niska samoocena i emocjonalne wypalenie - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2008-03-01 09:39:00

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

niska samoocena i emocjonalne wypalenie

sad

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:21:58)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#2 2008-03-01 12:02:37

sophie
Gość Netkobiet

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Witaj Ewag. Smutna ta Twoja historia ale każda historia naszego życia ma gdzieś początek ... To, w jakiej jesteś teraz sytuacji na pewno nie stało się z dnia na dzień. Tylko przyszło małymi kroczkami. Gdzie jest więc początek ? Czy wtedy kiedy wyszłaś za mąż ? Czy wtedy kiedy urodziłaś dzieci ? Czy wtedy kiedy mąż zaczął Cię poniżać (i  tutaj też - gdzie jest początek tego poniżania, bo rozumiem ,ze nie poniżał Cię od początku trwania Waszego związku ?)  Musisz odtworzyć te małe kroczki ... żeby zrozumieć to co Cię teraz spotyka. I w żadnym wypadku nie myśl ,że jesteś bezwartościowa czy nikomu nie potrzebna. Jesteś z całą pewnością wspaniałą mamą i kobietą, która może jeszcze ofiarować temu światu bardzo wiele. Wszyscy mamy w życiu zakręty, ciemne zakamarki w których błądzimy cali w trwodze ... ale z tych zakamarków jest wyjście. Trzeba tylko trochę go poszukać. Myślę, że doszłaś do takiego punktu w życiu w którym czas na zmiany ... czas na szczerą rozmowę z mężem, czas na spojrzenie w głąb siebie i zadanie sobie ważnego pytania "czego pragnę". Nie bój się tych zmian. I życzę powodzenia i odwagi. Długie i piękne życie przed Tobą - musisz tylko je trochę poukładać.

 

#3 2008-03-01 12:18:57

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

sad

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:22:19)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#4 2008-03-01 23:04:54

novika
Gość Netkobiet

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

No dobrze, jeżeli nie umiecie rozmawiać to razem pomilczcie smile Wiesz, ważne jest żeby to było coś razem, zrobienie czegoś co was łączy ... na co oboje macie ochotę. Na pewno jest coś takiego co sprawia wam razem przyjemność. Może wspólny wypad do kina, może kolacja w restauracji, a może po prostu spacer po lesie ? Myślę, że właśnie z takich małych rzeczy buduje się związek. To taki krok po kroczku do przodu ... do lepszego zrozumienia siebie i partnera.

 

#5 2008-03-02 00:21:45

Carol
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 174

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Ewag! Jak opowiadasz: "mam dójkę małych dzieci, z którymi nie mam większych problemow". Jestes przy swoich dzieciach wiekszosc czasu i to jakie one sa jest wielka Twoja zasluga! Powinnas czerpac z tego sile! Nie wolno Ci myslec, ze jestes nic nie warta. Jestes mama dwojki malenstw - to Ty jako mama, jestes najwazniejsza persona w ich zyciu!Pamietaj o tym.

"Uroczy maz", "szczesliwy zwiazek"...tak, to wszystko pozory. Uwazam, ze krzywdzisz siebie udajac, ze wszystko jest ok. Twoi rodzice, krewni z pewnoscia nie zachwycali by sie nim tak, gdyby wiedzieli jak Ciebie traktuje.
Rozumiem, ze chcesz oszczedzic swoim rodzicom zmartwien. Mysle jednak, ze oni zareagowali by na Twoje klopoty "dlaczego nie powiedzialas nam wczesniej". To sa Twoi rodzice, bliskie Ci osoby, jesli nie odmowiliby Ci pomocy, a Ty potrzebujesz wsparcia - NIE ZWLEKAJ!

Jesli chcesz ratowac wasze malzenstwo, a przede wszystkim siebie(!!!), powinnas sprobowac dotrzec wpierw do meza. Stawic mu czola. Wiem, ze czujesz sie gorsza polowa w tym zwiazku. Droga do odmiany takiego oblicza siebie, jakie masz w glowie bedzie dluga. Nie cierp w ukryciu. Wyrzuc z siebie zlosc! By to uczynic musisz odnalesc w sobie moc.

Sila by odmienic swoj los tkwi w Tobie. Wychowujesz dwojke dzieciakow, jestes cudowna osoba! Zawalcz o to by twe dzieci mialy zdrowa, zadowolona z zycia mame! Zaslugujesz na szczescie i szacunek, a przede wszystkim na prawde. Nie pozwol, by Twoj wyrachowany maz dalej sobie bezkarnie pozwalal.

Jesli mozesz sobie na to pozwolic odwiedz gabinet psychologiczny.


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

 

#6 2008-03-03 09:06:23

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

;(

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:22:40)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#7 2008-03-04 00:10:46

Carol
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 174

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Powinnas poszukac psychologa. Jesli jestes z malej miejscowosci, prawdopodobnie nie masz zbyt duzego wyboru. Zdarza sie, iz psycholog w panstwowej placowce jest dobrym specjalista. Osobiscie poradzilabym Ci jednak gabinet prywatny (nie bedzie problemu z umowieniem terminow i prowadzeniem regularnej terapii dostosowanej do Twoich potrzeb - dlugosc, czestliwosc spotkan, itd.). Czy nie moglabys ewentualnie jezdzic do gabinetu w najblizszym siebie wiekszym miescie?
Skorzystanie z porady psychologicznym nie jest rzadnym wstydem. Mysle, ze owniez opinia spoleczna jest co raz bardziej przyzwyczajona do obecnosci psychologow (tv, gazety, poradniki) w zyciu. Jesli ma Ci to pomoc, nie zastanawiaj sie co pomysla inni!! Tu chodzi o Twoje dobro!! (co przeklada sie na dobro Twoich dzieci i rodziny)
Pozdrawiam serdecznie.


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

 

#8 2008-03-05 10:09:56

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

;(

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:22:57)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#9 2008-03-05 17:16:00

Carol
Słodka Czarodziejka
Zarejestrowany: 2007-08-02
Posty: 174

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Ciesze sie, ze zrobilas ten krok i zapisalas sie na wizyte. Po pierwsze - psycholog jest lekarzem! W swojej codziennej praktyce spotyka ludzi z roznymi dolegliwosciami i problemami. Nie bedziesz jego pierwsza klientka. Powinien byc to specjalista, ktorego celem jest przy pomocy wlasciwych pytan wysluchanie Ciebie i fachowe okreslenie Twoich zaburzen. Jedno Ci moge gwarantowac: nie bedzie kwestionowac tego, iz cierpisz. Wszystko co zostanie podczas spotkania powiedziane nie wyjdzie poza drzwi gabinetu.

Poza tym nie widze "chaosu" w Tojej wypowiedzi :-) Wypowiedzialas sie jasno i zrozumiale! Przed spotkaniem wypisz sobie na kartce sprawy, ktore Cie w Tobie najbardziej mecza i z ktorymi sobie nie dajesz rady. Zastanow sie rowniez czego sobie zyczysz na przyszlosc (zyskania wiekszej pewnosci siebie, poprawienia relacji z mezem, itd.) Zebranie tych mysli ulatwi Ci pozniej wyrazanie sie na rozmowie.

Mam nadzieje, ze psycholog, z ktorym sie spotkasz sprosta Twoim oczekiwaniom i zdecydujesz sie na terapie. Porady psychologow przez internet sa przydatne, gdyz formuowanie swoich problemow na pismie pomaga w ich lepszym uswiadomieniu. Ma jednak wiele minusow - uniemozliwia przeprowadzenie wielu dobrych metod diagnozy i leczenia pacjenta.

Glowa do gory! Pamietaj, ze ile z tego spotkania wyciagniesz zalezy w duzej mierze od Ciebie. Zapomnij o barierach i skup sie na swoim celu: wyzdrowieniu i odzyskaniu rownowagi! Psycholog bedzie przede wszystkim myslal "Przy pomocy jakich metod moge jej najlepiej pomoc", ostatnia rzecza jaka pomysli bedzie "inni maja wieksze problemy".
Takze nie zastanawiaj sie czy Ci wypada powiedziec o niektorych sprawach. Pomoze to psychologowi lepiej Cie zdiagnozowac. Podobnie jak z lekarzem internista - bedzie mu latwiej zaradzic, jesli pacjent zastosuje sie do prosb - otworzy jame ustna, rozbierze sie do badania, itd.

Trzymam kciuki!!!Sila jest w Tobie!


Psycholog z wyksztalcenia.
Obszar zainteresowan: piękno człowieka.

Offline

 

#10 2008-03-20 09:25:50

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

;(

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:23:19)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#11 2008-03-26 16:53:00

berry
Zbanowany
Zarejestrowany: 2008-03-17
Posty: 31

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

ewag napisał:

Jestem wypalona emocjonalnie, nie mam marzeń ani pragnień.

Nie widzę sensu życia Nie patrzę w lustro bo nie mogę na siebie patrzeć- gruba, brzydka, szara.. wypalona...Płaczę bo to mi tylko zostało. Pomóżcie bo nie wiem co robić . Chcę zmienić swoje życie , poczuć się jak dawniej szczęśliwa, mająca wiele pomysłów na życie i widząca radość życia:-(((((((

Ewag smutne jest to co piszesz, ale ciesze się ze jaiś krok uczyniłaś, że skierowałaoś się o pomoc do terapeuty, mam nadzieję że jednak Twój mąż zrozumie to co się między Wami dzieje, że zrozumie i pójdziecie razem na spokanie, że się wszystko ułoży.

Piszesz ze jesteś wypaona emocjonalnie, ze nie masz marzeń. Wydaje mi się ze właśnie ten brak marzeń sprawia że nie widzisz sensu życia, że czujesz się wypalona, jak piszesz. Marzyć trzeba, to podstawa szczęśliwego życia, To nasze marzenia i choć powolna ich realizacja dostarcza nam energii, radości, szczęścia.
Przecież wiesz czego pragniesz, pragniesz radości, miłości, szacunku w swoim życiu i niech to będzie twoje marzenie, staraj się małymi kroczkami do niego dazyć. już wykonałaś duży, milowy krok, chcesz coś zmienić, chcesz naprawić swoje życie, prosisz innych o pomoc BRAWO!! trzymaj tak dalej ale pamiętaj musisz mieć marzenia, musisz do czegoś dążyć, angażowac się w coś,  to pomaga, naprawdę pomaga.

ja ostatnio miałam także czas chandy, ogólnego niezadowolenia. wpadła mi w ręce super ksiażka o marzeniach i ich spełnianiu. Jesli tylko znajdziesz czas to naprawdę warto przeczytać. a to dla Twojego lepszego samopoczucia, mały cytat z tej ksiażki:

"W cenie Twojego biletu na życiowe pielgrzymowanie jest już zawarte Twoje Szczęście, jest już zawarta kochająca się rodzina, jest już zawarta motywująca Cię praca, jest już zawarty piękny dom, słoneczne wakacje, miłość, dobro i życzliwość. W cenie Twojego biletu na zyciowe pielgrzymowanie są już zawarte Twoje Marzenia, również te spełnione, są tam już Cuda (...)" Niebo na Ziemi. Konrad Milewski


Czasem jasna myśl podsuwa ciemne pomysły.

Offline

 

#12 2008-03-30 20:50:29

patrycja
O krok od uzależnienia
Wiek: 20 lat
Zarejestrowany: 2008-03-09
Posty: 66

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Podziwiam cię za to jaką silną jesteś kobietą. Ale nie powinnaś pozwolić mężowi na takie traktowanie!!! Jesteś cudowną i niepowtarzalną kobietą smile Twój mąż ma za dobrze ! Wiele facetów chciałoby mieć tak wspaniałą żonę jaką zapewne jesteś smile A twoje córeczki na pewno widzą co się dzieje. Dzieci czasami wiedzą i widzą o wiele więcej niż nam się zdaje!!! smile Powinnaś bardziej patrzeć na siebie na to czego pragniesz i osiągać swoje cele. Nie pozwól by cię poniżał udowodnij ile jesteś warta. On jest zwyczajnym rozpieszczonym dupkiem! może powinnaś przestać na razie codziennie robić mu ciepłe obiadki sprzątać i prać skarpetki. Zajmij się sobą smile Tzn. chodź z koleżankami na zakupy do kina na spacery. Zacznij cieszyć się swoim życiem smile Kiedy zacznie mu brakować twojej opieki i zainteresowania na pewno zmądrzeje:) Nie ukrywaj swojej sytuacji przed nikim. Wręcz przeciwnie opowiedz o niej wszystkim którym naprawdę ufasz:) nie możesz walczyć z tym całkowicie sama! On jest w takiej sytuacji na wygranej pozycji. Poniża cię bo i tak wie że nikomu nie powiesz. I nie myśl że rodzicie mają własne problemy. Twoje problemy są również także  i ich problemami i w takiej sytuacji na pewno by ci pomogli. Nie możesz zamykać się sama w sobie. To prowadzi właśnie do tego że zamykasz się w łazience i zaczynasz płakać. Pamiętaj że jesteś cudowną kobietą która jest naprawdę wartościowa. Jesteś kochająca i wrażliwa a twój mąż to zwykły drań który na ciebie nawet nie zasługuje. Zadbaj o siebie zobaczysz kupisz kilka ciuszków pójdziesz do kosmetyczki  i od razu poczujesz się piękna. Trzymam za ciebie kciuki smile Głowa do góry smile


„Kochająca kobieta wybacza wszystko, lecz nie zapomina niczego.”   Khalil Gibran   

Offline

 

#13 2008-09-09 11:46:46

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

;(

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:23:38)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#14 2008-10-02 12:21:40

Oto_ja
Wkręcam się coraz bardziej
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-09-30
Posty: 38

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

ewag napisał:

Niby wszystko jest ok... powinnam być szczęśliwa.. mam dójkę małych dzieci, z którymi nie mam większych problemów, uroczego męża , którym wszyscy się zachwycają i co ...i jestem nieszczęśliwa.. Jestem wypalona emocjonalnie, nie mam marzeń ani pragnień. Nie mam nikogo bliskiego z kim mogłabym pogadać o tym, bo jak tu zepsuć pozory szczęśliwego związku. Rodziców nie chcę smucić, niech myślą że jest wszystko ok i tak mają inne kłopoty. Koleżanki..- do nich nie mam zaufania.. i tak żyję w świecie pozorów... mam dosyć!!!!! Mąż , który na każdym kroku pokazuje mi że jestem nikim, poniża mnie w każdym towarzystwie, docina mi tak , że aż w pięty idzie ... A ja co?- obracam to wszystko w żart bo nie chcę aby ktokolwiek domyślił się że mnie rani. Dopiero gdy jestem w domu, w łazience(mój azyl) mogę pozwolić sobie na chwilę słabości i popłakać. Czuję się źle, nic nie watra, brzydka i okropna... Zwłaszcza, że mój mężulek gdy się posprzeczamy jest bardzo dobrym ojcem dla dziewczynek- bawi się z nimi, rozmawia i w ogóle cudowny tatuś, a tym jeszcze bardziej wpędza mnie w poczucie winy, że jestem taką okropną matką. Już nie daję rady.. Często myślę , że jakby mnie nie było to wszystkim w koło byłoby lepiej.. Nie widzę sensu życia Nie patrzę w lustro bo nie mogę na siebie patrzeć- gruba, brzydka, szara.. wypalona...Płaczę bo to mi tylko zostało. Pomóżcie bo nie wiem co robić . Chcę zmienić swoje życie , poczuć się jak dawniej szczęśliwa, mająca wiele pomysłów na życie i widząca radość życia:-(((((((

wiesz...ogladalam ostatnio program o kobietach,ktore chca byc perfekcyjne/idealne matki-zony,za nic nie chca pokazywac,ze cos z ich zwiazkiem jest nie w porzadku,ze sa zmeczone dziecmi/gotowaniem/prasowaniem itp. Zawsze odpowiadaja, ze wszystko jest ok,a w glebi serca chca sie wygadac przed kims, ze wcale ich zycie nie jest takie rozowe-aby nie burzyc perfekcyjnego obrazu samych siebie sad
ewag,na moj babski rozum-a jak Ty zaczniesz przytykac mezowi w towarzystwie??
Wytykac mu bledy, wywalic kilka "brudow", pokazac mu,ze i Ty mozesz sobie pozwolic na wolne zarty i ze to jednak boli..

Offline

 

#15 2008-10-03 15:59:14

Paulina
Tajemnicza Lady
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2008-04-15
Posty: 83

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Wiem,że możesz nie mieć jeszcze wystarczającej ilości sił,ale przede wszystkim doradzam rozmowę z mężem. Pracujesz teraz nad sobą, nad swoim poczuciem wartości i nad radzeniem sobie z problemami. Mąż powinien być osobą najbliższą, która wspierałaby Cię w tak trudnych chwilach. Czy był przy Tobie kiedy przeżywałaś śmierć brata? Nie zrzucaj całej odpowiedzialności za Wasze problemy na siebie. Zasługujesz na szacunek i wsparcie, szczególnie ze strony własnego męża. I masz prawo tego od Niego wymagać

Offline

 

#16 2008-10-13 13:48:04

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

;(

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:24:02)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#17 2008-10-13 20:34:51

Alusia
Administrator
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2008-03-09
Posty: 252

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Ewag- to straszne co piszesz ! Twój mąż absolutnie nie może Cię tak traktować ! To niedopuszczalne i okrutne ! Na pewno też odbija się na dzieciach- to nic nie da ,że przykleisz na twarz uśmiech - dzieci doskonale wyczuwają napięcia między rodzicami i cierpią ! Także, taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Masz bardzo trudną sytuację, ale jak to oceniasz ?  Czy myślisz, że jest jakaś szansa na uratowanie Twojego małżeństwa ?

Offline

 

#18 2008-10-13 21:13:23

atina
Zbanowany
Zarejestrowany: 2008-09-04
Posty: 3158

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

ewag jak bardzo w tej chwili chciałabym być przy Tobie i przytulić Cię.....
To co piszesz jest straszne,czy tych wszystkich form przemocy doznałaś ze strony swojego męża?...
Bo psychicznej  napewno,On nie może Cię tak traktować!!!
Pamiętaj!TO NIE TY JESTEŚ ODPOWIEDZIALNA ZA PRZEMOC
Nie powtarzaj błędu tych kobiet,które dały sobie to wmówić i trwały przez długie lata w związkach,w których były poniewierane.Stosujący przemoc mężczyzna zawsze znajdzie pretekst aby Cię skrytykować lub potępić.Jeśli przedstawisz mu wyjaśnienie przyczyn jego zachowania,powie że szukasz wytłumaczenia dla swojej niekompetencji,lenistwa i złej organizacji pracy.Cokolwiek byś nie robiła on zawsze bedzie nie zadowolony.
Wielu mężczyzn daje sobie prawo do karania "swojej koiety",jeżeli ta nie dość dobrze-w ich mniemaniu-wywiązuje się ze swojej roli żony i matki .Tak właśnie odbieram zachowanie Twojego męża.sad
Pamiętaj!Im dłużej będziesz trwała w związku,w którym stosuje się przemoc tym trudniej będzie go uzdrowić bez specjalistycznej pomocy z zewnątrz.Żeby zmienić Wasz związek ,potrzebna jest otwartość,wzajemna uczciwość i szczera wola obu stronTwój mąż musi przyznać sie sam przed sobą ze to co robi jest złe i wziąć pełną odpowiedzialność za swoje czyny.Jednak musi chcieć sam się zmienić
Pamiętaj ewag jesteś wspaniałą kobietą, mądrą i wykształconą,najcudownieszą matką dla swoich córeczek.Bardzo dobrze że znalazłaś pracę,przebywanie wśród ludzi napewno zmieni Twoje nastawienie do wielu spraw.I proszę Cię nie pisz więcej że nie chcesz żyć ,Ty musisz żyć dla swoich dzieci i dla siebie i masz prawo być szczęśliwa jak każda z nas.

Ostatnio edytowany przez atina (2008-10-13 22:28:49)


  Miłość - to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń - to jedna dusza w dwóch ciałach. A gdy miłość łączy się z przyjaźnią, powstaje wówczas jedność podwójna i zupełna.

Offline

 

#19 2008-10-13 22:59:15

Austi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 114

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Na pewno - tak jak już napisały dziewczyny - ta sytuacja nie może trwać dłużej i musisz coś jak najszybciej zrobić.

Jeżeli widzisz jakąkolwiek szansę - ratuj to małżeństwo ... Jeżeli widzisz choć niewielką szansę na ratunek - odseparujcie się na jakiś czas od siebie ( choćby na moment przeprowadź się do rodziców, koleżanki , daj sobie i jemu czas na POWAŻNE zastanowienie się co chcecie dalej z tym zrobić i czy w  ogóle coś jeszcze chcecie  - czasem takie "chwilowe" rozstania czynią cuda bo ludzie uświadamiają sobie ,że mogą na prawdę stracić tą drugą osobę )

To jedno ...

Ale moja Droga, to co rzuca się w Twoich wypowiedziach w oczy to nie tylko to jak Twój mąż traktuje Ciebie, ale także to jak ty sama siebie traktujesz Dziewczyno. Pozwól, że zacytuję jedno zdanie ...

ewag napisał:

I jeszcze teraz to, a zaczęło się od tego, że mąż przedstawiając plany na weekend nie wziął pod uwagę jednego, małego szczegółu- mnie

Jeżeli traktujesz sama siebie jak "mały szczegół", "mały element" czyjegoś życia to jak możesz mieć siłę i wymagać od innych, żeby Cię traktowali tak jak na to zasługujesz ? Zastanów się nad tym Ewag ... Inni traktują nas zawsze tak jak sami siebie traktujemy  ...

Ostatnio edytowany przez Vausti (2008-10-13 23:02:48)


Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.

— Johann Wolfgang Goethe

Offline

 

#20 2008-10-13 23:40:18

Dominika
Mój jest ten kawałek podłogi
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2008-09-24
Posty: 77

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

hmmm ja potraktowałam to zdanie jak ironie ale jeżeli ono nie takie mało być to zgadzam się z Vaustii. Trzeba znać swoją wartosć aby można było walczyć o lepsze życie. pozdrawiam serdecznie


" chyba zostanę psycholożką " smile

Offline

 

#21 2008-10-14 08:41:58

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

;(

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:24:25)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#22 2008-10-14 09:46:21

Austi
Dobry Duszek Forum
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2007-08-26
Posty: 114

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

Ewag - ja wiem ,że akurat to zacytowane zdanie miało posmak ironii ... Ale zacytowałam je specjalnie bo obrazuje - tak mi się wydaje - to jak siebie sytuujesz w tym związku. Jest dużo innych zdań, które mówią o tym, że to jak siebie oceniasz,  jak siebie traktujesz  nie jest pozytywne ani dobre. Targają Tobą bardzo rożne, bardzo skrajne emocje - ja bym więc na początku na Twoim miejscu wsłuchała się przede w siebie i uporządkowała te emocje ... Potem - podtrzymuję moją radę o "chwilowym" rozstaniu z mężem ... To Wam na prawdę wyjdzie tylko na dobre ! Kilka dni, chociaż weekend, u jakiejś starej koleżanki - dzięki takiej wizycie masz szansę też naprawić relacje z dawnymi przyjaciółkami- to to czego teraz potrzebujecie ... Jeżeli Ty nie masz szansy się jednak gdzieś na kilka dni wyprowadzić - poproś o to męża ...


Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.

— Johann Wolfgang Goethe

Offline

 

#23 2008-10-16 12:46:58

Balladyna
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-09-19
Posty: 483

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

ewag - Twój mąż jest mistrzem mrozu - potrafi tworzyć tak lodowatą atmosferę- że powietrze w Waszym domu zamarza !!! Bardzo się cieszę, że idziesz do pracy. Będziesz miała część z życia tylko dla siebie, nabierzesz innej perspektywy, pewności siebie.

Przeczytałam Twoje wątki i wydaje mi się, że mimo wszystko bardzo męża kochasz. Często wtedy, gdy układa się lepiej - po prostu nie czujemy potrzeby, by o tym pisać na forum. Dopiero gdy nadchodzi kryzys, jesteśmy tak nieszczęśliwe, że musimy z kimś porozmawiać, aby dać radę to "unieść". Może tak jest w Twoim przypadku ?  (Wiem, że ponieważ mój mąż zna mnie najlepiej - potrafi zranić najcelniej. I w przeszłosci różnie między nami bywało - podobnie jak Ty czasem tonęłam w beznadziei).

Myślę, że koniecznie musisz znaleźć w sobie siłę, aby przewartościować Wasze relacje. On musi wiedzieć, że pewnych zachowań nie będziesz dłużej tolerować, bo po prostu nie możesz ich znieść i że za wszelką cenę (WSZELKĄ) zadbasz o to, by czuć się szczęśliwszą. I musi wiedzieć, że już się nie boisz !!! Wydostań się z tej pozycji "kobiety uzależnionej" w którą weszłaś lub też pozwoliłaś się tam wepchnąć. Fakt, że zajmujesz się domem i wychowaniem dzieci nie oznacza, że należy Ci się mniej szacunku !!!

Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, i proszę napisz, jak wrażenia w nowej pracy. smile

Offline

 

#24 2008-10-16 13:08:38

Bianca
100% Netkobieta
Wiek: zawsze 18;)
Zarejestrowany: 2008-03-01
Posty: 549

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

sad

Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-13 12:24:43)


Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

Offline

 

#25 2008-10-17 10:42:08

Balladyna
100% Netkobieta
Zarejestrowany: 2008-09-19
Posty: 483

Re: niska samoocena i emocjonalne wypalenie

ewag napisał:

oxyewa- Ty najlepiej ujęłaś to co czuję.

To pewnie dlatego ewag, że w przeszłości, w moim związku miały miejsce epizody niemal identyczne jak u Was. Podkreślam, że epizody - bo kochamy się OGROMNIE - ale zawsze po spokojnym okresie nadchodziła burza, a po niej w domu panowała arktyczna aura, a w niej ja - z poczuciem bezradności, wielkiej samotności i beznadziei i mój super-mąż - super silny, super nieomylny, bardzo pewny siebie.
Z czasem udało mi się wypracować mocniejszą pozycję w naszym małżeństwie i z biegiem lat jest wciąż lepiej i lepiej. 
Uczucie, którym teraz pałasz - choć negatywne samo w sobie - również da się wykorzystać konstruktywnie - bo daje Ci siłę. Doskonale, że akurat teraz podjęłaś pracę. Jestem przekonana, że uda Ci się ułożyć i wprowadzić w życie program poprawy / zmiany Waszych relacji.
Bardzo serdecznie pozdrawiam. smile smile

Ostatnio edytowany przez oxyewa (2008-11-10 12:37:09)

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum © www.netkobiety.pl 2007-2009