Koniec pięknej milosci - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koniec pięknej milosci

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 261 ]

Temat: Koniec pięknej milosci

Witam jestem tu nowy chciałbym opisać swoją historię. Z moja zona jesteśmy razem 8 lat, 1,5 po ślubie, to nasz pierwszy związek ona 17 ja 20 lat było nam bardzo dobrze ze sobą po 2 latach zamieszkaniem razem w dużym mieście poszliśmy razem na studia do pracy było wspaniale. Żona wspierała, doradzala pomagała mi i ja również się starałem to robić. Żona miał ciężkie dzieciństwo ja bardzo dobre, rodzice bardzo o mnie dbali. Bywały między nami kłótnie ale dawałem sobie z nimi rade, w tym roku coraz częściej się klucilismy . W sumie to przeze mnie bywały te kłótnie. Jesteśmy młodzi żonę, zawsze prosiłem o sex, zawsze jakoś ja namawiam ale często bywało tak ze raz w tyg się kochaliśmy, przeszkadzało mi to bo kiedyś to codziennie potrafiliśmy się kochać. Któregoś dnia poznałem nowa koleżankę z pracy i pisaliśmy sobie na fb. I żona się dowiedziała bo ponoć ktoś jej napisał SMS ze wypisuje z jakąś guwniara po nocach (raz oglądałem do pozna film i napisał do mnie) i od tamtej pory było coraz gorzej musiałem się wyprowadzić na 3 dni do rodziców żeby ona mogła sobie o tym pomyśleć. Przyjechałem, przepraszam, że nie chciałem jej skrzywdzić a  tym bardziej zdradzić. Żona dala mi jakoś szanse ze mam się wykazać, zacząłem gotować, zrobiłem własne ręcznie dla niej mebel ale to było za mała. Żona zaczęła mnie unikać siedziała sama, nie chciała nic ze mną robić nawet rozmawiać o pierdolach zalamalem się, spaliśmy osobno, żona nie mogła na mnie patrzeć, siedziałem w małym pokoju i się zamartwialem dlaczego to zrobiłem dlaczego nie mogłem tej szansy lepiej wykorzystać,  strasznie cierpialem miałem nawet myśli samobójcze ale wiedziałem ze nic tym nie zdołam zrobić. Chodziłem na długie spacery z naszym psem bo to mi jakoś pomagało (Zawsze prosiła mnie żebym jej mówił gdzie idę). Mieliśmy rozmowę kilka razy ale wychodziło z niej ze chce się rozstać ale mamy mieszkanie na nas od roku w kredycie i nie możemy go sprzedać dopiero po 5latach. Kocham swoją żonę i to bardzo, płacze nocami i obwiniam siebie dlaczego ja ją tak skrzywdzilem i doprowadził em do tego. Nie potrafię bez niej żyć, ona wyznaczają mi jakiś cel w życiu, podejmowaniem razem decyzję. Powiedziałem jej ze chce żeby była szczęśliwa i to ja się wyprowadze ale nie wiem gdzie? Czy wyjechać za granicę czy wyjechać z  pracy na dłuższą delegacje czy zostawić prace i wrócić do rodziców. Nie wiem co mam robić świat mi się zawalił z własnej głupoty. Może wy mi pomożecie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koniec pięknej milosci

To zdradziłeś żonę czy tylko pisałeś z koleżanką?

3

Odp: Koniec pięknej milosci

to jak to było z tym pisaniem z koleżanką? Zwykłe rozmowy czy coś więcej?

4

Odp: Koniec pięknej milosci

Zwykle pisanie o pracy o tatuażu który chciała zrobić raz może zarzartowalem sobie jak nie chciało mi się sprzątać to napisałem jej ze zapłacę jakoś tam. Żona mówiła ze to inny typ zdrady. W domu wszystkie nasze zdjęcia po zdejmowania, na fb tez pokazywała nawet stan małżeński zmieniła. Tak bardzo się boje, klatkę piersiową czuje jak by rozrywalo . Potem postaram się wrzucić to co ja pisałem i to co ostatnio znalazłem jak ona pisała z kolega z pracy o tej sytuacji.

5 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-21 08:36:01)

Odp: Koniec pięknej milosci

czyli w sumie to nic takiego nie zrobiłeś, nie romansowałeś, nie można tu mówić o zdradzie.
A zmienianie statusu na temat związku na fb- dziecinada.
Ściąganie zdjęć - dziecinada.
Nie wpadłeś na to że ona to robi na pokaz żeby ci pokazać z kim masz do czynienia?
Albo robisz jak ona ci powie albo nara.
Albo też jest typem zazdrośnika, przy którym żadnej koleżanki nie możesz mieć.
Ja to bym twardo z nią, wydaje mi się że jesteś przy niej strasznie miękki a ona jest tą dominującą.
Jak się jej coś nie podoba to jest ci w stanie wbić widły w plecy, żebyś poczuł.
Sory ale takie odniosłam wrażenie. Może się mylę.

6 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-21 08:38:52)

Odp: Koniec pięknej milosci

a tak do twojego tematu- koniec pięknej miłości....... bo rozmawiałeś z koleżanką. ????
Ty się tym przejmujesz - taki był jej cel.
I tak oto w ten sposób ona tobą manipuluje, włada tobą.

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-06-21 17:56:38)

Odp: Koniec pięknej milosci

Masz racje ja zawsze byłem tym miękkim ona dominującą w związku. Zawsze myślałem pozytywnie optymistycznie na świat ale ona zawsze pesymistycznie, starałem się ja swoim optymizmem zarazić, że świat nie jest taki najgorszy, trzeba patrzeć na świat pozytywnie a nie negatywnie, że wszystko się jakoś ułoży a ona nie zawsze będzie źl,e bo ona tak miala całe dzieciństwo że nie potrafi inaczej. Zawsze miało być po jej myśli, ale czasem bywało tak się stawałem na swoim i już jej za bardzo nie pasowało ale godziła się z tym. Przez te 8 lat nie byłem typem twardziela tylko spokojnego człowieka, na początku związku była bardzo nerwowa i zazdrosna a ja zawsze spokojny, potem się uspokoiła, ale potem ja się stałem trochę nerwowy i zazdrosny, kiedy ona zmieniła stanowisko w pracy poznała nowych znajomych, pewnie jej trochę zazdrościłem ale mnie też miał czekać awans, najbardziej wkurzało mnie to że nie lubiła fajek, powiedziała mi (strasząc mnie) że jak zacznę znowu palić to koniec. A ona zaczęła popalać bo ją koleżanka nauczyła (szefowa) i mnie wzięło wtedy, wygarnąłem jej że popala a ja przez ten długi czas jak jej mówiłem że mam ochotę zapalić na imprezie to już foch, wyszedłem na cały dzień z domu wtedy, i od tamtej już pory się nie hamowałem i popalałem ale nie nazłość tylko że miałem ochotę (ale zawsze myślałem o niej że nie lubi). Zazdrosny byłem o jej kolegę który często tam przyłaził, śmiali się, żartowali (jest to tym właśnie twardziela, to on jej dał adres do salonu tatuażu gdzie ma iść bo będzie miała taniej), to taki cwaniak wiedział gdzie się zakręcić aby mieć dobrze w pracy. Jak żony szefowa odeszła to już nie miał gdzie tak łazić wiec przyłaził do dozy częściej z pretekstem ze potrzebuje zamówienia. Kiedyś na imprezie jak poszli z pracy to przystawiał się do swojej byłej szefowej (która jest po rozwodzie) i wtedy żona mi mówiła że jak oni się zachowywali i tańczyli, ona wyszła i zostali tam we troje, wtedy wydawało mi się że on ja chce poderwać (szefową), w pracy często razem na kawki, rozmowy ale kiedy ona wyjechała przerzucił się na żonę.

Ok tu macie link do rozmowy z tą moją koleżanka (zmienione tylko imiona i miejscowości)   

A tu jej rozmowa z kolega z pracy (czytać od końca)

Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum

8

Odp: Koniec pięknej milosci

Mam tak że chce wstać na nogi i żyć jakoś, wyprowadzić się bo ona chce spokoju, ale zaraz padam na kolana szybciej niż wstaje, jakoś nie widzę sensu życia,. bo całym moim życiem była właśnie ona. Zauważyłem ze często z kimś pisze przez tel i dziś zobaczyłem że pisze i oczywiście z tym kolega z pracy. To powiedziała mi że się tego po mnie nie spodziewała, na to ja że też się nie spodziewałem że będziesz mi zaglądać do FB, powiedziałem że czemu tak się boisz jak nie masz nic do ukrycia przede mną w tym telefonie. przyszła potem i powiedziała mi "czy już w poniedziałek się wyprowadzę jak jej mówiłem powiedziałem że nie wiem, obiecałem Ci że to zrobię dam Ci spokój to dotrzymam". Dlatego nie wiem co mam już robić ze swoim życiem, gdyby nie kredyt na mieszkanie i inne kredyty co mamy było by mi łatwiej się wyprowadzić, ale wiem że jak rzucę prace i się wyprowadzę to ona sama sobie nie da rady a ja nie chce mieć komorników na głowie i żeby było jej ciężko, bo jestem coś jej winien. wiem że może piszę chaotycznie ale po prostu mam tyle myśli w głowie że nie potrafię ich uporządkować. Jakoś staram się nie płakać to już powiedziała mi że mi przeszło. Żeby człowiek wiedział że życie jest takie trudne to chyba wolał bym być sam przez te 8 lat niż teraz tak cierpieć przez własną głupotę.

9

Odp: Koniec pięknej milosci

A może to ona ma coś za kołnierzem i teraz szuka pretekstu choć końcowa część pierwszej rozmowy mogła ją nieźle wkurzyć(z tą mega zabawą). Drugiej jeszcze nie czytałem.

10 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-21 15:37:33)

Odp: Koniec pięknej milosci

Znasz Autorze powiedzenie: jak ktoś chce psa uderzyć, to kij się zawsze znajdzie. Albo już masz rogi albo za przysłowiowy kwadrans będziesz je miał.
Dalej, Twoja wyprowadzka to błąd, a skoro jej tak ciasno z Tobą, to czemu sama się nie wyniesie?  Weź się wreszcie w garść.

11

Odp: Koniec pięknej milosci

oj Grzechu, Grzechu...ogarnij...
przeceiż to nie o te dzeicinne rozmówki z koleżanką o tatuazach chodzi.
Przecież tu chodzi o to żeby cokolwiek wymyślic na Ciebie po to żeby odsunąć od siebie winę.
Żona znalazła pretekst bo go otrzebowała.

Dlaczego wyprowadziłeś się z mieszkania ?!?!
Jeżeli ona nie chce z Tobą miszkać ...to droga wolna.
Ale, Ty dałeś się wmanipulawać w Twoją winę, i dlatego Ty bo nazywasz się "winny" masz się wyprowadzić.
A żona ...teraz to hulaj dusza smile

Ty masz dostęp do jej komórki, laptopa ?
znasz wszystkie hasła, możesz w każdej chwili zobaczyć co i z kim pisze ?
gdybyś tak trochę poszperał, to przejrzałbyś na oczy.

12 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-22 11:44:27)

Odp: Koniec pięknej milosci

Ech dziś się wkopalem ściągnąłem jej biling za maj a ona dostała SMS o tym, napisała mi ze jestem żałosny ze sprawdzam jej biling. Zobaczyłem jej laptop dzisiaj to patrzala juz porady prawne oraz o rozwód ach z kredytem. Teraz to najpewniej pozmienia wszystkie hasła, dziwie się jeszcze ze tego nie zrobiła, bo są w nim moje inicjały oraz nasza data . Kiedyś myślałem ze ma kogoś ale tylko mi się wydawało a teraz to nie wiem jedynie co udało mi się zobaczyć ze pisze z tym kolega z pracy o naszej sytuacji. Ale gdyby mnie nie kochała to dawała by mi szansę? Poprostu by mnie zostawiła. Jeszcze się nie wprowadziłem ale jej to obiecałem ale chyba tez było by mi łatwiej bo ona i tak nie za tęskni, zobaczy ze mnie nie ma, nic nie poczuje jedynie odetchnie od tego wszystkiego .  A czemu sama się nie wyprowadzi bo nie ma gdzie, do rodziców się nie odzywa, do siostry jedynie kogo ma to mnie i swoją ciotkę. Zapytałem się jej czy pójdzie ze mną do psychologa bo ja już nie daje rady ze sobą a sam jakoś nie potrafię to mi powiedziała ze mi pomoże ale nie jako żona.
Jestem zagubiony bo nie wiem co robić, nie mam przyjaciół którzy mogli by mi doradzić, jedynie rodzice ale oni by chcieli żebym wrócił do nich na wioskę ale za bardzo nie chce bo jak tam pojadę to okaże się że jestem słaby i z płaczem wróciłem do mamusi.
Ostatnio mam problemy z pamięcią musze wszystko sobie zapisywać.
Jak żyć panie Boże?
Wydaje mi się ze to co napisałem wygląda na to ze jestem żałosny.

Dobrze jak byście przeczytali te dwa rozmowy,  moja co zdradzilem oraz jej z kolega z pracy. Ja nie mogę udostępniać linków ale może ktoś inny mógłby?

13

Odp: Koniec pięknej milosci

Obrazu przepraszam ze pisze post pod postem ale jak tu pisze to czuje ze mogę komuś się wyglądać, widzę ze jest dużo odwiedzin a mało odpowiedzi ale to nie jest ważne, ważne jest to ze ktoś coś napisze doradzi. Przede tym postem miałem myśli które chciałem tu zapisać podzielić się ale za pominąłem boje się ze coś mi może być dlatego sam zdecydowałem ze pójdę do lekarza. Ogólnie chodziło mi o to czy dobrze robie ze mam wszystkie zdjęcia z pokoju którym śpię siedzę nawet czasem jem choć już schudłam 10kg powiesiłm nasze zdjęcia te które ona posiadała to dobrze zrobiłem czy to będzie mnie jeszcze bardziej dobijac może powinienem wszystko schować do kartonu?  Jutro mam jej powiedzieć  czy się wyprowadzić bo ona "musi to wiedziec" może wziąść zwolnienie lekarskie z pracy i pojechać do rodziny na dwa tygodnie ale i tak będę o tym myślał pewnie,  będzie mnie to tez dręczyć ze nie będę wiedział co się dzieje w domu. Boje się jak bardzo się boje.... sad:(:(

14 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-22 12:24:10)

Odp: Koniec pięknej milosci

Sorry, ale sprawa wydaje się być już przesądzona. I wygląda na to, że ona już od dłuższego czasu jest z Tobą tylko z wygody, a może zawsze tak było... W starciu z żoną prezentujesz się bardzo blado, kręci Tobą jak chce.
Powtórzę NIE WYPROWADZAJ SIĘ. I nie ważne, czy będzie stroić fochy z tego powodu. Wybierz się w przyszłym tygodniu do adwokata w celu omówienia zaistniałej sytuacji. Cóż takie życie nie Ty pierwszy i nie ostatni...

PS Nie daj się wpędzić w poczucie winy za coś czego nie zrobiłeś, zresztą jak widzisz wszyscy, którzy się tu wypowiadają uważają podobnie.

15

Odp: Koniec pięknej milosci

Ja zawsze mówiłem sobie tak ze wina jest po obu stronach tylko ze pojednej więcej a po drugiej mniej, ja niestety pisałem z ta dziewczyna, jakieś tam żarty (trzeba było samemu przeczytac), moja zazdrość i czepiacie się. Pewnie to sprawiło ze wszystko się nazbierało i wybuchło a teraz nie da się tego naprawić. Żona zawsze była ta dominującą (ma to chyba po swoim ojcu ktorego bali się w domu kazdy) i starałem się być jej uległy aby było dla niej lepiej.
Ona już pewnie była u prawnika albo będzie w tym tyg bo widziałem jak szukała porad.  Mówiła mi ze mieszkanie możemy dopiero sprzedać z kredytem po 5 latach czyli zostało jeszcze 4. MASAKRA

16

Odp: Koniec pięknej milosci

Grzesiek
podnieś się z kolan bo naprawdę wyglądasz żałośnie i taką postawą nic nie osiągniesz. Weź się w garść , kurcze otrząśnij i ciesz się, że nie ma dzieci.

17

Odp: Koniec pięknej milosci

Assisssin ma rację, NIE WYPROWADZAJ SIĘ. Chcesz rozwód z orzekaniem o swojej winie bo się wyprowadziłeś a jednocześnie przyczyniłeś do rozpadu rodziny. Jeśli prawdą jest to co piszesz to wyrachowana su*** i ratunku dla Was nie ma, ale może uratować siebie i nie wyjść w samych skarpetkach.

A to ze obiecałeś, trudno można zmienić zdanie. Myślisz, ze jak będziesz taki honorowy i dobry to ona zmieni zdanie, guzik prawda, już widzę, ze to prowadzi do tego żeby Cię mocno ukarać.

18

Odp: Koniec pięknej milosci

ukarać za niesubordynację oczywiście ;-)

19

Odp: Koniec pięknej milosci

Macie racje, musze jakoś wstać na nogi tylko to jest trudne. Jak czytam te forum i widzę że kobiety miały o wiele gorzej z swoimi partnerami ale starały się walczyć o to nawet jak nie było z ich winy, niektórym się udaje być razem bo tego chcą obydwoje a nie którym nie i tak jest właśnie w naszym przypadku ze ja tak a ona nie. 
Nie wyprowadzać się łatwo powiedzieć ciężej zrobić, bo jednak ciężej się mieszka obydwoje w takim konflikcie niż osobno. Musze poczytać o rozwodach jak to jest.
Może wspomozecie mnie jeszcze jakaś radą , bo dobrze mi się was czyta i do was pisze, chociaż może wygląda to chaotycznie.

20

Odp: Koniec pięknej milosci
Grzes_pro napisał/a:

Nie wyprowadzać się łatwo powiedzieć ciężej zrobić, bo jednak ciężej się mieszka obydwoje w takim konflikcie niż osobno. Musze poczytać o rozwodach jak to jest.
Może wspomozecie mnie jeszcze jakaś radą , bo dobrze mi się was czyta i do was pisze, chociaż może wygląda to chaotycznie.

1. To żona chce rostać się z Tobą, więc to ona powinna zdobyć się na decyzję i odejśc, a nie wyrzucać Ciebie z Twojego mieszkania
2. Jeżeli chce żebyś wyprowadził się z Twojego mieszkania, to najpierw musi stać się JEJ, czyli :
- rozdzielność majątkowa
- przepisanie kredytu na nią
- zwrot połowy spłaconego do tej pory kredytu.
Wtedy dopiero bedzie miała prawo domagac się Twojej wyprowadzki.

Jeżeli Ty teraz, wyprowadzisz się z Waszego wspólnego mieszkania, to dasz jej powód do rozwodu - Ty opuściłeś, Ty ją zostawiłeś.

21

Odp: Koniec pięknej milosci

Second masz rację,  może wyjadę tylko na tydzień żeby odpocząć jak mi się uda a potem będziemy mieszkać razem, pewnie zrobi mi o to awanturę ze jej obiecałem ale i tak mówiła mi ze w żadne moje słowo nie wierzy.
Niech która z pań mogła by przeczytać moja rozmowę z koleżanką i powiedzieć mi osobie podstronę czy to jest zdrada.  Link mogę podesłać na pw

22 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-06-22 19:56:05)

Odp: Koniec pięknej milosci
Grzes_pro napisał/a:

może wyjadę tylko na tydzień żeby odpocząć jak mi się uda a potem będziemy mieszkać razem, pewnie zrobi mi o to awanturę ze jej obiecałem ale i tak mówiła mi ze w żadne moje słowo nie wierzy.

\chcesz się zabawić w kotka i myszkę ??
niby się wyprowadzasz a potem jednak wracasz ?
kpiny czy co ?
no wtedy bym się nie dziwiła gdyby wywaliłaby Ciebie na zbity pysk...

Albo się wyprowadzasz albo nie.
po męsku, bez pozorowanych ruchów.

23

Odp: Koniec pięknej milosci
Secondo1 napisał/a:
Grzes_pro napisał/a:

może wyjadę tylko na tydzień żeby odpocząć jak mi się uda a potem będziemy mieszkać razem, pewnie zrobi mi o to awanturę ze jej obiecałem ale i tak mówiła mi ze w żadne moje słowo nie wierzy.

\chcesz się zabawić w kotka i myszkę ??
niby się wyprowadzasz a potem jednak wracasz ?
kpiny czy co ?
no wtedy bym się nie dziwiła gdyby wywaliłaby Ciebie na zbity pysk...

Albo się wyprowadzasz albo nie.
po męsku, bez pozorowanych ruchów.

Nie chce się bawić, teraz mieliśmy tydzień urlopu razem to go spędziliśmy osobno ja u rodziców a ona u koleżanki na wsi. Chodzi mi tylko żeby wyjechać i zebrać myśli po układać to jakoś.
A poza ty ona chce żebym wziął zlecenie z pracy i wyjechał na kilka miesięcy.

24 Ostatnio edytowany przez asia549 (2014-06-22 20:44:15)

Odp: Koniec pięknej milosci

Nie wiem czemu ale nasuwa mi sie taka mysl ze to Twoja zona jest nie feer wobec Ciebie. Opis jej zachowania wskazuje na to ze albo kogos poznala, albo Cie juz nie kocha i nie umie sie do tego przyznac. Zreszta zostalo to juz na forum napisane ze te twoje rozmowy z kolezanka to tylko pretekst aby wina byla po twojej stronie. Uwazam, ze nie robilaby takiej awantury z powodu zwyklej roznowy i ze powinna dac Ci szanse na wytlumaczenie calej sytuacji.
Skoro macie wspolny kredyt na mieszkanie to sie nie wyprowadzaj o ile jestes w stanie tak zyc.


A czemu Ty masz spelniac zony "zachcianki" niech ona wyjedzie a Ty rob to co Ty chcesz.

25

Odp: Koniec pięknej milosci
Grzes_pro napisał/a:

Nie chce się bawić, teraz mieliśmy tydzień urlopu razem to go spędziliśmy osobno ja u rodziców a ona u koleżanki na wsi. Chodzi mi tylko żeby wyjechać i zebrać myśli po układać to jakoś.
A poza ty ona chce żebym wziął zlecenie z pracy i wyjechał na kilka miesięcy.

Mówiąc wprost dama chce robić beta testy gacha bez klawisza nad głową...

26

Odp: Koniec pięknej milosci
asia549 napisał/a:

Nie wiem czemu ale nasuwa mi sie taka mysl ze to Twoja zona jest nie feer wobec Ciebie. Opis jej zachowania wskazuje na to ze albo kogos poznala, albo Cie juz nie kocha i nie umie sie do tego przyznac. Zreszta zostalo to juz na forum napisane ze te twoje rozmowy z kolezanka to tylko pretekst aby wina byla po twojej stronie. Uwazam, ze nie robilaby takiej awantury z powodu zwyklej roznowy i ze powinna dac Ci szanse na wytlumaczenie calej sytuacji.
Skoro macie wspolny kredyt na mieszkanie to sie nie wyprowadzaj o ile jestes w stanie tak zyc.


A czemu Ty masz spelniac zony "zachcianki" niech ona wyjedzie a Ty rob to co Ty chcesz.

Asia549 widzę ze jesteśmy w podobnym wieku czy mogę Ci podesłać te moje rozmowy na @ i sama byś mi powiedziała czy tymi rozmowami zawiniłem?

27

Odp: Koniec pięknej milosci

możesz podesłać

28 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-23 07:32:46)

Odp: Koniec pięknej milosci
Grzes_pro napisał/a:

A poza ty ona chce żebym wziął zlecenie z pracy i wyjechał na kilka miesięcy.

NO JESZCZE CZEGO, ??!!
ona chce mieć ciebie z głowy, wolną chatę, być może na schadzki.


Mieszkanie jest również i twoje, skoro ona chce rozwodu to może się wyprowadzić, tak jest powiedz. Ona - nie TY!

Jasno, konkretnie, stanowczo jej to powiedz.

Grześ musisz o siebie walczyć!

Nic złego w tym co przeczytałam nie zobaczyłam, może trochę dałeś jej powodu do zazdrości, ale bez przesady.

Ona tylko szuka winy w tobie, bo tak jej łatwiej, nie możesz winę wziąć na siebie!

Dobrze ci tu życzymy i radzimy.

Mi możesz przesłać te linki na priv, przeczytam jeszcze raz, bo szybko jej tylko przejrzałam.


aha.... i żadnego wyjazdu na tydzień żebyś odpoczął. Ona się tylko będzie cieszyć że ma wolną chatę, ciebie przy tym obwiniając że sam się wyprowadziłeś, a potem jeszcze wracasz. Nie daj jej tej satysfakcji.

poza tym:

Grzes_pro napisał/a:

i od tamtej pory było coraz gorzej musiałem się wyprowadzić na 3 dni do rodziców żeby ona mogła sobie o tym pomyśleć.

ja nie rozumiem, na 3 dni się wyprowadziłeś żeby to ONA sobie mogła wszystko przemyśleć????????????

Nie powinno być odwrotnie? Laska chce przemyśleć to niech sama się wyprowadzi. Sory, ale wkurza mnie ta twoja żona,
weź się w garść chłopie serio!!! i to szybko.

poza tym:
jak chcesz korzystać z pomocy psychologa- co popieram i to bardzo, sama chodziłam, - to IDŹ SAM... twoja żona nawet o tym nie musi wiedzieć, ona cię za rączkę u lekarza nie musi trzymać, pokaż jej że sam sobie doskonale poradzisz.

Słuchaj naszych rad a wtedy wyjdziesz ze wszystkiego z twarzą i jak koleś z jajami.

29

Odp: Koniec pięknej milosci

Szczescie111 Po przeczytaniu Twojego wpisu zrobiło mi się lepiej bardzo lepiej nawet się smile którego nie widziałem u siebie z tydzień.
Bylem dziś u psychologa się za rejestrować na NFZ,  jak to bywa w naszej służbie zdrowia zapisy na wrzesień, nie mam za bardzo kasy żeby chodzić prywatnie ale może mi się uda.
Może ktoś mi doradzi kto już bywał u psychologa na jakiego patrzeć czym się sugerować bo wiadomo każdy jest inny i nie którym nie pomaga w rozwiązaniu kłopotu.
Szczerze kiedy wchodziłem po schodach do tej poradni to się bałem, nie wiedziałem co mam za bardzo powiedzieć. Te forum bardzo mi pomaga dziękuję wam.
Pewnie nie długo żona przyjdzie i zero i awanturę kiedy się wyprowadził albo kiedy wyjeżdżam za granicę. Napisze do was później. Zaraz podeślę te rozmowy.

30

Odp: Koniec pięknej milosci

Tak jak mówiłem napisze z dzisiaj wydarzenia, wiec jak byłem u tego psychologa to nie było mnie z 3 godziny i ona zaraz telefon po 15 kiedy wróciła z pracy "gdzie ja jestem,  że znowu ja straszne ze coś sobie zrobię bo nie powiedziałem jej gdzie idę i o której bede" powiedziałem jej ze jestem na mieście i nie długo będę. Siedziałem w parku na ławce i nie chciało mi się zabrakło do domu wracać wiec poszedłem sobie kawałek drogi spacerkiem bo ostatnio przez to wszystko polubiłem spacerować, i znowu dzwoni z pytaniem tym samym to jej odpowiedziałem to samo. Jak przyszedłem nie było jej w domu słyszałem ze jest u sąsiadki (która też jest po rozwodzie to jej też doradza), i przyszła i się dopytywala gdzie ja byłem odpowiedziałem ze Ty się mną nie interesujesz wiec co Cię to obchodzi ty masz już mnie gdzieś najważniejsze  dla Ciebie jest Tylko żebym się wyprowadził wiec ona na to ze interesuje się tobą jako człowiekiem ze s czegoś sobie nie zrobił to jej odp żeby się nie bała.
Pisze sobie ze dobrym kolega widać ze nie chce się zabrakło wtrącać ale mówi mi żebym wyprowadził się chociaż na trochę, żeby ona poczuła ze mnie nie ma, że jak nic z tego nie będzie to i tak się na dobre rozstaniemy, i mam znowu mętlik  w głowie, widziałem w jej laptopie ze juz patrzy na wynajem mieszkania.

Dostałaś cie koleżanki (jak oczywiście mogę tak mowic)  maila z rozmowami? I co sądzicie o nich? Prosił bym szczerość nawet jak by miała za boleć.

31

Odp: Koniec pięknej milosci

Odpowiedziałam Ci na email.
Trzymaj się i decyzje podejmuj na spokojnie, bo dogryzanie sobie i robienie specjalnie na złość do niczego nie doprowadza

32 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-24 17:09:41)

Odp: Koniec pięknej milosci

na razie przeczytałam tylko jedną rozmowę, bo nie miałam kiedy przeczytać całość.
Ta twoja koleżanka jest nachalna czasem, przykleja się do ciebie, stara się z tobą flirtować, ale ty nie, ty normalnie z nią gadasz...
Nie wyprowadzaj się z domu, żona jak chce to niech sobie szuka mieszkania, wynajmuje, ciekawe czy tak szybko znajdzie i się wyprowadzi, poza tym... nie pasuje mi to że tak bardzo chce choćby na chwilę zostać sama na chacie.... tak jakby chciała się ciebie na szybko pozbyć.


Grzes_pro, nie daj się, czekaj, masz czas... czekaj , zobaczymy co dalej twoja żona wymyśli. Spokojnie. Zajmij się sobą, i czekaj spokojnie, zobaczymy co czas przyniesie.

33

Odp: Koniec pięknej milosci

Zacznij się szanować i wiadomo, że ona tobą manipuluje i chce może jeszcze coś na tym uzyskać. Ciężko jest tak naprawdę stwierdzić co do końca siedzi w Jej głowie.

Podstawowa sprawa, nie zadręczać się, pisanie na fb. to jeszcze nie jakiś mega wyczyn przez co można się rozwodzić. Wiadomo nie jest to zbytnio fair i szukanie głupiego wytłumaczenia, iż chciałeś w niej wzbudzić tym jakąś zazdrość i zainteresowanie, a przyniosło to zupełnie inny efekt. Nie wiem  takim układzie jak to funkcjonowało przez te wcześniejsze 8 lat przed ślubem. Nie jestem po zawarciu związku małżeńskiego ale staram się zrozumieć i potwierdzić jedną z teorii, iż wszystko po zmienia się diametralnie. Wiadomo nie w każdym przypadku bo tak naprawdę o to uczucie trzeba cały czas dbać i je pielęgnować. A ty zaprzepaściłeś to jednymi z nielicznych rozmów w świecie wirtualnym.

Ja wiem do czego doprowadza teraz jeden i drugi portal społecznościowy. Dlatego nie mam ani FB ani NK lubi innego z nich....

Nie potrzebuję, kreują tam i przekazują ludzie naprawdę wiele rzeczy, złości, nienawiści, szpanerstwa, kozactwa. Trzeba się ogarnąć i żyć tym co realne, otacza nas!

Miałeś odwagę pisać, miej odwagę przyjąć porażkę na klatę i tak jak już pisał ktoś wyżej wstań z kolan i nie zadręczaj się.
Jest to tak, że powinieneś szczerze z Nią porozmawiać i zapytać co ona ma zamiar dalej robić? Wysłuchać, i potem wyrazić swoje zdanie jak Ty to widzisz. Jeśli nie znajdziecie wspólnego rozwiązania to już nie ma po co tracić czasu i zadręczać się, dzielić włos na czworo, tłumaczyć to takim długim stażem związku.

Dostałem w życiu dużego kopniaka i miałem inną sytuację, często bywają momenty, że sobie też nie radzę. Lecz jak przeczytałem post to postarałem się Tobie napisać co ja o tym myślę. Ja bym tak starał się rozwiązać sytuację!

Powodzenia!

34

Odp: Koniec pięknej milosci

Jadąc autem mieliśmy rozmowę oczywiście doszło do kłótni, mam po tym mętlik w głowie i nie wiem co dalej robić piszecie że mam zostać serce mówi daj jej spokój i  jestem podzielony. Chciałbym żeby była szczęśliwa ze mną ale to już nie możliwe jest, więc czemu mam jej szczęście odbierać, rzeczy materialne nie są dla mnie ważne tak bardzo, mieszkanie jest bo mi się bardzo podoba. Musze to dziś wieczorem pomyśleć.

35

Odp: Koniec pięknej milosci

Przeczytałam wszystko od początku i ewidentnie widać ze ta twoja zona albo już kogos ma na boku albo wlasnie zamieza. Dlatego chce  zebys się wyprowadzil bo wiesz ekscytuje ja nowe zycie jak to będzie, nowi faceci, a nawet z jednym już pisze dlatego chce mieć wolna chate. Tylko ze po czasie jak się okaze ze samej jej jednak nie fajnie to będzie prosić o powrot, pisze to bo znam taka pare dokładnie to samo przechodzili.

Ja tez bym nigdzie się nie wyprowadzala, pracuj dalej rob swoje a ona jakies cyrki odstawia nagle wielkie rozwody pfffrr tragedia normalnie, pewnie już dawno cie oczernila przed znajomymi  czy koleżankami a o co? o pisanie na fb z kolezanka? ja rozumiem można być zazdrosnym ale bedac w malzenstwie przez to brac od razu rozwod? to znaczy ze ona ma cos za uszami na 100%

Zajmij się teraz sobą Twoja baba zgupiała i tyle nowy ksiaze jej zaswiecil lakierkami takie moje zdanie.

36 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-24 19:13:27)

Odp: Koniec pięknej milosci

przemyśl Grzesiu, nikt cie tutaj do niczego nie namawia, ale każdy wypisuje swoją opinię.
Pamiętaj, nie możesz być miękki, bo ja rozumiem kłótnie i wiele rzeczy, ale twoja żona ewidentnie na ciebie chce zwalić winę waszych kłótni, a ty nic złego nie zrobiłeś.

Angela24. Mi też to przyszło na myśl, że jest ktoś trzeci, ale już nie chciałam Grzegorza dołować, więc o tym wcześniej nie wspomniałam. Jak on jej zostawi pustą chatę, to dopiero zaczną się imprezki i schadzki z kimś nowym. To dopiero będzie hmm sad

Ja bym zrobiła tak:
na pewno bym została w domu
była twarda, miła (bo czemu nie), ale stanowcza i konkretna.
Nie dałabym się omotać żadnymi jej wytłumaczeniami, nie ma powodu przecież do kłótni, jak ona chce się kłócić - proszę bardzo
ale ty nie daj się sprowokować
twardo
i pokaż jej że bez niej też sobie dasz radę - kobiety lubią facetów z jajami. Po męsku ją potraktuj.

37

Odp: Koniec pięknej milosci

Wszyscy macie rację. O tych rozmowach na początku mówiłem swojemu dobremu koledze i on mi wtedy powiedział żebym z nią nie pisał bo będzie źle i miał rację wczoraj jak z  nim rozmawiałem doradzil mi żebym odszedł może wtedy zrozumie ze to był błąd ze mnie zostawiła albo że się rozejdziemy na dobre i w spokoju. Pragnę szczęścia jej może nie ze mną a z kimś innym teraz i to i tak już teraz nie ma znaczenia bo już nie chce być ze mną. Postanowiłem odpuścić choć byłem na chwile twardy ze z domu się nie rusza, ale jestem wrażliwym facetem i nie mogę patrzeć jak Cierpi. Możecie mówić mi ze baba jestem a nie facet i może być trochę w tym racji. Ale cóż nawalilem i musze przyjąć to na klatę. Ech może kiedyś będę żałował swojej decyzji no ale nikt nie powiedział ze życie będzie łatwe. Z zona będę się pewnie jeszcze widywać bo to resztę rzeczy a to ze mam biznes swój dodatkowy w którym ona mi pomaga ale jeszcze jedno zlecenie mi zostało wiec dam rade. Teraz znajomi mówi mi żebym wynajął coś i został przy stałej pracy może ma znowu racje, zastanowię się jeszcze nad tym. Dzieci nie mamy ale za to psa którego ja chciałem a stał się jej kochanym synusiem. Ech....  Głupi byłem i mam pokutę na całe swoje życie. Mam nadzieje ze będziemy mogli dalej tu pisać, będę dalej tu zaglądać i pisać co się dzieje. Mam nadzieje ze ktoś coś czasem odp, powiem wam szczerze ze przez ten tydzień  jadłem może jeden albo wcale posiłków na dzień bo nie miałem ochoty wychodzić z pokoju a tym bardziej jeść na dodatek jestem przeziebiony i zaczyna mnie choroba rozbierać. Napisze później po rozmowie z żoną juz była żoną :-(

38

Odp: Koniec pięknej milosci

Grześ: Ty jesteś zaślepiony, nie rozumiesz co się do Ciebie pisze. Wiele osób tu napisało, ja tez uważam, ze Twoja Pani robi Ciebie w trąbę. Próbuje na Ciebie przerzucić winę, cała winę, a wygląda to tak, że to ona ma "coś" za uszami, że jest ktoś, kto zaprząta myśli Twojej żony, i nie jesteś to Ty.
Pomacaj dobrze głowę czy tak jakiegoś poroża nie wymacasz.
Rozumiem, że kochasz ale musisz się przełamać, otworzyć oczy !!! Nie w tym rzecz, ze się rozklejasz. Ja to rozumiem ale taki stan niestety przysłania logiczne myślenie. Wielu z nas na forum to przeszło i po czasie zauważaliśmy rzeczy, których nie dopuszczaliśmy do siebie, nie byliśmy w stanie uwierzyć.
Kolego: nie wierz jej, za nic się nie wyprowadzaj z domu. Pani Twoja wg mnie gra na Twoich emocjach, poczuciu wartości i honorze.

39

Odp: Koniec pięknej milosci

A no gra na moich emocjach i pewnie jestem zaslepiony. To że się wyprowadził to nie znaczy ze mieszkanie jest już jej na własność przez 4lata kiedy go nie sprzedamy lub nie przepisze na siebie kredytu to wciąż będzie moje. Wiem ze czytelnicy tego forum przeżyli swoje i trochę o tym wiem bo czytam je cały czas. Chciałbym poznać opinię Pani podobnej historii co moja zona czy faktycznie chce mnie zmienić na lepszy model? Będę z nią dziś gadał.

40 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-06-24 21:15:58)

Odp: Koniec pięknej milosci

Jak grochem o ścianę... Skoro chcesz opłacać hotel boczniakowi - Twoja sprawa.

Sugestia na przyszłość, zrób coś ze swoim poczuciem wartości, bo ewentualny następny związek (o ile w ogóle do tego dojdzie) skończy się tak samo. Nie można być aż tak ślepo wpatrzonym w drugą osobę, bo jeśli będzie chciała to wykorzystać, to po prostu ląduje się na deskach...

A prawdopodobny scenariusz, jeśli Twoja żonka jest wystarczająco wyrachowana, będzie wyglądał tak:
- wyprowadzasz się;
- ona szuka świadków, że porzuciłeś ją i w sumie tak w rzeczywistości będzie + urojony romans na fb;
- idzie do sądu pozew rozwodowy, prawdopodobnie z orzeczeniem Twojej winy;
- nadal się jej nie przeciwstawiasz;
- jeśli sytuacja materialna się jej pogorszy, a zostanie przez Twojego następcę namówiona, do sądu trafia pozew o alimenty;
- spłacasz kredyt za mieszkanie + płacisz alimenty;

To tylko hipoteza, ale niestety może być bardzo realna...

41

Odp: Koniec pięknej milosci

Grzesiek
Jeszcze raz Ci powiem, NIE WYPROWADZAJ SIĘ!!! Nie daj się kontrolować, nie spowiadaj się. Dobra, dobra takie glodne teksty, ze interesuje się Tobą jako człowiekiem.

Pamiętaj, że w tym przypadku nie wygrasz uległością i byciem miękkim i dobrym. Twoja zona szuka na Ciebie przysłowiowego haka, przynajmniej ja to tak odbieram.

Jeśli chcesz prześlij mi na moje gadu te rozmowy. A tak w ogóle zapraszam na chat zdradzeni.info tam znajdziesz ludzi, którzy coś powinni doradzić, przeszli też wiele.

42

Odp: Koniec pięknej milosci

Nie rozmawiałem  z nią, czuje się słabo fizycznie nie mam siły albo chce to przedłużyć. Jak czytacie pewnie moje posty to się śmiejecie. Bo robie sam sobie pod górę. Ja moja żonę znam osiem lat i chyba bym wiedział ze coś kręci na boku, bo zachowywała by się podejrzanie tak jak ja z tym pisaniem mogę wyciągnąć jej bilingi zza telefon za pół roku ale kurcze ona dostaje powiadomienia o tym na tel i nie zabrakło żeby zrobić dochodzenie mam tylko za maj. Serce mówi jedno a rozum drugie a sumienie to już w ogóle porażka. W sumie to nie wiem co mam napisać chyba to jednak brak siły do myślenia na dziś. Jak będę jutro tak się czuł idę do lekarza.

43

Odp: Koniec pięknej milosci

Grzesiek
ratuj siebie...ratuj...nikt się z Ciebie nie śmieje, ludzie chcą Ci pomóc. Naprawdę szkoda mi, że tak się czujesz i jesteś traktowany bo jesteś dobrym człowiekiem jak czytam.

Tu są ludzie, którzy się całe życie znali, a druga strona wywinęła różne numery. Mój były mąż, mogłam się dać za niego pokroić, k*** byłam z nim jak miał podejrzenie nowotworu dwa razy, nie mógł mieć dzieci, a potem wbił mi nóż w plecy. Mnie już nic nie jest w stanie zdziwić...

44

Odp: Koniec pięknej milosci

Assassin ma rację niestety, to bardzo realny scenariusz.

45

Odp: Koniec pięknej milosci

stokrtka1978 nie mam GG jak możesz podaj @ albo napisz na mojego to Ci podeślę. Mam ciągle mieszane uczucia czy się wyprowadzić czy nie, dziś zobaczyłem ze zmieniła hasło do poczty oraz innych kont oraz co było dla mnie szokiem ma nowego @. Haseł nie znam.  Najbardziej interesuje mnie jej tel co tam wypisuje ale tam się nie dostane bo trzyma go ciągle przy sobie. Dziś byłem u lekarza  internisty mam 3 dni wolnego od pracy mam czas no przemyślenie tego wszystkiego, pewnie jak przyjdzie z pracy to będzie chciała rozmawiać co dalej czy się wyprowadził. A no i tez odważyłem się zadzwonić do psychologa i jestem umówiony na piątek, trochę się boje ale w sumie nie wiem czemu i czego.

46

Odp: Koniec pięknej milosci

stokrotka1978@yahoo.com

47

Odp: Koniec pięknej milosci
stokrotka1978 napisał/a:

Grzesiek
Pamiętaj, że w tym przypadku nie wygrasz uległością i byciem miękkim i dobrym. Twoja zona szuka na Ciebie przysłowiowego haka, przynajmniej ja to tak odbieram.

i ja też to tak odbieram, i nikt się tu Grzesiek nie śmieje, każdy chce dla ciebie jak najlepiej. Ale mało co nas słuchasz jak widać.
No cóż,,, zrobisz jak zechcesz, ale to czas pokaże co będzie dalej.

48

Odp: Koniec pięknej milosci

stokrotka wysłałem. 
Szczescie111 to nie jest tak ze waszych wypowiedzi nie biorę do siebie, tylko porostu jestem rozdarty na dwie strony i nie wiem w którą pójść, gdyby nie wy pewnie już bym oszalał al o dalej w dzień w dzień płakał i się obarcza całkowicie swoją winę za to co zrobiłem.
Jak również, mawiał z nią wczoraj w trakcie jazdy autem to powiedziała mi ze "dobrze wiedziałeś ze mam takie zasady, że zdrada to nie tylko fizyczna ale i taka jak Ty zrobiłeś, trzymam się swoich zasad" na to ja "faktycznie mówiłaś mi o tym i mogłem to z głowy Co wybić to głupie zasady z których rozpadło się nasze małżeństwo, fax byłem nie miły nie zwracałem uwagi tylko szedlem dalej i to był błąd, bo oddalalismy się od siebie i to był znak żeby to przerwać ale nie zdążyłem i wszystko szlak trafił, żałuję tego i teraz zrozumiałem swój blad"
Powiem wam ze przed tym wszystkim ważyłam zawsze 92kg a teraz ważę 82kg przez cały miesiąc tak schudłam, fax bardzo mało jem bo mi się nie chce ale teraz mam ochotę dlatego jadę do KFC bo już mnie bierze bo pisze z kimś SMS pewnie z kolega z pracy jak to on jej nie doradza w problemach.

49 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-25 21:47:21)

Odp: Koniec pięknej milosci

No i doszedłem do tego ze przeczytałem jej @, pisze ciagle z tym kolega z pracy o tym wszystkim jaki ja jestem zły ze przez te 8 lat nic mi nie za wdzięczna ze nie czuła we mnie wsparcia i to mnie boli bardzo ze żyjąc tyle czasu ze sobą ma tylko negatywne podejście o mnie może to tylko emocje jej teraz bo jak by tak naprawdę myślała to czemu chciała się żenić, kupować mieszkanie? Może było jej wygodniej tak żyć.
Pracujemy razem i dojeżdżamy razem do pracy jednym naszym autem to pisała ze do kolegi ze "ku*** musze jeszcze z nim do pracy jezdzic" na to on ze będzie po nią jeździł o 6:30. Wiec jakbym się wyprowadził to wiadomo z kim będzie jeździć do pracy.  A najważniejsze napisała ona ze szkoda ze go nie poznała 8 lat temu co też mnie zabolało. Pisała ze ciągle jej brakuje faceta. Wiem to ze ona się jemu podoba i pewnie gdyby nie miał dzieci na których bardzo mu zależy oraz to ze właśnie buduje dom to wydaje mi się ze po jakimś czasie by mieli ku sobie coś, on się jej po tej rozmowie wynika bardzo podoba jego zachowanie, prawie te same za interesowania nawet muzyka, zawsze sobie mówiliśmy  oboje ze przeciwieństwa się dobierają ale najwidoczniej nie. Wydaje mi się ze ona się w nim za uroczyla ale nie chce jemu tego głośno powiedzieć. Żona tego kolegi wie ze rozmawia z moja zona tylko nie wie wszystkiego jestem ciekaw co by jego powiedziała na tematy jakie oni piszą, czy też by była taka zazdrosna i powiedziała jemu ze go zdradza.
Wiecie co mi serce doradza: żebym taki nie byl żebym odpuścił nie robił jej na złość i dał jej żyć, jeśli ją kocham to żebym się wyprowadził, żeby nie czuła tego bólu.
Za to rozum: to tez Twóje mieszkanie dużo się starales żeby w nim mieszkać, wszystkie szafy do zabudowy, sztafeczki, każdą pierdole robiłeś sam do dlaczego masz się wyprowadzać, mieszkaj w małym pokoju a jak ona chce niech mieszka w sypialni.
A sumienie: cierpi.
I jak tu nie zwariować?

50 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-26 08:05:43)

Odp: Koniec pięknej milosci

Dokładnie, gdyby byłoby jej aż tak źle z tobą to nie brałaby kredytu razem z tobą.
I tu masz odpowiedź.... poznała kogoś i dlatego jest taka oschła, zdolna do kłótni, nie chce się godzić. A wiesz czemu?
Bo jej teraz przeszkadzasz, myśli o kimś i jej NIE JEST NA RĘKĘ że jest z tobą.

Jesteś dla niej bardzo dobry, a wiesz czemu? Bo pomimo tego wszystkiego nie chcesz jej robić na złość tylko chcesz żeby była szczęśliwa.

Ja się z tobą zgodzę że nie masz jej na złość robić. Jak najbardziej. Ja to rozumiem i sama bym tak postępowała. To bardzo szlachetne.
Ale....  Ale to że mieszkanie jest wasze wspólne to jest po prostu fakt. To nie jest robienie na złość jej, że w nim zostaniesz. To jest coś co należy i do niej i do ciebie, a ona chce romansować i dlatego przydałaby się jej wolna chata.
Jak zostawisz ją samą na chacie to wtedy ona to wykorzysta, wykorzysta ciebie.

Dlatego jeśli tak bardzo chce "odpocząć" hmm to ... niech sama się wyprowadzi.

Powiedz jej wprost:
"Kochanie, chcesz ode mnie odpocząć to się sama wyprowadź. Mieszkanie jest wspólne. A może chcesz mieć wolną chatę żeby sobie poflirtować z żonatym kolegą???, bo wiem że ci imponuje." Ja bym waliła prosto z mostu.

Możesz być dla niej nadal dobry, ale nie możesz dać się wykorzystywać. Po to tu jesteś na tym forum, żebyś przejrzał na oczy.

Swoją szlachetnością przypominasz mi mojego męża. Kiedyś kogoś poznałam i powiedziałam mężowi że nie wiem czy chce być z nim, bo kogoś poznałam. A on na to bardzo smutny, szczerze zrozpaczony: "To idź i spróbuj z nim sobie życie ułożyć... a jak ci nie wyjdzie załóżmy za 3 miesiące do mnie wróć i wezmę cię z powrotem. " Do dziś jak sobie o tym przypomnę łza w oku mi się kręci. Ja oczywiście nie skorzystałam z propozycji mojego męża ale zrozumiałam jaki jest dobry i jak bardzo mnie kocha. I tak zaczęliśmy odbudowywać nasz związek. Teraz jest bardzo dobrze. Teraz wiem że mam obok siebie szczęście.

Ty również jesteś taki dobry, ale proszę cię nie daj się wykorzystywać. Najlepiej to stań na nogi, pokaż jej że mimo iż ją kochasz nie dasz sobą pomiatać, bo wtedy dla niej będziesz wartościowym człowiekiem. Twoja żona chce mieć wartościowego mężczyznę, męskiego, z jajami a nie babo chłopa. Gdybyś się wyprowadził żona by nie zrozumiała swoich błędów, wykorzystałaby cię, a może jakby jej kochanek dał kosza po jakimś czasie, to przyszłaby ze skulonym ogonem, może... tego nie wiem. Najpierw by się wyszalała na maksa.

A jej powiesz że czytałeś te maile, które pisała z tym kolesiem?
Powiedzenie o mailach ma swoje plusy i minusy. Na pewno jeśli nie powiesz o tym że czytasz wiadomości- będziesz mógł na bieżąco śledzić jej rozmowy, będziesz wiedział na czym stoisz każdego dnia. Z drugiej strony jak jej powiesz, wtedy się nie wymiga, postawisz ją przed faktem dokonanym i ona będzie wiedziała że ty już wiesz, że jej się ktoś podoba- I W TYM JEST PROBLEM. PROBLEMEM U WAS JEST TO ŻE KOGOŚ POZNAŁA, a nie Twój charakter czy twoje zachowanie. Przecież wzięliście kredyt, żyliście razem - jakoś jej to wcześniej nie przeszkadzało.

51 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-26 09:43:34)

Odp: Koniec pięknej milosci

Powiem wam ze macie racje ze ma kogoś za uszami ale on ją trzyma na dystans.  Dowiedziałem się ze ma nowego @ i ciągle siedzę na tablecie i nie zauważyłem ile ona już z nim pisze i o czym nie czytałem wszystkiego aż do teraz, aż mi się ręce trzęsą. Może nie pisała jemu w prost ze coś do niego czuje ale były podtekstów "ze juz tak długo bez sexu" brakuje jej mezczyzny" ze "krzyczy ale tylko przy pewnej czynosci" ze "bieganie po schodach i słuchanie adac ze jest spocona jak...tylko nie krzyczalam"
Nie wyprowadza się z domu jak ona chce to niech sama się wyprowadzi.
Ja pier***** to ona mnie oskarżala o zdradę co w niej takiego nic nie było o sex czy wypady razem nad jezioro bo chciała jemu pokazać gdzie była i jest tam super. Albo ona mi to zrobiła specjalnie albo sama tego chciała.
Na razie jej tego nie powiem  o musze sobie wszystko skopiować jakoś bo napędem pójdzie do prawnika o rozwód.
Nie wiem tylko jak sobie poradzę z utrzymaniem domu bo cała moja pensja pójdzie a żyć trzeba, musze znaleźć dodatkową pracę.
Nie mogę uwierzyć w to co ona tam pisała, brakuje tego jeszcze żeby napisał ze się w nim zabujala lub za uroczyla.
MASAKRA

I tak teraz się zastanawiam ile bym się nie starał to ta  tak by mnie prędzej czy później zostawiła bo jej się podoba kolega z pracy chyba ze bym był nim ale nie chce chce być innym człowiekiem DOŚĆ leżenia w łóżku i zmartwieniem się, DOŚĆ robieniem siebie nie udacznika.

On jej napisał takie zdanie ze on jest jej przyjacielem blebleble i ze on nie chce miłość i ani sex od niej potem coś tam pisali jeszcze i kolejne zdanie ze jak będą na imprezie i on zacznie się do niej dobierać to ma ona go dopychac od siebie, walić po mordzie lub w krocze a co ona na to nic nawet nie powiedział dobrze tylko zaczęła nowy temat, na to wygląda ze bardzo chyba tego chce bo jak to ona napisał ze jej sexu brakuje.
Ale jestem wściekły zły.
Serce juz nie mówi mi ze mam zostać tylko walczyć o swoje!

52 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-26 10:22:21)

Odp: Koniec pięknej milosci

No widzisz Grzesiu, przykro mi bardzo że nasze słowa się sprawdziły.
Czy już rozumiesz że nie jest problem w twoim zachowaniu?
Ona chce kogoś nowego, pożąda go - a jednak.
Teraz się mocno trzymaj, skopiuj wszystkie wiadomości, w razie rozwodu będziesz miał dowody.
Co do utrzymania się - to przecież powinniście obydwoje płacić za mieszkanie w którym się utrzymujecie, dlaczego cała twoja pensja idzie na dom?
Powodzenia! Trzymaj się twardo! Jesteśmy z Tobą!

ps. dobrze że znalazłeś jakieś maile- masz czarno na biały napisane- bo nasze rady do ciebie jednak nie docierały.
Teraz już wiesz przynajmniej co jest grane.

53

Odp: Koniec pięknej milosci

Jak mieszkamy razem to płacimy obydwoje za wszystko ona ma dostęp do mojego konta a ja do naszego wspólnego, ale muszę zabrać jej kartę z nowym miesiącem i zmienić hasła dostępu.

Kolega jej pisał żeby przeglądają moje @ komputer żeby znalazła haka na mnie bo ta rozmowa z moja koleżanka w rozwodzie tak naprawdę nic jej nie da bo nie ma w niej coś takiego jak o a pisała z nim.

Macie rację nie docieralo to do mnie trochę ze jej podoba się ktoś inny i ze ona tego chce choć nie napisała jemu dosłownie wprost ale z rozmów ich to wynika.

A już miałem brać się za siebie i nie denerwować się, zająć się zaległości ami w dodatkowej pracy bo mam już miesięczne opóźnienie z oddaniem.

Tak naprawdę jest tu winna obydwoje stron i tez moja bo bylem trochę leniem oni mówiła mi ze potrzebuje mężczyzny wsparcia starałem się ale nic mi nie wychodziło dlatego o to mam do siebie żal. Ze mogło być dobrze w wyszło jak wyszło. Dostałem kopa od życia i mam nadzieje ze coś mnie to nauczy w dalszym życiu.
Będę pisał cały czas w rym temacie jak sprawy się toczą mam nadzieje ze doradźcie mi coś jeszcze i podtrzymanie na duchu.

Ale powiem wam jeszcze jedno ze ja i tak Bardzo Kocham, jak by chciała wrócić do mnie po jakimś czasie to pewnie bym się zgodził bo jak się wyprowadzi to będę za na bardzo tęsknił.

54 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-26 11:39:20)

Odp: Koniec pięknej milosci

tu masz historię Janka, też zawalił- ale się poprawił. Jednak żona znalazła sobie kogoś innego - http://www.netkobiety.pl/t68627.html

Ty byłeś leniem, i masz szansę to zmienić. A żona nie powinna mimo tego wszystkiego romansować. Jak już to po rozwodzie, teraz nie. Więc nie obwiniaj się za bardzo i broń Boże nie usprawiedliwiaj jej. Przeczytaj historię Janka.

55 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-26 12:36:09)

Odp: Koniec pięknej milosci

tak sobie myślę Grzegorz, że ja na twoim miejscu nie dała po sobie poznać że wiesz o czym oni piszą, będziesz na bieżąco wiedział co ona o tobie myśli, jeszcze się możesz przy następnych rozmowach wiele dowiedzieć. Zaczną ze sobą mailowo romansować, pisać na całego, a ty przy tym będziesz miał w razie co dowody w sądzie. I kopiuj te wiadomości.
Nie życzę ci rozwodu lecz rozwiązania sytuacji, mam nadzieję że żona się jeszcze opamięta. sad

56 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-26 14:52:43)

Odp: Koniec pięknej milosci

Czytam ta historię co mi podałeś trochę duże tego ale czytam pracując, Janek ma podobną trochę sytuacje od mojej bo w sumie każda historia inna a zarazem poczynania z nią są podobne.

Tez tak sobie myślę że jak zonie powiem ze się nie wyprowadza dostanie furi albo się zalamie tak jak ja, może trochę jej robie na złość ale to nie specjalnie porostu chce zawalczyć o swoje, nie będę jej wywalal z domu niech mieszka ale ja ją dobrze znam i wiem ze się wyprowadzi w sumie będzie jej łatwiej bo z @ dowiedziałem się ze dostanie awans i zacznie więcej zarabiać ode mnie ale tym się nie martwię jedynie tym ze robimy w jednej firmie dlatego muszę jak najszybciej znaleźć inna pracę, chociaż aby były podobne zarobki.

Nie dam po sobie poznać ze wiem co ona pisze bo jak mówisz będę wiedział przynajmniej co myśli, ale też tak myślę że ona zacznie pisać z nim bardziej SMS niż @. Ale wydaje mi się ze on będzie chciał być bezpieczny przed swoją żoną, bo adres ma taki @ ze naprawdę napędem go nie używa na codzień.

Żona się nie opamiętania ale mam takie przeczucie które się sprawdza prawie zawsze ze ona to zrozumie i będzie chciała wrócić ale nie będzie potrafiła. Ten kolega wydaje mi się ze przy pierwszej imprezie kiedy za dużo wypija pójdzie z nim do łóżka ale po tym będzie czuła się źle no chyba ze się mylę ze on sam do tego nie dopuści chociaż pisał sam o tym do niej ze jak będzie się do niej dobierać po alkoholu to ma go walnąć.

Teraz tak sobie zadaje pytanie co będzie jak wejdzie na te forum i przeczyta mój temat i moje wypowiedzi, ona nie jest głupia na jaka może wyglądać jedynie mało jest ogarnięta technicznie.

57

Odp: Koniec pięknej milosci

kryj się z tym forum, jak tylko potrafisz.
Z pracy bym nie rezygnowała, ale rozglądać się za czymś lepszym zawsze możesz, pamiętaj żeby nie rezygnować przynajmniej do póki nie będziesz pewny że masz inną pracę.

58 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-26 15:13:19)

Odp: Koniec pięknej milosci

Ja się kryje pisze ciągle z tabletu dlatego obrazu przepraszam jak by jakieś słowa źle mi się wpisały lub słownik coś namieszać.

Wiesz czego się obawiam ze ona tez będzie potrzebowała waszej pomocy tak jak ja i tak jak ja będzie przeglądać i czytać historię ludzi tu i natkę się na moją.

Oj jak ja bym chciał żeby zona znowu coś do mnie poczuła i wiedziała że teraz to wszystko zrozumiałem co robiłem źle ze ja ciągle Kocham, nawet jak bym zaczął się starać to ona jak mur nic ja tobie nie obchodzi.

59 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-26 18:57:29)

Odp: Koniec pięknej milosci

Miałem rozmowę z zona chciała wiedzieć czy podjąłem  decyzję o wyprowadzce, może źle ze jej nie powiedziałem, ze się nie wyprowadze ale chcę iść najpierw do psychologa, chciałbym wiedzieć co mi powie. Ale od tej rozmowy zaczęło się sprzeczka, oczywiście płakała, powiedziałem jej ze wchodziła na moją pocztę ale nie mogła się zalogować bo zmieniłem hasło to się wyparla tego, że ona nie jest taka jak ja. Powiedziałem jej o telefonie ze napewno kolega ja pociesza i nastawia Cię negatywnie do mnie, powiedziala ze teraz każdy jest dla mnie wrogiem, powiedziałem jej ze tylko on jest dla mnie wrogiem i nikt inny bo on będzie chciał Ci wykorzystać w taki czy inny sposób.

Powiedziałem jej ze przez te 8 lat zachowywała się jak moja matka, troszczyć się o mnie itp. ale ja o nią również ale nie wystarczająco i to był błąd. I wkoncu coś tam mi powiedziała ze ona nie będzie mieszkać ze mną bo się wykończy psychicznie ze powinienem jak facet się zachować i się wyprowadzić.

60 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-26 23:09:10)

Odp: Koniec pięknej milosci

Nie pisałem wam czym się zajmuje od ponad 10 lat, mam firmę która zajmuje się filmowanie ślubów oraz innych imprez. To jest dobry biznes ale tak się zastanawiam czy nie zrobić przerwy w tym teraz jest mi ciężko przy filmowaniu lub jego składaniu widząc jak ludzie są szczęśliwi oraz ta chwile jaka my mieliśmy przeżywając to samo co młodzi teraz.

Przeczytałem historie Janka, bardzo ciekawa pewne wnioski na pewno z niej wyciągnę. Ja zawsze mówię że wina leży po obu stronach.
Od razu przepraszam ze pisałem post pod postem.

61 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-27 07:33:00)

Odp: Koniec pięknej milosci
Grzes_pro napisał/a:

I wkoncu coś tam mi powiedziała ze ona nie będzie mieszkać ze mną bo się wykończy psychicznie ze powinienem jak facet się zachować i się wyprowadzić.

bzdury- wykończyć psychicznie - ona siebie sama wykończy psychicznie
zachować jak facet  - jak się wyprowadzisz to zachowasz się jak facet bez jaj z podkulonym ogonem co robi co mu matka powie.

ah,,, szkoda gadać, że to wszystko się na pracy odbija, a bez pieniędzy ciężko. sad
zrobisz jak uważasz, ja bym starała się to wszystko jakoś i z pracą pogodzić. Ale to już twoja decyzja.
Pracując masz przynajmniej jakieś zajęcie - a tak, to będziesz non stop myślał (o was). No i kasa jest ci przecież też potrzebna.

62

Odp: Koniec pięknej milosci

Szczescie111 a jak Ty byś postąpiła gdybyś była na jej miejscu? Tez pewnie byś chciała żebym się wyprowadził.
A powiedz mi czy Twój mąż coś robił źle ze chciałaś go zostawić dla innego? Wyprowadziła się? A jak tak to czemu wróciłas?

Mam cały czas mieszane uczucia tak ja Kocham ze tylko jakiś bodziec by był to bym się wyprowadził, bo wiem ze ona od najmłodszych lat kiedy ojciec ja bił i wyzywal chciała mieć swój kont, swoje mieszkanie i rodzinę. Wydaje mi się ze jestem jak jej ojciec bo chce jej utrudnić życie. I to mnie tak dobija bardzo ze mógłbym coś dla niej zrobić żeby chociaż te mieszkanie mnie przypominało.

Tak napisała do kolegi:
"Będziesz załować"- to jest dla niego najważniejsze. Nie ja, nie moje dobro, ważne żeby on miał dobrze. Nic nie chce od niego, wszystko mu zostawiam... i być może tylko tego będe żałować."
A on jej odp:
"Niczego nie będziesz żałować. Wstaniesz silniejsza i lepsza po tym wszystkim. Jestem przekonany że to ty kiedyś mijając go na ulicy będziesz miała głowę podniesioną do góry a on będzie ledwo szedł.

Tacy jak on są skazani na klęskę chyba że do końca życia nędzy e wykorzystywał innych.

A takie pasożytnicze życie nie jest nic warte. 

Pamiętaj że jesteśmy ja i (jej szefowa) ?

63 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2014-06-27 10:29:30)

Odp: Koniec pięknej milosci
Grzes_pro napisał/a:

Tak napisała do kolegi:
"Będziesz załować"- to jest dla niego najważniejsze. Nie ja, nie moje dobro, ważne żeby on miał dobrze. Nic nie chce od niego, wszystko mu zostawiam... i być może tylko tego będe żałować."
A on jej odp:
"Niczego nie będziesz żałować. Wstaniesz silniejsza i lepsza po tym wszystkim. Jestem przekonany że to ty kiedyś mijając go na ulicy będziesz miała głowę podniesioną do góry a on będzie ledwo szedł.

Tacy jak on są skazani na klęskę chyba że do końca życia nędzy e wykorzystywał innych.

A takie pasożytnicze życie nie jest nic warte. 

Pamiętaj że jesteśmy ja i (jej szefowa) ?

Nie potrafcie ze sobą rozmawiać.
Wy rywalizujecie ze sobą.
"Będziesz żałować" - powiedziałeś takie słowa ???
No to żałuj, bo straszeniem, szantażem nic sie nie wskóra, wręcz przeciwnie.

Kiedy Wy rozmawialiście ze sobą o tym co jest w Was, nie o tym co ma zrobić druga strona, i jakie pretensje macie do drugiej strony ??
Kiedy zrobiliście coś dla drugiej strony, żeby ucieszyć się z jej zadowolenia ?
Został zbudowany pomiędzy Wami ogromny mur, kolega i szefowa wspierają żonę, bo są przekonani o tym jak jest pokrzywdzona przez Ciebie.
Albo żona odetnie się od nich, albo Ty się z nimi zmierzysz, zaprosisz do Waszego domu - żeby pomogli Wam się porozumieć.
Zaproponuj żonie - jeżeli ma tak dobrych przyjaciół- to niech pomogą jej nie w rozbijaniu małżeństwa, ale raczej w jego ratowaniu....
Zagraj va-bank - daj im znać że wiesz o wspieraniu żony w negatywnym nastawieniu do Ciebie, spytaj dlaczego rozwalają małżeństwo, skoro Ty walczysz o nie, chcesz je naprawić ?
Dlaczego przeszkadzają Wam porozumieć się ?

Żona ma widać cechy DDD,
idąc na udry nic nie osiągniesz, poddając się jej woli zginiesz.

Tylko terapia.

64 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-06-27 10:46:23)

Odp: Koniec pięknej milosci

nie wyprowadziłam się, po prostu ja poznałam kogoś przez przypadek jak miałam problem z samochodem, wyidealizowałam sobie tego mężczyznę że jest wspaniały i dobry, a potem flirtowałam z nim w necie, a mój mąż w tym samym czasie dużo pił i imprezował, więc oddaliliśmy się od siebie. W końcu powiedziałam mu że kogoś poznałam i zaczął o nas walczyć. Zobaczyłam jak mu zależy na mnie, nawet płakał że może mnie stracić, był dla mnie dobry i przestał pić. Dlatego odrzuciłam opcję bycia z innym. Dałam mu szansę. Ja również zaczęłam się leczyć bo okazało się że mam nerwicę i depresję. Ale z tego się już wyleczyłam. Po niedługim czasie już było między nami dobrze - on przestał pić a ja zaczęłam leczyć się na nerwicę, przestaliśmy się kłócić. Najbardziej urzekła mnie w nim (moim mężu) dobroć i szlachetność. Doceniłam jego starania.

Też jestem za terapią dla was. Kompletnie nie potraficie ze sobą rozmawiać. Jak tak rozmawiasz z żoną to co ona ci mówi? Że w czym jest problem, o co się kłócicie? Oprócz tego twojego pisania z koleżanką które jest bezpodstawne, w ogóle nie ma o czym gadać.

65 Ostatnio edytowany przez Grzes_pro (2014-06-27 11:37:32)

Odp: Koniec pięknej milosci
Secondo1 napisał/a:

Nie potrafcie ze sobą rozmawiać.
Wy rywalizujecie ze sobą.
"Będziesz żałować" - powiedziałeś takie słowa ???
No to żałuj, bo straszeniem, szantażem nic sie nie wskóra, wręcz przeciwnie.

Masz racje że przestaliśmy potrafić ze sobą rozmawiać.
"Będziesz żałować" - to słowo jest wyrwane z mojej wypowiedzi ja jej powiedziałem że "moje przeczucie mówi mi że będzie kiedyś będziesz żałować decyzji jakie podjęłaś że sobie przypomni i powie "mogłam jeszcze raz spróbować i dać mu jeszcze jedną szansę" a teraz mam jak mam, że ja już żałuje że tak robiłem źle, że widzę gdzie robiłem błąd w swoim zachowaniu i będę tego żałować do końca życia to co się między nami stało"
W tej rozmowie starałem się nie unosić głosu i zachować spokój i nie płakać żeby pokazać jej że nie jestem taki miętki za jakiego mnie uważa.

Secondo1 napisał/a:

Kiedy Wy rozmawialiście ze sobą o tym co jest w Was, nie o tym co ma zrobić druga strona, i jakie pretensje macie do drugiej strony ??
Kiedy zrobiliście coś dla drugiej strony, żeby ucieszyć się z jej zadowolenia ?
Został zbudowany pomiędzy Wami ogromny mur, kolega i szefowa wspierają żonę, bo są przekonani o tym jak jest pokrzywdzona przez Ciebie.
Albo żona odetnie się od nich, albo Ty się z nimi zmierzysz, zaprosisz do Waszego domu - żeby pomogli Wam się porozumieć.
Zaproponuj żonie - jeżeli ma tak dobrych przyjaciół- to niech pomogą jej nie w rozbijaniu małżeństwa, ale raczej w jego ratowaniu....
Zagraj va-bank - daj im znać że wiesz o wspieraniu żony w negatywnym nastawieniu do Ciebie, spytaj dlaczego rozwalają małżeństwo, skoro Ty walczysz o nie, chcesz je naprawić ?
Dlaczego przeszkadzają Wam porozumieć się ?

żona się zawsze cieszyła jak coś robiłem w domu oraz że nie odkładałem tego na później.
Pamiętam jak zrobiłem pierwszy raz sam szafę do zabudowy nigdy tego nie robiłem i była ze mnie dumna choć nie była ona jak z salonu ale była dobra albo jak kolejną szafę ta sama sytuacja, potem jak montowałem biokominek i kawałek ściany musiałem postawić też była bardzo dumna ze mnie i się cieszyła.
A co żona robiła dla mnie hmm... opiekowała się, doradzała robiła bardzo dobre obiady ciasta potrafi gotować na prawdę nawet mówiła żeby iść do Mastershefa mówiłem że pewnie idz a może Ci się uda, wydaje mi się że ona zachowywała się jak mama która ma syna, bo często było tak że doradzała mi żebym np w to się ubrał bo dobrze w tym wyglądasz albo noś takie ciuch bo do twarzy Ci w nich.

Wydaje mi się że ona właśnie takim matczynym zachowaniem zniszczyła że się pogubiłem jak mam się zachowywać jaki wybrać cel działania nawet przy głupim doborze ciuchów.

Tak masz rację kolega,szefowa i koleżanka z mężem ją wspierają i doradzają tak samo jak wy mi, chociaż ostatnie rozmowy które przeczytałem jej z kolega kiedy założyła sobie nowego @ i mi nic o tym nie powiedziała a było to 19 maja kiedy się starałem o nią to właśnie od tamtej pory coraz dalej odemnie odchodziła i możliwe że przez to się zatrzymałem w staraniach i to był błąd ale dopiero teraz to dostrzegłem. Żona pisała z nim bardzo ciekawie np.
"Powiem Ci... dobrze, ze jestes;) jednym mailem potrafisz wywolac u mnie usmiech:D Jestem zla bo odwolali mi jutrzejsza wizyte u lekarza... a nic nie piszesz o sobie, jak Ci tam?" - nic o tej wizycie nie wiedziałem dopiero po czasie od niej to wyciągnąłem a jego odp.
"Mi... bardzo dobrze. Po woli łapie dystans. A ci do wizyty u lekarza to nie miałaś jej mieć w zeszły czwartek?  Cieszę się że cię rozbawiłem"
kolejne
"hej:D
słuchaj..... a powiedz mi Ty zawsze taki wylewny jesteś? tongue  Ja się rozpisuje, prawie powieść mi  z tego wyszła, a Ty jak zawsze nic o sobie nie mówisz. Chyba przestane Ci się zwierzać, albo zacznę to na Tobie wymuszać siłą wink
Miłego dnia Panie Tajemniczy:*"

kolega
"Cześć, Tajemniczy jestem bo jak byś Mnie poznała to byś przestała mnie lubić smile. W sumie to nie mam też co powiedzieć, po za tym że mam sporo silników i robię po kilkanaście godzin dość ciężko fizycznie. Nie jest lekko ale przynajmniej psychicznie odpoczywam i robię z ludzmi normalnymi. "

żona
"Ah... Ty po prostu mi nie ufasz i dlatego boisz się cokolwiek mi opowiedzieć:p Wiem,że na pewno cięzko pracujesz, więc nie będe Ci przeszkadzać. Odpoczywaj i chilloutuj się;) ps. Ja już pierwszą kąpiel w tym sezonie w jeziorze zaliczyłam, a Ty? Jak będziesz grzeczny:) to ktoregoś ciepłego dnia zrobimy sobie wyjście służbowe i zabiorę Cię tam, woda jest cuuudowna;)" - w teń dzień jak była z koleżanką to też byłem choć się nie kąpałem.

kolega
"To nie tak. Ufam ci tyle ile można przyjaciółce (choć w to nie wierzysz). ale pewnych spraw nie mogę ci powiedzieć. A pracuje bo lubię takie wypady z fajnymi ludzmi "

kolejna teksty żony do kolegi:
"I muszę Ci jeszcze coś powiedzieć.. dziwnie jest bez Ciebie w pracy, normalnie się już stęskniłam... i cukierki się tak szybko się nie kończą, dzisiaj to nawet sernik zostal po zebraniu."
"Dobrze,że jesteś daleko...bo mam chęć Cię lekko obić."
"Ja za mało o Tobie wiem, a Ty czujesz do mnie litość i współczucie,bo za bardzo wciągnęłam Cie w swoje problemy, niepotrzebnie.. to nie jest przyjaźń, a poza tym mam swoją teorie.. dla mnie facet jest to kochania a nie do przyjaźni. Prędzej czy późnie takie historie mają zły finał.
Za bardzo Cie lubie i za bardzo mi na Tobie zależy,żebyś moglbyc moim przyjacielem. Moze to dla Ciebie niezrozumiale,ale licze ze jednak kiedyś mnie rozumiesz.
Mam złe dni i może jestem zbyt przewrażliwiona na każdym punkcie,ale ...co w sercu to na języku... cala ja.."

a tu zaczyna się rozmowa już strefy intymnej:
żona "Wydaje Ci się, ja rzadko podnoszę głos, a krzycze tylko podczas pewnej czynności;)"
kolega "No nieźle ja mówię o tym że zero seksu a ty mi taki tekst. Pamiętaj że jestem tu 3 tygodnie a niemki są brzydkie :-)"
żona "I bardzo dobrze;p"
kolega "A co to było "
żona "A Ty pamiętaj,ze ja nie sypiam z mezem;) i to znacznie dluzej niz 3 tygodnie."
kolega "Ok. Wygrałaś "
zona "A jeszcze tak a propo seksu,to musze Ci powiedziec,ze bieganie po schodach na kladce nad torami w rytm ACDC i seks ma swoje podobienstwa;) Jestem wykonczona,cala mokra i zadowolona:p no... moze nie krzyczalam,ale dobre i to:D"
kolega "Kusisz i to bardzo "
zona "Proszę NIE URUCHAMIAJ MNIE smile "
kolega "A czemu?  Ty możesz a ja nie "
zona "Uciekam do domku, pod prysznic.. wink zaraz mi bateria padnie,a ten czubek mnie sprawdza."
kolega "Pod prysznic, mhy. Dobranoc "

Było tam jeszcze trochę tych rozmów ale nie będe wklejał wszystkich nie wiem czy dobrze robie pokazując wam je ale co mam do stracenia? Już nic bo straciłem to co było dla mnie najważniejsze! może później je wykasuje teraz zostawie do przeczytania nie licznym którzy się interesują moim losem.

Secondo1 napisał/a:

Żona ma widać cechy DDD,
idąc na udry nic nie osiągniesz, poddając się jej woli zginiesz.

Cechy DDD ?

Posty [ 1 do 65 z 261 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Koniec pięknej milosci

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024