Mamy po 21 lat. Jesteśmy ponad 4 lata ze sobą szczeniacka milosc. Opisze wam swoj problem. Juz na samym poczatku mogłam zobaczyć ze cos jest nie tak. Chciał sprawdzać co pisze na telefonie z kim. Po roku cos zaczęło sie psuć i poszłam do innego będąc nadal z P. Spotykałam sie z nim pare razy ale zrozumiałam ze tak nie moge i przestałam. P dowiedział sie o tym. Nie było seksu tylko pocałunek ale jednak zdrada. Cóż byliśmy dalej razem znosiłam jego wieczne poniżenia bo wtedy myślałam ze na to zasługuje. Opisze wam taka sytuacje byliśmy na zabawie on stał z boku ja sie bawiłam z dziewczynami i potem doszli jacyś chlopacy tańczyli obok bawię sie dalej po jakimś czasie podchodzę do P a on ze mam przejebane bo tamci sie na mnie gapili a ja nie wróciłam do niego od razu. Poszliśmy do auta i mowi ze odwozi mnie do domu ja zaczęłam płakać bo nie wiedziałam o co chodzi powiedział ze jak sie nie uspokoję to wyrzuci mnie z auta. Nie uspokoiłam sie i wytargal mnie w środku lasu. Pózniej i tak za wszystko przepraszalam ja. Teraz żyliśmy za granica. Wstawał miał sniadanie na stole czasem narzekał ze mleko za gorące. Do pracy jedzenie i po pracy. Wszystko ja!!! Pieniądze jedzenie dla nas kupowałam ja tylko ja! Jak byliśmy na zakupach i złapałam za batonika a on zapytał po co mi to. Za mieszkanie jego matce dawał każdy od siebie. Dla niego zwroty jak jestes tępa pusta pojebana to na porządku dziennym. Wczoraj sie rozeszliśmy bo nie powiedziałam mu ze kupiłam sobie buty i on powiedział ze ja go oszukuje!!! dzisiaj rozmawialiśmy juz miał lepszy humor i powiedział ze nie wierzy ze możemy sie rozstać postanowiłam ze przetrzymam go trochę ze nie bede na skinienie. A on po pół godziny powiedział ze ja nie jestem tego warta by sie starać. I powiedział ze zrobi cos głupiego (chodziło o to zeby spotkać sie z jakaś dziewczyna) i ja go za to znienawidzę i bedzie mi łatwiej zapomnieć. Pracowałam na zaufanie bardzo cieżko. Minęły 3 lata a on z takim tekstem. On mnie w ogóle kocha ?
Ty jesteś nienormalna, a on to wykorzystuje.
3 2014-12-18 23:03:30 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-12-18 23:04:28)
On mnie w ogóle kocha ?
Nie.
Jesteś świadoma co on robi. Wiedz, że nie tak postępuje kochający facet. Nie wykazuje chęci zmiany. Traktuje Cię jak swoją własność.
Uciekaj!
Masz racje . To szczeniacka miłość.
Tamtym pocałunkiem zdeptałaś jego, ledwo widoczne gołym okiem co prawda, męskie ego. Ale zdeptałaś, a ponieważ jest malutkim człowieczkiem to nigdy Ci tego nie daruje. No, może za kolejnych kilka lat jak podrośnie i trochę więcej zrozumie. Ja bym nie czekała.
Kazdy mi powtarza ze on mnie nie kocha bo tak nie zachowuje sie kochający facet. Ja tak bardzo kocham. Nie umiem sie pozbierać. Dziękuje za rady
Kazdy mi powtarza ze on mnie nie kocha bo tak nie zachowuje sie kochający facet. Ja tak bardzo kocham. Nie umiem sie pozbierać. Dziękuje za rady
Bardzo mi przykro, naprawdę. Niestety z jego strony to wygląda na przepychankę w piaskownicy, bo zabrałaś mu grabki, to teraz on Ci też coś zabierze... To już nawet nie chodzi o wiek, raczej o jego charakter.
Jesteś bardzo młodziutka
Za rok nie będziesz rozumiała nad czym się w ogóle zastanawiałaś i dlaczego chciałaś z nim być ![]()
8 2014-12-19 07:55:40 Ostatnio edytowany przez Po przejściach 48 (2014-12-19 07:56:58)
Radzę Ci dobrze, nie brnij w to dalej gdyż później będziesz cierpiała. Stać Ciebie na szczęśliwe życie u boku kogoś kto Cię będzie kochał i szanował. Nie zasługujesz na takie traktowanie.
Radzę Ci szybko się odkochaj, półki nie zaszliście za daleko.
Parę dni temu odezwała się do mnie żona mojego byłego. Chciała się dowiedzieć czy on mnie też bił. Mają dziecko, biedna dziewczyna.
Nie, mnie nie bił. Sama co prawda od niego odeszłam, ale z innych powodów. Ale fakt, potrafił być hmm nabuzowany? zazdrosny?. Z tym, że ja na początku każdego związku mówię "jak mnie uderzysz to raz i nigdy wiecej na to nei pozwolę, odejdę". Znam swoją wartość i szanuję siebie przede wszystkim. Jestem przekonana o tym, że DA SIĘ wszystko załatwić rozmową. Jak ktoś tego nie potrafi to znaczy, że brakuje mu argumentów i ucieka w najłatwiejszy dla niego sposób.
Dajesz mu się poniżać tylko dlatego, że pocałowałaś innego, a zrobiłaś to bo ten Cię osaczał? Twoja intuicja juz wtedy mówiła, że to nie tak być powinno. Jesteś kobietą, z zasady uczuciową, wrażliwą, ale silną! Facet prędzej czy później zrobi Ci krzywdę, bo mu na to pozwalasz. Przestań mu pozwalać, ale nie licz na jego zmianę...
Kochający mężczyzna szalałby za Tobą, "nosił na rękach". Do tych butów to by Ci jeszcze sukienke kupił. Nie musiałby być o Ciebie zazdrosny, bo byłby przekonany, że wcale na innego nie patrzysz. Tak to działa.
Kiedys przeczytałam radę dla mężczyzn: Zamiast wzbudzać zazdrość u swojej partnerki, spraw by to inne kobiety zazdrościły jej jakiego ma faceta. W druga stronę też to się sprawdza.
Dziękuje wam za bardzo cenne rady. Wasze słowa dodają mi siły ktorej w tym momencie kompletnie mi brak. To cholernie boli. Tak wiem trzeba sie szanować znać swoją wartość a ja przez ostatnie lata dałam sobą pomiatać bo bardzo go kocham. W żadnych obowiązkach domowych mi nie pomagał żadnych karmiłam go a ja myślałam ze tak ma być. Strasznie mnie boli to ze zostałam niedoceniona. Teraz bije sie z myślami nie jestem w stanie robic czegoś innego. Chce juz zapomnieć. Dziękuje !
Zrób co trzeba, a dostaniesz takich skrzydeł, że tak jak wyżej zostało napisane, że za rok nie będziesz wiedziała po co tak długo z tym zwlekałaś ![]()
Oby tak było. Cholernie boje sie samotności. Boje sie ze zwariuje bez niego. Teraz to nie pamietam złych chwil tylko dobre. A będąc z nim myślałam tylko o tych złych ![]()
Jak do niego wrócisz, on Cię będzie miał - cokolwiek zrobi. Będzie wiedział, że zawsze wrócisz, więc będzie przesuwał pomału granice. A Ty nie będziesz chciała odejść, bo przecież czasem powie Ci coś miłego, bo juz tyle lat razem, bo co to bedzie jak zostaniesz sama (na tym świat się nie kończy - uwierz. Ja bylam/jestem w dość podobnej sytuacji - też powiedziałam koniec, ale u mnie powody inne). Przestaniesz mieć do siebie szacunek, znienawidzisz siebie, więc jak on bedzie mógł Ciebei kochać, szanować skoro sama do siebie bedziesz miała pretensje?
Ubierz się ładnie, zrób makijaż mocniejszy i idź na impreze. Jak zobaczysz, że jest inny świat poza tym Twoim hmm "facetem" to zrozumeisz, że nie warto tracic czasu ![]()
A kto twierdzi, że masz być samotna. Rozejrzyj się wkoło siebie a zobaczysz ilu wartościowych mężczyzn znajduje się w Twoim własnym otoczeniu. Jesteś młoda i życie przed Tobą. Nie niszcz go sobie sama na własne życzenie.
Kazdy mi mowi żebym poszła na imprezę wyluzowała sie. Nawet matka P. Która zawsze była po mojej stronie bo ona miała to samo z jego ojcem. Muszę sie przełamać ale jeszcze muszę swoje wybeczec
16 2014-12-19 13:06:50 Ostatnio edytowany przez tazła (2014-12-19 13:08:21)
Eej, nie płacz ![]()
Przecież to nie Twoja wina. Ale skoro już płaczesz to mam nadzieję, że nie dlatego, że się to skończyło a dlatego, że chciałabyś, zeby było inaczej a po prostu nie wyszło. Rozłóż sobie na czynniki pierwsze waszą relację. Wyciągnij wnioski co się stało, dlaczego. Potraktuj to doswiadczenie jako pozytywne. Wyjdziesz z tego z podniesioną głową, z szacunkiem do siebie i bedziesz wiedzieć czego unikać. Troszkę staniesz się Panią sytuacji ![]()
Z pewnością na forum znajdziesz też co dalej się dzieje w takich związkach gdzie kobiety nie mają odwagi odejść. Poczytaj o tym i spytaj samą siebie czy chcesz być taką kobietą, niewolnikiem, własnością swojego pana zdana na jego łaskę bądź nie łaskę.
Przepraszam, że tak bezpośrednio i jednostronnie, ale zbyt dużo widziałam...
EDIT: No i tu nie chodzi o to, żebyś wyluzowała, ale żebys zobaczyła że MOŻNA INACZEJ
Młoda jesteś i całe życie przed Tobą ![]()
Ja sobie zdaje z tego wszystkiego sprawę! Naprawdę ! Tylko teraz muszę miec po prostu sile zeby temu sprostać! Jesteście niesamowici.
Kobietą jesteś - siłę masz!
i podejmuj mądre decyzje
Chciałabym mieć znowu 21 lat i dzisiejszą samoświadomość, ale właśnie na kopniakach człowiek się uczy.
POWODZENIA ![]()
Właśnie to samo powtarza moja niedoszła teściowa ze gdyby miała tyle lat co ja i ten rozum co teraz postąpiła by na pewno inaczej. Tylko to sie tak łatwo wszystko mowi
Ja mam 25 lat, a zupełnie inaczej patrzę na wszystko niż mając lat 21 ![]()
Ale prawdą jest to, że jutro będziesz mądrzejsza niż dzisiaj. A pojutrze...itd
No i poza tym, chyba mądrze jest czasem posluchać starszych
Zwłaszcza jesli takie rzeczy słyszysz od niedoszłej teściowej ![]()
Dokładnie
tylko niech mi to sie w tej małej główce szybko poprzestawia:) jak
Sie ma miękkie serce trzeba miec twarda dupe.
Wrażliwa, przeczytaj to, co napisałaś wyobrażając sobie, że to inna kobieta pisała. Co byś jej poradziła? Co byś jej odpowiedziała, na pytanie, czy on ją kocha? Kogo Ty kochasz? Mamę? Brata? Przyjaciółkę? Zwracasz się do nich w ten sposób?
To nie jest normalna sytuacja. To jest przemoc. a razie psychiczna. Na razie. Powinnaś od niego odejść póki możesz. Później możesz nie mieć odwagi, siły. On Cię ani nie kocha ani nawet nie szanuje. Nie zasługujesz na takie traktowanie. Żadna kobieta nie zasługuje. Pomyśl.
Doby przykład... Narazie mi słabo nie moge funkcjonować ale jak pomyśle co to by było gdybym miała z nim dziecko... Masakra
Wiem, że jak kogoś się kocha to trudno odjeść, jeżeli ta osoba nas krzywdzi. Ciągle mamy nadzieję, że się zmieni. Niestety, jeżeli on wyzywa Cie od pustaków czy tempaków, jeżeli robi awanturę, że kupiłaś sobie nowe buty a to równa się okłamywaniu... to nie wiem czy on może się zmienić. Oczywiście... istnieje szansa. Ale w tym przypadku, uważam, ze dopiero wtedy EWENTUALNIE, jak Cię straci. Nie powinnaś dawać się tak traktować. W dupie mu się poprzewracało, bo widzi jaka Ty dobra jesteś. On wie, że Ty zawsze będziesz, dlatego tak sobie pozwala po chamsku. Odejdź bo zamęczysz się w innym wypadku.