Witam!
Mam nadzieję że to dobry dział
Otóż zaczęło się tak...nie specialnie się interesowałem dziewczynami. Miałem o wiele ciekawsze zajęcia. No i nadszedł czas że jednak zaczęło mi brakować drugiej połówki...a że jestem nieśmiały wolałem poszukać na portalu randkowym. Nie musiałem długo czekać...poznałem kobietę moich marzeń. Byliśmy jak dwie krople wody. Zawruciła mi w głowie, zmieniła życie nie do poznania, pozbawiła nałogów (PC już się nie dotykam praktycznie, a fajki żuciłem z dnia na dzień) Przez pół roku pisaliśmy do siebie i w końcu nadszedł czas na spotkanie. Było super. W pewnym momencie spotkania była "okazja" lecz bałem się...nie chciałem jej urazić / odstraszyć. Dręczyło mnie to ale jakoś to tłumiłem w sobie. Doszło do drugiego spotkania...było cudownie tylko chyba znów mi nie poszło (mówię ogólnie) ale było dużo lepiej niż za pierwszym razem i po spotkaniu piszemy w nocy i nie wytrzymałem i jej napisałem. A ona mi odpisała że jej to nie mogło to urazić bo jest moją dziewczyną i mnie kocha. Za tydzień kolejne spotkanie mimo że mieszka 80 km ode mnie a mnie zatyka. ![]()
To ja nie wiem co jest ze mną nie tak. ![]()