Kochane forumki, mam pytanie do Was, czy w momencie zaręczyn, pracowałyście? Jakiś czas temu straciłam prace, szukam caly czas, ale jest we mnie presja, że moj partner nie zarecza sie z tego powodu, jestesmy juz kawalek czasu razem, wiec uwazam, ze jest to moja wina...
Napiszcie proszę, jak to było u Was
a co ma praca do zaręczyn, bo nie rozumiem?
Najpierw są zaręczyny, potem ślub. Rozumiem że pobierzecie się jak obydwoje będziecie do tego przygotowani materialnie, tzn. mieszkanie i praca...
Myślę że twój kochany nie patrzy na to czy ty pracujesz czy też nie.
Nie zaręczył się do tej pory z innych przyczyn.
ale nie znam, innych przyczyn..no chyba, że po prostu nie jest na to gotowy. jeśli chodzi o pozostąłośc, to mój męzczyzna jest "ustawiony", wynika to tez z faktu, że jest sporo starszy ode mnie, a mieszkanie już mamy, ale tak czy inaczej, chce mieć swoje pieniądze. on też wychodzi z faktu, że zaręczyny to już przygotowania do ślubu, ale dla mnie ślub może być za rok, dwa, chodzi mi, że chciałabym być zareczona a zadręczam się, ze to z mojej winy...
a może zapytasz go wprost z poczuciem humoru..."kochanie my tu gadu gadu a ty się chcesz hajtać z taką kobietą jak ja?"...
I będziesz wiedzieć. Tym bardziej że on ustawiony już jest, więc gdyby chciał to by się zaręczył. Widocznie nie chce lub mu się do tego nie spieszy.
wiesz, rozmawiałam z nim chyba w lutym, zeszłego roku na ten temat i określiłam, że chcę zaręczyn tym bardziej, że chce mieszkać przed ślubem ze mną..ale nic do tego się nie zmieniło. mój męzczyzna jest trochę po 30-stce, ma dobrą stabilną prace, wiec na zaręczyny na pewno go stać i na ślub
ale na razie chce się skupic na zaręczynach, caly czas mi mowi, że planuje ze mna przyszlosc, nawet ostatnio rozmawialiśmy na temat przyszłości i zapytałam czy jestem z kobieta która można planować przyszlosc, a on, ze tak, że już mnie wybral i wie, ze czeka nas wiele wspólnie spędzonych chwil..nie wiem może na swieta szykuje niespodzianke i czeka na odpowiedni moment zobaczymy, jesteśmy razem ponad trochę 2 lata, wiec uważam, ze na jakies deklaracje najwyższy czas i pora...
spokojnie, nie popędzaj go, może akurat w sylwestra ci się oświadczy.... ![]()
może, nie chcę się łudzić, żeby się nie rozczarować... a wiesz co może i masz rację! bo już prosiłam go chyba 3 razy, żebyśmy zaczeli planować sylwestra to widziałam jak ukradkiem próbował ukryć uśmiech, kto wie, kto wie, pożyjemy zobaczymy ![]()
Mój oświadczył mi sie po 3 latach bycia razem, chcieliśmy wcześniej ale wyszły różne sytuacje które uniemożliwiły to,nie będę wchodzić w szczególy.
To byla nasza wspolna decyzja - pierścionek sama sobie wybierałam.
Pracowałam w tamtym czasie, ale to nie zmienia faktu ze planowaliśmy zaręczyny a w tym momencie nie pracuje.
Autorko szukasz dziury w całym. Moze on nie jest jeszcze gotowy na zaręczyny, dwa lata to jeszcze nie wiele czasu jesteście razem.
Jasne znam pary co po roku, dwóch,pięciu czy nawet po ośmiu latach sie zareczali.
Czekaj cierpliwie i nie wymuszaj na nim te zaręczyny.
Przyjdzie czas to i sie oświadczy.
9 2014-11-18 11:51:59 Ostatnio edytowany przez wata cukrowa26 (2014-11-18 11:53:08)
otóż to. może się trochę już niecierpliwię. wspominał kiedyś, że rok przed ślubem chce mieszkać, a mieszkanie niedługo będzie do wprowadzki, więc może zaręczyny niebawem, ale się nie nastawiam. czas pokaże, trzymajcie kciuki
A ja będę szukac w tym czasie pracy, aż do skutku ![]()
PS: mój mi powiedział rok temu, że zaręczyny to będzie dla mnie niespodzianka i o niektórych rzeczach nie mówi się na głos: czyli w domyśle, zaręczyny, ślub itd. więc to jest pewne, że to będzie dla mnie duże zaskoczenie ![]()
To jak niedługo sie przeprowadzacie i miałobyć to na około rok przed ślubem to nie martw się na pewno dotrzyma słowa
może chce to zrobić w pierwszą noc na swoim? kto wie
trzymam kciuki i daj nam znac jak wyszło
otóż to. może się trochę już niecierpliwię. wspominał kiedyś, że rok przed ślubem chce mieszkać, a mieszkanie niedługo będzie do wprowadzki, więc może zaręczyny niebawem, ale się nie nastawiam. czas pokaże, trzymajcie kciuki
A ja będę szukac w tym czasie pracy, aż do skutku
PS: mój mi powiedział rok temu, że zaręczyny to będzie dla mnie niespodzianka i o niektórych rzeczach nie mówi się na głos: czyli w domyśle, zaręczyny, ślub itd. więc to jest pewne, że to będzie dla mnie duże zaskoczenie
11 2014-11-18 18:22:28 Ostatnio edytowany przez Edyta333 (2014-11-18 18:41:37)
doczekasz się, wszystko w swoim czasie ![]()
trzymajcie mocniutko proszę kciuki
Najbardziej boję się, tego rozczarowania, że nie zrobi tego, że nie doczekam się, ale bądźmy dobrej myśli
na pewno dam znać, jeśli do tego dojdzie ![]()
trzymajcie mocniutko proszę kciuki
Najbardziej boję się, tego rozczarowania, że nie zrobi tego, że nie doczekam się, ale bądźmy dobrej myśli
na pewno dam znać, jeśli do tego dojdzie
Spokojnie masz czas !
cisowianka, ale wiesz, martwie sie, ze z mojej winy, zrezygnuje z zareczyn a potem slubu ![]()
cisowianka, ale wiesz, martwie sie, ze z mojej winy, zrezygnuje z zareczyn a potem slubu
Z Twojej winy? Ze nie masz pracy ?
No wez dziewczyno sie nie nakręcaj.
Chyba ze jestes leniem i czekasz aż on zarobi na Twoje utrzymanie a później na utrzymanie dzieci, w tedy mozesz sie martwic.
Ale skoro starasz sie znaleźć prace szukasz jej to nie widzę tutaj jakiejs Twojej winy gdyby nie chcial sie na razie oświadczyć jeśli chodzi o brak pracy.
Wez dziewczyno sie nie nakręcaj !
Sama się nakręcasz.Najpierw na oświadczyny, które nie wiadomo dlaczego akurat teraz miałyby nastąpić. Potem na jego wydumaną rezygnację z równie wydumanego zamiaru oświadczenia się....
chyba jesteśmy razem ze sobą i rozmawiamy o przyszłości, o jego zamiarach wzgledem mnie, skoro już rok temu wspominal o zareczynach i chęci zamieszkania ze mną przed slubem, to zaręczyny coraz bliżej...
chyba jesteśmy razem ze sobą i rozmawiamy o przyszłości, o jego zamiarach wzgledem mnie, skoro już rok temu wspominal o zareczynach i chęci zamieszkania ze mną przed slubem, to zaręczyny coraz bliżej...
Moze będą w tym roku, moze w nastepnym. Jesteście raptem 2 lata, daj czas chłopakowi. Taka decyzja powinna byc przemyślana i jedna w życiu.
Nie masz innych problemow ?
Skoncentruj sie na znalezieniu pracy a nie na wymysłach, domysłach kiedy Ci sie oświadczy.
może w tym, może w następnym, a może za 10 lat..jestem konkretna i chcę wiedzieć na czym stoję. 2 lata uważam, że dla faceta, który ma 35 lat to wystarczająco do podjęcia decyzji, można się zaręczyć a ślub może być za 2-3 lata. szukam pracy, bo wiem, że bez tego ani rusz, pewnie już dawno by się zaręczył, a on nie chce wegetować...
może w tym, może w następnym, a może za 10 lat..jestem konkretna i chcę wiedzieć na czym stoję. 2 lata uważam, że dla faceta, który ma 35 lat to wystarczająco do podjęcia decyzji, można się zaręczyć a ślub może być za 2-3 lata. szukam pracy, bo wiem, że bez tego ani rusz, pewnie już dawno by się zaręczył, a on nie chce wegetować...
Jak Ty mu tak za uchem zrzędzisz to sie nie dziwie ze nie chce sie oświadczyć.
Kazdy jest inny, indywidualny i kazdy potrzebuje tyle czasu ile uważa za stosowne.
Dwa lata to dużo ? Dla mnie mało nawet w tym wieku co ma Twój facet.
za uchem mu nie zrzędzę, jestem daleka do ciśnienia go na zaręczyny, tym bardziej jest to dla mnie dziwne. jakoś faceci moich koleżanek cześneij się oświadczali, majac więcej niż 30 lat.
po prostu martwię się, bo mówi, że mnie kocha..boje się, że mnie zwodzi, poza tym czekanie na sale, zebranie pieniędzy, to slub może być i za 3 lata dopiero...
Ty nie patrz na innych tylko na swój związek.
"bo faceci koleżanek dużo wcześniej się oświadczali"
Masz problemy naprawdę eh.
no staram się nie patrzeć, każdy związek jest inny, ale jest mi przykro, wszystkie moje koleżanki już dawno po slubach, ba dzieci mają, a ja czuje się gorsza, inna etc. naprawdę nie wiem co robie nie tak, że jak do tej pory nie zdecydowal się na zaręczyny...
naprawdę nie wiem co robie nie tak, że jak do tej pory nie zdecydowal się na zaręczyny...
Twoim błędem jest to, że znalazłaś odpowiedzialnego faceta, który dobro swoje i swojej wybranki przedkłada nad to co robią koledzy i koleżanki.
Znajdź se takiego co się oświadczy po miesiącu.Będziesz szczęśliwa i koleżankom szczena opadnie.
a co Twoim zdaniem, robi takiego dobrego, zwlekając i rodzac we mnie tyle watpliwości co do naszego związku?
a co Twoim zdaniem, robi takiego dobrego, zwlekając i rodzac we mnie tyle watpliwości co do naszego związku?
no skoro masz wątpliwości to na pewno nie pora na oświadczyny
mam wątpliwości, bo jest zamkniety w sobie nie wiele mówi o przyszłości, wszystko jest owiane wielką tajemnicą, wiem ze zareczyny to niespodzianka, ale gdyby nawet powiedzial że slub za 2 lata to siedzialabym cicho. a ja sie wstydze, krepuje z nim rozmawiac o slubie, o zareczynach powiedzialam raz, że są wazne dla mnie i jesli chce ze mna zamieszkac, to chce byc jego narzeczoną. w tej chwilii wykancza mieszkanie, wyjscia sa dwa albo sie zareczy, albo bede z nim pomieszkiwac przez rok czasu i dopiero zareczyny.
Moim zdaniem nie ma to nic wspolnego z tym czy masz czy nie masz pracy. Z drugiej strony mozesz czekac do swietego nigdy. A o swoich oczekiwaniach jak najbardziej trzeba rozmawiac.
własnie o to chodzi
tym bardziej, że rok temu mówil o zareczynach że to niespodzianka, że o niektorych sprawach sie nie rozmawia jak zareczyny czy slub. do naszej wspolnej kolezanki, powiedzial, że od Nowego Roku zaczyna nowy etap w życiu, (rok temu tak mowił) łudziłam sie, że coś sie wydarzy, ale niestety nic wiec czekam cierpliwie, nie popędzam go, nie nagabuje, nie wlokę go ze sobą do jubilera, tylko czekam, tylko boje sie, ze sie nie doczekam, facet juz troche po 30-stce, prace ma, mieszkanie, kobiete, czego chciec wiecej, niektorzy tego nie maja a zenia sie. jedynie ja musze podreperować swoja pozycje i bedzie dobrze. myslalam,że facet w takim wieku juz jest gotowy na rodzine, ale zreszta u nad to daleka droga do tego, skoro facet sie nie okresil jeszcze
ehh ciagle targaja mna watpliwosci
mam wątpliwości, bo jest zamkniety w sobie nie wiele mówi o przyszłości, wszystko jest owiane wielką tajemnicą, wiem ze zareczyny to niespodzianka, ale gdyby nawet powiedzial że slub za 2 lata to siedzialabym cicho. a ja sie wstydze, krepuje z nim rozmawiac o slubie, o zareczynach powiedzialam raz, że są wazne dla mnie i jesli chce ze mna zamieszkac, to chce byc jego narzeczoną. w tej chwilii wykancza mieszkanie, wyjscia sa dwa albo sie zareczy, albo bede z nim pomieszkiwac przez rok czasu i dopiero zareczyny.
Wstydzisz sie rozmawiac ze swoim facetem ? To masz problem. Dialog w zwiazku jest ważny ! Ale skoro sie wstydzisz. Eh.
Szkoda slów.
wstydze sie, bo jest starszy ode mnie prawie 9 lat, krępują mnie rozmowy o slubach, małzenstwie, czy zareczynach juz wole rozmawiac na luzie o seksie, a tamte tematy sprawiają mi olbrzymia trudnosc, od samego poczatku tak było. wstydze sie tego, że chce wyjsc za mąż. jesli on nie zrobi tego kroku ja tym bardziej nie.
wstydze sie, bo jest starszy ode mnie prawie 9 lat, krępują mnie rozmowy o slubach, małzenstwie, czy zareczynach juz wole rozmawiac na luzie o seksie, a tamte tematy sprawiają mi olbrzymia trudnosc, od samego poczatku tak było. wstydze sie tego, że chce wyjsc za mąż. jesli on nie zrobi tego kroku ja tym bardziej nie.
Czytam i nie wierze. I co nie masz zamiaru z nim gadac na powazne tematy ? Związane z Wami ? ! Bo jest o 9 lat starszy.
To po co jesteście razem ? Dla seksu ?
Ludzie.
Jestem z facetem o 9 lat starszym juz ponad 5 lat i rozmawiamy o bardzo poważnych sprawach. Kocham kogoś wiec rozmawiam.
Tu nie ma o czym rozmawiać .Podnoszenie tematu ślubu będzie zwykłym wymuszeniem.
Jeśli on nie zaczyna rozmów na poważne tematy, to ja też milczę, jeśli chodzi o te sprawy i nie zamierzam się wychylać. ja tylko obserwuje, zobaczymy, czy zdecyduje się na poważny krok. trudno mi jest rozmawiać, o przyszlosci w sumie niewiele, tylko, że kiedys cos, a jak mam sie zapyrac kiedy np. ślub to czuje gule w gardle i nie jestem w stanie zapytac, wstydze sie.
praca nie ma nic do tego ![]()
36 2014-11-26 11:30:54 Ostatnio edytowany przez wata cukrowa26 (2014-11-26 11:42:15)
nie wiem, ale chyba źle się dzieje w naszym związku. od prawie roku ma wyremontowane mieszkanie, a nie wyprowadza się od rodzicow, a ma ponad 30 lat, nie dązy do tego, żebyśmy byli razem, nawet wtedy jak miałam rpace, ciagle to odwleka mowi kiedyś..a jak na niego naciskam to podnosi głos i wczoraj tak mi powiedział " nie czuje parcia żeby się wyprowadzać, ani nacisku, nie spieszy mu się, ze jeszcze się namieszkamy a ja go pytam a kiedy a on nie powie kiedy, bo nie wie...." nie chodzi mi tutaj, żeby leciał z pierścionkiem i żeby ślub był od razu, ale zebym mogla do niego przyejchac, bo teraz mieszka z rodzicami i nie zaprasza mnie do siebie, do mnie też nie chce..chyba trzyma mnie na dystans albo coś ukrywa..nie wiem ![]()
pominę już fakt, ze rzadko się kochamy, ostatni raz we wrześniu na wyjeździe, a jeśli mam ochote teraz, tłumaczy to tym, że mieszkanie nie jest w pełni urządzone, ale brakuje miksera, suszarki..może to wygląda, że pcham mu się do lozka, ale i tak jestem cierpliwa, jesteśmy razem ponad 2 lata i zadnych deklaracji, rodzina kiedyś...miszkanie kiedyś, on sam nie wie...cos ukrywa albo gej
bo już sama nie wiem. doradzcie proszę.
no wata słabo to wygląda.Zdystansuj się od niego i zobacz co zrobi.
tylko mowi, że mocno mnie kocha, że wie, ze czeka nas wiele wspólnych chwil - tak mówił jak była rocznica 2 lat niedawno. on ma dokładnie 35 lat ja mam już prawie 27, wiec że słabo wygląda, że szukam pracy, że straciłam, ale chce się usamodzielnić, chce meic pewność, że utworze z nim dom i rodzine o tym marze, a on mi mowi, że nie chce wegetować, ze chce żeby było nas stać na wycieczki za granice o rodzinie mowi, że kiedyś, tez pewnie kiedy i czy w ogole, chciałabym wiedzieć na czym stoje, wczoraj powiedział, że wiem na czym stoje. widujemy się 2 razy w tyg, bo w tyg. ma absorbuąca prace , uważam ze i tak dużo wytrzymuje...oczekiwałabym chociaż zaręczyn, a on stroni od spotkan z rodzicami swoimi ,tłumacząc, że kiedyś ojciec jego pił, i źle mu to się kojarzy z drugiej strony dba o moje zdrowie, chodzi do kościoła, modli się za nas...ale uważam ze podchodzi do naszego związku z wielkim dystansem. mieszkanie ma, samochod ma, prace na super stanowisku ma, kobiete tez ma, ale nie wiem czy chce się wiazac na stale.
zaluje tego, ze pytałam się o to mieszkanie, ze kiedy się wprowadzi, ale nie powinien się denerwować i od razu glos na mnie podnosić....
mowi, że mocno mnie kocha....on ma dokładnie 35 lat.....widujemy się 2 razy w tyg.... modli się za nas....
Widzisz to co piszesz?
40 2014-11-26 12:32:40 Ostatnio edytowany przez wata cukrowa26 (2014-11-26 12:44:37)
widze. ale zawsze mi się wydawało, że facet w jego wieku chce założyć rodzinę. czyli moje przeczucia mnie nie myliły, tylko jak się nie widujemy dzwoni kilka razy dziennie...jest rozwodnikiem? żony na pewno nie ma, uczuciwy jest, ale chyba cos ukrywa, nie wiem ja go kocham mocno, marze o założeniu rodziny..
zwodzi mnie i mami jak pieska, że mieszkanie już niedługo a jak pytam, odpowiada, że nie wie kiedy...i mówi, ze wiem na czym stoje, tylko że nie wiem ..jak go zapraszam do siebie boi się ma normalnie strach w oczach, cos z nim jest nie tak
może ma mnie na przetrzymanie
a z Twojego męskiego oka: pitagoras jak to widzisz? szczerze
każe mi wybierać dywan do mieszkania, mikser..on się bawi mną tylko? mieszkanie od roku stoi puste i tak coś dokupuje, zanosi swoje rzeczy po mału a wczoraj jak zapytałam to podniosl glos, że ma dach nad glowa i ma na razie gdzie mieszkac a ja mu powiedziałam, że widocznie nie potzebuje mojej bliskości..
a może z tym mieszkaniem o to chodzi, że chce po ślubie, ale rok temu mówił, że chce rok przed ślubem mieszkac, a teraz nagle się okazuje, że nie ma ciśnienia i dobrze mu się mieszka z rodzicami..
Nie wiem, strasznie to niespójne wszystko.
dlatego tez się gubie tym w tym wszystkim...
A moim zdaniem po prostu nie wywieraj na nim presji. Jeżeli będziesz czym bardziej od niego czegoś oczekiwać to on może się oddalać od tego. Uważam, że jeżeli ktoś chce się komuś oświadczyć to zrobi to wcześniej czy później on może oczekuje, aż przestaniesz w kółko drążyć temat i po prostu będzie chciał ciebie zaskoczyć, a jak narazie jeśli ciągle o tym mówisz to po prostu on jest przytłoczony. To jak powiedzieć "Zaręcz się ze mną tu i teraz !!!" - a to jest po prostu bez sensu. Mówisz 2 lata związku, a czy to od razu jest "przymus" do oświadczania się, zaręczyn ? Musisz odczekać ten czas i po prostu nie mówić ciągle tego samego "chcę, abyś mi się oświadczał bla bla".
ale ja nie wspomniałam wyżej o zaręczynach, nie męczę go o to, wczoraj poszło o to, że odwleka zamieszkanie ze mną, żeby się przeprowadził na swoje i żebyśmy mogli razem zamieszkać a tym samym częściej się widzieć. o zaręczynach wspomniałam tylko raz, rok temu i nie wracałam do tego nigdy więcej. ale jeśli mi mówi, że nie chce isc na swoje, że nikt go nie pili, że ma dach nad głową, to daje mi znak, że nie jestt gotowy na wspólne życie, a ja jestem daleka od ciśnięcia go na zaręczyny...
To nie jest kwestia gotowości tylko chęci.
Ty masz wbite do głowy, że mężczyzna powinien ....sratatata
Jestem prawie jego rówieśnikiem, a nie chcę ani rodziny ani innych pierdół tego typu.
Taktyczny błąd w Twoim wykonaniu jest taki, że łazisz za nim jak miejscy za pijakiem.
Widzicie się dwa razy w tygodniu?Odpuść spotkanie w ostatniej chwili, bo idziesz na basen, czy coś.
Ty tylko stoisz i czekasz żeby się do niego przykleić, on to widzi i wie że może Cię zlewać bo i tak jesteś na każde skinienie.
sam powiedział, że chce mieć rodzine, to nie prościej powiedzieć kobiecie, że on tego nie planuje tylko mówić kiedyś, a może wcale? jestem kobieta i potrzebuje się przytulić, chciałabym żeby seks był częściej (ostatnio we wrześniu) czy ja tak wiele wymagam? tylko się martwię, ze jest w naszym związku stagnacja, nie dąży żeby zamieszkać razem, tylko wygodniej się spotkać 2 razy w tyg, nic nie mówić o przyszłości i tak mijają kolejne lata...staram się być niedostepna, a to tel nie odbiore, bo wyszłam z kolezanka, czasem odwołam spotkanie, roznie to bywa..
poczekaj cierpliwie i się okaże...
jedyny pozytyw, że znalazłam prace!!!!!!!!!!!!!!! bardzo się ciesze, teraz tylko, żeby z facetem się ułożyło
gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!111111
dziekuje ![]()
jeśli mój mezczyzna oburzył się o to jak zapytałam kiedy się wyprowadza to znakiem tego, że nie ejst gotowy, żeby się zareczyc czy jedno z drugim nie ma nic wspólnego?