witam
Jako dziecko nie za wiele sprzatalam dookola siebie tak mi juz pozostalo ,teraz nie pracuje w domu powinno lsnic u mnie nie ,nie mam ochoty albo to lenistwo nie umiem sie zmotywowac do dzialania może nie jestem nauczona cieżkiej pracy?
Mi sie nie chce sprzatac w domu pozniej juz mi sie nie chce bo jest za duzo tego na raz. Czasem za to mi odwali i tak sprzątam, że cały dzień to zajmuje. Wydaje mi się, że ja mam tak, że musi być albo wszystko dokładnie wymyte i odkażone albo wcale nie zrobione i może dlatego nie chce mi się do tego zabierać?
Ja się nie boję ciężkiej pracy - mogę rąbać drewno, mogę skręcać meble, zrobić co prostszy remont, po prostu sprzątać nie cierpię i cześć. Tzn mogę odkurzaczem odkurzyć, ale takie sprzątanie typu wycieranie przedmiotów z kurzu albo po prostu ładne ich układanie to dla mnie niepotrzebne po prostu. Dla mnie jest funkcjonalnie tak jak jest, a że to ładnie nie wygląda to pff.
Za to zmywam dość regularnie, bo leżakujące w zlewie (albo co gorsza w pokoju) brudne talerze pokryte resztkami jedzenia są paskudne i przyciągają robactwo.