Dlaczego jedna kobieta rozwala świadomie związek drugiej kobiecie nawet swojej przyjaciółce?
Mam problem ze swoją kobietą bo jest potwornie zazdrosna ,sama kiedyś wyznała że nienawidzi innych kobiet, ciągle są jakieś spory o to że się na którąś patrzę itp .
W pracy u mnie jest pełno kobiet ciągle są o to spory dlaczego z którąś rozmawiam itp przecież to do kurr... jest praca, nie możemy nigdzie normalnie wyjść nie daj boże któreś powiem cześć bo żyję w małym mieście.
Jesteśmy ze sobą już 8 lat wiec to już poważny związek,jestem również uczciwym człowiekiem nigdy nie zdradziłem żadnej kobiety ale czasami wolał bym być sam i mieć "Święty Spokój".
Myślę, że to nie jest kwestia nienawiści, a braku pewności siebie. Twoja kobieta prawdopodobnie ma zbyt małą wiarę w siebie i dlatego każda kobieta jest dla niej zagrożeniem.
Czy często okazujesz jej miłość? Mówisz jej, że jest piękna? Że ładnie jej w tej sukience? Że robi pyszne schabowe? ![]()
myślę że okazuję jej miłość staram się być wyrozumiały ale ciągle w kółko powtarza się ta sama historia z jej zazdrością ,jest przecież kobietą przystojną nie wyglądająca na swój wiek wiele kobiet jej zazdrości.
Jestem już zmęczony z każda kobietą jest to samo , wolał bym być sam.
Kochany Autorze... masz przerąbane. Wiem co mówię ![]()
Nawet jeśli jej powtarzasz, że jest piękna, jedyna, wyjątkowa i inne trele morele,
to wszystko trafia szlag w momencie gdy spotkasz znajomą, grzecznościowo się przywitasz,
albo nie daj boże zamienisz parę słów.
Dziewczyna ma problem ze sobą, zapewne jest zakompleksiona.
Twój wpływ na jej postawę jest naprawdę znikomy.
Sama musi osiągnąć spokój ducha.
Może zaproponuj jej psychologa? Aczkolwiek uważam, że wystarczy odrobina dobrej woli
i mobilizacji, a sama przeanalizuje siebie.
Myśli, że wolisz być sam już się pojawiają, co prawda w złości, ale są.
Zastanów się nad tym poważnie, jeśli kobieta nie będzie chciała się naprawić,
życie z taką osobą to krzyż pański.
Czy ona sobie zdaje sprawę, z tego, że jest piękna?
Nie wiem mówię to co widzę ,jestem już tym wszystkim zmęczony nie chce mi się zagłębiać w kobiecą psychikę jedynie co chce to powrócić do normalnego życia.
Hej, to realizuj to co chcesz. Jesteś Panem własnego losu, i to potężnym, bo dziś mało kto wie czego chce ![]()
A jak facet facetowi "rozwali związek", bo bzyknie się z jego dziewczyną to też jest męsko-męska nienawiść? ;-) Biorąc pod uwagę, że czasem nieświadomie wychowujecie nie swoje dzieci, powinniście wyciągać do siebie na powitanie kosę zamiast ręki. :-))
Twoja dziewczyna jest patologicznie zazdrosna, ale to jej przypadek a nie ogółu żeńskiej populacji. Nie uogólniaj.
Porozmawiaj z nią! Może są jakieś wydarzenia z przeszłości, które nakręcają ją na takie myślenie?
Zastanów się czy podświadomie nie flirtujesz z innymi kobietami? Może robisz to nieumyślnie, a ona to zauważa i wyolbrzymia? I zastanów się nad sposobem w jaki mówisz jej komplementy, może robisz to "od niechcenia", "na odczepnego"?
tak.owszem są takie laski.niszczą innym co się da.
ja tez kiedys bylam glupia, ale bylam gowniara. otóz poszlam na sylwestra z kolezanką.przy nas siedzialo malzenstwo, on podpity ona wyraznie sie roztyla przy dzieciach, mieli chyba jedno 7 miesieczne. i ten pan jak sie napil to caly czas sie przystawial, caly czas mowil ze jestem piekna.
a ja glupia sie cieszylam, nawet chwili nie pomyslalam o tej biednej kobiecie.
zrozumialam to dopiero po porodzie, jak w lusterku zobaczylam tamtą kobietę-o mojej twarzy.
mialam tez kolezankę ze stancji,mieszkalysmy we trzy. gdy ona kantowala swojego chlopaka a zaczela spotykac sie z drugim, to jakos mnie to nie interesowalo. poszlysmy zawsze z tamta druga na papierosa do kuchni, puscilysmy sobie oczko i usmiechnelysmi sie. nigdy nie zastanawialam sie nad ocena moralną tej laski, która bala sie rzucic swojego faceta dla drugiej milosci. jednak przegieła pałę. pewnego dnia przyjechal do mnie niby chlopak-mowie niby, taki tam flirt.ale przyjechal z gdanska-do warszawy(tam studiowalam), wspollokatorka zagadala go tak ze do 23 nie zamienilismy ani slowa. udowodnila mi, ze jestem gorsza? upokorzyla? w zyciu bym sie tak nie zachowala, po prostu bym sie zmyla, wygasila temat, albo poszla po prostu czytac ksiazke. bo tak sie nie robi. nie byla ladniejsza, w sumie tu o urode nie chodzi. ona zawsze probowala byc lepsza od innych. troche to smutne.:( np potrafila do polnocy grac na kompie po to aby powiedziec ze przeszla o dwie plansze dalej niz jej chlopak.
11 2014-09-26 16:27:10 Ostatnio edytowany przez Koczilla (2014-09-26 16:58:17)
nokiaaa, przedstawiasz historię, w której to mężczyzna zachowuje się "nieładnie". Dlaczego więc generalizujesz? Ja bym napisała, że po prostu "są tacy ludzie".