Spotykam się z kobietą od połowy lipca, głównie weekendy, niestety nie łączy nas żadna bliskość, przytulanie i delikatne pocałunki na tym koniec. Ja mam wysokie libido i jak się tak przytulamy to mam na nią ochotę że muszę się powstrzymywać, wszystko by było ok gdyby nie to że dostałem jakiejś nerwicy... stałem się nerwowy na byle co, czuję się sfrustrowany już nie daję rady
Ona nie widzi problemu uważa że przesadzam, rozmawialiśmy powiedziałem że boli mnie to że nie ma między nami żadnej bliskości powiedziała że nie jest gotowa a ja już nie wytrzymuję tego psychicznie, opieprzam ją o byle co, rozwala się ta znajomość, nie czuję się potrzebny
kochany
pożądany
, jeszcze bardziej się zniechęciła do mnie
. Co robić
? stany nerwowe mam chyba od około miesiąca i są coraz gorsze. Oboje jesteśmy po 30.
1 2014-12-06 14:19:23 Ostatnio edytowany przez david912 (2014-12-06 15:54:59)
Powiedz jej, że przetrzymywanie materiału genetycznego grozi zatorem w mosznie ;p
Baba po trzydziestce nie ma ochoty na seks?
Dobry dowcip przy sobocie nie jest zły:D
Dajesz się robić w ch***
Skoro Ci tak seks potrzebny, to idź na prostytutki albo zmień kobietę. Jejku. Nie bądź takim egoistą.
Jakim egoista facet si espotyka z kobieta po 30 juz od pol roku to raczej sexu juz powinn achciec dawno jezeli chche stworzyc zwiazek chyab ze poprostu sam nie wie co che ale nie jest to jakies normalne tylko troszke podejrzane.
Jeżeli ona w ogóle nie ma potrzeby,to czarno to widzę.
....seks jest tym co odróżnia głębszą relację damsko- męską od zwykłej przyjaźni i jeżeli tego zaczyna brakować to trzeba liczyć się z konsekwencjami...oczywiście jeżeli się tak dobiorą i mają te same potrzeby to wszystko jest ok... jeżeli ona nie ma ochoty na seks z Tobą to mocno się zastanów i szczerze z nią porozmawiaj ...długo tak nie pociągniesz...
Nie potrafię być z kimś w związku a jednocześnie obok mówiłem jej o tym to nic nie pomogło jedynie efekt taki że płakała przy mnie bo się obawia że ją zostawię, bardzo się obawia... do tego stopnia że jak się w niedziele nie odzywałem bo spałem to myślała że chcę zerwać i takie coś mi napisała. Czuję się fatalnie że tak to wygląda
a ona się oddala. Muszę coś napisać o niej, ona miała wiele relacji z których nic nie było spotykali się dłużej niż ja mężczyźni z nią i chyba rezygnowali, nawet nie wiem ile czasu jest sama ale na pewno to są lata, ja dość szybko zacząłem się przytulać do niej, ale nie mam na tyle odwagi żeby pociągnąć dalej widząc jej niechęć w rozmowach... jednocześnie widzę jak bardzo jest podniecona jak ją przytulam, całuję, pieszczę ale nie ma finału oboje zostajemy rozgrzani i tyle, jednak postęp ostatnio jest ten weekend był bardzo miły do seksu nie doszło ale do bardzo namiętnych pocałunków i pieszczot widzę że jest coraz bardziej odważna w pieszczotach, może czeka na mnie aż ja się odważę na więcej, czasami mam wrażenie że to co mówi kłóci się z jej pożądaniem... pieści mnie w taki sposób jak żadna dotąd... kipi z niej pożądaniem, na prawdę nie miałem nigdy kobiety która by tak namiętnie pieściła i dotykała. Mam ochotę na więcej bo kto by nie miał... nie musimy od razu przejść na pełny seks jak się boi są inne formy pieszczot. Tęsknie za nią i nie chce zrywać...
naprawdę ciężko mi z tym wszystkim
bo nie chciał bym jej stracić bo ją bardzo lubię i ma wiele zalet.
9 2014-12-08 13:28:40 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-12-08 13:57:44)
Jak przy niej tak płaczesz, to nie dziw sie że nie ma seksu. Poza tym coś taki mało stanowczy jesteś, moze to z tego. Moment kulminacyjny, a Ty zamiast po swojemu, to czekasz na akceptacje (takze słowną = czyli wyrzucasz wlasne potrzeby, a pozniej masz pretensje i zachowujesz sie jak zraniony króliczek). Jak nie jest gotowa to Ty tez nie jestes i koniec. Kolezanki przeciez są chętne, czy jak kolezanka wyzej poleca dziwki w ramach urozmaicenia.
Raz sprobuj sie przelamac w blizszej sytuacji i przestac sie mazgaić (pytać?). 2 wyjscia, albo Twoja wina z osobowością, albo wali Cie na boku = a to drugie dosc pewne, bo gdy widzi Twoj stan to powinna przestać GRAĆ. Bo to gra, ewidentna. Nie wiadomo z czym, moze czasem, moze jakies testy. Brak gotowosci... badzmy powazni.
No i LUBISZ JĄ! To jest bardzo dobry powod to braku seksu w związku, naprawdę.
W ogóle co to za związek? Ma jakas swoja nazwe?
Aha, ma byc jej terapeutą seksualnym, by za chwile sie dowiedzieć, że jej nie rozumie/coś tam i poszła do bardziej zdecydowanego, przy ktorym gotowa bedzie po 5 minutach 1 spotkania?
Woz albo przewoz, bo nie ma co odsuwac swoich potrzeb w nieokreslona przyszlosc, kiedy na ten brak seksu nie ma argumentów, kompletnie go lekceważy nie mowiac o co chodzi tylko odsuwając.
Z tego co pisze jednak juz jest mocno podniecona, ona jego też nakręca, wiec powinien isc dalej mimo jakichs oporow. Jak ma czekac jeszcze X lat, by sie rozkręciła i łaskawie uruchomiła? Tak czy siak bezsens, bo jej kompletnie nie zalezy na wytłumaczeniu w czym problem.
To dziala w 2 strony. Jestem facetem wiec mam potrzeby, tak ona - ja mam twoje potrzeby gdzieś. Musi tu byc zmiana i ktos ja musi sprowokowac. Obstawiam, ze kobieta LICZY ze bedzie to facet.
Autorze, moze ona ma jakies zle wspomnienia dotyczace seksu, o ktorych nie chce, badz nie umie, ci powiedziec.
Jezeli tak jest to musisz uzbroic sie w cierpliwosc - jezeli bedziesz naciskal na to , by powiedziala ci dlaczego nie chce seksu, to osiagniesz tylko tyle, ze ucieknie.
Musisz ja przekonac (tym co robisz, nie tym, co mowisz, ale slowne zapewnienia tez sa dobre) ze to ona decyduje. Ze to ona ma ostatnie slowo.
Nie namawiaj jej na seks, nie pytaj sie czy dzis moze zrobicie cos wiecej.
- Wytrzymales dosyc dlugo, wytrzymasz jeszcze troche - posuwaj sie z pieszczotami coraz dalej, ale powstrzymuj sie od nalegania na stosunek. Zapomnij o swojej przyjemnosci na jeszcze troche (dasz rade, jesli wierzysz, ze warto). Musisz ja odblokowac seksualnie.
Proponuj jej kolejne kroki kiedy jest maksymalnie podniecona, wtedy kobieta przestaje myslec i analizowac - latwiej sie zgodzi.
Musisz jej udowodnic, ze nie chcesz niczego na niej wymuszac i ze jestes w stanie zapanowac nad swoim popedem (innymi slowy jestes w stanie przerwac stosunek w polowie bez robienia jej wymowek a tym bardziej BEZ NALEGANIA "bo jestes facetem i masz swoje potrzeby".
Nie mam zadnej pewnosci, ze jej zachowanie jest zwiazane z trauma zwiazana z seksem, ale jej zachowanie moze na to wskazywac.
Inna mozliwoscia jest to, ze zostala wychowana w przekonaniu, ze seks jest czyms zlym, brudnym i kobiecie "nie wypada" miec ochote na seks.
Choc wedlug mnie jej zachowanie wskazuje na blokade i strach przed stosunkiem.
Dluga droga przed toba, jezeli faktycznie tak jest, ale wszystko jest mozliwe.
....tak, gdzie konsekwencja...no nie to takie mało męskie...mam wrażenie, że chcesz ją zaliczyć...ona się domyśla i ma opory...
Nie potrafię być z kimś w związku a jednocześnie obok mówiłem jej o tym to nic nie pomogło jedynie efekt taki że płakała przy mnie bo się obawia że ją zostawię, bardzo się obawia... do tego stopnia że jak się w niedziele nie odzywałem bo spałem to myślała że chcę zerwać i takie coś mi napisała. Czuję się fatalnie że tak to wygląda
![]()
![]()
a ona się oddala. Muszę coś napisać o niej, ona miała wiele relacji z których nic nie było spotykali się dłużej niż ja mężczyźni z nią i chyba rezygnowali, nawet nie wiem ile czasu jest sama ale na pewno to są lata, ja dość szybko zacząłem się przytulać do niej, ale nie mam na tyle odwagi żeby pociągnąć dalej widząc jej niechęć w rozmowach... jednocześnie widzę jak bardzo jest podniecona jak ją przytulam, całuję, pieszczę ale nie ma finału oboje zostajemy rozgrzani i tyle, jednak postęp ostatnio jest ten weekend był bardzo miły do seksu nie doszło ale do bardzo namiętnych pocałunków i pieszczot widzę że jest coraz bardziej odważna w pieszczotach, może czeka na mnie aż ja się odważę na więcej, czasami mam wrażenie że to co mówi kłóci się z jej pożądaniem... pieści mnie w taki sposób jak żadna dotąd... kipi z niej pożądaniem, na prawdę nie miałem nigdy kobiety która by tak namiętnie pieściła i dotykała. Mam ochotę na więcej bo kto by nie miał... nie musimy od razu przejść na pełny seks jak się boi są inne formy pieszczot. Tęsknie za nią i nie chce zrywać...
naprawdę ciężko mi z tym wszystkim
bo nie chciał bym jej stracić bo ją bardzo lubię i ma wiele zalet.
Mam hipotezę - niekoniecznie prawdziwą, ale miałem z tym do czynienia i rozwiązałem problem więc napiszę. Wystarczy, że ma pochwicę spowodowaną niewprawną defloracją - gwałtownie i przy silnym bólu, albo ciasne wejście do pochwy. Wtedy potrzeby seksualne są wysokie ale będzie miała obawy przed seksem z penetracją. Co więcej będzie on bardzo bolesny - i zniechęcający. Należy ją zapewnić że do niczego nie dojdzie poza działaniami podjętymi z jej inicjatywy. Może wstydzić się do tego przyznać - bo np. w jej widzeniu tego jest "niepełnowartościowa seksualnie" - powoduje to nawracające problemy z kolejnymi partnerami gdy dojdzie co do czego. Jeśli ma ochotę i będzie zdeterminowana poradzi sobie z Twoją pomocą, ale to ona musi decydować kiedy, jak głęboko i jak długo. W 100% . I bez wyjątku. Musi pokonać tendencję do obronnego skurczu. Można tego się pozbyć małymi krokami, można korzystać z żeli - niestety facet musi być "TWARDY" i niewzruszony - co by się nie działo - najłatwiej rozciągnie się sama stopniowo adaptując się do bólu. Podniecenie jej w tym bardzo pomoże bo będzie miała i motywację i "łatwiejszy dostęp". Po kilku udanych razach problem będzie znikał aż zniknie samoistnie w miarę współżycia. Może powrócić po klimakterium. Wtedy pomagają żele hormonalne.
alcybiades - no ona ogólnie myśli że ją rzucę bo mieliśmy spięcia nie raz..., jak bym miał ją wykorzystać i porzucić to bym poszedł do innej chętnej bo i takie propozycje czasami dostaje ale nigdy puszczalskim gościem nie byłem i wybrałem ją a nie kobietę która chciała iść do łóżka od razu... , staram się tworzyć normalne znajomości i z każdą kobietą było inaczej chciały bliskości... jak dalej będzie tak to wyglądało z nią to ja nie wytrzymam... mam wahania nastroju i pewnie one się nie skończą, ze spokojnego opanowanego człowieka czasami robi się strzępek nerwów... EXTRA_terrestrial - wszelkie choroby bym wykluczył... zresztą to by powiedziała. Ona po prostu myśli że im później tym bardziej ją będę szanował, szkoda że nie widzi jak bardzo rozwala tą znajomość... ile jeszcze wytrzymam nie wiem powiedziałem jej szczerze o tym, ale dla niej to szantaż...
potrzeba bliskości jest szantażem, dla mnie to są miłe chwile. Iceni dokładnie tak zrobiłem w ten weekend, nie namawiałem na seks tylko pieściłem... chyba muszę zamknąć jadaczkę i przestać narzekać a po prostu robić swoje.
Mam hipotezę - niekoniecznie prawdziwą, ale miałem z tym do czynienia i rozwiązałem problem więc napiszę. Wystarczy, że ma pochwicę spowodowaną niewprawną defloracją - gwałtownie i przy silnym bólu, albo ciasne wejście do pochwy. Wtedy potrzeby seksualne są wysokie ale będzie miała obawy przed seksem z penetracją. Co więcej będzie on bardzo bolesny - i zniechęcający. Należy ją zapewnić że do niczego nie dojdzie poza działaniami podjętymi z jej inicjatywy. Może wstydzić się do tego przyznać - bo np. w jej widzeniu tego jest "niepełnowartościowa seksualnie" - powoduje to nawracające problemy z kolejnymi partnerami gdy dojdzie co do czego. Jeśli ma ochotę i będzie zdeterminowana poradzi sobie z Twoją pomocą, ale to ona musi decydować kiedy, jak głęboko i jak długo. W 100% . I bez wyjątku. Musi pokonać tendencję do obronnego skurczu. Można tego się pozbyć małymi krokami, można korzystać z żeli - niestety facet musi być "TWARDY" i niewzruszony - co by się nie działo - najłatwiej rozciągnie się sama stopniowo adaptując się do bólu. Podniecenie jej w tym bardzo pomoże bo będzie miała i motywację i "łatwiejszy dostęp". Po kilku udanych razach problem będzie znikał aż zniknie samoistnie w miarę współżycia. Może powrócić po klimakterium. Wtedy pomagają żele hormonalne.
W 100% zgadzam się z powyższym.