Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pytanie czy warto przyznać się mężczyźnie do swoich uczuć...
Od liceum znam sie z Michałem, lecz dopiero gdy poszliśmy razem na studia mamy lepszy kontakt. Super sie z nim czuje, śmiejemy się i wiem,że zawsze mogę na niego liczyć. Jest to bardzo dowcipny, poukładany chłopak raczej spokojny. Chodzi na oazę i kontkat z Bogiem jest dla niego ważny. Ja bardzo to szanuję wręcz dzięki niemu sama czerpie inspirację z wiary. Od jakiegoś czasu zaczęło mi na nim zależeć i to bardzo. Zastanawiam się czy mam wyznać mu jak to wyglada z mojej strony... gdyż jeszcze rok temu sam się mi przyznał ze mamy relacje tylko przyjacielską. Przyznam szczerze, że obawiam się trochę wyznać mu prawdę ale walczę sama ze sobą troche w tym temacie.
Absolutnie mu niczego nie mów. To facet ma zabiegać o kobietę, zdobywać ją, pokazywać, że mu zależy. Gdyby chciał wejść z tobą w związek, to by to zrobił, to by to wyszło od niego. Widocznie rzeczywiście jest tak jak mówi, jesteście tylko przyjaciółmi. Jak mu teraz wyskoczysz z jakąś miłością i zakochaniem to się tylko zbłaźnisz i stracisz kumpla.
Absolutnie mu niczego nie mów. To facet ma zabiegać o kobietę, zdobywać ją, pokazywać, że mu zależy. Gdyby chciał wejść z tobą w związek, to by to zrobił, to by to wyszło od niego. Widocznie rzeczywiście jest tak jak mówi, jesteście tylko przyjaciółmi. Jak mu teraz wyskoczysz z jakąś miłością i zakochaniem to się tylko zbłaźnisz i stracisz kumpla.
A nam mówią, że propozycja związku ma wyjść od kobiety, bo to wy usidlacie niezależnych, silnych mężczyzn ![]()
Tak czy siak z resztą się zgadzam. Jakby się starał o nią to ok, a jak nie to mysle nic sie tu nie zmieni. Okolicznością łagodzącą mogłoby być tylko to, że jest niepewny siebie, uczuciowy, ale jeśli postawił już granice... kumpla już nie ma. Jest naiwna nadzieja.