Nie było mnie parę dni w domu, wchodzę dziś do kuchni z wizją pysznego makaronu z bazyliowym pesto, patrzę, a moja roślinka wygląda tak:


Co się stało się?
Choróbsko jakieś?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Bazylia - pytanie do osób znających się na roślinach.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Nie było mnie parę dni w domu, wchodzę dziś do kuchni z wizją pysznego makaronu z bazyliowym pesto, patrzę, a moja roślinka wygląda tak:


Co się stało się?
Choróbsko jakieś?
Czy na liściach pojawił się taki biały lub biało szary nalot niedaleko lub na plamach?
Nie. Nalotu nie ma. Tylko te plamki, niektóre białe, jakby odbarwione, inne brązowe, jak przypalone papierosem.
U mnie bazylia zawsze tak wygląda, gdy poskąpię jej wody.
Edit:
Właśnie przeczytałam, że są to objawy przelania.
Chyba nie pomogłam. ![]()
A czy w miejscu,w którym stała podczas twojej nieobecności było raczej chłodno i wilgotno?
Czy na przykład w nocy zbiera się rosa na szybach?
Edit: Wielokropek wspomniała o przelaniu - też możliwe. Może chciałaś jej zrobić dobrze i podlałaś więcej niż zwykle przed wyjazdem = większa wilgotność i niższa temperatura w kuchni (bo nie gotowałaś ).
Wynieś ją jak możesz na dwór lub na balkon, w półcień, w przewiewne miejsce. Poobrywaj najbardziej uszkodzone liście. Nie podlewaj zbyt obficie.
Jeżeli zacznie puszczać zdrowe liście poprzycinaj najbardziej gołe gałązki zostawiając jedno lub dwa kolanka, powinny poodbijać z boku. Jezeli w ciągu 2 tygodni jej aie nie poprawi to wyrzuć. Bazylia nie jest rośliną długowieczną, trudno ją się "leczy".
Wielokropku to dziwne bo to wygląda na chorobę która powstaje przy zbyt dużej wilgotności. Szkoda że zdjęcia nie są ciutek większe bo być może to mączniak.
Znając życie, to ona najpierw mocno podeschła, jak mnie nie było, a potem małżonek przypomniał sobie, że miał podlewać bazylię, i zalał ją całym wiadrem wody
Dziękuję, Dziewczyny, postąpię, jak radzi Iceni, może uda się ją jeszcze uratować.
Rozumiem, że uszkodzonych liści zjeść nie wolno?
Też myslalam o mączniaku dlatego pytalam o nalot. Choc moze byc jeszcze za wczesnie żeby się pojawił.
Jakkolwiek by nie było - bazylia jest wrazliwa na ataki grzybów wszelakich kiedy jest chlodno i wilgotno - a że to roślina do wszamania - stosowanie preparatow grzybobójczych odpada ![]()
Edit: jezeli na liściach nie ma nalotu, plesni ani nic nie-liściowego to możesz je zjesc. Nawet jezeli to atak jakiejs grzybni, to szkodliwe są, o ile są, zarodniki, a nie sama grzybnia jako taka.
Nie będziesz ich poza tym jeść kilogramami przez miesiąc ![]()
Większa fota:

Edit: Bazylia stoi w kuchni na parapecie, w kuchni jest bardzo ciepło (25 stopni ogrzewania zwykłego plus podłogowe), wilgotno...eee...raczej nie jest.
Edit 2: Dzięki, Iceni! ![]()
A jak wygląda spód tych liści? Może są ślady pajęczynki?
Na spodzie liści nie ma niczego podejrzanego, widać tylko "spody" tych plamek, takie jakby przeżarte na drugą stronę.
Aha - dwa liście w tej doniczce są jednolicie ciemnobrązowe do połowy, bez żadnych plamek.
Zjedz co się da, co się nie da wyrzuc
resztę przewietrz i czekaj az odrosnie ![]()
Tylko nie przemroź gdzies na tym balkonie czy ogródku - na noc zabieraj do domu.
Do dzisiejszego obiadu to ja ją mogę w sumie całą zużyć
O ile na 100% nie jest toto szkodliwe, bo jeść będzie i dziecko.
Skoro stało w domu na parapecie to nic się nie przywlekło
Nie jest to więc jakaś afrykanska zaraza ![]()
Miałam kiedyś coś podobnego na roślinach, z tą różnicą, że maleńkie pajęczynki sfrunęły na łodygi. Zauważyłam dopiero dużo później, jak już się część liści zniszczyła. Umyłam roztworem płynu do naczyń i zeszło. Roślina nie nadawała się do spożycia, ma się rozumieć.
Iceni, dzięki, że jesteś
I dziękuję jeszcze raz wszystkim ![]()
BaboOsiadła ja też myślę, że to nic poważnego i można spożytkować do obiadu.:)
Dzięki
Problem zostanie pożarty ![]()
Miałam coś podobnego na mojej bazylii tylko od spodu. Byłam pewna, że to jakieś robaki i wykarczowałam całe krzaczki :-(
Z bazylią też miałam problem - albo ją przelewałam albo przesuszałam i ciągle był problem i kupowałam nową. Zamontowałam specjalny system do podlewania ktory wyczuwa wilgotność ziemi i sam wie kiedy i ile podlac roslinke. Urządzenie kupowałam za ok 200 zl na blumat pl.
Strony 1
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Bazylia - pytanie do osób znających się na roślinach.
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024