Jestem z chłopakiem od 3 lat. Mieszkamy razem od ponad dwóch lat. Na poczatku znajomosci zdradzil mnie ze swoja ex, z ktora byl trzy lata. Wybaczylam. Od tamtej pory nie mam do niego zaufania. On dobrze o tym wie. Przez jakis czas bylo dobrze. Do czasu az nie zobaczylam na jego telefonie dziwnych smsow. Tych smsow bylo wiele, i od wielu dziewczyn. Fryzjerka, kolezanka z pracy, dziwczyna poznana na imprezie. Za kazdym razem potrafil jakos mnie urobic, i znow mu wybaczalam. Lecz najbardziej boli mnie to ze ciagle utrzymuje kontakt ze swoja byla, z ktora mnie zdradzil. Nie raz widzialam wiadomosci, wysylali sobie piosenki, serduszka, buziaczki. Postawilam mu ultimatum, albo ona, albo ja. Oczywiscie wybral mnie i obiecal, ze wiecej sie z nia nie skontaktuje. Historia powtarzala sie X razy. Zaczal zapisywac jej numer jako ABC, lub imieniem innej dziewczyny. Namietnie sprawdzalam jego telefon. Tak wiem, nie powinnam. On dobrze o tym wiedzial xe go kontroluje, godzil sie na to. Znalam jego hasla do portali spolecznosciowych itd. Ostatnio zauwazylam ze zalozyl haslo na telefom, i zmienil wszystkie inne hasla. Ukrywa przede mna wszystko, gdy lezymy obok siebie i dostanie smsa, nie odczyta go dopoki nie odejde dalej. Na sama mysl o tym ze znow z nia pisze, jest mi slabo. Ciagle mi ona sni. Mecze sie. Rozumiem, ze kazdy ma prawo do prywatnosci, ale nie rozumiem tego jak mozna to robic osobie, ktora tak duzo wycierpiala przez niego, przez to ze pisal, spotykal sie z innymi dziewczynami wtedy, kiedy ja czekalam na niego w domu z cieplym obiadkiem. Nieraz chcialam sama zaczac pisac z jakims chlopakiem, spotkac sie z kims, ale ` niestety ` ja tak nie potrafie.
Powiedzcie mi, moze wy mialyscie podobna sytuacje? Co mamz robic? Mozemy dotykac siebie nawzajem, nie mamy prawa dotknac swoich telefonow. To jest normalne?
na 99% odnowił kontakty ze swoją ex.. jak zrobił sie taki tajemniczy, pozmieniał hasła coś musi być na rzeczy.
Tez jestem prawie pewna, ze znow jest cos na rzeczy...
Rozmawialismy o tym, mowil ze jezeli tak moze odzyskac moje zaufanie, moge sobie patrzec w jego telefon- przeciez nie ma nic do ukrycia (haaaha.) A teraz jak pytam, czy moze usunac to haslo odpowiada ` zapomnij ` .
Nie wiem co mam Ci poradzić zbytnio. bo masz tylko podejrzenia, nie masz twardych dowodów. ale mówie, coś musi być jak wcześniej miałaś dostęp do tego a teraz nagle to zmienił. Obserwuj go, popytaj koleżanek może ktoś ich razem widział, spróbuj podglądnąć jakie ma hasło na tel.
Nie ma mozliwosci zeby sie spotkali, bo ona mieszka od niedawna w Szkocji. Ale to nie roznica, bo samo pisanie z nia jest dla mnie czyms strasznym!
Podpatrzylam haslo, ale nie mam jak narazie mozliwosci zeby wyczytac cokolwiek, bo wszedzie chodzi z telefonem... Ale klamstwo ma krotkie nogi, takze jesli znow mnie oszukuje, predzej czy poznien to wyjdzie.
Poczekam na odpowiedni momemt, i wtedy znow go sprawdze, mimo ze w srodku cos mi mowi ` nie rob tego, nie powinnas `. Moze go upije?
)
Ale pisałaś, że z innymi dziewczynami też pisał, może inną sobie znalazł bo jak mówisz że ex wyjechała to odpada. Mieszkacie razem, w nocy jak zaśnie łap za jego telefon. Trochę to nie uczciwe no ale musisz to sprawdzić bo nie bedziesz żyła w niepewności. A zwracałaś mu uwagę, że nie podoba Ci sie jak wypisuje z innymi laskami nie koniecznie z jego ex? :*
Ja bym się nie bawiła w żadne gierki. To nie jest facet, z którym warto wiązać przyszłość, a ty jeszcze poniżasz się bawiąc się w szpiega.
Dziewczyno uciekaj od niego czym predzej, robisz z siebie podnozek.
Autorko porzuć konspirację i pomyśl o sobie. Nie szkoda ci czasu na myślenie, co on ma w tym telefonie?
Myślicie, że tak łatwo jest zostawić kogoś z kim sie było 3 lata mimo tego że rani nas i krzywdzi?
A ty myślisz, że ciebie pierwszą to spotkało?
Nie, tylko gdzie nie wejde to od razu pierwsza rada zostaw go ![]()
Ale pisałaś, że z innymi dziewczynami też pisał, może inną sobie znalazł bo jak mówisz że ex wyjechała to odpada. Mieszkacie razem, w nocy jak zaśnie łap za jego telefon. Trochę to nie uczciwe no ale musisz to sprawdzić bo nie bedziesz żyła w niepewności. A zwracałaś mu uwagę, że nie podoba Ci sie jak wypisuje z innymi laskami nie koniecznie z jego ex? :*
Jasne, ze tak. Pisal z innymi, ale od jakiegos czasu wiem, ze z zadna nie pisze, oczywiscie pomijajac bylą.
Wiem ze jemu tez jest z tym ciezko, ze go ciagle kontroluje, ze mu nie ufam itd. Ale ja juz mu powiedzialam ze ja sie nie zmienie pod tym wzgledem, bo jesli nawet nie zdradzi mnie fizycznie to w mojej glowie zawsze bedzie to samo.
Nie chce pochopnie podej,owac jakichkolwiek decyzji, bo juz takich rozstan-powrotow i krzykow jest wiele za mna
duzo razem przeszlismy, gdy caly swiat mowil idz w prawo, my trzymajac sie za rece poszlismy w lewo.
Wiem, ze to zle kontrolowac ciagle druga osobe, ale nie zrozumie tego nikt kto chodz raz nie byl w takiej sytuacmi. Jak bede miala okazje, wykorzystam ja i sprawdze ten telefon. Jesli znajde kolejny raz dziwne smsy, bedie koniec, jesli nie- to bedzie pierwszy krok zeby znow zaczac ufac, moze nie na 100% ale zawsze to cos
Przepraszam za bledy, ale pisze na tablecie, ktory strasznie sie zacina i nie chce mi sie za kazdym razem sie cofac i poprawiac ![]()
15 2014-10-02 19:12:50 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-10-02 19:13:11)
To dlaczego teraz idziecie każde w swoją stronę? Nie dotykaj mojego telefonu, mojego biurka, mojego świata...
To dlaczego teraz idziecie każde w swoją stronę? Nie dotykaj mojego telefonu, mojego biurka, mojego świata...
Wlasnie.. dlaczego..
Facet ci wali rogi aż miło, a ty się zastanawiasz co zrobić żeby minio nie zerwał ze złości, że mu postawisz ultimatum.. brawo jasiu
Summerka napisał/a:To dlaczego teraz idziecie każde w swoją stronę? Nie dotykaj mojego telefonu, mojego biurka, mojego świata...
Wlasnie.. dlaczego..
A nie myślałaś, żeby o to zapytać swojego partnera?
Zanim ty zajrzysz do tego telefonu, to interesujące cię smsy mogą być już pokasowane. Przecież znacie się tak długo.
My naprawde duzo rozmawiamy, mowimy co nas boli, co mozemy zmienic, zeby bylo lepiej. Na prawde zalezy Nam na tym zwiazku. Samo to ze w wieku 18 lat wyjechalismy we dwoje na drugi koniec swiata, i nie patrzac na zdanie innych zyjemy razem i do czegos razem doszlismy.
Zdaje sobie sprawe, ze moze tak robic, kasowac smsy, lub usuwac polaczenia, jestem tego swiadoma. Gdy pytam go prosto z mostu czy utrzymuje nadal z nia kontakt mowi ze nie.. ale ja ciagle mam jakies podejrzenia, tym bardziej wlasnie, ze ustawil haslo na telefon, zmienil haslo na facebooku, a na jego telefonie nawet nie moge sprawdzic godziny.. [?]
20 2014-10-02 19:37:48 Ostatnio edytowany przez maga164 (2014-10-02 19:41:06)
Powiedzcie mi, moze wy mialyscie podobna sytuacje? Co mamz robic? Mozemy dotykac siebie nawzajem, nie mamy prawa dotknac swoich telefonow. To jest normalne?
Nie ruszanie czyjegoś telefonu jest jak najbardziej normalne. Zdradzanie z drugiej strony normalne nie jest. Jak masz się cały czas martwić to po co to wszystko?
Sama się wściekam kiedy ktoś mi zagląda bez pozwolenia do komputera czy do telefonu. Dla mnie to trochę jak przeglądanie dziennika - masz na tacy co ten ktoś robił w ciągu dnia, co lubi a czego nie, może nawet jakieś prywatne przemyślenia, przegląd wydatków - różne rzeczy, które mimo wszystko chcemy mieć zachowane dla siebie. Z różnych powodów.
Wedlug mnie w zwiazku nie powinno sie miec nic do ukrycia. Gdyby nie uciekal z telefonem do lazienki gdy dostanie smsa, albo gdyby nie ustawil hasla na telefonie, nie sprawdzalabym go.
Wedlug mnie w zwiazku nie powinno sie miec nic do ukrycia. Gdyby nie uciekal z telefonem do lazienki gdy dostanie smsa, albo gdyby nie ustawil hasla na telefonie, nie sprawdzalabym go.
To mamy dwie różne opinie na ten temat. Według mnie to i tak ma pomniejsze znaczenie czy jest coś na rzeczy i cię zdradza (choć to dosyć prawdopodobne), czy też nie - bo niezależnie od wszystkiego będziesz się ciągle zamartwiać czy aby znów nie jest ci niewierny.
(...)Wiem ze jemu tez jest z tym ciezko, ze go ciagle kontroluje, ze mu nie ufam itd. Ale ja juz mu powiedzialam ze ja sie nie zmienie pod tym wzgledem, bo jesli nawet nie zdradzi mnie fizycznie to w mojej glowie zawsze bedzie to samo.(...)
Gdy pytam go prosto z mostu czy utrzymuje nadal z nia kontakt mowi ze nie.. ale ja ciagle mam jakies podejrzenia, tym bardziej wlasnie, ze ustawil haslo na telefon, zmienil haslo na facebooku, a na jego telefonie nawet nie moge sprawdzic godziny.. [?]
Te zdania są kluczowe. Nie ufasz mu i pewnie ufać nigdy nie będziesz.
Niezaglądanie do telefonu, komputera, korespondencji innej osoby to dla mnie rzecz oczywista.
Ajj teraz to juz w ogole nie wiem co mam zrobic. Macie racje ze zwiazek bez zaufania to nie zwiazek. I nigdy nie bedzie juz tak jak przed zdradą.
Nie, tylko gdzie nie wejde to od razu pierwsza rada zostaw go
I to Ci powinno dać do myślenia, że to nie jest facet dla Ciebie.
On coś przed Tobą ukrywa, a Ty kontrolujesz. Bez sensu taka relacja.
My naprawde duzo rozmawiamy, mowimy co nas boli, co mozemy zmienic, zeby bylo lepiej. Na prawde zalezy Nam na tym zwiazku. Samo to ze w wieku 18 lat wyjechalismy we dwoje na drugi koniec swiata, i nie patrzac na zdanie innych zyjemy razem i do czegos razem doszlismy.
Zdaje sobie sprawe, ze moze tak robic, kasowac smsy, lub usuwac polaczenia, jestem tego swiadoma. Gdy pytam go prosto z mostu czy utrzymuje nadal z nia kontakt mowi ze nie.. ale ja ciagle mam jakies podejrzenia, tym bardziej wlasnie, ze ustawil haslo na telefon, zmienil haslo na facebooku, a na jego telefonie nawet nie moge sprawdzic godziny.. [?]
A wcześniej korzystałaś z jego telefonu i nie miał nic przeciwko temu?
(...)zwiazek bez zaufania to nie zwiazek. (...)
Wniosek?
Telefon faceta to rzecz święta być powinna. To są prywatne sprawy jego i od jego dobrej woli zależy, czy ustali hasło czy nie.
Bardzo często kobiety gdy zobaczą coś co było dawno, jakiś zagubiony sms, jakieś foto panikują a potem wypominają. Takim sprawdzaniem, brakiem swobody to wpędza się faceta w pułapkę, która obija się przede wszystkim na osobie sprawdzającej.
tuturutu napisał/a:My naprawde duzo rozmawiamy, mowimy co nas boli, co mozemy zmienic, zeby bylo lepiej. Na prawde zalezy Nam na tym zwiazku. Samo to ze w wieku 18 lat wyjechalismy we dwoje na drugi koniec swiata, i nie patrzac na zdanie innych zyjemy razem i do czegos razem doszlismy.
Zdaje sobie sprawe, ze moze tak robic, kasowac smsy, lub usuwac polaczenia, jestem tego swiadoma. Gdy pytam go prosto z mostu czy utrzymuje nadal z nia kontakt mowi ze nie.. ale ja ciagle mam jakies podejrzenia, tym bardziej wlasnie, ze ustawil haslo na telefon, zmienil haslo na facebooku, a na jego telefonie nawet nie moge sprawdzic godziny.. [?]A wcześniej korzystałaś z jego telefonu i nie miał nic przeciwko temu?
Czy korzystalam... po prostu gdy chcialam cos sprawdzic, lub zadzwonic z jego telefonu, nie bylo problemu. Teraz gdy spojrze w strone telefonu to szyderczo sie usmiecha i * coooo.. juz bys chciala sprawdzic* i ucieka odczytac smsa. A jesli chodzi o facebooka, wchodzilam czesciej, ale tylko ze wzgledu na osobe ktora on mial w znajomych, ja nie i po prostu chcialam wejsc na jej profil. On o tym wiedzial. z reszta, na facebooku nie przebywal czesto i wiedzialam ze z nikim nie pisze. Teraz i to jest zablokowane.
.
Bardzo często kobiety gdy zobaczą coś co było dawno, jakiś zagubiony sms, jakieś foto panikują a potem wypominają.
Problem w tym ze czesto widze takie `zagubione` smsy. Ostatnio ponad miesiac temu, to dawno? Tym bardziej ze wlasnie miesiac bulam u siostry za granica i w ogole sie nie widzielismy. A odkad wrocilam telefon ma haslo.
Czyli zamiast się stęsknić po miesiącu rozłąki obwarował się hasłami? A może nie chciał, żebyś wyjeżdżała? Faktem jest, że ma jakieś swoje życie, do którego nie masz hasła. Ty nie masz zaufania i on też do ciebie nie.
Dziewczyno nad czym Ty się zastanawiasz, nie masz do niego zaufania, powtórzę raz jeszcze ZAUFANIA, czyli podstawy związku. Jak ty chcesz cokolwiek z nim budować, jakąkolwiek przyszłość skoro nie możesz mu ufać? Czy do 70-siątki będziesz latać jak kot z pęcherzem, żeby przejrzeć mu telefon?
Ty jesteś od niego uzależniona, od typa człowieka, który nazywany tu jest draniem. On się nie zmieni, zdradzał cię od początku znajomości, a ty nadal w tym tkwisz, dajesz sobie kity jakieś wciskać, on się dobrze bawi twoim kosztem, nie widzisz tego?
powinnaś poszukać na forum wątku o kobietach kochających za bardzo.
.
Bardzo często kobiety gdy zobaczą coś co było dawno, jakiś zagubiony sms, jakieś foto panikują a potem wypominają.Problem w tym ze czesto widze takie `zagubione` smsy. Ostatnio ponad miesiac temu, to dawno? Tym bardziej ze wlasnie miesiac bulam u siostry za granica i w ogole sie nie widzielismy. A odkad wrocilam telefon ma haslo.
Ma hasło telefon, by go nie przeglądać. Ok.
Przeglądanie czyjegoś tel. to oznaka niedowartościowania, braku wiary w siebie i braku własnego życia. Co po kobiecie, która nie ma żadnej wartości?
No nic.
34 2014-10-02 20:49:24 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-10-02 20:53:23)
On zdradza i wypisuje z panienkami, a Ty sie martwisz. Albo olej to i niech robi co chce, albo skoncz ten "zwiazek".
Przegladanie jego telefonu nic nie da, to nie zmieni jego zachowania.
A co jej po takim bezwartosciowym facecie? Nie ma zadnej wartosci ten koles, tylko podloge nim wytrzec.
Autorka zostala zdradzona, on ciagle wypisuje smsy wiec nie dziwne , ze ma ochote sprawdzac. Gdyby nie miala powodow to by mozna bylo mowic o braku pewnosci siebie.
tuturutu napisał/a:.
Bardzo często kobiety gdy zobaczą coś co było dawno, jakiś zagubiony sms, jakieś foto panikują a potem wypominają.Problem w tym ze czesto widze takie `zagubione` smsy. Ostatnio ponad miesiac temu, to dawno? Tym bardziej ze wlasnie miesiac bulam u siostry za granica i w ogole sie nie widzielismy. A odkad wrocilam telefon ma haslo.
Ma hasło telefon, by go nie przeglądać. Ok.
Przeglądanie czyjegoś tel. to oznaka niedowartościowania, braku wiary w siebie i braku własnego życia. Co po kobiecie, która nie ma żadnej wartości?
No nic.
Wyraziles swoje zdanie, ok. Ale tutaj nie chodzi chyba o ocenianie osob, tylko o pomoc, porade tak? Czy to, ze bylam zdradzana, i robie cos w kierunku aby upewnic sie w niewiernosci partnera od razu robi ze mnie kobiete bez zadnej wartosci? Chyba cos Ci sie pomylilo
panu juz podziekujemy.
Zerwij!
Pokaż mu, że nie tolerujesz takiego zachowania, niech poczuje, że może Cię stracić, inaczej nic nie zmienisz.
Hmmm, niełatwa sprawa.
Na zdradę nie masz dowodów, tylko podejrzenia,które mogą wynikać z tego co wydarzyło się kiedyś.
Z jednej strony wiesz ,że byłby zdolny cię zdradzić, oszukać, nakłamać. Z drugiej strony czujesz ,że jesteście sobie przeznaczeni, że jest między Wami 'więź'.
Wydaje mi się,że oboje ranicie się nawzajem. Ty ranisz Jego napastowaniem,sprawdzaniem,doszukiwaniem się dowodów na kłamstwo ,zdradę ( i chcę żebyś wiedziała,że ja pewnie zachowywałabym się tak samo),on Ciebie tym ,że nie zachowuje się fair.
Jeżeli naprawdę zależy Ci na tym związku, musisz postawić sprawę jasno.
Proponuję szczerą rozmowę. Wyrzuć z siebie wszystko, powiedz co boli, jak boli.
Niech on też wszystko wyjaśni.
I cóż, oboje jesteście dorośli, po co trwać w czymś takim ( jeśli faktycznie kombinuje coś na boku). Wytłumacz mu,że jak tak Go ciągnie do innych, do byłej to Ty zwracasz Mu wolność. Bo po co tkwić w takim gównie?
Remi napisał/a:tuturutu napisał/a:.
Bardzo często kobiety gdy zobaczą coś co było dawno, jakiś zagubiony sms, jakieś foto panikują a potem wypominają.Problem w tym ze czesto widze takie `zagubione` smsy. Ostatnio ponad miesiac temu, to dawno? Tym bardziej ze wlasnie miesiac bulam u siostry za granica i w ogole sie nie widzielismy. A odkad wrocilam telefon ma haslo.
Ma hasło telefon, by go nie przeglądać. Ok.
Przeglądanie czyjegoś tel. to oznaka niedowartościowania, braku wiary w siebie i braku własnego życia. Co po kobiecie, która nie ma żadnej wartości?
No nic.Wyraziles swoje zdanie, ok. Ale tutaj nie chodzi chyba o ocenianie osob, tylko o pomoc, porade tak? Czy to, ze bylam zdradzana, i robie cos w kierunku aby upewnic sie w niewiernosci partnera od razu robi ze mnie kobiete bez zadnej wartosci? Chyba cos Ci sie pomylilo
panu juz podziekujemy.
Upewnianie się w wierności lub niewierności poprzez sprawdzanie czyjegoś tel. to desperacja. To znak, że nie ma się własnego życia, poczucia swojej wartości w sumie. Bo gdyby była ta dobra ocena siebie, to ten facet, nie poszuka innej, nie pomyśli o innej a jeśli nawet, to niczego nie zmieni w ocenie siebie samego.
Cóż, też dziękuję, bo widzę, że pani autorka chce słuchać, co jej pasuje tylko. Tak bywa często.
Ananasowa.. juz nie raz o tym rozmawialismy. I zawsze konczylo sie tak samo. Mowilam, zeby nie ukrywal przede mna wszystkiego, bo to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze cks jest na rzeczy, ze znowu z nia pisze, albo z inna. On powie, zebym mu zaufala. On nie rozumie tego ze nie da sie ot tak po prostu zaczac ufac. Nie rozumie tego, bo ja nigdy go nie zdradzilam, nie dalam powodu do zazdrosci. I znow bedzie moj placz, nerwy, papieros jeden za drugim, a on powie ze nic sie nie dzieje i zebym dala juz mu spokoj. Wrocil po pracy, jak zwykle bardzo pozno, i zamiast ze mna posiedziec, nawet wspolnie poogladac telewizje, to on zalozyl sluchawki i slucha muzyki, a ja jak zwykle, wieczor spedzam sama. No, nie tylko wieczor, bo calymi dniami siedzi w pracy. Dlatego tez opisuje moj problem tutaj, po prostu nie mam komu o nim powiedziec.
40 2014-10-02 21:55:01 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-10-02 21:57:17)
odnosnie przegladania telefonow czy poczty itp.t ojest natura czlowieka jezeli jest ok i ufa nie bedzie ale jak juz sa jakies podejrzenia i cos sie dzieje to czowiek chche to sprawidzic zeby sie upewnic wiem ze to nie zawsze w pozradku ale jestem za jak sa podejrzenia bo gdyby ktos nic nie mial na sumieniu to by sam dal przejrzec a zazwyczaj takie osoby nie chca
po drugie jezeli ty do niego ju zpo roku nie mialas zaufania to po co ci jescze te dwa lata byly j awiem ze ludiz esi enei zmieniaja jak zrobil to wtedy ze sowja byla bylo od razu zakonzcyc albo bardzo pilnowac a jak co s znalazlas skonczyc bo im dluzej tuym gorzej sie rozstac i wiem ze osoba ktora kocha i jest przez druga krzywdzona zawsze ma gorzej w zakonczenou zwiazku
i nie trzerba miec dowodow na zdarde jak dla mnie bo szkoda nerwowo i wogole jezeli keidys to zrobil i dalje ma kontakty i jescze to ukrywa to jest bardzo duze prawdopodobienstwo ze mogl jescze raz zdradzic i sie kryje z tym wzystkim
wogole czasami uwazamze jak ktos ma zbyt gleboki kontakt z bylym byla to lepiej nie wchodzic w taki zwioazek bo jescze soebi nie ulozyl zycia w pojedynke
skoncz to puki czas bo bedzie cie to meczylo i jak nie ufasz to tez bez sensu bo to podstawa jak mowila lovelka17
nawet jak ktos chialby z czyms zazartowac to zawsze zaszczepi niepewnosc i potem sa problemy wiec dla mnie powinny byc sytuacje jasne i pelna szcerosc a nie klamanie ukrywanie sie itp.
Zgadzam się z mar3. Samej mi się zdarzyło sprawdzić, np byłego, ale to bardziej ja powiedziałam, że chciałabym zobaczyć co w tym telefonie ma. On dał i już było coś niepokojącego, ale no nic, a potem zostawił mnie dla innej jakiś czas później. Ja po prostu wiedziałam, że coś jest nie tak. Czy sprawdziłabym sama telefon, jakby nie było go obok? Nie wiem, ale rozumiem, że ktoś kto ma silne podejrzenia, jest może zwodzony sprawdzi. Jak widać po tematach zwykle wtedy okazuje się, że coś na rzeczy jest, więc to nie jest wcale histeria jakaś. Właśnie, jak w związku się dzieje dobrze, obie strony są ok, to wręcz nie czuje się potrzeby. My z facetem nie bronimy sobie zaglądać, ale też rzadko spojrzymy coś, jak już to częściej przypadkiem - właśnie dlatego, że widzimy, że możemy sobie wzajemnie ufać. Ten związek jest lepszy niż z byłym, nie ma co porównywać. Nie czuć potrzeby sprawdzania, po prostu między nami jest ok. No i zwykle wtedy tak jest, a nie, że ona okropna zazdrośnica i że będzie sprawdzać każdego, niedobra. Czasem potem się upewni, że miała rację i wtedy nie marnuje już czasu na tego faceta np i może zerwać czy co tam chce. Ma dowód, że to nie są tylko jej wymysły. Dlatego prywatność, prywatnością, ale w takich sytuacjach ja osobiście sprawdzenie mogę zrozumieć.
Co do sytuacji autorki to dla mnie też on Cię raczej oszukuje. Już to, że pisze z tyloma kobietami, ukrywa, pewnie nawet ich nie znasz wiele mówi. A dodatkowo widziałaś nie raz dwuznaczne smsy, a on Cię jak piszesz urabiał, czyli sama widzisz, że jest nie w porządku. Skoro widzi, że Ty cierpisz, a dalej tak robi, no to dobrze nie świadczy. A jak piszesz już Cię zdradził na początku związku, dałaś mu szansę, a on niewiele robi pod kątem, by być lepszym. Takie jest moje zdanie. Może nie chcesz tego słyszeć, ale po prostu uważam, że on jest niedojrzały, nie tak zakochany jak Ty i do tego nieuczciwy wobec Ciebie, tak myślę po tym co napisałaś.
truskaweczka ja wlasnie tez tak kiedys mialem byly klastwa znalazlem potem zablokowala haslem niby ok miala nie robic dalem spokoj n akilka miesiec chba nawet pol roku i znowu sie zdarzykla podejrzana sytuacja mowi mi ze sie umowila z kolazanka i nie mozemy si ewidzec po pracy, wiec ok nastepnego dnia patzre w jej telefon a kolezanka napisala jej ze nie moze sie spotkac a bylo to jescze przed moim skonczeniem pracy. ale taki czlowiek sie nei zmieni i tyle tan co kjlamie prosto w oczy tez co zdradza i tak dalej niestety nie ma co wiezrzcy w jakies wielkie zmiany, zmienic to mozna nawyki a niecharakter
dziewczyno! przez trzy lata z takim dupkiem?! który wiecznie kłamie?! to jest pewne, że odnowił z nią kontakty, miał dość bycia szpiegowanym przez Ciebie, tak więc założył hasło na telefon. typowy lowelas. proszę Cię, zerwij, zanim kolejny raz zaboli, ten kolejny raz może okazać się mocniejszy, bo historia lubi się powtarzać. masz swoją wartość. a przede wszystkim jesteś wierna, i nie masz nic do ukrycia. kwestia czasu i ktoś inny pojawi się w Twoim życiu, ktoś to będzie wart wszystkiego.
44 2014-10-03 08:05:27 Ostatnio edytowany przez Czarna Kotka (2014-10-03 08:06:11)
"Bo gdyby była ta dobra ocena siebie, to ten facet, nie poszuka innej, nie pomyśli o innej a jeśli nawet, to niczego nie zmieni w ocenie siebie samego. "
O, a jak facet siebie ceni, to babka też nie pomyśli o innym, w życiu
Wczytaj się w jej historię, oni wyjechali gdzieś jaki 18-latki i zaczęli wspólne życie. To bardzo młody wiek jak na związek na całe życie.
Chłopak się prawdopodobnie po prostu nie wyszalał, na co wskazywało radosne rozsiewanie smsów po wszystkim co było w okolicy, było rodzaju żeńskiego i nie uciekło na drzewo. A to co robi teraz jest zwyczajnie okrutne. Bez względu na to, czy ją teraz zdradza czy nie.
"Takim sprawdzaniem, brakiem swobody to wpędza się faceta w pułapkę"
A facet jak to facet, rączek nie ma, nóżek nie ma i ust też nie ma, po prostu da się zatoczyć do pułapki i w niej biedny siedzi.
A teraz odpowiedz mi na jedną rzecz: czy chciałbyś być z kobietą, która zachowuje się jak facet autorki wątku? Wszędzie hasła, żadnego smsa nie przeczyta przy Tobie, tajemnice, "och oczywiście kocham cię misiu, najbardziej na świ... o czekaj, sms, odsuń się misiu bo muszę przeczytać"? Czułbyś się komfortowo w takim związku?
Autorko, raczej nie będziesz szczęśliwa w takim związku. Nie przerobiłaś swoich uczuć związanych z byciem zdradzaną, a on to, sądząc z opisu, bardziej szczenię jeszcze, a nie mężczyzna.
Nie, tylko gdzie nie wejde to od razu pierwsza rada zostaw go
Jak napiszesz jakiej rady oczekujesz to będzie nam łatwiej. Dawaj ! ![]()
napisałaś, że "zależy mu na tym związku" - i wiesz co -też tak myślę. ale uważam, że z innych pobudek.. skoro 3 lata już dzieją się takie rzeczy (począwszy od twojego wybaczenia zdrady z ex, przez danie się urobić jak tłumaczy kontakty z tłumem kobiet a jeszcze nie skończywszy..) to myślę, że ON FRAJERKI SZUKA A NIE NIE PARTNERKI NA DOBRE I NA ZŁE. brak mi słów na jego podłe zachowanie!! ten facet zdradę ma we krwi - nie licz, że się zmieni. niestety zaślepiają cię okulary miłości.. ![]()
Jestem z chłopakiem od 3 lat. Mieszkamy razem od ponad dwóch lat. Na poczatku znajomosci zdradzil mnie ze swoja ex, z ktora byl trzy lata. Wybaczylam. Od tamtej pory nie mam do niego zaufania. On dobrze o tym wie. Przez jakis czas bylo dobrze. Do czasu az nie zobaczylam na jego telefonie dziwnych smsow. Tych smsow bylo wiele, i od wielu dziewczyn. Fryzjerka, kolezanka z pracy, dziwczyna poznana na imprezie. Za kazdym razem potrafil jakos mnie urobic, i znow mu wybaczalam. Lecz najbardziej boli mnie to ze ciagle utrzymuje kontakt ze swoja byla, z ktora mnie zdradzil. Nie raz widzialam wiadomosci, wysylali sobie piosenki, serduszka, buziaczki. Postawilam mu ultimatum, albo ona, albo ja. Oczywiscie wybral mnie i obiecal, ze wiecej sie z nia nie skontaktuje. Historia powtarzala sie X razy. Zaczal zapisywac jej numer jako ABC, lub imieniem innej dziewczyny. Namietnie sprawdzalam jego telefon. Tak wiem, nie powinnam. On dobrze o tym wiedzial xe go kontroluje, godzil sie na to. Znalam jego hasla do portali spolecznosciowych itd. Ostatnio zauwazylam ze zalozyl haslo na telefom, i zmienil wszystkie inne hasla. Ukrywa przede mna wszystko, gdy lezymy obok siebie i dostanie smsa, nie odczyta go dopoki nie odejde dalej. Na sama mysl o tym ze znow z nia pisze, jest mi slabo. Ciagle mi ona sni. Mecze sie. Rozumiem, ze kazdy ma prawo do prywatnosci, ale nie rozumiem tego jak mozna to robic osobie, ktora tak duzo wycierpiala przez niego, przez to ze pisal, spotykal sie z innymi dziewczynami wtedy, kiedy ja czekalam na niego w domu z cieplym obiadkiem. Nieraz chcialam sama zaczac pisac z jakims chlopakiem, spotkac sie z kims, ale ` niestety ` ja tak nie potrafie.
Powiedzcie mi, moze wy mialyscie podobna sytuacje? Co mamz robic? Mozemy dotykac siebie nawzajem, nie mamy prawa dotknac swoich telefonow. To jest normalne?
Wiesz dlaczego tak robi?
Bo mu na to pozwalasz. Twoje podejrzenia nie rodzą się chyba z niczego.
Akceptując to wszystko dajesz mu przyzwolenie na takie zachowanie
Pytasz, co masz zrobić, ale Ty nie chcesz odpowiedzi co zrobić, a chcesz mocy sprawczej, że tak przestanie się dziać.
Póki sam nie zechce się zmienić, nie zmieni się nic. Co najwyżej możesz zmienić swoje życie, bo wszelkie zmiany należy zaczynać od SIEBIE.
Gdzieś dalej piszesz, że niełatwo jest rzucić wszystko po 3 latach.
Owszem.
Niełatwo. A myślisz, że łatwiej będzie za 10, 20, 30?
Coś złego należy zmieniać wcześniej, nie później.
Jedyne rozwiązanie to ultimatum.
Jeśli będzie potrafil się zreflektować, to będzie wiedział, co robić, a jeśli nie, no cóż - nie zależy mu. I musisz się z tym pogodzić. Pamiętaj, życie masz tylko jedno. Nie ma opcji przewiń.
Będzie bołało, nie pierwszy i nie ostatni raz dostaniesz kopa od losu
Musisz po prostu wiedzieć czego chcesz i akceptować, że czasem z niektorymi ludźmi nam nie jest po drodze.
Ludzka psychika jest nieograniczona, nie ma magicznych przycisków, musimy nauczyć się z nią żyć. Im lepiej się do tego przyłożymy, tym będziemy bardziej szczęśliwsi.
Musisz zmienić myślenie, bo nie ruszysz.
Ja bym się nie bawiła w żadne gierki. To nie jest facet, z którym warto wiązać przyszłość, a ty jeszcze poniżasz się bawiąc się w szpiega.
Dokładnie jedna z pierwszych mądrych krótkich i konkretnych rad.
A teraz odpowiedz mi na jedną rzecz: czy chciałbyś być z kobietą, która zachowuje się jak facet autorki wątku? Wszędzie hasła, żadnego smsa nie przeczyta przy Tobie, tajemnice, "och oczywiście kocham cię misiu, najbardziej na świ... o czekaj, sms, odsuń się misiu bo muszę przeczytać"? Czułbyś się komfortowo w takim związku?
Oczywiście, że chciałbym być z taką kobietą. Powiem więcej - w moim związku tak jest.
Są hasła na kontach, na profilach, na telefonie. Każdy ma prawo do swojej prywatności i ja to szanuję. Nie interesuje mnie przeglądanie czyichś profili, kont czy telefonu, więc nie mam problemu. To się nazywa zaufanie.
A owo misiaczkowanie i zero tajemnic szybko prowadzi do tego co ma autorka w swoim życiu z tym facetem - rozkminianie czy zdradził czy nie, czyli domysły nic nie znaczące a co najwyżej krzywdzące.
OK, skoro czujesz się komfortowo, że ktoś musi się koniecznie odsunąć od Ciebie, żeby przeczytać swojego smsa, to ok.
Po kilku latach spytałabym tylko czy Ty masz rogi, czy ona, czy oboje.
Widzisz, ja widzę szczerość i zaufanie w takim układzie, że komórki i fejsbuki leżą sobie niezahasłowane wolno, mąż nie sprawdza komórki ani fb żony i vice versa, bo nie czują takiej potrzeby i szanują prywatność drugiej strony, ale w każdym momencie JEST MOŻLIWOŚĆ to zrobić, a żadna ze stron nie czuje że musi się ukrywać - dlaczego - BO NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ. Po prostu. Niewyobrażalne?
Natomiast w związku, w którym jedna strona zawiodła, zdradziła, to na jej barkach spoczywa odzyskanie zaufania zdradzonego. Do punktu, w którym zdradzony poczuje się bezpiecznie. To się nazywa odpowiedzialność za własne czyny.
OK, skoro czujesz się komfortowo, że ktoś musi się koniecznie odsunąć od Ciebie, żeby przeczytać swojego smsa, to ok.
Po kilku latach spytałabym tylko czy Ty masz rogi, czy ona, czy oboje.
Widzisz, ja widzę szczerość i zaufanie w takim układzie, że komórki i fejsbuki leżą sobie niezahasłowane wolno, mąż nie sprawdza komórki ani fb żony i vice versa, bo nie czują takiej potrzeby i szanują prywatność drugiej strony, ale w każdym momencie JEST MOŻLIWOŚĆ to zrobić, a żadna ze stron nie czuje że musi się ukrywać - dlaczego - BO NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ. Po prostu. Niewyobrażalne?
Natomiast w związku, w którym jedna strona zawiodła, zdradziła, to na jej barkach spoczywa odzyskanie zaufania zdradzonego. Do punktu, w którym zdradzony poczuje się bezpiecznie. To się nazywa odpowiedzialność za własne czyny.
Straszliwie przejaskrawiasz, że tak powiem. Związek to nie małżeństwo, to para ludzi dążąca lub nie do małżeństwa. Też nikt nie odsuwa osoby bliskiej bo przyjdzie sms od wróżki, z promocji czy od kolegi, koleżanki. Ale dopytywanie się co to za sms, a potem sprawdzanie kogoś to już paranoja i brak zaufania.
Zauważ, że jeśli facet wyskoczy na piwo z kolegami, to musi opowiadać o czym i jak rozmawiał? Tak samo partnerka - wychodzi, pije piwo, rozmawia z koleżankami i co? Stresować się, bo nie wie się o czym była rozmowa lub co się działo...?
Pewien luz i swoboda to lepsze niż spowiadanie się z każdego słowa czy udostępnianie telefonu choćby.
Ty się boisz że coś się nagle stanie, jak nie ma kontroli, ja uważam, że każdy sam wie na ile sobie może pozwolić.
Gdy osoba zdradziła, tak a propo, to istnieje takie coś jak rozejście się. Nie idzie odbudować zaufania tak samo jak naprawić coś by było jak przedtem.
" Ale dopytywanie się co to za sms, a potem sprawdzanie kogoś to już paranoja i brak zaufania."
Tak. I jest uzasadnione w związku w którym jedna strona zdradziła, a druga próbuje odbudować zaufanie.
Zauważ, że "rozejście się" jest równiez opcją dla osoby, która czuje się nadmiernie kontrolowana. No, o ile ma jaja. Bo jak nie ma, to będzie udawać że jest ok, a na boku robić swoje.
" Ale dopytywanie się co to za sms, a potem sprawdzanie kogoś to już paranoja i brak zaufania."
Tak. I jest uzasadnione w związku w którym jedna strona zdradziła, a druga próbuje odbudować zaufanie.
Zauważ, że "rozejście się" jest równiez opcją dla osoby, która czuje się nadmiernie kontrolowana. No, o ile ma jaja. Bo jak nie ma, to będzie udawać że jest ok, a na boku robić swoje.
Dorośli ludzie rozmawiają ze sobą, ustalają zasady, potem następuje weryfikacja tych zasad. Owe zasady są po to, by nie ranić kogoś a mieć też swoje życie prywatne.
Osoba kontrolowana nadmiernie, ma też problem, bo czuje, myśli, chce, a tu co dzień insynuacje....
Remi, ale też zrozum autorkę. Ciężko planować i budować przyszłość z kimś, kto ma przed nami tajemnice. Tym bardziej, że kiedyś już miał wpadkę, więc powinien wykazać jakieś chęci współpracy, a nie hasłować cały swój majdan. Ja wychodzę z założenia, że jeżeli pojawiają się hasła i chowanie telefonu/komputera przed partnerem, to jest ku temu powód - najwyraźniej treść rozmów tam zawartych może być dla nas przykra. Ale mamy prawo wiedzieć co się dzieje w związku jeżeli podejrzewamy, że dana relacja ma na niego wpływ. Na autorka tematu ma prawo tak sądzić.
I prawda, że zawsze można się rozstać. Ale chyba chodzi o to żeby to zrobić wtedy kiedy partner zaczyna nas oszukiwać, a nie wtedy kiedy te jego zahasłowane telefony zmienią się w romans i w kochankę, do której odejdzie na amen.
Wychodzę z założenia, że nie biorę pod uwagę związku z kimś, kto zdradził. Ufam, ktoś ufa mnie, to podstawa. Po co odgrzewać kotleta skoro nigdy nie będzie smakował jak ten świeży, Foxterier?
Moze dlatego, ze z czasem smakuje nawet lepiej niz ten swiezy? Ale do tego trzeba mocnego postsnowienia obu stron na zawsze, a tutaj widac ze koles ewidentnie dalej cos kombinuje.
Znajdź sobie kogoś innego miśka ![]()
Jak tutaj czytam to wydaje mi się że mój związek jest jakiś inny... My z chłopakiem nie mamy wobec siebie żadnych tajemnic, mówimy sobie praktycznie wszystko. Jeżeli chodzi o telefony równiez nie mamy żadnych tajemnic, kiedy np jesteśmy przytuleni i do chłopaka przyjdzie SMS to odpisuje na moich oczach, tak samo jest z komputerem.
Nie jest jakis inny, tylko jest taki jak powinien byc.
60 2014-10-08 16:36:50 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-10-08 17:17:20)
Nie jest jakis inny, tylko jest taki jak powinien byc.
Dokładnie.
Zbieram się na tą rozmowę juz kilka dni, ale nie ma na co czekac. Mecze sie strasznie. Co noc sni mi sie jego ex. Chce juz byc spokojna. A przy nim to nie mozliwe ![]()
przecież to widać,że on nie traktuje cię poważnie,wie ze z każdym razem mu wybaczysz,aż tak bardzo go kochasz? Zadaj sobie pytanie-czy jesteś z nim szczęśliwa? Mój były mąż był taki sam,telefon nosił ciągle przy sobie,wiedziałam,że są jakieś kobiety z którymi pisał,tłumaczył że to tylko kolezanki,az w końcu dowiedziałam się o zdradach,brak zaufania w zawiązku jest bardzo męczący dla obu stron dlatego ja miałam dość i odeszłam,załuję ze tak późno.Tobie radzę to samo,na początku będzie ci ciężko,ale ten związek nie ma sensu.
62 2014-10-09 01:59:56 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-10-09 02:02:29)
OK, skoro czujesz się komfortowo, że ktoś musi się koniecznie odsunąć od Ciebie, żeby przeczytać swojego smsa, to ok.
Po kilku latach spytałabym tylko czy Ty masz rogi, czy ona, czy oboje.
Widzisz, ja widzę szczerość i zaufanie w takim układzie, że komórki i fejsbuki leżą sobie niezahasłowane wolno, mąż nie sprawdza komórki ani fb żony i vice versa, bo nie czują takiej potrzeby i szanują prywatność drugiej strony, ale w każdym momencie JEST MOŻLIWOŚĆ to zrobić, a żadna ze stron nie czuje że musi się ukrywać - dlaczego - BO NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ. Po prostu. Niewyobrażalne?
Natomiast w związku, w którym jedna strona zawiodła, zdradziła, to na jej barkach spoczywa odzyskanie zaufania zdradzonego. Do punktu, w którym zdradzony poczuje się bezpiecznie. To się nazywa odpowiedzialność za własne czyny.
Takie samo mam podejście
Szczerze mówiąc, właśnie tak jest, nie zaglądamy sobie, ale w razie czego wszystko zależy bez uciekania "ej, to moje, muszę iść do łazienki pogadać czy napisać smsa". Dla mnie to by było nie do końca już fajne, ale też oczywiście rozumiem, że komuś innemu może odpowiadać.
A jej facet niby początkowo zgodził się, by spojrzała w jego telefon, ale tutaj pewnie to, że wszystko ok, to była zasłona dymna. Potem jak widać kręcił, w telefonie zmieniał nazwy kontaktów, pełno smsów od "koleżanek". No moim zdaniem fair to on chyba nie jest. Nie ma co się szarpać.