku nocy aby przed świtem stanąć w kolejce do rejestracji w przychodni do specjalisty? Potem urywasz się z pracy, przyjeżdżasz na 13-tą, bo wtedy zaczyna przyjmować w przychodni pani/pan lekarz specjalista. Jesteś o 12 30 pod drzwiami już po czwartej kawie, bo spać się chce po tej nieprzespanej w kolejce nocy. Wybija 13-ta i co? A no nic. Pani/pan wielki specjalista pojawi się najpewniej z godzinnym spóźnieniem. Wejdzie do gabinetu i co, zacznie przyjmować? Nie moja droga, wyjdzie jeszcze po kawę, musi chwilę odsapnąć, zadzwonić do Baśki, Ireny, Zbyszka. W końcu otworzy drzwi i z nieukrywaną pretensją zawoła - proszęęęę....

Niestety, muszę przyznać rację.

U nas jest to samo. Ginekolog w pobliskiej przychodni - dzwonisz, chcesz się umówić na wizytę, na NFZ. Podają Ci najbliższy termin na maj. Dzwonisz godzinę później, pytasz o prywatną wizytę: ''Pan Doktor przyjmuje do 18''...

26

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Aczkolwiek szczerze watpie zeby moja lekarka - przyjmujaca takze na NFZ nagle zmieniala sie nie do poznania. Wiekszosc z nich przyjmuje pacjentow i prywatnie, i na NFZ.

Kammiś, ty żyjesz w swojej złotej klatce więc twoje szczere wątpliwości są warte funta kłaków. Oczywiście nie namawiam cię żebyś chodziła po lekarzach z NFZ ale choć poczytaj w internecie opinie o swoich lekarzach. Ja na przykład od lat chodzę ze swoim dzieckiem do pewnej przemiłej lekarki. Tylko, że zawsze prywatnie do jej domowego gabinetu. Kiedyś z ciekawości poszukałem opinii i zdębiałem, bo z doświadczeń jej pacjentów z przychodni publicznej wyłaniał się obraz zupełnie innej osoby. Ja co prawda byłem u niej ze dwa razy w tej przychodni, bo miałem odebrać receptę ale nawet wtedy byłem przecież "lepszym" pacjentem, bo takim co jej regularnie daje dochód prywatnie. To nie jest przypadek jednostkowy, bo ja jednak choćby z racji wieku miałem do czynienia z publiczną służbą zdrowia. Znam lekarzy, nawet ordynatorów, którzy są super kiedy jesteś u nich w gabinecie prywatnym lub od biedy na płatnej wizycie w prywatnej przychodni, a w przychodni szpitalnej czy na szpitalnym korytarzu, to już nie za bardzo. Moja żona miała kontakt z ginekologiem z publicznej służby zdrowia ostatnio kilkanaście lat temu. W wielkim wojewódzkim szpitalu pan lekarz zrobił USG, którego wynik to była malutka karteczka z opisem guz xxx cm na xxx cm i taki też był jego opis słowny. Poza tym opisał jeszcze 2 mięśniaki i dawaj następny w kolejce. Żona wróciła do samochodu zapłakana. Zaraz znaleźliśmy prywatny gabinet. Pal licho te czekoladki i kawę w poczekalni. Wynik USG, to był komplet wydruków z dokładnym opisem. Guz okazał się torbielą na jajniku, a mięśniaków odnalazło się jeszcze 3. Pani ginekolog wolała nie komentować poziomu pracy swojego kolegi po fachu ze szpitala. Zresztą nie mogła, za takie komentarze mogłaby by przecież zostać ukarana przez swoją izbę zawodową. Dalej to już polski standard dla ludzi myślących - znalezienie przez znajomych kontaktu do dobrego operującego ginekologa. Prywatna wizyta i za parę dni już leżała na oddziale innego szpitala. Torbiel do operacji, mięśniaki do leczenia. Takich historii ze swojego życia mam więcej, również z zakresu medycyny, którą musiałaś poznać. Zapamiętaj więc - jesteś prywatnie i płacisz gotówką, to jesteś pacjentem. Jesteś z nfz-owskiej kolejki, to jesteś tylko jednostką chorobową, w dodatku z racji coraz bardziej rozbudowanej biurokracji upierdliwą i męczącą... Stawałaś kiedyś w środku nocy aby przed świtem stanąć w kolejce do rejestracji w przychodni do specjalisty? Potem urywasz się z pracy, przyjeżdżasz na 13-tą, bo wtedy zaczyna przyjmować w przychodni pani/pan lekarz specjalista. Jesteś o 12 30 pod drzwiami już po czwartej kawie, bo spać się chce po tej nieprzespanej w kolejce nocy. Wybija 13-ta i co? A no nic. Pani/pan wielki specjalista pojawi się najpewniej z godzinnym spóźnieniem. Wejdzie do gabinetu i co, zacznie przyjmować? Nie moja droga, wyjdzie jeszcze po kawę, musi chwilę odsapnąć, zadzwonić do Baśki, Ireny, Zbyszka. W końcu otworzy drzwi i z nieukrywaną pretensją zawoła - proszęęęę....

Snake - tutaj nie da się klaskać tak, abyś usłyszał, ale mimo to ja klaszczę.............. !!!

27

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Kolejka na wizytę z NFZ, to akurat nie wina lekarza. On ma po prostu zakontraktowane z NFZ na miesiąc np. 10 wizyt. Chętnych jest miesięcznie więcej więc kto pierwszy ten lepszy. Przy wizycie odpłatnej żadne limity go nie obowiązują więc można się umówić od ręki. Natomiast już zachowanie lekarzy jest kwestią tylko i wyłącznie ich indywidualną. Ja rozumiem, ze można być przemęczonym ale jakoś tak dziwnie się najczęściej składa, że jak pacjent przynosi żywą gotówkę od ręki, to lekarz jest w stanie zapanować nad zmęczeniem, złym humorem big_smile Zresztą, a kto im każe tyle pracować lol Szpital, przychodnia przyszpitalna, przychodnia niepubliczna, gabinet prywatny i jak tu pani/pan lekarz ma nie być przemęczonym? W szpitalu dostaje pensję co miesiąc czy jest miły czy nie więc tam może robić fochy. W swoim prywatnym gabinecie czy niepublicznej przychodni jak będzie chamski, to nie będzie miał klientów. No chyba, że jest mega specjalistą i ma to w nosie. Takich też znam. Oczywiście jak lekarz jest przemęczony z powodu nadmiaru pracy, to mógłby zrezygnować z którejś z aktywności? He, he przecież one się uzupełniają. Gabinet prywatny jest po to żeby legalnie dostawać łapówki, za badania i hospitalizację w publicznym szpitalu. Po co jakieś ordynarne koperty? Po to właśnie lekarze ze szpitali mają prywatne gabinety. Idziesz, płacisz za wizytę jedną lub kilka po to żeby pani/pan lekarz wziął cię na "swój" oddział w szpitalu. Jak już tam jesteś, to nie jesteś jakąś tam pacjentką, tylko każda pielęgniarka wie, że jesteś pacjentką doktora X. Zapewne większość porodów odbywa się właśnie tak. Pamiętam jak czekaliśmy na przyjęcie żony na oddział do pierwszego porodu. Nasz lekarz okazał się zwykłym palantem, bo znając termin porodu wyjechał sobie na wczasy. No to czekaliśmy jak te jelenie aż zwolni się miejsce. W tym czasie po kolei z oddziału schodzili inni lekarze i zabierali z izby "swoje" prywatne pacjentki. A jaką jeden z nich zrobił awanturę pielęgniarkom, bo okazało się, że wpisał swoją pacjentkę nie w ten zeszyt i pielęgniarka nie chciała jej przyjąć i kazała czekać. Nasz lekarz palant wykołował w ten sposób jeszcze kilka kobitek i w końcu się znalazły na oddziale ale leżały tam wściekłe, że ten się wczasuje i nawet cham nie poprosił żadnego kolegi o ich przypilnowanie. W naszym przypadku sprawa była prosta. Nie daliśmy mu dość zarobić. Przejął żonę w połowie ciąży. Od razu kazał przychodzić na wizyty czy ktg 2 x częściej, bo przecież musiał nadrobić finansowo stracony czas. Cały czas wmawiał żonie, że będzie rodzić naturalnie oczywiście po to aby dostać ekstra pieniądze za cesarkę. Tymczasem już na oddziale ordynator badając żonę przed porodem zrobił wielkie oczy jak go żona pyta o ten naturalny poród. Jaki naturalny poród? Przecież z pani dokumentacji wynika, że pani się absolutnie nie kwalifikuje do naturalnego. Przebyta wcześniej operacja groziłaby pęknięciem macicy w czasie porodu... To tak a propos powołania....

28

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Moja żona bardzo długo chodziła do jednej Pani ginekolog. Generalnie właśnie bardzo narzekała na jej podejście w zależności od tego czy była na NFZ czy prywatnie. Cały czas ją namawiałem na zmianę ginekologa, ale nie chciała słuchać. Aż do pewnego momentu kiedy otrzymała wyniki badań, z których wynikało że ma nowotwór. Jakoś nie chciałem w to uwierzyć, bo były częste regularne wizyty i tu nagle duży nowotwór. Popytałem koleżanki z pracy (pracuję z samymi kobietami, rodzynek) no i poleciły mi ginekologa faceta. Gość przyjmował tylko i wyłącznie prywatnie. Żona z początku się ociągała, że facet, że jak to. Ale jej wytłumaczyłem, że to przecież lekarz i on dziennie takich pacjentek bada przynajmniej kilka. No i w końcu się zgodziła... i była wniebowzięta. Facet jest bardzo spokojny, delikatny, cierpliwy. Wykonał badania jakie mógł (ma dobrze wyposażony gabinet), resztę zlecił. Oczywiście okazało się, że opis badania był błędny. Żona ma jakieś tam problemy, ale nie są konieczne do usunięcia szczególnie jeśli planujemy ciążę. Prowadził naszą pierwszą ciążę zakończoną niestety poronieniem, ale cóż takie koleje losu. Ale jestem mu bardzo wdzięczny, bo ja żony nie potrafiłem pocieszyć i to lekarz zdołał jej wytłumaczyć wszystko. Ten człowiek ma chyba nieskończone pokłady cierpliwości. Dużo porad udziela przez telefon. Żona dzwoni umówić wizytę, a on pyta co się dzieje i jak nic takiego to udziela porady co robić telefonicznie. Zresztą każe dzwonić o każdej porze o dnia i nocy. Żona nie chce nawet słyszeć o innym.

29 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-12 13:20:32)

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

No to dziwne, bo ja o swojej wyczytalam wlasnie SAME POZYTYWNE opinie. Babeczka z doktoratem, sympatyczna, usmiechnieta. NIKT nie napisal zlego slowa. Dziwne? O innych lekarzach na tym portalu byly opinie rowzne, o niej - same pozytywy.
sasiad rodzicow - lekarz, wraz z malzonka wlasciciel NZOZ rowniez nie roznicuje pacjentow. Internisci. Kolejek po 2 godziny nigdy nie ma - nie wazne czy prywatnie czy na NFZ. Jedynie usg nie zrobi za darmo (jest tez radiologiem), tylko placic trzeba.
Jak bylam mlodsza i mialam wizyty domowe to nie wzial od ojca ANI GROSZA a siedzial ze mna ponad pol godziny.
Dlatego nie lubie plucia na lekarzy bo sa ROZNI. i dobrzy i zli.
Jedyne czego nie robi - nie przyjmie kogos kto nie ma ani ubezpieczenia ani gotowki. Ale Z JAKIEJ RACJI MA PRZYJMOWAC? Splajtowalby

Poza tym lekarz POZ dostaje rocznie 130 za pacjenta (terqz 96). Niezbyt wiele.

Lekarz tez ma PRAWO jechac na urlop. I nie decydujesz Tu Snake, tylko jego pracodawcy. Czy Ci sie to podoba czy nie.

Ja mimo mlodego wieku mialam i mam duzy kontakt z lekarzami bo czesto choruje. I zawsze, od maluskiego do teraz bylam dobrze traktowana. Jutro sie wybieram na usg jamy brzusznej. I wybieram sie spokojnie, bo wiem ze moj lekarz (specjalnie jade do rodzicow) zawsze mnie potraktuje dobrze. Nie wazne czy mu akurat zaplace czy nie bo przyjmie mnie po godzinach w domu przy okazji wpadajac na kawe. Nawet w nocy w wigilie kiedys przyszedl bo dostalam boli brzucha (wyrostek). i pieniedzg nie wzial.
Ale nie smialabym miec wyrzutow ze sobie akurat na urlop pojechal bo to jego prawo.

A myslisz ze prywatny lekarz sie nie spoznia? Spoznia sie. Trudno, tez czlowiek, tez nie ma wplywu na korki itd.

30

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Kammiś, niby inteligentne z ciebie dziewczę ale jak ty nic o życiu nie wiesz. Twój lekarz nic nie wziął od ojca za domowe wizyty? Bo sobie robił plusy u znajomego prawnika big_smile Jakby mu było potrzeba skorzystać z jego porady i twój ojciec wyskoczył z jakimś cennikiem, to by sobie przypomniał o każdej minucie spędzonej u was w domu smile Ja na przykład robię pewne rzeczy dla znajomego prawnika i nie biorę za to pieniędzy, za to potem bez żenady dzwonię jak potrzebuję porady. Mój jeden klient, pan ordynator zwykł płacić różnym zatrudnianym specjalistom obietnicą, że jak kiedyś będą potrzebowali, to żeby walić do niego jak w dym. No i zwykł podkreślać, że do jego specjalności każdy prędzej czy później trafia smile Żeby ludzie za szybko nie ochłonęli po tych obietnicach, to za każdym spotkaniem wtykał i wciskał do kieszeni jakieś łyskacze. Ot miał gest... z szafy pełnej prezentów od pacjentów.

31

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Snake, ja nie mam w zwyczaju upartego krytykowania elity spoleczenstwa polskiego.
Bo tak, lekarze sa najlepiej wyksztalconymi ludzmi - lekarski to najtrudniejszy kierunek.
I za to ich szanuje.

32 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-01-12 13:42:29)

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Elita? No dajże spokój. Ja mam duży przekrój znajomych lekarzy i palców jednej ręki wystarczyłoby do wskazania takich co są jakąś szeroko rozumianą elitą. Co ci tu będę przytaczał kolejne historyjki i tak nie zrozumiesz.
Najlepiej wykształceni? No nie rozśmieszaj mnie. Straszna trudność, bo trzeba zakuć dużo materiału. Wiesz, ja się przez dłuższy czas wybierałem na medycynę. Na szczęście ojciec mi to wybił z głowy trując mi bez przerwy żebym rozwijał swoje talenty. Dlatego w maturalnej klasie zmieniłem kierunek przyszłych studiów ku wielkiej rozpaczy mojego nauczyciela biologii. Zresztą 80 % moich koleżanek i kolegów z klasy zostało lekarzami lub farmaceutami, nawet te najbardziej niekumate pannice. Żadne z nich nie miało takiego wyniku na maturze jak ja. Jedyny w naszej klasie, który miał wynik na maturze jak ja poszedł na prawo i został w końcu sędzią. Medycyna moja droga, to jest w większości zwykłe zakuwanie kilogramów książek. Im lepsza chcesz być, tym bardziej wąska dziedzina, którą zakuwasz i tyle. Sorry ale ja na przykład studiując musiałem poznać szerokiej wiedzy z wielu dziedzin ale zawsze na studiach mi podkreślano, że mam najpierw myśleć.
Jak ktoś chce się dorobić, a nie ma pomysłu na życie i jest w stanie zagryźć zęby żeby zakuwać przez lata, to faktycznie medycyna jest "elitarnym" kierunkiem.

33

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Jak to wszystko, o czym ochoczo sobie rozmawiacie, ma się do problemu autorki?

Proszę o zakończenie, sprzecznego z regulaminem, off topu.

34

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

No właśnie Wielokropek. My o wizycie u ginekologa a oni o lekarzach. Ma ktoś gg żeby popisać o takiej wizycie?

35

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Jestem juz po swojej pierwszej wizycie:) udało się.

36

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa
Anet19 napisał/a:

Jestem juz po swojej pierwszej wizycie:) udało się.

Brawo! Dobrze, że się zdecydowałaś.

37

Odp: Pierwsza wizyta u ginekologa

Dziękuje. Wiesz że się bałam do ostatniej chwili.:(

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Pierwsza wizyta u ginekologa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024