Jak trafić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

1 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-21 11:11:42)

Temat: Jak trafić?

Cześć!
Jakiś czas temu poznałem pewną kobietę. Spedziłem z nią cudowny czas, dłuższy czas. No, ale wszystko co piękne szybko się kończy.
Od jakiegoś czasu, a w sumie przez całą tą relacje mogłem mieć wiele "ale" co do jej zachowania. Przez 3 miesiące to ignorowałem, ale takich zachowań chamskich, egoistycznych, bezczelnych, okazujących brak szacunku było za dużo. Do tego dochodziły z jej strony karuzele nastrojów - raz było ok, nagle coś się zmieniało i tak cały czas. No i były chlopak utrzymywał z nią kontakt, ale to jakoś akceptowałem (mimo, ze z nim gdzieś wyjeżdzała na koncerty - bo jak to mówiła "jestem wolną osobą i będe spędzać czas z kimś z kim się będę dobrze bawić") Coś pękło. Zacząłem jej o tym mówić. Wytykałem jej, kiedy coś mnie bolało, kiedy zaczęła okazywać brak szacunku, kiedy zmieniał się jej nastrój pytałem czy "wszystko ok?" Efekt? Na pytania "czy wszystko ok" zawsze odpowiadała, że tak, chociaż w 95% przypadkach było inaczej, cholernie to po niej widać, że kręci, bo kiedy coś jest nie tak zaczyna się inaczej zachowywać. Dystansować. Kiedy mówilem jej, że zachowuje się źle i jest mi przykro, kiedy wspominalem, że nie wykazuje elementarnego poczucia szacunku w tym co robi/mówi to się na mnie denerwowała, obrażała, wspominała, że jestem ostatnią osobą, która będzie ją pouczać i nie mam prawa jej mówić co mam robić, mówiła, że  ją "obrażam" na każdym kroku tym co jej "wytykam" - po prostu bardzo sprytnie obracała "kota ogonem" i jeszcze bardziej się to wszystko pogłębiało do tego stopnia, że wolałem później milczeć albo przeprosić, żeby unikać takich "spornych" sytuacji. Ba! bałem się już nawet o tym wspominać, bo wiedziałem jak się to skończy.

Moje pytanie brzmi, jak do niej trafić?

2

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Moje pytanie brzmi, jak do niej trafić?

Słuchaj, najlepiej z bliska Glockiem 17, proponuje dla pewności ze trzy razy nacisnąć spust.

3

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Cześć!
Jakiś czas temu poznałem pewną kobietę. Spedziłem z nią cudowny czas, dłuższy czas. No, ale wszystko co piękne szybko się kończy.
Od jakiegoś czasu, a w sumie przez całą tą relacje mogłem mieć wiele "ale" co do jej zachowania. Przez 3 miesiące to ignorowałem, ale takich zachowań chamskich, egoistycznych, bezczelnych, okazujących brak szacunku było za dużo. Do tego dochodziły z jej strony karuzele nastrojów - raz było ok, nagle coś się zmieniało i tak cały czas. No i były chlopak utrzymywał z nią kontakt, ale to jakoś akceptowałem (mimo, ze z nim gdzieś wyjeżdzała na koncerty - bo jak to mówiła "jestem wolną osobą i będe spędzać czas z kimś z kim się będę dobrze bawić") Coś pękło. Zacząłem jej o tym mówić. Wytykałem jej, kiedy coś mnie bolało, kiedy zaczęła okazywać brak szacunku, kiedy zmieniał się jej nastrój pytałem czy "wszystko ok?" Efekt? Na pytania "czy wszystko ok" zawsze odpowiadała, że tak, chociaż w 95% przypadkach było inaczej, cholernie to po niej widać, że kręci, bo kiedy coś jest nie tak zaczyna się inaczej zachowywać. Dystansować. Kiedy mówilem jej, że zachowuje się źle i jest mi przykro, kiedy wspominalem, że nie wykazuje elementarnego poczucia szacunku w tym co robi/mówi to się na mnie denerwowała, obrażała, wspominała, że jestem ostatnią osobą, która będzie ją pouczać i nie mam prawa jej mówić co mam robić, mówiła, że  ją "obrażam" na każdym kroku tym co jej "wytykam" - po prostu bardzo sprytnie obracała "kota ogonem" i jeszcze bardziej się to wszystko pogłębiało do tego stopnia, że wolałem później milczeć albo przeprosić, żeby unikać takich "spornych" sytuacji. Ba! bałem się już nawet o tym wspominać, bo wiedziałem jak się to skończy.

Moje pytanie brzmi, jak do niej trafić?

Dlaczego uparłeś się, że właśnie z tą kobietą chcesz nawiązywać bliską relację? Chcesz się umartwiać, zostać męczennikiem? Uciekaj jak najdalej. Nie próbuj zmieniać i naprawiać kobiety, która jak wyżej napisałeś "nie szanuje Cię, jest chamska, egoistyczna i bezczelna".
Teo ma genialne poczucie humoru big_smile ale szkoda faceta bo zabije byle co a będzie odpowiadał za człowieka big_smile Moja rada wiej jak najdalej się da smile

4 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-21 15:44:41)

Odp: Jak trafić?

Teo, you made my day wink
Czemu się uparłem? Bo poza tym potrafi być świetnie,  ale do pewnego momentu, ciężko być z egoistką.

5

Odp: Jak trafić?

Heh, skad ja to znam...
Kiedy mowilam swojemu bylemu partnerowi co mnie boli w jego zachowaniu, co sprawia mi przykrosc i jakie mam potrzeby, w odpowiedzi slyszalam ze mam mu nie mowic co on ma robic i jak postepowac bo go ponizam i nie szanuje.
Daj sobie z nia spokoj, bo to niedojrzala gowniara, ktora traktuje Cie jako zapchajdziure.

6

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Teo, you made my day wink
Czemu się uparłem? Bo poza tym potrafi być świetnie,  ale do pewnego momentu, ciężko być z egoistką.

"do pewnego momentu" big_smile 
albo ktoś jest fajny albo nie.

7 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-21 17:15:13)

Odp: Jak trafić?

Najgorsze jest to, że to potem ja jestem wszystkiemu winny, a przynajmniej w taki sposób ze mną rozmawia.

8 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-06-21 17:32:45)

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Najgorsze jest to, że to potem ja jestem wszystkiemu winny, a przynajmniej w taki sposób ze mną rozmawia.

Najgorsze jest to, że się uparłeś "ta albo żadna!" big_smile
Ja też się kiedyś tak uparłam na faceta. Zmarnowałam ponad trzy lata i dopiero wtedy (choć lepiej późno niż wcale) dotarło do mnie, że związek, to przede wszystkim święty spokój, szacunek, miłość, wspólne priorytety i błoga pewność drugiej osoby, tzn zaufanie. Jeśli walczycie ze sobą, ona Ci sprawia przykrość a później musisz jeszcze przepraszać to uciekaj zanim połączą Was dzieci, wspólny dom i kredyt big_smile

Już kiedyś to napisałam i powtórzę jak mantrę, tylko miłość to kiepski powód do ślubu, musi być jeszcze dużo więcej, szacunek, wspólne priorytety, zaufanie itd.

9 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-21 18:57:15)

Odp: Jak trafić?

A propos piorytetów. Kiedyś ten temat poruszyłem i je faktycznie poznałem.
1. Ona
2. Szkoła
3. Coś tam coś tam
...
10. Ja?

Nigdy wspólne piorytety nie wchodziły w grę i nigdy nie brała mnie w swoich planach pod uwagę.

10 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2014-06-21 18:52:54)

Odp: Jak trafić?

Ta dziewczyna niekoniecznie jest egoistką. One ma cię po prostu gdzieś. Konkretnie ciebie. Może jeśli jej na kimś zależy to jest całkiem fajną partnerką. Też mi się wydaje,że jesteś zapchajdziurą po byłym. Dlatego sobie odbija na tobie swoje frustracje. Nieładnie z jej strony, ale tak to często wygląda, po zakończeniu ważnego związku.

11 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-21 18:24:37)

Odp: Jak trafić?

To, że jest egoistką jest pewne, bo sama się do tego przyznaje i jest tego świadoma, ale nic z tym nie robi, a poza tym nie zachowywała się tak kiedyś. Jak już pisalem, u niej podejśćie jest troche, jak sinusoida. Raz zachowuje się normalnie, raz jej coś odwala i jak jej zwracam uwagę to strzelam sobie w stopę.

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

To, że jest egoistką jest pewne, bo sama się do tego przyznaje i jest tego świadoma, ale nic z tym nie robi, a poza tym nie zachowywała się tak kiedyś. Jak już pisalem, u niej podejśćie jest troche, jak sinusoida. Raz zachowuje się normalnie, raz jej coś odwala i jak jej zwracam uwagę to strzelam sobie w stopę.

Ok, podsumowując egoistka, z podejściem jak sinusoida, której na tobie nie zależy. Jesteś jakimś masochistą, czy co?
Jeśli tak, to się z nią męcz, aż do momentu kiedy on pozna kogoś innego i się na ciebie totalnie wypnie(jak przystało na egoistkę). Wtedy ci radośnie zaszczebiocze, że przecież wiedziałeś jaka ona jest, więc o co chodzi.
Szkoda życia na użeranie się. Człowiek powinien się szanować...

13

Odp: Jak trafić?

Dobrze,  jak już pozwalam sobie na takie dygresje to Wam coś opowiem.
Postaram się streścić swoje ostatnie dwa miesiące, bo gdybym miał streszczać więcej to nikomu by się tego nie chciało czytać. smile
Pewnego słonecznego dnia, bo taki niewątpliwie był, siedząc w samochodzie myślałem nad tym, jak sprawić żeby na jej twarzy pojawił się uśmiech, bo to zawsze było moim priorytetem w relacji i zawsze dawało mi najwięcej siły i radości. Uśmiech osoby, którą kochasz to coś cudownego i chyba nikomu tego mówić nie trzeba. Na co wpadłem? Myślę, że nic oryginalnego, ale zrobiłem to w tym miejscu pierwszy raz. Kupiłem sezonowy kwiat, owinięty wstążką koloru, który bardzo lubi, wyciąłem karteczkę na której napisałem kilka miłych słów, pojechałem w nocy pod jej dom i zostawiłem go w furtce. Rano wyjeżdżała z domu, więc chciałem, żeby miała go u siebie. Wszystko poszło zgodnie z planem, ale.. no właśnie ale reakcja była bardzo zaskakująca. Skrócę ? zostałem zjechany, jak się tylko dało ?straciłam do Ciebie resztki szacunku? ?nie życzę sobie żebyś się kręcił pod moim domem? itp. itd. Nic się na to nie odezwałem i nie miałem już zamiaru. Tydzień później widocznie coś ją tknęło i mnie przepraszała, a że jestem osobą, która szybko wybacza i nie trzyma jakoś specjalnie żalu (w przeciwieństwie do niej, bo potrafi wypominać to co było bardzo dawno temu) to wybaczyłem i odrzuciłem tę nieprzyjemną myśl na drugi plan. Od tego czasu zauważyłem, że się stara o to, żeby było dobrze. Minął jakiś czas, może miesiąc? ciężko mi teraz powiedzieć i zacząłem zauważać, że znowu coś w rozmowach zaczyna ?siadać?.. wiecie, kiedy się z kimś codziennie pisze to można wyczuć. To też w sumie jednocześnie trochę mój ?dar? i przekleństwo, że tak łatwo zauważam zmianę w nastroju, nawet najmniejszą. Obserwowałem jak się to rozwija i w końcu w sumie wiedząc, jak się skończy moje zwrócenie na coś uwagi, zacząłem pytać ?co się dzieje?? oczywiście.. wszystko w porządku, bo jakby inaczej.. Nie uwierzyłem w to, ale odpuściłem. Kolejne rozmowy i kolejne, znowu poruszyłem temat, oczywiście nie obyło się bez personalnych ataków na mnie w stylu ?wpadasz w paranoje? ?jesteś nienormalny? ?pojebało Ci się coś?. Po takich epitetach napisałem, że ?OK, ubzdurało mi się i nie ma tematu? ? nie było w tym ironii. Nałożyło się to wszystko z jej sesją, wiec pewnie stres, zmęczenie bo ona zawsze musi być najlepsza i nigdy nie jest zadowolona z siebie, totalnie odpuściłem. Zaznaczyłem tylko, że takie moje drążenie tematu bierze się stąd, że nie zawsze jest ze mną szczera i bardzo dużo  z niej trzeba wyciągać, wiele razy słyszałem, że nie wie co czuje itp. Zostałem już przez jej zachowanie w ciągu całego trwania relacji trochę hm..naznaczony, wyczulony. Jak sobie o tym pomyślę to trochę to w sumie przykre.  W każdym razie, czas sobie leciał i dzisiaj umówiliśmy się na spacer. Upiekłem jej ciasto, schowałem do pudełka, jadę. Spotkaliśmy się w parku, podchodzę z uśmiechem na twarzy, rzucam krótko ?Mam coś dla Ciebie!?. Nie podzieliła mojego entuzjazmu. Na ciastko odpowiedziała ?jest już późno, nie jem? trochę mnie to uderzyło, ale cóż. Potem je jeszcze obejrzała, powiedziała, że mi tu coś nie wyszło? i podziękuje. Zacisnąłem zęby - spacer jeszcze trwa, prawda? Niestety, dziwnie się zachowywała, musiałem podtrzymywać rozmowę, bardzo szybko urywała tematy, traktowała mnie bardzo surowo i z góry, przyjmowałem to przez 30 minut. Po 30 minutach zapytałem, o co tutaj chodzi? Opisałem jej to jak się zachowuje,  coś mi tam odpowiedziała, że wszystko jest w porządku, że jej ?bardzo przykro, że się źle rozmawia? ?oczywiście ironicznie. Odpowiadała mi naprawdę chamsko,  rzuciłem coś o szacunku i nie zdążyłem skończyć, bo wzięła mi ten kawałek ciasta i dostałem nim w głowę.  Wiecie co, może to nic takiego, ale w życiu nie poczułem się tak poniżony i jak bardzo rzadko płaczę tak w tym momencie zabolało i zszokowało mnie to na tyle, że czułem, jak zbierają się łzy i chcą uciec. Spojrzałem się na nią i zauważyłem u niej szyderczy uśmiech, nawet śmiech, wiecie jak to boli? Odszedłem. Rzuciła mi za plecami ?Teraz przynajmniej masz podstawy, żeby uważać, że nie mam do Ciebie szacunku?. Ignorowałem, ale podbiegła do mnie i zaczęła coś mówić. Powiedziałem jej żeby mi dała spokój, odpowiedziała, że ?z przyjemnością?. Odchodząc do swojego samochodu, powiedziała z uśmiechem na twarzy ?dobranoc?. Wsiadła, odpaliła silnik. Ja wsiadłem do swojego, ale kiedy ruszałem zajechała mi drogę, wyszła. Wykrzyczała, żebym się zastanowił następnym razem, jak poruszam temat szacunku. Odpowiedziałem jej ?Akurat dzisiaj poruszyłem temat szacunku do drugiej osoby nie w Twoim kontekście tylko ogólnie, a teraz daj mi spokój, bo już zbyt wiele razy sprawiłaś mi przykrość?, trzasnęła drzwiami i pojechałem.. Do tej pory nie potrafię zrozumieć, co jak i dlaczego.

14

Odp: Jak trafić?

No to nad czym Ty się jeszcze zastanawiasz?! Jesteś/tak przynajmniej ja Cię widzę facetem wrażliwym, romantykiem, szanujesz jej uczucia, lubisz sprawiać jej przyjemność i kombinujesz jak ja zadowolić. I każdy Twój pomysł okazuje się kiepski. Posłuchaj osoby doświadczonej big_smile takiej która nie raz została skopana przez życie (najczęściej na własne życzenie) big_smile
Zostaw tę księżniczkę, poszukaj sobie zwykłej sympatycznej, nie zmanierowanej dziewczyny, która doceni kwiaty, ciasto i całą resztę i nie skopie Cię za pomysłowość ale będzie umiała to docenić. Życie masz jedno i jeśli całe poświęcisz na zadowalanie jakiejś pustej lali możesz się obudzić z ręką w nocniku, za parę lat. Rozstanie wbrew pozorom nie jest trudne, ważne żeby przepracować sobie w głowie a cała reszta jakoś się ułoży smile
Nie mam czasu ale chyba powinnam kiedyś opisać mój związek z "eksem" big_smile teraz nie potrafię na poważnie o tym myśleć bo widzę jaka byłam durna, wtedy kilka lat temu byłam na podobnym etapie zadowalania kogoś dla kogo zawsze byłam "nie taka". Odwaliłam kawał dobrej roboty, przepracowałam sposób myślenia, było ciężko ale tez i warto, bo teraz jestem szczęśliwa jak nigdy w życiu, bo mam cudownego męża, którego wcześniej - gdybym poznała go przed "eksem" - pewnie bym nawet nie zauważyła. Na szczęście czasem warto dostać w doopę bo w głowie się co nieco przestawi przy okazji big_smile

Odp: Jak trafić?

Ta dziewczyna jest okropna. Zapomnij o niej.
Posłuchaj Jogi.
Jesteś młodym, fajnym, ciepłym facetem i zasługujesz na wartościową dziewczynę, która cię doceni. Ta obecna to jakaś straszna jędza. Naprawdę, szkoda słów.  Związek polega na wzajemnym dawaniu i braniu, a nie na tym, że za wszelką cenę starasz się kogoś zadowolić, a ten ktoś ma cię gdzieś i tobą pomiata. Chyba masz jakieś złe wzorce rodzinne. To naprawdę nie o to chodzi w byciu z kimś.

16

Odp: Jak trafić?

Daj sobie spokój szkoda twojego czasu i zaangażowania na kogoś kto ma to gdzieś. Taka jest i taką pozostanie a ty masz dwie opcje zaakceptować to albo odejść i zapomnieć jak najszybciej.

17

Odp: Jak trafić?

Teraz się tylko zastanawiam czy po tym co powiedziałem z "daj mi spokój" odezwać się do niej i napisać co myślę o tym co zrobiła czy milczeć i czekać aż sama się odezwie, ewentualnie przeprosi :-D

18 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-06-22 17:18:42)

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Odpowiadała mi naprawdę chamsko,  rzuciłem coś o szacunku i nie zdążyłem skończyć, bo wzięła mi ten kawałek ciasta i dostałem nim w głowę.  Wiecie co, może to nic takiego, ale w życiu nie poczułem się tak poniżony i jak bardzo rzadko płaczę tak w tym momencie zabolało i zszokowało mnie to na tyle, że czułem, jak zbierają się łzy i chcą uciec. Spojrzałem się na nią i zauważyłem u niej szyderczy uśmiech, nawet śmiech, wiecie jak to boli? Odszedłem. Rzuciła mi za plecami ?Teraz przynajmniej masz podstawy, żeby uważać, że nie mam do Ciebie szacunku?. Ignorowałem, ale podbiegła do mnie i zaczęła coś mówić. Powiedziałem jej żeby mi dała spokój, odpowiedziała, że ?z przyjemnością?. Odchodząc do swojego samochodu, powiedziała z uśmiechem na twarzy ?dobranoc?. Wsiadła, odpaliła silnik. Ja wsiadłem do swojego, ale kiedy ruszałem zajechała mi drogę, wyszła. Wykrzyczała, żebym się zastanowił następnym razem, jak poruszam temat szacunku. Odpowiedziałem jej ?Akurat dzisiaj poruszyłem temat szacunku do drugiej osoby nie w Twoim kontekście tylko ogólnie, a teraz daj mi spokój, bo już zbyt wiele razy sprawiłaś mi przykrość?, trzasnęła drzwiami i pojechałem.. Do tej pory nie potrafię zrozumieć, co jak i dlaczego.

Nie masz zamiaru jej zostawić, uparłeś się i już.....szkoda. Poczułeś się upokorzony a mimo tego:

pablo666 napisał/a:

Teraz się tylko zastanawiam czy po tym co powiedziałem z "daj mi spokój" odezwać się do niej i napisać co myślę o tym co zrobiła czy milczeć i czekać aż sama się odezwie, ewentualnie przeprosi :-D.

Jeśli nie zdecydowałeś jeszcze, że chcesz się z nią rozstać, tzn że dokonałeś wyboru, lubisz takie "atrakcje". Znikam z tego tematu i życzę szczęścia smile

ps. Ja na Twoim miejscu, poinformowałabym ją co mi nie odpowiada, powiedziałabym że nie jestem już zainteresowana trwaniem w tym bezsensie i .... nie wdając się w żadne dyskusje uciekła na koniec świata, życząc jej wszystkiego co naj .... big_smile

19

Odp: Jak trafić?

Ona ma Ciebie w nosie nie rozumiesz? o kogo Ty chcesz zabiegać dalej? po co te gierki odezwać się nie odezwać przetrzymać ją, pokazać jej coś..dziecinada.

20

Odp: Jak trafić?

Szkoda mi ciebie. Sam się prosisz o kuku. Miej troche honoru chłopie! Jak nic do Ciebie nie trafia z tego co tu się mówi to chyba nie trafi.

21 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-22 21:09:21)

Odp: Jak trafić?

Troszkę źle mnie zrozumiałyście. Zastanawiałem się czy mimo tego, że jej powiedziałem tego dnia, żeby mi dała spokój to do niej jeszcze napisać/powiedzieć co o tym sądze i skończyć smile

22

Odp: Jak trafić?

a po co??? skoro powiedziałeś a ona milczy to chyba zrozumiała. I dobrze.

23 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-22 21:48:52)

Odp: Jak trafić?

Masz rację smile Dostalem chwilę temu taką piosenkę
https://www.youtube.com/watch?v=ToFKho5oEi0
Zawsze lubiła mi przez tekst piosenki przekazywać swoje emocje/uczucia.

24

Odp: Jak trafić?

Pablo, sam pracujesz na jej brak szacunku do Ciebie,
nie zdziw sie kiedy owinie Cie wokół palca a potem porzuci, zdradzi.
Przecież teraz uczysz ją tego, że może tak z Tobą robić, Ty i tak wszystko wytrzymasz...

25 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-22 23:06:49)

Odp: Jak trafić?

Może, że sobie w pewien sposób zapracowałem na jej brak szacunku, chociażby przez to, że byłem tak bardzo wyrozumiały i na wiele rzeczy przymykałem oko i pozwalałem. Chociaż z drugiej strony, taki elementarny szacunek powinien być oczywisty w każdej relacji. Wiem, co mam z tym zrobić, ale  krew mnie zalewa, jak ona moje zwracanie uwagi odbiera jako atak czy też uważa, że wymyślam i pouczam, obrażam. Piosenka jest tego dowodem - takie jest jej spojrzenie na ostatnie wydarzenie, które opisałem.

26 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-06-23 07:00:44)

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Może, że sobie w pewien sposób zapracowałem na jej brak szacunku, chociażby przez to, że byłem tak bardzo wyrozumiały i na wiele rzeczy przymykałem oko i pozwalałem. Chociaż z drugiej strony, taki elementarny szacunek powinien być oczywisty w każdej relacji. Wiem, co mam z tym zrobić, ale  krew mnie zalewa, jak ona moje zwracanie uwagi odbiera jako atak czy też uważa, że wymyślam i pouczam, obrażam. Piosenka jest tego dowodem - takie jest jej spojrzenie na ostatnie wydarzenie, które opisałem.

Ja nie nie myślę, że jesteś winien tego jak ona Cię traktuje, taki ma charakter i nawet gdybyś był inny, ona miałaby tak samo. Ja na Twoim miejscu cieszyłabym się, że pokazała od początku jaka jest naprawdę. Czasem takie cechy charakteru wychodzą dopiero wtedy kiedy jest za późno i wtedy to jest prawdziwy problem. Teraz problemu nie ma, masz jasną sytuację i zacznij się do tego wszystkiego dystansować, mniej emocji więcej racjonalizmu. Po tekście sądzę, że nie przemyślała sobie niczego, nie próbuje poszukać winy w sobie, bo wina jest oczywista - Twoja.

Kiedy rozstałam się z "eksem" po jakimś czasie zadzwonił (chyba po miesiącu) i zaczął mi "słodzić" do telefonu, że on sobie wszystko przemyślał, że jednak nie jestem zła big_smile, zawsze byłam w stosunku do niego w porządku, jestem inteligentna, mam poczucie humoru, mądra, ble ble ble big_smile Ja grzecznie wszystkiego wysłuchałam i na zakończenie powiedziałam mu, że nie interesuje mnie jego zdanie na mój temat, bez względu na to czy jest dobre, czy złe mam je w "głębokim poważaniu". Od teraz może sobie myśleć i mówić co chce, dla mnie to nie ma znaczenia Bezcenne było jego zdziwienie, bo do tej pory nigdy tak się do niego nie odezwałam, zawsze byłam miła, próbowałam przybliżyć się do ideału i ZAWSZE byłam nie taka.

Proponuję, żebyś i TY tak właśnie zaczął myśleć "od teraz nie interesuje mnie co zrobi i powie ONA, mam to głęboko gdzieś" big_smile

27 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-24 00:52:10)

Odp: Jak trafić?

Nie chce tworzyć nowego wątku,  a poza tym trochę się to łączy. Ostatnio zastanawiałem się z psychologicznego punktu widzenia skąd się biorą takie zachowania,  że prawie każde zwrócenie uwagi,  które jest w dobrej wierze kończy się atakiem, obrażaniem się, jakimś takim kompletnym niezrozumieniem tego co się mówi, wyciąganiem z tego absurdalnych wniosków. Może macie na to pomysł? Joga, miałaś podobnie.

28 Ostatnio edytowany przez Joga (2014-06-24 09:15:07)

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Nie chce tworzyć nowego wątku,  a poza tym trochę się to łączy. Ostatnio zastanawiałem się z psychologicznego punktu widzenia skąd się biorą takie zachowania,  że prawie każde zwrócenie uwagi,  które jest w dobrej wierze kończy się atakiem, obrażaniem się, jakimś takim kompletnym niezrozumieniem tego co się mówi, wyciąganiem z tego absurdalnych wniosków. Może macie na to pomysł? Joga, miałaś podobnie.

Takie zachowanie moim zdaniem to efekt niskiej samooceny, kompleksów, niedojrzałości. Jeśli ktoś w dzieciństwie był poniżany, czuł się gorszy to czuje się takim przez całe życie i wszystkim próbuje udowodnić, że jest najlepszy, dlatego jakiekolwiek zwrócenie uwagi, powiedzenie że robi coś nie tak, wywołuje złość i atak, taka osoba czuje się skrzywdzona. Nie analizuje, nie zastanawia się czy masz czy nie masz racji. skupia się na sobie i na tym, że znów ktoś mówi że jest z nią coś nie tak. To jest do "przerobienia" ale trzeba chcieć i widzieć problem. Dziewczyna ma ewidentnie problem, być może jej doświadczenia w dzieciństwie, jakiś wzorzec, który wyniosła z domu, podpowiadają jej, że tak właśnie powinny wyglądać relacje męsko-damskie? Może dla niej facet troskliwy, cierpliwy i szanujący kobietę to mięczak? Może jej się wydaje, że prawdziwy facet to ktoś, kto krzyknie, tupnie i zaklnie - prawdziwy twardziel? Może, może, może ..... można gdybać ale to nie jest Twój problem tylko jej, każdy ponosi konsekwencje swoich wyborów i o ile u dziecka, trudne cechy charakteru są wytłumaczalne, bo brakuje mu takiej wiedzy, doświadczenia i umiejętności samooceny jaką powinien mieć dorosły człowiek o tyle u dorosłego właśnie takie cechy charakteru jeśli ktoś je ma to na własne życzenie, bo dorosły może i powinien próbować to przepracować. Nawet niekoniecznie dla partnera ale przede wszystkim dla siebie, bo takiej osobie jest ciężko żyć ze sobą smile
Z jednej strony czuje, że jest niedoskonała z drugiej chce być idealna. Analizuje to co ktoś mówi ale doszukując się jakiegoś drugiego ukrytego dna, interpretuje to, co mówisz na swój pokrętny sposób tak, żeby wyszło że kompletnie nie masz racji i to z Tobą jest coś nie w porządku, nawet jeśli powiesz, coś niewinnego możesz wywołać burzę, bo po jej analizie będzie to coś mega obraźliwego big_smile

Ps. mój "eks" był trochę podobny to prawda taki wieczny mały skrzywdzony chłopiec, któremu w życiu nie wyszło to co sobie wymarzył i zaplanował, niańczony przez rodziców - szczególnie mamusię, wszystkich dookoła uważał z głupców, każdy miał milion wad a on biedy nie mógł się odnaleźć. Ja byłam dziwadłem, z jednej strony mówił że mnie kocha z drugiej uważał za głupią, wredną i nie lubianą prze innych, niby atrakcyjna ale jednocześnie przesadnie zadbana, mało naturalna, bo włosy od fryzjera, bo paznokcie u kosmetyczki, bo .......był zazdrosny i niezadowolony z mojego wyglądu big_smile . BYł też zazdrosny bo miałam fajne relacje z ludźmi w pracy - czego on kompletnie, moi koledzy - a miałam ich w większości, bo pracowałam głównie z facetami, pamiętali o mnie nawet jak wyjechali do innego miasta, założyli rodziny, spotykaliśmy się, dzwonili do mnie z życzeniami smile A on biedny miotał się między miłością, nienawiścią i ze zdziwieniem obserwował, że mam dookoła sporo przyjaźnie nastawionych ludzi a on taki ideał  pustkę big_smile Było śmieszno i straszno zarazem big_smile Chore prawda????

29

Odp: Jak trafić?

Ale to ja mam pytanie - jesteście ze sobą, czy po prostu Ty za nią "latasz"?

30 Ostatnio edytowany przez pablo666 (2014-06-25 12:26:14)

Odp: Jak trafić?

Joga, coś w tym jest.
Oficjalnie od jakiegoś czasu nie jesteśmy, Eileen.
Jakiś czas temu usłyszałem od niej coś takiego.  "Albo mnie akceptujesz taką jaką jestem albo spadasz, mogę to porównać do ciastka, albo jesz i z pokorą połykasz rodzynki, albo odkładasz, nie mam zamiaru się w żaden sposób zmieniać" zgadzacie się z takim podejściem?

31 Ostatnio edytowany przez niunia77 (2014-06-25 12:58:28)

Odp: Jak trafić?

Nie.
Bycie z zwiazku to "branie drugiej osoby pod uwage".

32

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

Joga, coś w tym jest.
Oficjalnie od jakiegoś czasu nie jesteśmy, Eileen.
Jakiś czas temu usłyszałem od niej coś takiego.  "Albo mnie akceptujesz taką jaką jestem albo spadasz, mogę to porównać do ciastka, albo jesz i z pokorą połykasz rodzynki, albo odkładasz, nie mam zamiaru się w żaden sposób zmieniać" zgadzacie się z takim podejściem?

Ale to jeśli nie jesteście razem, to na jakiej podstawie Ty od niej czegoś wymagasz czy chcesz zmieniać?
Nie twierdzę, że jest idealna, bo w wielu sytuacjach nawet ja - a do zmian mam podobne podejście jak ona - bym się tak nie zachowała, ale no... to o co tu chodzi? Jesteś oficjalnie jej kim? Byłym chłopakiem. Dlaczego więc ma na Twoje życzenie nie widywać się z jeszcze poprzednim chłopakiem czy kimś tam? Przecież jesteś teraz na tym samym hm... "poziomie" jak oni. Tzn. dokładnie tyle samo masz oficjalnie do powiedzenia w jej życiu. Nie jesteście razem = ona nie musi się zmieniać. Co innego, żeby to była relacja przyjaciel - przyjaciółka. Na tej podstawie można wiele przedyskutować, zrobić, ale Ty chyba dążysz do czegoś innego i chciałbyś, żeby traktowała Cię jak partnera, którym nie jesteś.

33

Odp: Jak trafić?

Nie wiem skąd wniosek,  że chce aby to wróciło. Kiedyś rzuciła "przecież i tak nigdy nie byliśmy razem...". Nasza relacja jest na stopie przyjacielskiej.

34

Odp: Jak trafić?
pablo666 napisał/a:

No i były chlopak utrzymywał z nią kontakt, ale to jakoś akceptowałem (mimo, ze z nim gdzieś wyjeżdzała na koncerty - bo jak to mówiła "jestem wolną osobą i będe spędzać czas z kimś z kim się będę dobrze bawić") Coś pękło. Zacząłem jej o tym mówić.

Stąd. tongue I z tego, że ten dział jest od wątków o trudnej miłości.  Widocznie źle zrozumiałam, przepraszam. To czego Ty właściwie od niej oczekujesz? I dlaczego wyrzucasz tutaj, że się spotykała z byłym? Skoro nie chcesz z nią bliższej relacji, to co Ci to przeszkadza?

35

Odp: Jak trafić?

Mówiła mi tak i robiła tak,  kiedy byliśmy razem. Potem zostaliśmy przyjaciółmi,  ale problem nie zniknął.  Chciałem po prostu wiedzieć jak do niej trafić,  jak chodzić z nią na kompromisy, jak jej wytlumaczyc, że jej niektóre zachowania bolą. A ona wyznaje zasadę "albo akceptujesz albo spadasz".

36

Odp: Jak trafić?

Uciekaj, uciekaj! Ona ewidentnie Tobą manipuluje i wymusza to, czego chcesz. Jak się dobrze czuje przy swoim byłym, to niech do niego wraca; )

37

Odp: Jak trafić?

Dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Nie chce tworzyć nowego tematu, a w zasadzie nurtuje mnie jedna rzecz.
Pytanie do kobiet tutaj zagladających.
Znam w sumie dwa typy ludzi. Jedni są tacy, którzy jasno deklarują swoją miłość, bez żadnych "gierek", a są też tacy, którzy rzadko nazywają to dosłownie "Kocham Cię", a zachowują się na zasadzie "ciągłe gonienie króliczka" czyt. raz są trochę bardziej czuli, raz mówią wiecej o uczuciach, raz są chłodni, raz uciekają, raz gonią - wiecie co mam na myśli? taka "gra" w ciągłe zdobywanie i jednoczeście pokazywanie jacy są niedostępni. Moje pytanie - jaki typ zachowań akceptujecie? Ja ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że kiedy mówiłem wprost o uczuciach to kończyło się to tak, że druga osoba, kiedy była pewna tego co czuje i tego, że cały czas jestem zaczęła się mniej starać - coś na zasadzie osiadania na laurach. Z kolei, kiedy "grałem" przez jakiś czas to wyglądało to mniej więcej tak, że na początku faktycznie jakoś intrygowałem, zachęcałem do działania z jej strony, do "gonienia" mnie, ale potem to przynosiło efekt odwrotny od zamierzonego mianowicie - ona zaczyła też grać i gubiło się to poczucie bezpieczeństwa, po prostu ta "gra" stawała się zbyt realna i dawała poczucie, że tracimy grunt pod nogami. - To tak nawiasem mówiąc, żeby bardziej zrozumieć sens mojego pytania. smile

38

Odp: Jak trafić?

Ja lubię jasne, klarowne odpowiedzi, by potrafił się określić, by nie grał, nie zwodził, z resztą moją historię już znasz, bardzo podobna do Twojej.

39

Odp: Jak trafić?

ja też oponuję za pierwszą wersją.
jestem typem osoby która ma swoje życie tak zakręcone i pełne wrażeń i przygód, że od związku oczekuję stabilizacji. chcę żeby to była przystań dla mnie.
w czasach kiedy mój facet właśnie był taki zadeklarowany, pewny to czułam się najlepiej.
jak zaczął mi odstawiać gierki to doprowadziło do końca mojej współpracy z nim bo zwyczajnie nie mam do tego głowy i szkoda mi moich nerwów.
jeśli chodzi o EMOCJE to czasem wyobrażam sobie to tak, że facet jest słońcem (stały, niezmienny, jest zawsze w jednym miejscu, w swojej roli) a ja jestem jak planeta która sobie podróżuje po galaktyce ale zawsze w okolicy słońca. czasem bliżej, czasem dalej ale krąży zawsze.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024