Potrzeba bliskości - zaspokoić za wszelką cenę czy odpuścić i czekać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzeba bliskości - zaspokoić za wszelką cenę czy odpuścić i czekać?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

Temat: Potrzeba bliskości - zaspokoić za wszelką cenę czy odpuścić i czekać?

Witam wink

Postaram się opisać Wam moją sytuację w jak najbardziej zrozumiały sposób, chociaż samej ciężko jest mi ją ogarnąć...

Otóż mam problem z nawiązywaniem relacji z facetami. Przynajmniej tak mi się wydaje. Generalnie jest tak, że nie miałam do tej pory chłopaka na poważnie (nie licząc jakichś tam szczenięcych zauroczeń na koloniach i obozach). Nie wiem czym jest prawdziwy związek. Ostatnio jednak zauważyłam, że zaczęłam nawiązywać bliższe relacje z dwoma chłopakami. Nie wiem jednak jak dalej nimi pokierować. Mam wrażenie, że jestem trochę niestabilna emocjonalnie albo po prostu wychodzi na wierzch cały mój brak doświadczenia w tych kwestiach.

Pierwszego chłopaka znam od ponad trzech lat. Bardzo dobrze nam się rozmawia, jest miły, kulturalny, ułożony, zaprasza mnie w różne miejsca, daje prezenty, zabiega o kontakt, chyba coś więcej do mnie czuje. Napiszę Wam tak jak to widzę, bez ściemy. Wydaje się dobrą partią, dobrym kandydatem na stałego partnera. Myślałam właśnie pod tym kątem, żeby dać mu szansę, może nasze, a w zasadzie moje uczucie dojrzeje. Jednak na obecną chwilę traktuję go tylko jako przyjaciela, nie jest w moim typie faceta, i nie chcę go skrzywdzić, najpierw dając szansę naszemu związkowi, chociaż nie daję mu większych nadziei na przyszłość, a potem go skończyć, bo okaże się zwyczajnym niewypałem. Po prostu nie widzę nas jako pary.

Z drugim kolegą niedawno odnowiliśmy kontakt, znamy się z podstawówki. Też w zasadzie nie jest do końca w moim typie, ale dobrze nam się rozmawia, dobrze czuję się w jego towarzystwie. Nawet mnie trochę pociąga, chociaż sama nie wiem do końca dlaczego. Spotkaliśmy się już kilka razy, następne spotkanie zaplanowaliśmy na ten piątek wieczorem. Jest miły i bardzo troskliwy. Zwyczajnie spacerujemy, chodzimy na kawę albo na coś mocniejszego. Ale nadal nie czuję, żeby miała być z tego miłość. Obawiam się kolejnych spotkań, bo nie wiem jak zareaguję, kiedy on zapyta, czy chcę z nim być albo będzie chciał mnie pocałować... Może powinnam od razu, kiedy wyczuję, że facet chce czegoś więcej, uprzedzić go, że na razie jeszcze nie wiem czego chcę

Wiem jedno, czuję się bardzo samotna i czuję wielką potrzebę bycia z kimś. Nie wiem jednak jak odróżnić prawdziwe uczucie od zwykłej potrzeby bliskości z drugą osobą. Zastanawiam się, czy miłość spada jak grom z jasnego nieba, od pierwszego wejrzenia wie się, że to właśnie to, czy bywa też tak, że czasami na to uczucie trzeba poczekać. Jeśli brać pod uwagę drugą opcję, to jakimi kryteriami się kierować rozważając danie szansy facetowi? Muszę przyznać, że ja sama marzę o jakimś wielkim uczuciu, takim, które mnie pochłonie całkowicie, pozwoli ''góry przenosić''. Marzę o związku, w którym nie będę się nudzić, w którym zarówno nasze rozrywki intelektualne jak i pozostałe, w tym seks, nie okażą się z czasem zwykłą rutyną. Czy ja bujam w obłokach, nie znam życia, naoglądałąm się za dużo telenoweli i powinno zejść na ziemię? ;P A takie związki i uczucia, o których piszę w szarej rzeczywistości po prostu nie istnieją? A może mam za duże wymagania wobec facetów i powinnam się cieszyć, że ktoś zwraca na mnie uwagę, bo skończy się na tym, że przez swoje wybrzydzanie zostanę sama? Czasami już ta moja wewnętrzna potrzeba bliskości (troski z czyjejś strony, przytulenia choćby) doprowadza mnie do wniosku, że może lepiej być z kimś dla samego bycia, niż samemu... Czy może lepiej po prostu czekać i czekać na miłość... Wiem, że to bezsensowne, ale już nie wiem  jak to wszystko ''ugryźć''. Długo nie przeszkadzało mi to, że jestem sama, twierdziłam, że druga bliska osoba nie jest mi niezbędna do życia, jednak z czasem zaczęło mi jej brakować przy moim boku.

Jak mam ogarnąć ten mętlik z mojej głowie oraz relacje z facetami? Może macie jakieś porady dla mnie? Za wszystkie baardzo dziękuję.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Potrzeba bliskości - zaspokoić za wszelką cenę czy odpuścić i czekać?

Sama musisz wiedzieć jak czujesz i którego Ci brakuje na spotkanie z którym się bardziej cieszyć.
Jedno jest pewne, że z którymś w końcu musisz to urwać, bo jak oboje zaczną Cię traktować tak poważnie, poważnie to będziesz miała dodatkowy problem.

Mi się wydaje, że każde uczucie jest inne z pierwszym chłopakiem miałam wszystkie te "objawy" zakochania : motyle, rozkojarzenie, głupi uśmiech na ustach 24/7, nie jadłam żyłam miłością tongue To było takie czyste chemiczne szaleństwo burza w organizmie można powiedzieć.

Z kolejnymi było już zupełnie inaczej, dużo spokojniej więc nie ma chyba jednej recepty.

Jedno jest pewne nie warto być z kimś dla samego bycia, nie dość, że stracisz czas i może przegapisz jakaś wartościową osobę, bo jako ta w związku będziesz niedostępna to jeszcze skrzywdzisz swojego partnera dając mu nadzieje na coś czego nie ma.

Nie wiem czy istnieją jakieś ogóle kryteria. Po prostu musisz czuć, że z nim chcesz być, ze to ten. Oczywiście jak poznajesz chłopaka to widzisz czy Ci pasuje czy nie. Nie wiem co więcej można by napisać.

Każdy chciałby mieć taki idealny związek, w tych marzeniach nie jesteś odosobniona. Myślę, że takie związki są możliwe trzeba tylko znaleźć tą odpowiednią osobę i odpowiednio pracować nad związkiem. smile

3

Odp: Potrzeba bliskości - zaspokoić za wszelką cenę czy odpuścić i czekać?

Nancy



                                                Pierwsza miłość jest taka kochamy mamę tatę rodzeństwo.

                                           Nasze dorastanie uczy nas sympatii pierwszych pocałunków przyjaźni.

                                     Za każdym razem wszystkie uczucia które mamy kształtują naszą osobowość.

                                  Przyjaźń to kolejny etap w naszym życiu potrzeba bliskości rozmowy pierwsze zakochanie.

                                         Jesteśmy stworzeni aby być w stadzie (rodzina nasi bliscy koledzy koleżanki ).

                                       Ta miłość o którą pytasz jeszcze do ciebie nie przyszła - na pewno jej nie przeoczysz.

                                      Twoi koledzy dają tobie poczucie bliskości opieki (ale na razie żadnego nie kochasz).

                           Czasami kogoś kochasz od pierwszego spotkania czasami po kilku na miłość nie ma żadnej reguły.

                      Jeśli chodzi o uczucia to sama zauważysz że to ten jedyny jeśli będzie czuł to samo co ty będzie cudownie.


                      Miłość taka z filmów naprawdę istnieje ( jeśli oboje się akceptują swoje wady-zalety bardzo kochają i szanują )



                                                                                          Zbyś.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzeba bliskości - zaspokoić za wszelką cenę czy odpuścić i czekać?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024