Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

Tak się zastanawiam, czy wpływ i zakazy mamy nie są przyczyną moich niepowodzeń społecznych.

Zacznę od tego, że byłem wychowany przez mamę, obecnie mam 23 lata i niewielu znajomych.
O ile jeszcze parę lat temu mogłem 5 osób nazwać bliskimi kolegami, tak teraz jest inaczej.

W wieku 21 lat wyjechałem do innego miasta na studia. Skończyłem licencjat i wróciłem.

Grupa na uczelni była mało ze sobą zżyta. Znalazło się tylko parę osób, z którymi rozmawiałem. Poza szkołą miałem paru znajomych, których poznałem w centrum handlowym lub w sklepie. Po prostu zagadałem, wywiązała się rozmowa, potem wspólny wypad itd.

Mimo to nie miałem za wielu znajomych. Teraz gdy wróciłem do rodzinnego miasta, okazało się że nie mam do kogo się odezwać.
Z 5 bliskich kolegów została 2. Z jednym przestałem się odzywać kilka lat temu bo zaczął mnie na każdym kroku wyśmiewać i krytykować. Z innym nie koleguję się, gdyż chłopak poznał innych ludzi, z którymi się spotyka, gdy proponowałem mu jakiś
wypad (co jakiś czas przyjeżdżałem do domu) to nie miał czasu.

Inny założył rodzinę, ma żonę dziecko i nie ma ochoty na spotkania towarzyskie.

Z bliskich kolegów została dwójka, z jednym spotykałem się najrzadziej, najtrudniej było się z nim spotkać, typ domownika, a ostatni wymieniony utrzymuje ze mną stały kontakt.

Miałem też kiedyś dalszych znajomych, z którymi szło porozmawiać, znałem ich ze szkoły, chodzili do innej klasy, czasami spędzałem z nimi przerwy, ale nasze więzi nie były jakieś bliskie toteż o przyjaźni trudno mówić.

Teraz po latach zastanawiam się czy aby moja mama była powodem tego typu sytuacji.

Mając 14,15 lat nie życzyła sobie bym wychodził na dwór. Gdy padała propozycja ze strony kolegów "spotkajmy się grupowo, połazimy po mieście" stale odmawiałem.
Po prostu moja mama nie chciała abym wałęsał się o "późnej" godzinie po dworze.

Tak samo było w późniejszym wieku. Miałem 18 lat, było lato i wróciwszy po 22 dostałem sporo uwag, że o 20 najpóźniej w domu, a nie że wychodzę z kolegą i przybywam wieczorem.

Gdy miałem 18, czy 19 lat mama znalazła paczkę kondomów, pytała po co mi to i krzyczała, że jeśli uprawiam seks to mnie wyrzuci z domu. Nie chciała bym spotykał się z dziewczynami, gdy w wieku 17 lat wspomniałem, że chcę zobaczyć się z jakąś panną,
mama dziwiła się, po co, w jakim celu - pytała. 


Mówiła, że na spotkania z dziewczynami mam czas, że jeszcze nie teraz, bo najważniejsza jest szkoła. Jakby tylko na tym świat się kończył, a przecież jak wiadomo, jedno nie wyklucza drugiego. Jeśli dajmy na to przeznaczałem godzinę dziennie na naukę, a potem resztę dnia spędzałem przed komputerem to zamiast męczyć wzrok przed ekranem,
wystarczyło męczyć dziewczynę smile

Chciałem w wieku 18-20 lat chodzić latem po pubach, ale usłyszałem "po co chcesz tam iść, dostać w twarz?". Moja mama zabroniła mi chodzić do tych miejsc.
Mając 18 lat chciałem iść na wakacje do pracy. Kolega załatwił sobie robotę i było miejsce też dla mnie, powiedziałem o tym rodzicowi, ale dowiedziałem się, że nie życzy sobie abym szedł do pracy, że pieniądze do życia mamy i po co mam wstawać o 6 i gdzieś jechać.

Mi wtedy chodziło o pieniądze na gry i konsole. Mama nie rozumiała tego pragnienia.

Gdy ukończyłem technikum chciałem iść na studia. Najbardziej podobała się mi wizja,
praca - szkoła. Zarabianie pieniędzy i studiowanie było dla mnie rozwiązaniem wszelkich pragnień. W końcu do szkoły nie musiałbym chodzić od pon do pt, a do tego co miesiąc wpadałyby na moje konto wypłata, za którą pokupowałbym sobie wszystko to co chcę.

Niestety, ale mama się nie zgodziła. Uparła się, że na studiach zaocznych niczego się nie nauczę i że koniecznie mam wybrać dzienne. Dodała, że pracując nie znajdę czasu na naukę.
Wywarła presję i skończyło się na studiach dziennych.

Teraz gdy wróciłem na stałe do domu nie mam do kogo się odezwać.
Pracy szukam. Zazwyczaj całe dni spędzam w pokoju. Moja mama się denerwuje, złości się
że nie nigdzie nie wychodzę, z nikim nie idę pogadać, a cały czas spędzam tylko w pokoju.
Mówi abym wyszedł do ludzi, pyta "nie masz żadnych kolegów, koleżanek?"
To jest ironia, sama zabraniała mi wychodzić do ludzi, a teraz nagle mi każe i dziwi się, że nikogo prawie nie mam.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

Kończąc 18 lat, wkroczyłeś w dorosłość.
Niepotrzebnie słuchałeś matki, trzeba było żyć po swojemu.

Teraz masz pretensje - bez powodu. Sam na to pozwoliłeś.

3

Odp: Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

O ile, kiedy byłeś nastolatkiem, to mamy powinieneś się słuchać, to teraz będąc dorosłym człowiekiem powinieneś pokazać, że dorosłość to nie tylko posiadanie dowodu. Ale przede wszystkim odpowiedzialność za to co robisz.
I nie jest winą rodzicielki, ze teraz nie masz znajomych, bo prawdopodobnie te znajomości z czasów szkoły średniej też by nie przetrwały w tak intensywnej formie jak za czasów szkoły średniej. Po prostu inne zajęcia, inne priorytety.
Teraz to Ty musisz znaleźć sobie jakieś źródło utrzymania bez konsultacji z matka i pytaniem o jej zgodę. Możesz się jej radzić, wysłuchać tego co ma do powiedzenia, przemyśleć i zrobić tak jak uważasz za słuszne dla siebie.
Tylko nie wpadnij w druga skrajność i nie wykreśl całkowicie matki ze swojego życia...

4

Odp: Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

ja miałam bardzo podobnie, matkę masz konserwatystkę.
Błędem było to że nie poszedłeś na studia zaoczne i że w wieku 18 lat nie spędzałeś czasu gdzie chcesz i kiedy chcesz ze znajomymi. To miało ogromny wpływ na twój rozwój. Jesteś podatny, musisz popracować nad sobą, tak by nie pozwolić już nigdy nikomu decydować o twoich ważnych i mniej ważnych sprawach życiowych. Da się to naprawić, ale musisz z ludźmi po przebywać i nauczyć się żyć mniej konfliktowo. Bo te konflikty ze znajomymi też wynikają z tego że ty po prostu nie wiesz jak się zachować wśród ludzi bo z nimi nie przebywałeś. A wiedz że ludzie są różni. Gdybyś od dziecka przebywał co dzień z masą ludzi , żył wśród nich to zapewniam cię że nie miałbyś takich problemów ze znajomymi jakie teraz masz.

Odp: Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

Próbowałeś się kiedyś postawić? Jeśli nie to nie dziwne, że Cię tak "ustawiła" życiowo. Dałeś sobą kierować mając lat 18 czy 20 i teraz zbierasz żniwo

6

Odp: Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

To jest do naprawienia, założę się że oprócz tego jeszcze coś by dobry psycholog znalazł nieprawidłowego w twoim zachowaniu, skoro z ludźmi tak źle żyjesz. Proponuję z tym problemem udać się do fachowca i spędzać jak najwięcej czasu z ludźmi. Da się to naprawić.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mama i jej zakazy przyczyną niepowodzeń?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024