Znany wszystkim scenariusz: oboje w związkach, nieszczęśliwi, bla bla bla spotykają się, romans trwa. Nagle (nie wiadomo czy jego inicjatywa czy żony) on zostaje sam i zaczyna domagać się tego samego od drugiej strony tj. kochanki. Bo skoro on jest sam, to ona już też powinna...
Czy można wejść bezpiecznie w związek z człowiekiem, o którym wiemy, że wcześniej oszukiwał?
Czy zdrada przekreśla człowieka na zawsze?
Czy można wyzbyć się obaw, że jeśli zrobił to żonie to następnej też? Bo taki ma charakter...
Czy można oceniać człowieka po jego wcześniejszych błędach?
1 2014-09-29 17:07:23 Ostatnio edytowany przez MałaMi2014 (2014-09-29 17:09:09)
Nie.
Nie.
Nie.
Nie.
Czy można oceniać człowieka po jego wcześniejszych błędach?
Zależy jaki margines przewidujesz na "błędy". Dla niektórych to mieści się w liczbie 1 w kwestii jednorazowej "wpadki" =zdrada, dla niektórych ktoś kto zdradzał latami (byle z 1 osobą
) też wychodzi na 1. A dla innych można te błędy stale popełniać, bo "dla kochanego misiaczka nigdy dość cierpliwości".
Wg mnie błąd to akcja jednorazowa z klauzulą, że nie będzie powtórki.
W Twoim przypadku była opcja nr 2 i 3, a dla mnie popełnianie tego samego "błędu" więcej niż raz to już nawyk, a dalej to przechodzi w CHARAKTER.
Dobrze znasz odpowiedź na to pytanie..
Nie...
Nie...
Nie...
Tak...
Znajomość była jedna ale długa...
Musi ciężko się żyć z kimś o kim wiemy, że w taki sposób postępuje. To chyba jak siedzenie na bombie...
Skreślony na zawsze tak?
Odwróćmy sytuacje :
Kochanka ma meza .
Czy on nie obawia sie ze kochanka potraktuje go jak własnego meza ?
Dlaczego kochance nie przeszkadzało jak on zdradzał zone a teraz jest mnóstwo obaw czy ja tez to spotka ?
Odwróćmy sytuacje :
Kochanka ma meza .
Czy on nie obawia sie ze kochanka potraktuje go jak własnego meza ?Dlaczego kochance nie przeszkadzało jak on zdradzał zone a teraz jest mnóstwo obaw czy ja tez to spotka ?
Bo kochanka nie brała na poważnie kogoś kto chciał się tylko bawić, a poważnie się zrobiło jak on został sam.
Odwróćmy sytuacje :
Kochanka ma meza .
Czy on nie obawia sie ze kochanka potraktuje go jak własnego meza ?Dlaczego kochance nie przeszkadzało jak on zdradzał zone a teraz jest mnóstwo obaw czy ja tez to spotka ?
Oj tam oj tam Rybko czepiasz się...
Swoją drogą to zabawne zdrajcy boją się o wierność...
ryba81 napisał/a:Odwróćmy sytuacje :
Kochanka ma meza .
Czy on nie obawia sie ze kochanka potraktuje go jak własnego meza ?Dlaczego kochance nie przeszkadzało jak on zdradzał zone a teraz jest mnóstwo obaw czy ja tez to spotka ?
Bo kochanka nie brała na poważnie kogoś kto chciał się tylko bawić, a poważnie się zrobiło jak on został sam.
To dlaczego teraz kochanka na poważnie to bierze ? Niech sie bawią dalej. Jedna przeszkoda juz zniknęła Zona. A z meza kochanka dalej bedzie urabiać jak do tej pory .
MałaMi2014 napisał/a:ryba81 napisał/a:Odwróćmy sytuacje :
Kochanka ma meza .
Czy on nie obawia sie ze kochanka potraktuje go jak własnego meza ?Dlaczego kochance nie przeszkadzało jak on zdradzał zone a teraz jest mnóstwo obaw czy ja tez to spotka ?
Bo kochanka nie brała na poważnie kogoś kto chciał się tylko bawić, a poważnie się zrobiło jak on został sam.
To dlaczego teraz kochanka na poważnie to bierze ? Niech sie bawią dalej. Jedna przeszkoda juz zniknęła Zona. A z meza kochanka dalej bedzie urabiać jak do tej pory .
Nikt nie pisał, że ona bierze na poważnie, tylko, że on, bo sam został...
To jak nie bierze to po co o tym rozmyśla, głowę sobie zawraca? :>
To jak nie bierze to po co o tym rozmyśla, głowę sobie zawraca? :>
To już jej głowa ![]()
A pytanie brzmiało czy można wierzyć komuś kto w poprzednim związku oszukiwał? Co zrobić z tą wiedzą? Wycofać się od razu czy też dać szansę.
Dostałaś odpowiedź. Kiepsko z czytaniem ze zrozumieniem..
14 2014-09-29 17:53:45 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2014-09-29 17:55:58)
ryba81 napisał/a:MałaMi2014 napisał/a:Bo kochanka nie brała na poważnie kogoś kto chciał się tylko bawić, a poważnie się zrobiło jak on został sam.
To dlaczego teraz kochanka na poważnie to bierze ? Niech sie bawią dalej. Jedna przeszkoda juz zniknęła Zona. A z meza kochanka dalej bedzie urabiać jak do tej pory .
Nikt nie pisał, że ona bierze na poważnie, tylko, że on, bo sam został...
Ona nie bieze go na poważnie ale zastanawia sie czy warto wejść w związek z człowiek który oszukiwał ?????
A moze zrobiło sie poważne bo kochanka mimo ze nieszczęśliwa w małżeństwie nie chce od meza odejść bo tamto miało byc tylko zabawa a sprawa sie mimo wszystko skomplikowała a i obawa ze maz sie dowie ???
Dostałaś odpowiedź. Kiepsko z czytaniem ze zrozumieniem..
Wychodzisz z założenia, że ludzie nie zmieniają się i nie daje się szansy.
Widziałam, że wiele jest tu osób, które dają szansę małżonkom po zdradzie...
MałaMi2014 napisał/a:ryba81 napisał/a:To dlaczego teraz kochanka na poważnie to bierze ? Niech sie bawią dalej. Jedna przeszkoda juz zniknęła Zona. A z meza kochanka dalej bedzie urabiać jak do tej pory .
Nikt nie pisał, że ona bierze na poważnie, tylko, że on, bo sam został...
Ona nie bieze go na poważnie ale zastanawia sie czy warto wejść w związek z człowiek który oszukiwał ?????
A moze zrobiło sie poważne bo kochanka mimo ze nieszczęśliwa w małżeństwie nie chce od meza odejść bo tamto miało byc tylko zabawa a sprawa sie mimo wszystko skomplikowała a i obawa ze maz sie dowie ???
Ale pytanie nie dotyczyło jej, jej szczęścia czy nieszczęścia, czy mąż wie czy nie...
17 2014-09-29 18:12:43 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-09-29 18:13:43)
MałaMi, a ja sobie myślę, że to zależy od człowieka.
Zależy jak się zachował na samym końcu, w jaki sposób, prócz oczywistego świństwa, wszystko rozwiązał, czy zdał/-je sobie sprawę z tego, jaką krzywdę wyrządził, czy też śmieje sie pod nosem i zaciera ręce z niecierpliwości, że tuż za rogiem czeka kolejna dupa.
Wszystko zależy od ludzi i nie można ich przekreślać, bo zrobili coś złego w życiu. Jestem za dawaniem szansy, no chyba że to zapaleńcy w boju są i oszustwo traktują jak swoisty rodzaj sportu.
(...)
Czy można wejść bezpiecznie w związek z człowiekiem, o którym wiemy, że wcześniej oszukiwał?
Czy zdrada przekreśla człowieka na zawsze?
Czy można wyzbyć się obaw, że jeśli zrobił to żonie to następnej też? Bo taki ma charakter...
Czy można oceniać człowieka po jego wcześniejszych błędach?
nie (chyba, że ktoś nie dba o to czy jego związek ma być związkiem podwyższonego ryzyka)
tak/nie (wszystko zależy od człowieka, wiele czynników na ma to wpływ) {1}
nie (bariery zostały przełamane)
tak
{1} przykład kolegi z mojej pracy: "...nie chcieli córki nigdzie przyjąć do przedszkola. Byłem na zebraniu w szkole syna i okazało się, że mamą jego kolegi jest dyrektorka jednego z przedszkoli. No to zawarliśmy bliższą znajomość i miejsce dla córki się znalazło..."
czy można wierzyć komuś kto w poprzednim związku oszukiwał? Co zrobić z tą wiedzą? Wycofać się od razu czy też dać szansę.
To jak to: nie wierzysz, że przez Twoją wyjątkowość oszukiwał żonę?
Nie miałaś oporów, żeby z nim być, kiedy byłaś w związku, a masz teraz, kiedy jest sam?
Poza tym ryzyko u Was podobne, bo na podobnych wozach jechaliście, kiedy w to wchodziliście.
20 2014-09-29 23:39:54 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-09-29 23:42:06)
Ja bym nigdy nie chciała na partnera kogoś,kto by zdradzał swoją stałą partnerkę ze mną. Wchodzenie w związek z kimś o kim z góry wiemy, ze jest nieuczciwy jest proszeniem się o problemy. Zaufanie komuś takiemu jest wysoce nierozsądne. Poza tym nie miałabym szacunku do osoby, która okłamuje kogoś z kim mieszka, żyje na co dzień i jeździ na obiadki do rodziny. Nie znoszę hipokryzji.