Witam mam pewną kwestie, którą chce poznać i która mnie męczy. Mam 25 lat mialem w zyciu 2 partnerki i z każdą dziewczyną jest to samo. Mianowicie chodzi o to że są w łóżku strasznie bierne. W 90% przypadków ja musze inicjować sex, ja musze wymyślać co i jak. Ja musze wymyślać pieszczoty i rozpoczynać je. One to uwielbiają jest im dobrze, bardzo interesuje mnie czy partnerka dochodzi czy nie, i generalnie ciągle mnie to męczy. Nie jestem typem dominującego faceta lubie kiedy kobieta przejmuje inicjatywe i generalnie często mam sprzeczki z tego powodu. Wszystko musze wymyślać ja. Moze teraz spróbujmy tak, sex oralny musze zaczynac ja ona zwykle potem też mi zrobi, ja musze wymyslac jakis masaż, pieszczenie stóp głaskanie ciągle tylko ja.......To samo w sexie ja musze kontrolowac tempo ja musze wymyślać co i jak i przyznam szczerze ze sex zmiast byc przyjemnoscią dla mnie jest dla mnie po prostu męczący z powodu bierności drugiej osoby. Co moge zrobić zeby zmienic coś w tym, bo generalnie jak rozmawialem ze znajomymi to u nich jest to samo czy wszystkie kobiety takie są ?
Parawan odpowiedz na twoje pytanie brzmi NIE ![]()
hihihi uwielbiam twój wpis...
super...:)
Widocznie trafiłeś na taką co lubi być zdominowana. Bo ja mam tak, że kocham seks ale musze być pierw pobudzona, żebym miała mega ochotę, bo bez ochoty po co cokolwiek inicjować. A co do pobudzenia to chodziło mi o namiętne pocałunki i ogólnie o atmosfere i te kur*wiki w oczach nie musze być nawet dotykana, żeby mi się "chciało". Nie wiem co Ci doradzić, bo nie wiem jaka jest twoja kobieta. A może boi się, że pomyślisz, że jest jakaś niewyżyta jak pierwsza coś zacznie robić?
Parawan
pechowo trafiłeś - jest wiele kobiet, które są baardzo temperamentne.
Co moge zrobić zeby zmienic coś w tym, bo generalnie jak rozmawialem ze znajomymi to u nich jest to samo czy wszystkie kobiety takie są ?
Nie, nie wszystkie, dla mnie inicjowanie seksu oralnego przez dziewczynę, jakieś podłapywanie faceta, ocieranie się o niego, masowanie itp. zaczepki (np. podczas kąpieli) są absolutną normą, a nie jestem typem mega dominującym w łóżku.
Tez chcialbym kiedys spotkac innaczej zachowujaca sie dziewczyne ale to trudne. Chyba jedak tych biernych jest wiekszosc. O ile w ogole zgodza sie na seks.
Nie wszystkie są takie. Ale przyznam szczerze: jeśli nie miałam dużej ochoty na danego faceta i na seks to byłam bierna. Często było tak, że moi byli czuli się zranieni jeśli odmawiałam seksu, mieli ten ból w oczach. Wtedy ja się do tego zmuszałam (?) aby im nie robić przykrości, ale mało było w tym mojej inicjatywy. Mój aktualny partner potrafi zrozumieć, że mogę nie mieć ochoty, humor mu się od tego nie zmienia, nie łapie wtedy doła, nie próbuje nakłaniać. Dzięki temu seks jest dużo przyjemniejszy dla mnie i kochamy się wtedy kiedy oboje chcemy. No i z tego co wiem mój ukochany nie narzeka na brak mojego udziału w naszym akcie.:D
Więc sam sobie zadaj pytanie w jakich okolicznościach do stosunku u was dochodzi? Czy od początku Ty go inicjujesz? Czy było tak aby ona nie miała ochoty? Jak wtedy reagowałeś?
Widocznie trafiłeś na taką co lubi być zdominowana.
Zdominowana nie musi znaczyć bierna... Ja też lubię być zdominowana, ale to absolutnie nie znaczy, że jestem nieaktywna w seksie, że nie inicjuję, że czekam tylko na ruch faceta. Więc myślę, że to pomylone pojęcia.
Co do pytania autora: oczywiście, że nie wszystkie kobiety są takie ![]()
10 2014-10-19 18:53:31 Ostatnio edytowany przez Parawan (2014-10-19 18:54:35)
Minzy to ja mam wlasnie z nią podobnie jak Ty. Jeśli ja rozkręce wszystko, gre wstępną pobudze ją, i rozkręce całą zabawe ona sie rozkręca i jedzie wtedy konkretnie i bez oporów pokazując swoje pazurki. I to jest fajne to mi sie podoba jednak chodzi mi o to, że na początku zawsze ja musze to inicjować. I przyznam szczerze trace ochote przez o na zbliżenia bo wszystko to musi wychodzić ode mnie. A jak nie zaczynam to jest pretensja czemu nie chce, bo jej sie chce...
Skoro miałeś tylko 2 partnerki to trudno mowic o regule. Nie wszystkie kobiety są takie ale może ty podswiadomie preferujesz jakies cechy u kobiet, ktore w konsekwencji skladaja sie na niesmialosc w lozku?
Minzy to ja mam wlasnie z nią podobnie jak Ty. Jeśli ja rozkręce wszystko, gre wstępną pobudze ją, i rozkręce całą zabawe ona sie rozkręca i jedzie wtedy konkretnie i bez oporów pokazując swoje pazurki. I to jest fajne to mi sie podoba jednak chodzi mi o to, że na początku zawsze ja musze to inicjować. I przyznam szczerze trace ochote przez o na zbliżenia bo wszystko to musi wychodzić ode mnie. A jak nie zaczynam to jest pretensja czemu nie chce, bo jej sie chce...
Miałem tylko jedną kobiete, która była inicjująca (i z nią skonczyło się najszybciej - a więc takie SĄ). Reszta takie jak Twoje, niestety. Może takie to większość? Może tylko na takie tylko Cie "stać"? Moze po prostu takie przyciągasz, wybierasz. Bierna, uległa i wycofana natura, wstydzi się, nie umie wprost mowic tego co ważne itp.
A ona wie, że Ty byś chciał aby ona też inicjowała seks?
14 2014-10-19 20:08:19 Ostatnio edytowany przez Minzy (2014-10-19 20:08:54)
Minzy to ja mam wlasnie z nią podobnie jak Ty. Jeśli ja rozkręce wszystko, gre wstępną pobudze ją, i rozkręce całą zabawe ona sie rozkręca i jedzie wtedy konkretnie i bez oporów pokazując swoje pazurki.
Czemu podobnie jak ja? Nie wiedzę podobieństwa z twoim opisem. Przecież napisałam właśnie, że nie mam problemu z inicjowaniem.
A jak nie zaczynam to jest pretensja czemu nie chce, bo jej sie chce...
To może po prostu powiedz jej to co napisałeś tu, czyli, że chciałbyś by to ona czasem coś zaczęła, bo czujesz się kiepsko z tym, że ona tego nie robi? Skoro ma pretensję o to, to może po prostu wychodzi z założenia, że inicjowanie tego jest zadaniem faceta, a nie kobiety. Może właśnie ona tak to postrzega i stąd ta jej bierność? Bywają kobiety, które z jakichś powodów uważają, że kobiecie "nie wypada" pokazywać facetowi ochoty na seks, często to efekt wpojonych za młodu przekonań, że to facet ma się starać, że kobieta powinna być skromna, niewinna itp, itd... Może warto jej uświadomić, że Ty to postrzegasz inaczej.
Rozmowa moim zdaniem jest najlepszym wyjściem, ewentualnie możesz jeszcze spróbować wziąć ją na przetrzymanie. Przez jakiś czas spróbuj tego nie robić i zobacz czy sama w końcu nie wyjdzie z jakąś inicjatywą. Choć jeśli ona wyraźnie zaprze się, że nie, to możesz sobie zafundować niezły celibat, więc to na dwoje babka wróżyła ![]()
Rozmowa heh wlasnie o to chodzi ze ja otwarcie o tym rozmawiam. Często bywają sprzeczki z tego powodu, bo ja wprost mówie ze chcialbym żeby ona zaczynala i zniechęca mnie jej bierność. Fakt ona nie potrafi otwarcie rozmawiać o tym co sie czuje w sexie, ale ja nadrabiam to bo dla mnie to zaden problem i ona jest w szoku jak tak można. Niestety jej doswiadczenia polegają wlasnie na tym ze miala samych dominujących facetów i nie potrafi przejąć inicjatywy. Wczoraj np mielismy mega fajny sex przyznam to, jednak wyszlo to ode mnie - ja zaczalem dotykac calowac i minetke. Potem ja zaczalem sex który byl ostrzejszy i potem dopiero przy 69 ona sie rozkrecila i oboje robilismy to w ten sam sposób. Jednak gdybym ja tego wszystkiego nie zaczal ona by tylko tuliła sie i zachecala mnie zebym zaczynal i prawde powiedziawszy męczy mnie to strasznie. Co moge zrobić żeby jakos zachecić ją, jakos pobudzić do tego zeby sama zaczynala pieszczoty ?:
No to spróbuj w takim razie na przetrzymanie, skoro rozmowa nie pomaga. Innych pomysłów nie mam.
Zwariowalaś nie wytrzymam ;-)
No to skoro rozmowa nie pomaga, przetrzymanua nie wytrzymasz, to co innego mozna poradzic? Chyba tylko zmianę partnerki, ale tego nie powiem, bo nie jestem zwolenniczką rozwiązań typu "coś nie gra, to hyc, zmieniam na lepszy model". Uwazam, że warto popracować nad takimi rzeczami.
Trzeba porozmawiać o swoich pragnieniach i potrzebach. No i dużo zależy od temperamentu, ja co prawda często inicjuje ale seks uwielbiam. Nie mam pojęcia jak jest u innych kobiet. Staram się mężowi dogodzić na rożne sposoby...
20 2014-10-20 21:48:29 Ostatnio edytowany przez Jahera (2014-10-20 21:51:06)
Pociesze cie - przynajmniej bedzie ci wierna;p lol.
A tak na serio - nie zawsze, ale najczesciej wysoki poziom libido wynika z temperamentnego usposobienia, za jedno i drugie odpowiadaja te same hormony. Wybierajac sobie zyciowe partnerki faceci preferuja spokojne typy, latwiej je sobie ulozyc, latwiej sie porozumiec, pojsc na kompromis, zreszta to wlasnie lagodne usposobienie jest w oczach mezczyzn cecha "kobieca". Delikatnosc, wrazliwosc, opiekunczosc. To kreci, wzmacnia meskosc, podkresla granice miedzy dwoma plciami w zwiazku.
Tymczasem co faceci wola w lozku? Roznie, ale zdecydowana wiekszosc pragnie wulkanu w sypialni, i tu przydaje sie kobieta temperametna, kochajaca seks w roznych postaciach.
A w zyciu tak jest, ze trudno miec wszystko. Nie moge sie nadziwic jak slysze teksty typu "na kochanke jestes tematem idealnym, na zone beznadziejnym", a jednoczesnie czesto z tych samych ust "moja zona to kloda z lozku", "bo moja partnerka jest nudna, a jak tak lubie sie wyszalec". Lubie sie wyszalec, ale wulkan seksu wole miec na boku, bo przeciez sie z nim nie zwiaze na stale, ile bym sie musial starac, udowodniac, pilnowac... A spokojna zona zawsze zaczeka w domu z cieplym obiadkiem.
Zastanow sie co jest dla ciebie priorytetowe, i jak w swietle tych priorytetow plasuje sie twoja obecna partnerka. Czy w ogole im odpowiada. Kobiety lubiace czesto inicjowac seks i dominowac na toba w trakcie (bo zdaje sie ze odpowiada ci to bardziej niz dominacja nad kobieta) to rzadko kobiety delikatne i spokojne na codzien. A ty byc moze takie wlasnie wybierasz.
"Co moge zrobić żeby jakos zachecić ją, jakos pobudzić do tego zeby sama zaczynala pieszczoty ?:"
moje doswiadczenia pokazuja ze tego nie da sie nauczyc. To nie wynika z wiedzy, ale z checi. A chec z libido. Albo to ma, albo nie. To tak jak rozmowa o seksie. Jednym przychodzi latwo, drudzy sie jakaja. Bardzo trudno sie zmienic pod tym wzgledem chyba...
Tylko że ona wcale nie jest spokojną ułożoną kobietą tylko temperamentną. Ma duże libido i lubi sex często sie dopomina, często pisze w esach o nim, i widać ze chce tylko ze ja musze zaczynać wszystko. I wtedy ona sie dołacza i też leci z tematem tylko czemu zawsze wszystko ja...
i widać ze chce tylko ze ja musze zaczynać wszystko. I wtedy ona sie dołacza i też leci z tematem tylko czemu zawsze wszystko ja...
Jej inicjatywa to Twoje stwierdzenie: "i widać, że chce". Być może dla niej największy urok ma seks inicjowany przez faceta (sama tak mam
), może jest zablokowana jakimiś przekonaniami, że "to facet powinien".
Tylko że ona wcale nie jest spokojną ułożoną kobietą tylko temperamentną. Ma duże libido i lubi sex często sie dopomina, często pisze w esach o nim, i widać ze chce tylko ze ja musze zaczynać wszystko. I wtedy ona sie dołacza i też leci z tematem tylko czemu zawsze wszystko ja...
no to... hmm. Teoretycznie wiec problemu nie ma, tylko tobie brakuje doslownie szczegoliku do szczescia:) No wlasnie wypowiedz do gory - moze wlasnie seks inicjowany przez faceta podkreca ja bardziej. Bardzo mozliwe.
Rozumiem, ze rozmawiales z nia na ten temat, padlo "chcialbym, abys ty tez inicjowala seks", i co, jaka byla reakcja na to zdanie. Tak konkretnie jak przebiegla ta rozmowa?
Tylko że ona wcale nie jest spokojną ułożoną kobietą tylko temperamentną. Ma duże libido i lubi sex często sie dopomina, często pisze w esach o nim, i widać ze chce tylko ze ja musze zaczynać wszystko. I wtedy ona sie dołacza i też leci z tematem tylko czemu zawsze wszystko ja...
doceń to, że lubi sex bo nie każdy facet ma taką temperamentną kobietę, a do tej inicjacji zapewne wystarczy mały kroczek- dotyk, pocałunek, otarcie ciał ... to chyba nie jest najistotniejsze kto zaczyna, tylko jak jest w trakcie
nie można mieć wszystkiego
25 2014-10-21 14:08:06 Ostatnio edytowany przez robert247 (2014-10-21 14:16:19)
Parawan...nie przejmuj sie...i ogólnie mam złe wieści:)
Mam dokładnie identyczną sytuacje kropka w kropkę ,nawet jak opisujesz rozmowy i te relacje w łóżku mam w 100% identycznie....i powiem ci tak jestem 9 lat w zwązku takie cos jest od 4-5 lat ...a moze wczesniej mi to po prostu nie przeszkadzało,próbowałem już chyba wszystkiego i nic kompletnie nie działa,jeśli nawet jakimś cudem zmuszę swoją kobietę do inicjowania...to widac jakie to jest na maxa sztuczne i..krótkotrwałe..po paru dniach wszystko wraca na stare tory. Powiem tobie że to nei jest jakiś tam największy problem w związku...ale u mnei przyszła po czasie frustracja,widze że ciebie powoli też to dotyka.
Niestety brak inicjajcji ze strony partnera po dłuższym czasie doprowadza do obniżenia własnej samooceny tej drugiej osoby,zaczyna ona doszukiwać sie w sobie problemu,albo w związku itd. to powolny i neistety destrukcyjny proces.
Zdarzaja sie chyba takie osoby tak w sobie zawzięte ze nie zrobią nigdy nic przeciw swoim przyzwyczajenimi,nei zmeinią sie nawet dla partnera i związku.
Jesli chodzi o danie na wstrzymanie...hmm u mnei nie dało to nigdy zadnego rezultatu mimo ze kilka razy próbowałem..tydzień,miesiąć,pótorej miesiąca...i ta osoba nie zacznie..nie przyjdzie i nei powie ze jej seksu brakuje,a w związku ogólnie bedzie swietnie.
Kiedyś spytałem moejj kobiety,jak to jest ze nie inicjujesz ,i czy to oznacza ze nie chcesz seksu? odpowiedziała z usmiechem ze przeciez ona mi nie zabrania i moze być nawet codziennnie jesli chcę i potzrebuję,powiedziała..ja ci dostępu do moejgo ciała nie bronię
....Ja mówię do niej czy możesz też inicjować od czasu do czasu - odpowiedz; No nei wiem ..wiesz ja już taka jestem... Tej odpowiedzi po prostu nienawidzę,bo ucina wszelkie dalsze pole do pogadania na ten temat.
A w łóżku...typowa ,,kłoda,, czyli mizaj mne ,drap ,masuj...tego sie domaga...i dokłądnie jak u ciebie jak sie dopiero rozkręci to coś tam zaczyna robić...ale to taka namiastka na finiszu.Natomiast jeśli ja okaże obojetność ,kładę się i odwracam albo włączam jakiś film....to po prostu ona sama nigdy w życiu nie zainicjuje...Zebym ja usłyszał od mojej kobiety przez te 9 lat jeden raz zdanie ,, chcę seksu teraz,, to bym niebo całował ze szczescia....ale to nigdy się nie wydarzyło...a wiem ze to mozliwe bo wczesniej miałem inne i wiem jak może być w tej kwestii. No i wez tu zrozum taką naturę..
pozdrawiam i..współczuje
Wydaje mi się, że niektóre kobiety potrzebują zostać zdominowane, żeby się podniecić i czerpać przyjemność z seksu. A co powiecie na to, że ja zawsze jestem napalona, kiedy widzę mojego chłopaka mam ochotę się na niego rzucić, całuje go, mówię czego chce otwarcie, chce mu lizać penisa, ssać go, podniecać a on ma to gdzieś i mówi ze nie teraz, ze nie może, później, jutro? seks jest jak jemu sie chce a kiedy ja go inicjuje kompletnie go to nie interesuje, wiec po co w ogóle jakakolwiek inicjatywa?
Wydaje mi się, że niektóre kobiety potrzebują zostać zdominowane, żeby się podniecić i czerpać przyjemność z seksu. A co powiecie na to, że ja zawsze jestem napalona, kiedy widzę mojego chłopaka mam ochotę się na niego rzucić, całuje go, mówię czego chce otwarcie, chce mu lizać penisa, ssać go, podniecać a on ma to gdzieś i mówi ze nie teraz, ze nie może, później, jutro? seks jest jak jemu sie chce a kiedy ja go inicjuje kompletnie go to nie interesuje, wiec po co w ogóle jakakolwiek inicjatywa?
Zmien boyfrienda. Każdy by chciał taką!
No raczej już za późno bo noszę w brzuchu jego dziecko i go kocham, ale czasami mam ochotę na seks gdzieś indziej niż w łóżku, albo przynajmniej troszkę bardziej spontanicznie, a tu - jak już jest to zawsze tak samo jak on chce! Co to ma być ![]()
Nigdy nie jest za pozno. No tak argument, że go kochasz. Niepodważalny. Tez moge powiedziec, co to ma być? Ano nic, męcz się ![]()
Nikt ciężarnej nie weźmie, choćby nie wiem jak napalona hahah ![]()
31 2014-10-23 01:17:12 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-23 01:17:23)
No wiesz, ciężarna może ciężarem przygwoździć swój cel i się jej nie wymknie ![]()
Grunt to chcieć ![]()
Fragrance, bo to mit przecież jest, że facetom to zawsze się chce. Cała masa jest facetów, co o seksie myśli jak nie wiem - o myciu zębów albo o sikaniu chyba. Jak IM się zachce to chcą, a jak już im się nie chce to dla nich ok. Jak do tego dodać nie za wysokie libido...
Fragrance, bo to mit przecież jest, że facetom to zawsze się chce. Cała masa jest facetów, co o seksie myśli jak nie wiem - o myciu zębów albo o sikaniu chyba. Jak IM się zachce to chcą, a jak już im się nie chce to dla nich ok. Jak do tego dodać nie za wysokie libido...
Coś w tym jest, bo jak kobieta nie zgra się w czasie 'chcenia' faceta, to wychodzi, że jej to się nie chce nigdy, ale wziąć pod uwagę ogół sytuacji, to już nie łaska.
34 2014-10-23 18:37:45 Ostatnio edytowany przez Parawan (2014-10-23 18:45:40)
Hm podziałało troche, rozmowy długie o tym że przez jej biernosc nie mam ochoty na nic troszke dały efekt, moja pani zaczela sama z siebie inicjowac zaczynac i przyznam szczerze bardzo mi sie to spodobalo. Dużo bardziej poprawiła sie nasza relacja i oboje to zauważyliśmy po czym ja dodalem co jest powodem poprawienia tej relacji, i ona stwierdziła ze zmieni to w sobie i bedzie tak robić częsciej :-) Ciekawe na jak długo ale udało mi się ;-) Po prostu ona jest nauczona tego bo miała dominujących partnerów zawsze. Rozmowa to podstawa ja nie widze w tym nic dziwnego, i nie moge pojąć jak ludzie mogą życ razem byc teoretycznie najbliższymi osobami dla siebie i nie mówić o tym co czują i skrywac w sobie powodując niedomówienia i nieporozumienia. Poza tym dużym plusem u niej jest to, że nie ma ograniczeń w sexie podobnie jak i ja, wszystkie fantazje dozwolone na wszystkie reaguje entuzjazmem ;-)
Przeczytaj książkę "Chuć" Ewy Wanat i Andrzeja Depko. Może ona pomóc zrozumieć problem, czasami to kwestia niedopasowania, czasami może brać się z wzorców, które czerpiesz o seksie. Jak napisałeś trzeba przede wszystkim rozmawiać, wiele można w ten sposób zmienić, nie trzymać w sobie problemów.
36 2014-10-25 07:57:38 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-10-25 07:58:07)
Fragrance, bo to mit przecież jest, że facetom to zawsze się chce. .
Mi się chce zawsze. Od 20 lat. Tylko nie ma z kim.
wydaje mi sie, że kobiety nie chcą inicjować seksu bo to "nie wypada". tak zostałyśmy nauczone, że potrzeby seksualne kobiet są raczej czymś niestosownym i nie nalezy ich ujawniać. jest to kwestia wychowania, tego jaki obraz kobiety funkcjonował w rodzinie, jaki był stosunek do seksu i tak dalej. te wszystkie czynniki mogą się złożyć na to, jakie podejście do seksu ma juz dorosła kobieta. często nawet kobiety, które uwielbiają seks nie przyznają się do tego i nie mają w sobie tej odwagi, która pozwoliłaby im na głos powiedzieć czego chcą.
Ja to widzę w ten sposób: kobieta ma temperament, chce, inicjuje!!! (tak, właśnie - mówienie o tym, czy pisanie, że chce się uprawiać seks to jest inicjowanie!!!) a Ty się doczepiłeś jakiegoś tam szczegółu.
Witam mam pewną kwestie, którą chce poznać i która mnie męczy. Mam 25 lat mialem w zyciu 2 partnerki i z każdą dziewczyną jest to samo. Mianowicie chodzi o to że są w łóżku strasznie bierne. W 90% przypadków ja musze inicjować sex, ja musze wymyślać co i jak. Ja musze wymyślać pieszczoty i rozpoczynać je. One to uwielbiają jest im dobrze, bardzo interesuje mnie czy partnerka dochodzi czy nie, i generalnie ciągle mnie to męczy. Nie jestem typem dominującego faceta lubie kiedy kobieta przejmuje inicjatywe i generalnie często mam sprzeczki z tego powodu. Wszystko musze wymyślać ja. Moze teraz spróbujmy tak, sex oralny musze zaczynac ja ona zwykle potem też mi zrobi, ja musze wymyslac jakis masaż, pieszczenie stóp głaskanie ciągle tylko ja.......To samo w sexie ja musze kontrolowac tempo ja musze wymyślać co i jak i przyznam szczerze ze sex zmiast byc przyjemnoscią dla mnie jest dla mnie po prostu męczący z powodu bierności drugiej osoby. Co moge zrobić zeby zmienic coś w tym, bo generalnie jak rozmawialem ze znajomymi to u nich jest to samo czy wszystkie kobiety takie są ?
W moim związku jest na odwrót ale jakoś nie stanowi to dla mnie az takiego problemu...
Po prostu polub dominację
Dlaczego Cię to denerwuję, ja często dominuje i wolę to niż być uległą. Inicjatywa należy do Ciebie i cała paleta pomysłów do przetestowania. Nie mów kobiecie co ma robić , pokaż jej to.