Cześć wszystkim
Jestem tu nowa. Mam 21 lat, opisze wam swoją historię niespełnionej miłości. Otóz Marcina znam juz od 6 lat, zakochana jestem w nim na zaboj. Ale wiem o tym, że razem nigdy nie bedziemy. Wiem jakie on ma oczekiwania wzgledem kobiet... Na początku spotykalismy się jak kolega z koleżanką, piwo, mecz, jakies grille. Potem doszło miedzy nami do licznych zbliżen. Tak to trwalo jakies 4 lata... Zero rozmów o miłości, związkach. Owszem, pojawialy sie jakies kłótnie, ciche dni. Zwykle po czasie sie godzilismy i znowu spotykalismy sie na piwo, ogladalismy filmy... Ale widzialam, ze do niczego szczegolnego to nasze spotykanie sie nie prowadzi, wiec zaczelam szukac milosci... Poznałam Piotra. Bylismy razem okolo roku, po czym rozstalismy sie. Nie dogadywalismy sie i związek się rozpadł. Jakis czas po rozstaniu z Piotrem odezwal sie Marcin, stwierdzil, że stesknil sie za mną i zaproponowal spotkanie na piwo. Więc zgodzilam sie, stwierdzilam, ze czemu mam siedziec w domu, skoro mogę się troszkę rozerwać. Od tego sie zaczęło... Dobrze czulismy sie w swoim towarzystwie, rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, ,zartowaliśmy, kłocilismy się, żeby za chwile sie pogodzić. Podobało mi się takie spotykanie sie bez zobowiązan. Po rozstaniu z Piotrem stwierdziłam, ze nie bede się angażować. Tylko spontaniczne znajomości. Oczywiscie oszukiwalam samą siebie
. Bylo dobrze dopoki nie zaczeliśmy z Marcinem się kłócić. Po kazdej kłotni pojawiala się tęsknota, docieralo do mnie ze chyba na prawde go kocham. I Tu mamy do czynienia z druga stroną medalu. Wczesniej opisalam tę lepszą, czas teraz na gorszą. Odkąd pamiętam Marcin byl chamski w stosunku do mnie. Nie okazywał mi szacunku. Nasze relacje byly przeplatane, raz lepsze raz gorsze. Nigdy nie przepraszał, kiedy sprawil mi przykrosc. A ja zawsze mu wybaczalam każdą złość. Potrafil mi dzien przed weselem, na ktore go zaprosilam, napisac smsa, ze nie chce mu sie isc. Koniec konców, na wesele poszlam z innym przyjacielem, a z Marcinem się poklócilam.Teraz nie mam z nim kontaktu. To nawet lepiej, lepiej dla mnie. Kocham go mocno mimo tylu przykrosci, ktore mi sprawil. Wspominam tylko te fajne, mile spędzone chwile. Nie możemy byc razem poniewaz on jest typem faceta, ktoremu podoba się zycie bez zobowiązan. W związku byśmy się pozabijali... Po za tym co jest najważniejsze, on mnie nawet nie kochał. Przychodzą czasem takie dni, kiedy nienawidzę go za to, ze darzę go tak silnym uczuciem... Jeszcze żaden facet mnie tak w sobie nie rozkochal mimo, trafialy się od czasu do czasu jakies przelotne znajomości.. Ciągle mam nadzieję, ze jeszcze wszystko przede mną. Może jeszcze kiedys poznam kogoś, kto jest mi pisany
Boje się tylko, ze za jakis czas na mojej drodze znowu stanie Marcin, on wraca do mnie jak bumerang
zabawne, ale prawdziwe. Martwi mnie, ze znowu zawroci mi w głowie, wtedy kiedy sobie w miarę to życie poukladam... A spotkania z nim są nieuniknione. Mieszkamy nie daleko siebie. Ale to chyba już zostawie dla sily wyższej. Zobaczymy co przyniesie los...
Pozdrawiam ciepło ! ![]()
2 2014-11-03 21:13:57 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-11-03 21:31:02)
Moniko Każdy człowiek niezależnie od tego czy jest kobietą czy facetem posiada dwa oblicza ciało i duszę czyli to co widzimy i to czego nie jesteśmy w stanie stwierdzić na pierwszy rzut oka.Ciało możemy ubrać umalować jak chcemy wyglądamy i są operacje plastyczne które nam mogą poprawić wizerunek.
Dusza czyli to naprawdę kim jesteśmy jest naszą osobowością tacy jesteśmy aby to zmienić potrzeba wiele starań to jest najtrudniejsze zmienić swoja osobowość przyzwyczajenia ocenę czyli siebie samego.
Szukając miłości powinno się patrzyć sercem a nie oczami, czasami ktoś skromny niepozorny chudy lub za puszysty może nawet brzydki (ponoć jak facet jest ładniejszy od diabła to znaczy że jest śliczny) gdzieś w kącie da nam tyle co inni mogą tylko pomarzyć.
W twoim wypadku starałaś się jak mogłaś ułożyć swoje życie, od ciebie zależy czy dalej będziesz tak jak obecnie patrzeć na innych.
Natury człowieka nigdy nie zmienisz Maciuś ani Piotruś nie zasłużyli na twoje uczucie i miłość nie potrafili ciebie pokochać i docenić,
A z drugiej strony to aniołkiem też nie jesteś ale tak szczerze kto jest, każdy ma wady i zalety,jak masz różowe okulary i motyle w brzuchu to największa wada tego kogo kochamy jest tylko małym drobiazgiem.
Jak znajdziesz już swoją połowę wtedy możesz dać całą siebie, nawet oddaniem się nie zmienisz nigdy natury człowieka ani go nie zatrzymasz przy sobie tylko miłość ma taką siłę która jednoczy i scala związek.
Kasia Sobczyk -Mały Książe Zbyś.
P.s. To nie faceci czuja inaczej to ty inaczej na to patrzysz.
Moniko Każdy człowiek niezależnie od tego czy jest kobietą czy facetem posiada dwa oblicza ciało i duszę czyli to co widzimy i to czego nie jesteśmy w stanie stwierdzić na pierwszy rzut oka.Ciało możemy ubrać umalować jak chcemy wyglądamy i są operacje plastyczne które nam mogą poprawić wizerunek.
Piękne słowa. Sam miałem okazję być nazwany "badziorem" (jestem dość niski także było podwójnie śmiesznie), chodzę na siłkę lubię czasem dać komuś w twarz jak zasłuży robi się także inne rzeczy o których aż wstyd mówić, ubieram się często w dresy i często ludzie oceniają mnie po wyglądzie. Ale wąska grupa osób zna mnie z innej strony wie, że nie słucham rapu czy techno ale lubię posłuchać t.love, myslovitza, wilków i paru innych zespołów, podobno dobrze gotuję a na randkę idę odstrzelony jak na wesele
Inna sprawa, że większość ludzi ma w głowie g***o i bierze świat taki jaki widzi. Ich problem nie mój.
Dlatego jak będziesz kogoś szukać postaraj się nie zaliczać do większości. A gościa olej. Jak ktoś nie potrafi czegoś docenić to cóż..