Po swoich przeżyciach, jestem sklonna powiedzieć, ze takie związki nie maja szansy przetrwac. Ok- może zwiazek przetrwać, ale tylko i wyłącznie wtedy kiedy zechcecie obydwoje rzucic swoje dotychczasowe zycie i przenieść się do partnera.
W perspektywie relacji/związku bycie na odleglosc z kims z kim codziennie rozmawiamy przez fb, skype, ba! nawet przez telefon to jest tylko i wyłącznie namiastka dobrej relacji. Nigdy nie poznacie drugiej osoby w normalnym zyciu widując się z nim 2 razy na miesiąc czy rozmawiając przez telefon milion godzin dziennie, ponieważ zwyczajnie nie będziecie rozwijać tej znajomości, relacji nie majac danej osoby przy sobie. Tak się nie da.. i jest to bardzo złudny związek, taki pseudo związek. Kazda czynność robiona razem zbliza nas do siebie..jakies wyjścia do kina, teatru, gotowanie, seks, rozmowy takie zwyczajne, rozwiazywanie problemów.
Możecie spedzac kupe godzin na fb itp. ale to jest tylko zastępnik. Można sobie mowic, ze milosc zwycięży wszystko, ze rozmawiając z nim, smsujac, widując się 2 czy 3 razy w miesiącu milosc przetrwa, ale tak po prawdzie jest to uluda. Kto chciałby zasypiać z smsami w lozku? Wszystko pięknie ladnie, ale do czasu. Oczywiście..Można sobie trwac, spotykać sie w takim oszukiwaniu się i pseudo związku, ale chyba trochę szkoda czasu. Tak się da, oczywiście, ale tylko przez pewien okres czasu, a nie na dluzsza mete. Wiec jeśli ktoś z góry ma zycie poukładane, a w dzisiejszych czasach praca jest wazna, gdyż miloscia jeszcze nikt się nie wyzywil;) i mimo wszystkich checi, ten ktoś chciałby być z Wami, ale nie postawi wszystkiego na jedna karte, to taki związek nie przezyje.I vice versa.
Zauwazcie, tak szczerze, ze związki które przetrwaly odleglosc, to zazwyczaj związki, które posiadaly gdzies swoisty "deadline". Facet jest za granica, kontrakt się konczy, po 2 latach wraca i zyja cudownie. Oczywiście, pewnie sa takie, ale jest ich bardzo mało.
Zycie jest życiem, ale do normalnego funkcjonowania związku potrzebujemy zywej osoby, zywej relacji tu i teraz a nie wirtualnej.. gdzie po pewnym czasie, kontakt wygląda tak, ze każdy każdemu opowiada swoje zycie.. a to przecież nie o to chodzi.
I jeszcze jedno.. samo zaangażowanie nie pomoze, ponieważ potem wchodzą rzeczy bardziej przyziemne, praca, mieszkanie. Zyjemy w czasach, gdzie ludzie również mysla o tym zanim postawia wszystko na jedna karte.. bo wszędzie mowia " milosc zwycieza".. tylko nie zawsze tak jest.