Witajcie, jestem od prawie roku w związku na dużą odległość, poznaliśmy się przez internet, do tej pory mieliśmy kontakt prawie codziennie. Jestem osobą bardzo nieśmiałą, przez co mój chłopak często narzekał na moje problemy z inicjatywą kontaktu. Rzeczywiscie, to częściej on inicjował kontakt, ja zazwyczaj czekałam na jego ruch, bo bałam się, że będę mu przeszkadzać albo miałam głupie myśli, że "może akurat nie będzie chciał rozmawiać, a będzie przymuszony" itp., wiem, że to głupie, ale niestety moja nieśmiałość jest duża, jak miałam zrobić pierwszy krok, to dosłownie czułam się zablokowana. Starałam się okazywać mu na różne inne możliwe sposoby, jak bardzo mi na nim zależy, ale to chyba nie pomogło... Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy i obiecywałam, ze zacznę częściej wykazywać inicjatywę, ale nie tak łatwo zmienić się z dnia na dzień. I tak zrobiłam spore "postępy", bo strasznie mi na nim zależy.
Przy ostatniej rozmowie telefonicznej miał do mnie znowu sporo pretensji o to, że to on częściej musi "częściej pierwszy się odzywać" (przy okazji zrobił mi przykrość, bo powiedział, ze nie wie, czy jestem tą jedyną...). Rozumiem, że tak nie może być i chcę to w sobie zmienić. On niestety stwierdził, że już wcześniej to obiecywałam i niewiele się zmieniło - to nieprawda, zmieniam się, ale powoli - on tego nie widzi.
Po tej ostatniej rozmowie on zupełnie przestał się odzywać - nie mam z nim kontaktu już prawie trzy dni... Nie reaguje na moje smsy (pisałam dwa razy - nie chcę popaść w druga skrajność nadmiernego pisania), boję się, że obraził się na amen i związek wisi na włosku. Nie chciałabym go stracić z powodu takiej głupoty
Uważacie, że on może już się do mnie nie odezwać? Powinnam dalej próbować złapać z nim kontakt czy czekac na jego ruch? I najważniejsze: czy taka moja wada charakteru - problem z inicjatywą - jest wg was wadą, przez którą można zakończyć związek? Z góry dziękuję za opinie i rady.
A widziałaś się z nim w ogóle? Czy to związek tylko przez internet? Taka nieśmiałość nie pomaga, facet może mieć dosyć ciągłe inicjowania, bo może nie widzisz czy Tobie zależy. Faceci niby udają twardych, ale w środku chcą tego samego co my chcą widzieć, że kobiecie zależy, że się stara.
Z drugiej strony może być też tak, że poznał kogoś na miejscu i Ciebie chciał się pozbyć przy okazji wpędzając Cię jeszcze w poczucie winy.
Zadzwoń i zapytaj wprost o co mu chodzi.
Same korzyści z tego będą - on zobaczy, że Tobie zależy na kontakcie a Ty dowiesz się o co mu chodzi.
Wiesz taka nieśmiałość jest słodka na początku ale jeżeli "jesteście razem" prawie rok to dla niego nie jest to nieśmiałość tylko brak zainteresowania nim i jego sprawami . Może to on myśli że wciąż ci się narzuca i to ty jesteś przymuszona do rozmowy tylko gdy on dzwoni a tak to w ogóle o nim nie pamiętasz. Po roku chyba możesz starać się żeby co któryś raz wyjść z inicjatywą pokażesz że też jest ci bliski.
Czy to jest kontakt międzynarodowy? Czy w ogóle rozmawialiście bezpośrednio? Przy tym zawsze są trudności i musi być bardzo duża zgodność osobowości żeby pokonać wszystkie trudności w zamieszkaniu razem. Wskazane byłoby spotkać się i spędzić razem przynajmniej dwa tygodnie w wakacje.