Cześć
Mam problem, i o tyle, o ile do niedawna udawało mi się go nieco chować pod dywanem - tak teraz potrzebuję jakiejś pomocy. I to chyba wyspecjalizowanej, typowo od kobiet, dziewczyn - więc piszę. Jestem z moim chłopakiem prawie dwa lata. Jest on moim pierwszym chłopakiem, ale i tak ma nieco większe doświadczenie niż ja - wcześniej przewinęło się u niego parę dziewczyn, z bardziej lub mniej szalonymi epizodami cielesnymi. Chodzi, jak zwykle, o seks... On już nie może czekać. Twierdzi, że chyba jestesmy już na tyle długo razem, żeby zacząć uprawiać seks, bo to też jakaś forma zbliżenia emocjonalnego (jego odpowiedź na mój zarzut niezbyt rozbudowanego na poziomie emocjonalnym związku), z czym się zgadzam, ale jednak... Bo tu nie chodzi o to, że ja nie chcę uprawiać seksu. Jasne, że chcę. Wręcz mi się to objawia, a cała ja huczę o tym, ale po prostu nie mogę. Sama siebie zadowalam - masturbuję się, chociaż ostatnio rzadziej, mam fantazje seksualne (wielkiego kalibru), i zdarza mi się oglądać porno. Wręcz mam ochotę na dziki, ostry seks. A kiedy przychodzi co do czego... To się wycofuję, i unikam tematu. Nie mam problemu z robieniem mu laski, ale mam problem z odczuwaniem przyjemności od niego - nie działają na mnie wszelkiego rodzaju pieszczoty oralne, i jego to boli. Chcę uprawiać seks, ale jednocześnie nie chcę. Wiem, że tego potrzebuję, bo "pękam" z niedosytu jakiś fizycznych emocji, ale po prostu nie wychodzi. Nie daję rady psychicznie z tą myślą. Boję się, że tu chodzi tylko o seks, i wiem, że mnei kocha, i mnie nie zostawi, ale im bliżej do punktu kulminacyjnego, tym mam większe obawy. Przez to tworzą się problemy z naszym związku. Jak sobie poradzić z tą awersją, która jednocześnie awersją nie jest? Czy przejść ten pierwszy raz "na siłę", czy naprawdę, techniką małych kroczków (zaczynając stopniowo od tych właśnie zabaw oralnych, przez jakieś mini-palcówki, etc aż do finału) rozpędzić ten pociąg? Jest w ogóle szansa, że da rady coś z tym zrobić? ![]()
(Przepraszam jeśli taki temat już istnieje, zaraz (nie po kolei...) wejdę w archiwum.)