Kiedyś przyznał mi się, że do porno zaczął się masturbować w podstawówce. Nie było dla mnie to zaskoczeniem, pornografia to ogólnodostępny narkotyk. Czemu mówię, że to narkotyk. Ponieważ, uzależnia tak samo jak heroina czy alkohol. Lecz kiedy mi to wyznał ja o tym nie wiedziałam.
Znaliśmy sie długo, zanim zaczęliśmy sie spotykać jako para. Do pierwszych intymnych sytuacji doszło jak zaprosił mnie do odmku nad jeziorem z okazji walentynek. Wypiliśmy szampana i doszło do zbliżenia. Jednak jego penis nie był na tyle twardy, żeby we mnie wejść i bardzo szybko "opadał". Następnego dnia mocno mnie przepraszał, mówił, że to od alkoholu. Pomyślałam, że to nic takiego, zdarza się. Jednak wiosną mieliśmy chwile wolnego i zrobilismy wypad w góry. Piękny widok, piekne łóżko ja i on. Całe 7 dni. Pierwsze 3 dni próbowalismy, on piescił mnie, ja jego, ale do seksu nie doszło. Kolejne dni wieczorem szukał tylko filmów w telewizji i pytał się, czy będe oglądać. Za wszelką cene chciał unikac zbliżeń. Ostatniego dna zapytałam czy coś nie tak. On stwierdził, że bardzo mnie kocha i chce mieć zadowolić, lecz to przynosi mu tyle stresu, że nic nie wychodzi. Przepraszał, ja zapewniałam, że to nic takiego - w końcu seks nie jedyna rzecz na świecie,
W moje imienimy przyszedł do mnie z kwiatami. Wtedy w łóżku zrobilismy małą burzę. Na początku tak się cieszyłam, bo powtórzylismy to kilka razy w kolejne dni. Jednak było coś dziwnego - on nie dochodził, nawet się jemu na to nie zbierało. Druga dziwną rzeczą była jego chęć do zmieniania pozycji, wszystko fajnie ale zmiana trwała może co 15 sekund!
Dziś na FB natknęłam się na mało popularną stronkę "szokujące fakty o porno", gdzie taka dysfunkcja w łózku jest opisana jako najpopularniejszy symptom uzaleznienia. Rozmawiałam z nim szczerze, on powiedział, że jak się dłużej nie widzimy (tj kilka dni - często wyjeżdżam do rodziny) to on ogląda porno i się masturbuje. Kiedy jesteśmy razem porno i nie ogląda - tak tawirdzi. Napisałam do admina stronki i on polecił mi film na youtube "pandemia pornografii". Byłam naprawde wstrząśnięta.
Jeszcze dziwną sprawą jest to, że on nie wie jak wygąda kobieta. Ja depiluje okolice bikini na tzw zero, jednak on kiedyś stwierdził, że moje genitalia wyglądają dziwnie. Oczywiście nie wygladają dziwnie, to panie z porno mają genitalia zrobione na kształt waginy sześciolatki. Koleją sprawą są piersi, mocna sie trzęsa, można je wciskać no i... "spłaszczają się jak leże" twierdzi on. Po tymm tekście tylko jedno przysżło mi do głowy - on w życiu nie widział naturalnych piersi!
I tak sobie żyjemy, on najczęściej zaspokoja mnie ręką, czuje, że ma nadzieję, że dojde i dam mu spokój. Jak mnie nie ma jedzie na ręcznym. Bardzo mnie boli to wszystko, boli mnie to, że podnieca go jakaś rozjechana rura z protezami w piersiach. A kocham go, bo poza łózkiem jest wspaniałym człowiekiem. Gwiazdke z nieba jest mi w stanie dać.
Teraz siedzę i mam doła. Czasem myślę czy by nie iść gdzieś, nie poznać kogoś i nie skosztować prawdziwego seksu. Jestem młoda, tęsknie za pieszczotami i namiętnością. Moje koleżanki uprawiają seks prawie codziennie ze swoimi partnerami. My żyjemy jak dwa stare kalafiory. On nie widzi w tym problemu. Mówi, że ogranicza porno i rzadziej się masturbuje. Jednak co dwa, trzy dni odczuwa taką potrzebę. Nie wiem czy to normalne. Niech ktoś chociaż pocieszy...
Edytko55 mam podobny problem z mężem tylko on w łóżku z kolei chciałby żeby to było jak w filmie porno bardzo kręci go anal czego ja nie znoszę,a w każdej chwili wolnej siedzi w necie i ogląda to mnie też boli to że woli wlepiać oczy w sztuczne cycki i udające że tak im dobrze dziewczyny.
mama23
Kiedy udowodniłam mojemu facetowi, że panie w porno orgazm udawają, to zrobił minę taką, jakbym zmarnowała mu połowe życia. Na wielu stronkach znalazłam jakies tam artykuły itp gdzie wyraźnie było napisane, że to film, nie mają tam miejsca orgazmy z strony pań. Jednak mogłabym mu je do domu przyprowadzić, one by powiedziały, że udają on i tak w to nie uwierzy. Dla niego porno to czysta rzeczywistość, tam nie ma udawania. Ta, jasne...
No i dziki seks, a raczej kontakt seksualny, tez ma u nas miejsce. On podczas sesu w ogóle mnie nie dotyka i nie całuje. Najlepiej jest "szarpać" mnie od ttyłu. Piszę szrpać, bo robi to na tyle mocno, że dosznaję bólu.
Wasi mężowie wierzą w to, co chcą. Dawno temu oglądałam dokument o powikłaniach zdrowotnych aktorów porno. Kobieta miała problemy z trzymaniem kału. Nie wiem czy teraz też, ale ileś lat temu znieczulano okolice odbytu, ( lignokaina w żelu, stosowana w urologii), w członek pakują prostoglandynę, później już tylko montaż i idiota przed ekranem kupiony. Wywiad z aktorami porno wyjaśnia wszystko, kobiety oczywiście udają orgazmy, mężczyźni wcale nie są tacy sprawni seksualnie, a film kręcą nawet dwa tygodnie.
Obecni nikt już nie wspomaga się viagrą, czy czymś podobnym, bo skutki uboczne tych środków zostały dobrze poznane. Kobiety mają często "sztuczne" piersi (fakt, nie latają jak naturalne na wszystkie strony) i nie tylko to. No, ale powtarzam: przyjdzie głupi, co wszystko kupi.
chaber05 Wiesz może jest coś w tym, że on zaczął to gówno oglądać w podstawówce. I mogę jemu powiedzieć jak te filmy są kręcone, ale chłopak chyba załamania dostanie o ile w ogóle to uwierzy. Nie wiem co zrobić, moim zdaniem jego mózg jest tak zjechany, jak mózg islamisty, któremu od dziecka wkładano do głowy, że niewiernym należy się śmierć. Chciałabym mu pomóc, nie wiem jak się za to zabrać. Boję się, że jak postawie mu warunek, że albo ja allbo porn, porno zwycięży. Nie dlatego, że on mnie nie kocha, ale od tego, że to silniejsze od niego.
A co do piersi, cóż, nei ukrrywam jestem młoda i moje piersi póki co wyglądają jak zrobione ale można je dotykać i masować. Osobiście nie wiem co może faceta podniecać w sztucznych balonach, szczególnie, że te u pań z porno wyglądają jak dwa kamienie włożone pod skóre. Mam dużo kompleksów, ale za moje piersi to akurat dziękuje bogu. Ale myślę, że to też wiąże się to z tym, że od dziecka patrzył się na plastikowe stwory. Czasem oglądamy jakiś film to on lubi aktorów i aktorki, którzy są po róznych zabiegach. Czy świat się kończy?
Edyka jsli moge zapytac ile macie lat???
ZlaKobieta33))))) ja 24 on 25
Edytko, urozmaicenia w seksie nie są niczym złym, ale branie pornoli dosłownie jest wielkim błędem. Lepiej posłuchać rad specjalisty i do "anala" przygotować się odpowiednio. Ze specjalistą należy również skonsultować wszelkie uzależnienia. Wim też, że osoby z zaburzeniami uważają siebie za całkiem normalne. Żaden wariat nie przyzna, że nim jest. Czasami dopiero opinia iluś osób, i to takich dla tej osoby ważnych, skłania do podjęcia kroków.
A tak na wesoło - nie jeden raz konaliśmy z mężem ze śmiechu przy tych produkcjach. Scenariusz powalał na kolana, a dźwięki wydawane prze kobiety ( niby miały podniecać ), wywoływały salwy niekontrolowanego rechotu.
"Ciekawe jest to, że większość facetów na subreddit - nofap decyduje się na rezygnację z porno kiedy pojawia się najpopularniejszy symptom uzależnienia od pornografii, problem z erekcją. Na początku zwykle potrzebują więcej czasu żeby im stanął. Ratują się mocniejszą stymulacją, jednak w pewnym momencie nawet fantazje już nie są wystarczające oraz większa ilość porno nie pomaga. Dla innych moment zastanowienia przychodzi kiedy nie są wstanie kochać się z kobietą, mimo że są w dobrej kondycji psychicznej jak i fizycznej.
Główną przyczyną wielu uzależnień jest dopamina, która ma wiele istotnych funkcji w naszym mózgu. Odpowiedzialna jest za motywację, tworzenie się mechanizmu nagradzania, np gdy czujesz się jakbyś mógł przenieść góry gdy osiągniesz coś spektakularnego. Ma duże znaczenie w nauce oraz zapamiętywaniu jak i również w odczuwaniu potrzeby seksu.
Dopamina jest stymulowana przez ciągłą chęć nowości. To dlatego nie jesteśmy w stanie jeść ciągle tej samej zupy czy oglądać ciągle tego samego filmu. Połączmy to z podnieceniem oraz chęcią zaspokojenia się i mamy mieszankę wybuchową. Za każdym razem gdy uzależniony odpala internet, szuka nowych filmików porno. Poszukuje nowości, zmienia gatunki porno bo dają mu lepszą podnietę. Za każdym razem jak znajdzie fajny nowy filmik na którym może w końcu skończyć, mózg wynagradza go za to, że udało mu się coś fajnego znaleźć. Jest to samo napędzający się mechanizm. To dlatego stare filmiki porno, kolekcja na dysku twardym po pewnym czasie staje się nudna i szukamy nowych filmików. Kiedy je znajdujemy, poziom dopaminy rośnie i nasz mózg uczy się że to jest dla nas dobre. Tak powstaje uzależnienie od porno."
Ale jak ja mam go przekonać, żeby on poszedł się wyleczyć. Jak wczesniej pisałam to jest wspaniały, inteligentny facet. Chodzimy razem do kina, do teatru, do restauracji, gotujemy razem, on mi daje poczucie bezpieczeństwa i przy nim jestem sobą. Ale w łózku mało kiedy cokolwiek wychodzi. To nie jest tak, że on jest oschły albo, że wali sobie przy mnie konia. Jak już do czegoś dochodzi to zaczynają się pocąłunki i pieszczoty. I on na tych drugich próbuje kończyć bo z góry chyba zakłada, że i tak da dupy.
Gdybym go tylko przekonała...
Edyto, widzę że już dużo wiesz o przyczynach uzależnienia od porno. Nie będę czarować, czytam różne rzeczy w necie, w tym forum eksperckie, na którym rad udzielał seksuolog - niestety często występuje wyparcie prawdziwych przyczyn i dopiero całkowity zanik erekcji zmusza facetów do ruszenia po pomoc. To źle, bo im wcześniej, tym lepiej. Każdy wie, że lepiej zapobiegać, ale liczenie na cud, jest chyba wszechobecne.
Pogadam z nim, wrócę tutaj, napisze jaki efekt rozmowy ![]()
Dzisiejsza rozmowa: "ale jak Ciebie nie ma to jest mi ciężko, staram się to ograniczyć." Seksu nadal brak, ale nie naciskam. Skoro to ogranicza, dam mu troche czasu
troche ![]()