krrokodyll napisał/a:Dziewczyny,facet milczy,bo mu nie zależy.JA na analizowaniu tego problemu stracilam mnóstwo czasu,niepotrzebnie. Spotkalam takiego,który dzwoni i nie muszę się już zastanawiać.
Nie warto ...jak mu zależy to zadzwoni,znajdzie kontakt.
Piszcie,pomogę,doradzę,mam ogromne doświadczenie w tym temacie.
Siema, widzę że mam do czynienia i natrafiłem na Eksperta. Pozdrawiam, chylę czoła 
A odwróćmy teraz sytuacje.... Według umowy już z początku mojego związku z dziewczyną dzwonię do niej każdego wieczoru, jakoś między 19:30 a 21:30. Telefon nie jest odbierany, nie jest tak, że zawsze oddzwania do mnie. Powiem więcej, statystycznie stosunek oddzwonionych do nieoddzwonionych telefonów jest 50/50. Teraz mówisz, że jak facet nie dzwoni to mu nie zależy(poniekąd się z tym zgadzam, bo mnie zależy, więc dzwonię) ale co z nią? Czemu nie zawsze oddzwania? Albo nie, ja nie jestem jakimś aferantem znowu,ale po mojemu jak rano widzi nieodebrane połączenie, to są takie możliwości:
1) Oddzwania do mnie,
2) Pisze sms np. miłego dnia
3) Tego dnia dzwoni do mnie wieczorem jako pierwsza,
4) Stara się już odebrać telefon
Zdarza się, że przez nawet dwa miesiące żadna z powyższych opcji nie jest realizowana. O co jej chodzi? Po co te gierki?
Z tego co mi mówi, to nawet przez te dwa miechy nie ma CZASU ze mną rozmawiać, nie ma nawet S I Ł aby pogadać, czy napisać sms... Ja osobiście mało co wierzę w takie wytłumaczenia, po prostu po mojemu jest to jakiś brak zainteresowania. Przecież widzi, że ma nieodebrane ode mnie i co? Nie robi to na niej jakiegoś wrażenia? No właśnie...
Kolejna sprawa, jaką strategię zaleca mi Pani przyjąć wtedy gdy widzę że już kolejny raz nie odbiera i nie wykonuje żadnego z kroków przedstawionych powyżej? Mam po prostu konsekwentnie dzwonić każdego wieczoru po mimo, że ona znów nie odebrała wcześniej? No mówię, zdarza się, że dopiero po 2 miesiącach odbierze, albo zadzwoni. Po prostu jeśli jest 10 kwietnia, ja już od pierwszego kwietnia dzwonię, a rezultat ten sam- nieodebrane, nieoddzwonione, ona nie dzwoni i nie pisze jakiegoś sms, to co- 11 kwietnia.... 12....13.....14.... mam robić swoje i dzwonić dalej, aż w końcu albo jakoś się ze mną skontaktuje? Dodam, że nie dzwonię jak natręt, jeden telefon jednego wieczoru. Co z tym zrobi(odbierze/ nie odbierze, zadzwoni/ nie oddzwoni) to jej sprawa, ja nie dzwonię więcej niż raz jednego wieczoru. Wiek kobiety też podaję, jako obraz jej osobowości- 31 lat, zaś ja 23.
Pozdrawiam, liczę na odpowiedź 