jak żyć?.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: jak żyć?....

Witam wszystkie kobiety i nie tylko. Zacznę od kilku informacji na swój temat mam 37 lat za soba 6 letni związek z alkoholikiem który zaowocował posiadaniem 4 dzieci ... Mój partner odszedł ode mnie do innej kobiety w maju tego roku zostawił mnie dzieci bez pracy właściwie bez domu... sprawa licytacji komorniczej w toku:( Odejście tłumaczył moimi kłamstwami owszem nie mówiłam mu nic z obawy że bedzie jeszcze gorzej dużo tez namieszali moi rodzice, w domu miał wszystko wiele razy byłam poniżana upokażana i nieszanowana ale trwałam jak póżniej sie okazało byłam współuzależniona podjełam terapię i....
Drogie kobiety siedze sama w wynajentym przez siebie mieszkaniu już jako kobieta spełniona znalazłam dobrze płatną pracę menagera, radze sobie od kilku miesiecy z dziecmi domem praca ale nie z uczuciem do niego bo on wraca jak bumerang rujnując moje życie moje nastawienie. do mc wrzesnia byłam i ja i ona sypiał ze mna wracał do niej... ale ja kochał w połowie pazdziernika zamieszkał z nia i wtedy dopiero powiedziałam stop. poznałam kogos zaczełam czuc sie znów szczesliwa i wtedy kolejne pojawienie sie mojego ex nocowanie u nas w domu bo jest ciezko chory i chce byc z nami... zgodziłam sie ale nastepnego dnia powiedziałam mu że go nie chce wrócił do tej 2. Kiedy ona zostawiła go zwrócił sie o pomoc do swojej mamy i do mnie obiecujac szczescie miłość że chce naprawic to co było... nie wierzyłam ale dzieci sa małe maja 2 latka 4 letnie blizniaki i 6 latka pomyslałam moze warto dac ostatnia szanse. załatwiłam wszystko leczenie skierowania sytuacje w pracy jezdziłam do szpitala do niego kupujac jedzenie papierosy wszystko w tym samym czasie najmłodsza córka była tez w szpitalu. załatwiłam osrodek odwykowy gdzie przebywa mówił ze kocha a jednoczesnie mieszał w moim zyciu abym rozstała sie z osoba nowopoznana bo dzieci nie beda patrzec jak mama sie... zawiozłam go tam i pojawiła sie ona znów jest górą. dzisiaj dzieci pojechały do niego zawiozły prezent jak zwykle wypasiony... a informacja jaka otrzymałam jest prosta ona pisze dzwoni jezdzi do niego a ja płacze i jest mi zle jestem głupia naiwna i ciagle wierze ze odzyskam go tylko po co ? powiedzcie mi czy kochajac ja mozna wracac do mnie i tez mówiac ze sie kocha? czy można sypiac z jedna i druga powiedzcie mi co zrobic by zapomniec aktora kogos niezrównoważonego emocjonalnie a moze to ja mam z tym problem? pomocy bo tonę a mam dla kogo żyć:(

2

Odp: jak żyć?....

Czyli trafił Ci się pies ogrodnika. Porzucił Was,  poszedł do innej, a gdy ty próbujesz układać sobie życie, on pojawia się i miesza. Dziewczyno, opamiętaj się, chcesz zmarnować życie sobie i dzieciom tkwiąc w jakimś chorym układzie z alkoholikiem? Jak zachorował, tamta kopnęła go w tyłek, to nagle przypomniał sobie o Tobie, ona wraca, Ty idziesz w odstawkę? Chyba nie wierzysz w jego rzekomą miłość do Ciebie. Wyegzekwuj alimenty, ogranicz mu kontakty z dziećmi, nie obawiasz się, że może spotykać się z nimi będąc pod wpływem alkoholu? Żyj swoim życiem, a on niech sobie radzi z pomocą mamusi i kochanki.

3

Odp: jak żyć?....

On nie kocha....Przykro mi.
Jesteś, byłaś takim kołem zapasowym w razie czego. W razie gdy tamta odpuści, w w razie kiedy odejdzie. No a kiedy na nowo się pojawi, zbędny balast już średnio potrzebny.
Nie daj się więcej wykorzystać. I nie daj cierpieć dzieciakom.
Znajdź w sobie siłę by odejść raz a dobrze. Widzisz, teraz to koniec świata, ale za jakiś czas będzie lepiej i śmiać się będziesz z siebie z czasów, gdy dawałaś sobą manipulować.
Powodzenia życzę. I siły. I wytrwałości.

4

Odp: jak żyć?....

Dziękuję za te słowa:( Prawda boli ale z perspektywy obcych mi osób już mniej choć tak samo dotkliwie:( Jestem silna i wiem że nie potrzebuję go aby żyć i wychowywać dzieci bo to wychodzi mi najlepiej i wiem że i one są szczęśliwe ze mną.  co do alimentów już mam , prawa tez ma ograniczone do dzieci. Boję sie tego że nie przestanie pić choć być moze dla niej?:(
Macie rację daję sobą manipulować ale to jest mało ważne ważne są dzieci a to co zrozumiałam teraz jest najważniejsze tu nie chodzi tylko o mnie ale on ich też nie kocha i też manipuluje ich uczuciami a na to nie pozwole. Trzymajcie kciuki bo .... chce umieć uwolnić się, i to będzie najważniejszy egzamin w moim życiu konsekwencja końca:(

5

Odp: jak żyć?....

Nie wiem co mam myśleć o sobie... tak tak wariatka dorosła kobieta pchajaca sie w problemy nie radzaca sobie dalej z uczuciami do ojca swoich dzieci. Kilkanaście dni wcześniej pytałam jak żyć , a powinnam była spytać jak przestać kochać. W zeszłą niedziele razem z dziecmi pojechałam do niego na odwyk... Głupia kretynka dajaca sobą manipulowac zadzwonił dwa razy wysłał miłego sms i poleciałam po to aby znów zostac upokożoną pomiędzy słowami chce ciebie dzieci wrócić i wychowywac je z toba, pocalunkiem a telefonem do kochanki z kocham cię... masakra wkleiłam słowa piosenki polskiego rapera usłyszałam ja i wiedzialam ze to o mnie o nas . proszę pomóżcie mi walczyc z nim ze soba co zrobic jak sie zachowac nie wiem jestem rozbita chce nie chce daje szanse uciekam.... już sama nie wiem gdzie mam znalezc rade co zrobic aby go nie kochac nie tesknic nie myslec ze go juz nie ma bo nie ma a jednak jest... to chory układ chore życie cierpią dzieci a ja nie daje rady emocjonalnie. emocje mówią walcz logika uciekaj
miłość jest silniejsza od logiki?
Dlaczego ktoś niszczy emocjonalnie niszczy chociaż się go kocha...
dlaczego jego panna obraża mnie poniża oficjalnie na facebooku a on nie reaguje tylko jeszcze sie pod tym podpisuje dlaczego nie jest szczery a potem robi zupełnie coś innego całuje rozmawia.... po co te gierki po co te oszczerstwa kłamstwa jestem matka jego dzieci na miłość boską nie mam siły...



Każdy z nas tego przecież chce,
zatrzymać się byle być szczęśliwym,
mija czas, przemija dzień,
ja tego chcę - żyć nie na niby.
Czy chciałbym zbyt wiele, żeby nie być sam?
Czarny i biały to nie tylko ja.
Idę po swoje, bo to nie wstyd gonić marzenia,
przebijając głową nieba błękit.
Zaraz przyjdzie noc po nas, zaraz upłynie czas,
takie same sny masz ty i ja
- nie chcę wiele, choć wszystko chcę brać.
. Łatwo jest Ci mówić, ale trudniej zrobić
jeszcze trudniej utrzymać za ogon dwie sroki.
Jak nie umiesz się obronić pokusy się nie czają,
a od żadnej nie usłyszysz słodkiego dobranoc.
Podejmujesz wybór, ponosisz konsekwencje
- czemu znów to robisz, skoro tak bardzo nie chcesz?
Do siebie miej pretensje, bo że to takie męskie
- chcesz ciepła w domu jednocześnie ognia na mieście?
Pusta ta przestrzeń przypomni ci o błędach,
chciałeś ognia to z piekła ogień cię dosięga.
I nie rozgrzeje serca jak prawdziwe emocje,
bo znowu wyszło źle, a znowu chciałeś dobrze.
Mogłabym ci wiele dać, to za czym tęsknisz,
mogłabym za tobą stać, uczynić wielkim
gdybyś naprawdę chciał, powiedział to głośno,
a karma jest zołzą pokaże ci samotność.To jest jak cień, wypełnia mnie wątpliwości jad
powoduje, że czuję się dziś sam,
coś omija mnie widzę to wyraźnie,
choć często jak przez mgłę.
Mimo, że tu chcę więcej wiem jedno,
że to czego szukam jest wciąż tu ze mną.
Jedni potrafią to zdobyć, inni biegną
ciągle przed siebie nocą ciemną,
a ja tam wciąż widzę gwiazdy gdzie inni widzą puste niebo.
Widzę twoją twarz, gdzie nie powinno być niczego.
Mam coś w sobie jak się (...) jestem coś dobrego,
lecz mimo tego przede mną jeszcze jest coś ważnego.
Tak coś pięknego, tak nieuniknionego
- czy to zbyt wiele jest że ciągle chcemy tego?
Wiem, że w końcu to znajdę,
szczęście czeka gdzieś na mnie.

6

Odp: jak żyć?....

Kochana, tak dalej nie możesz żyć! To jest jakieś nękanie. Odetnij się od niego raz na zawsze, zaskarż go o alimenty i na dzieci i tyle. Ja bym jeszcze mu założyła sprawę o ograniczenie kontaktu z dziećmi z tego względu, że pije. A w jakim jest ośrodku?! Zastrzeż tam, żeby nie pozwalali mu się z Tobą kontaktować. Mój znajomy też jest alkoholikiem, wiem że narobił swojej byłej podobnego bigosu, ale w końcu poszedł na leczenie do ośrodka Nasz Dom. Żona założyła sprawę o rozwód z orzeczeniem o jego winie i teraz jak stanął już na nogi, to musi jej jeszcze płacić alimenty? Ale dobrze, że jest w ośrodku, może się otrząśnie z tego bagna. Ale Ty powinnaś żyć własnym życiem i w ogóle o nim  nie myśleć.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024