Poznałem dziewczyne przez facebooka na poczatku traktowałem ją jak kolezanke,jednak po krotkim czasie to sie zmieniło pokochałem.Po miesiacu i dwóch tygodniach powiedziałem jej ze ją kocham ona powiedziała ze tez mnie kocha i wszystko sie zaczelo.Niestety to był bardzo krotki zwiazek powiedziała ze potrzebuje czasu na przemyslenie tego i zakonczyla nasz zwiazek.Jednak ja bardzo ją kocham i gdy jej to pisze ona delikatnie mowiac mnie olewa.Co dalej robic?
Dać sobie spokój. Czyli zapomnieć i żyć jak wcześniej.
Ale, że przez ten cały czas tylko fb? Żadnego spotkania w realu?
Ale, że przez ten cały czas tylko fb? Żadnego spotkania w realu?
Gdyby chodziło tylko o facebook-a to nie byłoby problemu
Ale, że przez ten cały czas tylko fb? Żadnego spotkania w realu?
Gdyby chodziło tylko o facebook-a to nie byłoby problemu
No to teraz mogę powiedzieć co myślę. Zastanów się czym jest miłość. I czym jest dla Ciebie słowo "kochać". Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach bardzo straciło ono na znaczeniu, bo jeśli po półtora miesiąca jesteś w stanie powiedzieć komuś, że kochasz... Ile czasu ze sobą spędzaliście? W jak wielu sytuacjach skrajnych ją widziałeś? Kochać to nie tylko przyjemności, trzymanie się za ręce, wspólne spacery i tego typu sprawy. Czasem trzeba otrzeć łzy, potrzymać za rękę, albo wręcz chwycić mocno, żeby nie upadła druga osoba, być jej oparciem. Nie bez powodu mówi się że "zjesz beczkę soli nim poznasz do woli". To też obowiązek. I to ogromny. To odpowiedzialność. Nie wiem, może ja się urodziłam nie w tych czasach, w których powinnam, ale mam wrażenie, że ludzie mylą większą sympatię z miłością i potem z tego wynikają takie sytuacje. Smutne to.
No to teraz mogę powiedzieć co myślę. Zastanów się czym jest miłość. I czym jest dla Ciebie słowo "kochać". Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach bardzo straciło ono na znaczeniu, bo jeśli po półtora miesiąca jesteś w stanie powiedzieć komuś, że kochasz... Ile czasu ze sobą spędzaliście? W jak wielu sytuacjach skrajnych ją widziałeś? Kochać to nie tylko przyjemności, trzymanie się za ręce, wspólne spacery i tego typu sprawy. Czasem trzeba otrzeć łzy, potrzymać za rękę, albo wręcz chwycić mocno, żeby nie upadła druga osoba, być jej oparciem. Nie bez powodu mówi się że "zjesz beczkę soli nim poznasz do woli". To też obowiązek. I to ogromny. To odpowiedzialność. Nie wiem, może ja się urodziłam nie w tych czasach, w których powinnam, ale mam wrażenie, że ludzie mylą większą sympatię z miłością i potem z tego wynikają takie sytuacje. Smutne to.
Mozemy przez e-maila troche popisac?
Makrauchenia dokładnie tak, ja mając 18 lat pojmuje kochanie kogoś jak Ty ale widzę że wiele ludzi i rówieśników traktuje bardziej to jak taką rzecz że wypada powiedzieć... Wielu ludzi traktuje to jak bardziej puste słowa ale oczekuje że osoba która im mówi że ich kocha będzie przy nich zawsze i tylko ich.
Michałczyk na prawdę, daj jej czas. Odetnij się, nie pisz nic itd. jak się dziewczyna w końcu zdecyduje czego chce to się odezwie, a jak się nie odezwie to nie była tego warta.
Tylko to jest dla mnie cos wyjatkowego co do niej czuje
Rozumiem, nie wnikam
Sam przed chwilą zostałem rzucony po 4 latach, rozumiem jak to jest zakochać się bardzo szybko
Ale uwierz, odetnij się na jakiś czas i daj się jej zastanowić.
Tylko ona sama pisze i na koncu zawsze mowie jej ze ja kocham i mysle ze trace na tym