Witajcie forumowiczki, zagladam na ten portal od niedawna,
Chcialabym sie poradzic was w pewnej sprawie; otoz chcialbym zaczac studia i waham sie pomiedzy kierunkami pedagogika nauczycielska a zarzadzanie zasobami ludzkimi. Jestem po liceum plastycznym i obecnie prowadze zajecia dodatkowe dla dzieci z plastyki wlasnie, i chcialabym sie ukierunkowac na pedagogike, bo praca z dziecmi sprawia mi frajde. Jednak wiadomo ze z praca po takich studiach roznie moze byc, dlatego mysle tez o zzl, czytalam ze to nawet bardziej przyszlosciowy kierunek, z mozliwoscia pracy za granica - a co wy o tym sadzicie? Bardziej jestem sklonna ku pedagogice, ale HR tez wydaje sie byc ciekawa praca, z misja,a moze inny kierunek polaczony z jednym i drugim? Co mozecie doradzic?
Hej,
jak na moje oko bardziej przyszłościowy jest zzl, jeśli chodzi o pedagogikę, to tego typu możliwości pracy "zabija" choćby niż demograficzny, a kierunek jest mało elastyczny - trudniej się przekwalifikować. Natomiast jeśli chodzi o zzl to przyszłość jest, ale jest to praca wymagająca znajomości przynajmniej języka angielskiego w stopniu biegłym. Więc to też zależy od Ciebie dużo. Poza tym, zależy w jakiej dokładnie działce się widzisz w zzl - co dział to inne wymagania, poziom stresu oraz potrzeba bycia dyspozycyjnym jeśli chodzi o przyszłą pracę.
Ja jednak uważam, że najlepiej tak naprawdę wybrać kierunek zgodny ze swoimi zainteresowaniami, gdyż lepiej być wybitnym w niszowej dziedzinie i w związku z tym się przebić niż być osobą przeciętną, która nie przekona do siebie przyszłego pracodawcy.
Witaj sylwia, dziekuje za twoja odpowiedz, ostatnio nasunela mi sie nowa mysl - praca socjalna - moze to bedzie strzal w dziesiatke? Jestem osoba cierpliwa, staram sie podchodzic do ludzi z usmiechem. Tylko jak wygladaja takie studia? Jakie przedmioty wchodza w gre?
Z angielskim nie bylby taki problem, mysle ze moglabym zrobic dodatkowy kurs zeby sobie ten jezyk po prostu przypomniec bo nie uzywam go zbyt czesto, myslac o zzl widzialabym siebie raczej w roli coach'a, doradcy zawodowego niz typowego headhuntera, ale te scisle przedmioty mnie troche odstraszaja, liceum skonczylam pare lat temu, orlem matematycznym nigdy nie bylam wiec hm....
Cześć,
przepraszam za opóźnienie w odpisywaniu. a nie myślałaś o psychologii? skoro chcesz pracować z ludźmi? ten kierunek jest przydatny chociażby w HRze "miękkim", a w trakcie studiów mogłabyś zobaczyć w sumie czy wolisz pracować z dziećmi czy z dorosłymi, z czym się to wszystko tak naprawdę "je" i dopiero wtedy wybrać specjalizację...
Jak chodzi akurat o zawód coacha, z tego co wiem, oprócz studiów trzeba zrobić kurs i uzyskać certyfikat.
co do pracy socjalnej, z tego co kojarzę, u mnie na uczelni to była jedna z opcji na socjologii. Kierunek kojarzy mi się raczej z administracją państwową, co jest pewnym ograniczeniem.
Ciężko generalnie coś tak wybrać "na pewniaka". Na pociechę mogę Ci powiedzieć, że ja dopiero zorientowałam się co chcę robić jak skończyłam studia, które są tylko pośrednio związane z tym co robię. Ale okazało się po prostu że się nadaję
kierunek studiów może pomóc, ale nie determinuje wszystkiego.
Moim zdaniem o wiele ciekawszym kierunkiem będzie pedagogika.
Co do psychologii też jest ok niemniej więcej ofert pracy jest zdecydowanie po pedagogice - masz możliwość zrobienia sobie bardzo wielu specjalizacji i po studiach zawsze możesz iść na dodatkowe studia podyplomowe.
W tym zakresie ciekawą opcją jest studiowanie na WSNHiD w Poznaniu. Jest tam nowa specka: gerontologia. Społeczeństwo się starzeje tak więc będzie powstawało coraz więcej ośrodków pomocy dla starszych osób.
Ciekawymi podypomówkami są też logopedia, resocjalizacja czy też filozofia.
Tak więc masz wiele opcji.
Z tego co się orientuję, jest teraz sporo ofert pracy dla osób po oligofrenopedagogice i pokrewnych kierunkach.
Po zwykłej pedagogice wczesnoszkolnej to chyba niekoniecznie będzie łatwo znaleźć pracę i nie będzie ona wysoko płatna.
Psychologia - ciekawy kierunek, ale czy są po nim szanse na pracę? Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że "przyjemne" kierunki,
jak pedagogika, czy psychologia są już w dużym stopniu przeładowane i nie gwarantują pracy. Informatyka, technika, finanse - to są studia przyszłościowe (jedne z przykładowych).
Naprawdę wybór studiów trzeba dobrze przemyśleć, bo zmarnować 3 lata lub 5 lat to nie sztuka.
Z tego co się orientuję, jest teraz sporo ofert pracy dla osób po oligofrenopedagogice i pokrewnych kierunkach.
Po zwykłej pedagogice wczesnoszkolnej to chyba niekoniecznie będzie łatwo znaleźć pracę i nie będzie ona wysoko płatna.
Psychologia - ciekawy kierunek, ale czy są po nim szanse na pracę? Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że "przyjemne" kierunki,
jak pedagogika, czy psychologia są już w dużym stopniu przeładowane i nie gwarantują pracy. Informatyka, technika, finanse - to są studia przyszłościowe (jedne z przykładowych).
Naprawdę wybór studiów trzeba dobrze przemyśleć, bo zmarnować 3 lata lub 5 lat to nie sztuka.
Nie zgadzam się. Zmarnowane to są studia na które idziemy z przymusu i nie robimy na nich nic poza chodzeniem na zajęcia (co nie jest sztuką, obojętnie od kierunku). Jasne, są sektory w których pracy jest więcej, ale realnie patrząc na rynek pracy i procesy rekrutacyjne, nietrudno zauważyć, iż w obecnych czasach dobrą pracę można dostać, jest tylko jeden warunek: trzeba być najlepszym. A ciężko być najlepszym i zaangażowanym w kierunek, do którego ani nie mamy serca, ani uzdolnień. Prosta logika.
judyta333 napisał/a:Z tego co się orientuję, jest teraz sporo ofert pracy dla osób po oligofrenopedagogice i pokrewnych kierunkach.
Po zwykłej pedagogice wczesnoszkolnej to chyba niekoniecznie będzie łatwo znaleźć pracę i nie będzie ona wysoko płatna.
Psychologia - ciekawy kierunek, ale czy są po nim szanse na pracę? Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że "przyjemne" kierunki,
jak pedagogika, czy psychologia są już w dużym stopniu przeładowane i nie gwarantują pracy. Informatyka, technika, finanse - to są studia przyszłościowe (jedne z przykładowych).
Naprawdę wybór studiów trzeba dobrze przemyśleć, bo zmarnować 3 lata lub 5 lat to nie sztuka.Nie zgadzam się. Zmarnowane to są studia na które idziemy z przymusu i nie robimy na nich nic poza chodzeniem na zajęcia (co nie jest sztuką, obojętnie od kierunku). Jasne, są sektory w których pracy jest więcej, ale realnie patrząc na rynek pracy i procesy rekrutacyjne, nietrudno zauważyć, iż w obecnych czasach dobrą pracę można dostać, jest tylko jeden warunek: trzeba być najlepszym. A ciężko być najlepszym i zaangażowanym w kierunek, do którego ani nie mamy serca, ani uzdolnień. Prosta logika.
no wlasnie mam podobna opinie, niemniej mam juz male dziecko i chcialabym uniknac blednych decyzji w zyciu