Mała duża sprawa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1 Ostatnio edytowany przez Maniaczka (2014-06-15 11:30:52)

Temat: Mała duża sprawa

Witam :) Moje konto na tym forum, stworzyłam specjalnie by opisać, to co mnie boli najbardziej. Nie chodzi mi o poszukiwania pocieszenia, a raczej o możliwość "wylania" z siebie, problemu.
Więc tak... mam 22 lata, młoda, zdrowa, życie otwiera przede mną swe ramiona. Brzmi całkiem dobrze, ale jednak... Od dziecka aż po wiek ok 21 lat nie miałam, ze sobą problemów, akceptowałam siebie, ale w tamtym roku sporo się zmieniło. Chcą zacząć od początku muszę napisać, że jestem wychowana w dość konserwatywny sposób, pod wszelkimi względami. Ale w tej opowieści chodzi mi głównie o facetów, z którymi jeszcze w liceum nie mogłam się spotykać (spotykać w sensie z nimi być). Szczerze? Jakoś mi to nie przeszkadzało, chyba nie byłam dość dojrzała wtedy na związki, a żadne przelotne znajomości nigdy mnie nie interesowały, tak przecież byłam nauczona. Poszłam na studia...tam już dzieciaczek rodziców mógł sam decydować co chce robić, z kim być i takie tam. Świetnie... z tym, że jakoś nie udało mi się kogoś mieć. Mimo, iż nie rozumiałam czemu, jakoś sobie rade dawałam, z myślą "No mała, kiedyś i na Ciebie przyjdzie czas". I tak trwałam... Rok temu przypadkiem całkiem poznałam faceta, przez internet. Stroniłam od takich znajomości zawsze, ale jakoś mnie przekonał by wymienić się numerami gg. Mimo mojej przekorności, która trwała ok pół roku, dałam mu numer telefonu i "fejsa" (zdjęcie moje widział wcześniej, po jakiś miesiącu znajomości, ale fejs jak wiecie to nie tylko zdjęcia). Doszłam do wniosku, że dobry kumpel z niego, godny zaufania, i normalny, więc nie będzie problemów. I w sumie nie ma. Zaczęła się gadka o spotkaniu, w sumie nie widziałam problemu żadnego, ale... postanowiłam, że jeśli się mamy spotkać to trochę by było szkoda jego czasu, gdybym mu nie pokazała wcześniej wszystkiego o sobie. Mam naprawdę garbaty nos, po tatusiu :D Z przodu wyglądam normalnie,jestem wysoka i szczupła, mam ładne włosy i generalnie twarz też całkiem sympatyczną ale z profilu to jest bardzo tragedia:) Nigdy nie miałam problemow, że znajomymi( nawet jeśli były jakieś docinki, to tylko, po to by się pośmiać, mam dystans do siebie...no może miałam), na ulicy tez mnie nikt nie obraza (nie słyszałam przynajmniej), więc tego problemu nie dostrzegałam. Wysłałam koledze te 2 zdjęcia profilu, żeby miał świadomość, po czym jego stosunek do mojej osoby diametralnie się zmienił. Niby ze mną rozmawia, ale da się wyczuć taka "inność". Nie mam do niego żalu czy pretensji i nie chodzi mi tu o niego, tylko facet mi mocno namieszał w psychice takim postępowaniem. Zaczęłam baczniej przyglądać się nosowi w lustrze, myślę, że to przez niego nikogo nie mam. Tutaj nawet zaczęłam sobie wmawiać, że w liceum rodzice też byli tylko przykrywką, bo przecież gdybym bardzo chciała to kogoś bym miała. Szczerze, zaczęłam się załamywać, robię się podenerwowana, znajomi to zauważają, nie poznają mnie. Im o tym nie chce opowiadać, przecież nigdy żadnych problemów nie miałam, a tu nagle takie "cosik". W wieku 22 lat dotarł do mnie kompleks, który powoli zaczyna mnie wyniszczać, odcinać od ludzi. Wstydzę się siebie. Robi się paranoja, na ulicy jak idę patrze tylko na nosy ;d. Wiem zachowuję się jak dzieciak, mało znający życie. Ludzie mają większe problemy, choroby i inne takie. Często sobie to powtarzam, i aż wstyd mi się przyznać, że to nie pomaga. Nie potrafię wyjaśnić, jak taka mała, sprawa nic nie mówiąca o mnie, tak wpływa na moje teraźniejsze życia. Myślę sobie ... jak mogę kogoś przyciągnąć wzrokiem a charakterem zatrzymać, skoro nawet zwykłego kumpla internetowego, którego przyciągnęłam charakterem, nie mogę zatrzymać przez  mój  nos. Rozpisałam się, wiem, nie każdy zainteresowany dotrwa do końca, ale ja się, już lepiej poczułam, wygadać, a raczej wypisać się jest dobrze;d. Kocham tą anonimowość internetu :) Pozdrawiam serdecznie :)

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mała duża sprawa
Maniaczka napisał/a:

Myślę sobie ... jak mogę kogoś przyciągnąć wzrokiem a charakterem zatrzymać, skoro nawet zwykłego kumpla internetowego, którego przyciągnęłam charakterem, nie mogę zatrzymać przez  mój  nos.

A skąd Ty wiesz, że go przyciągnęłaś charakterem? Kontakt przez neta średnio oddaje charakter.
Mainstream atrakcyjności nie istnieje. Kumplowi z neta przeszkadzał nos, a innemu z neta nie będzie przeszkadzał nos, ale się zniechęci jak mu powiesz, że jesteś wysoka i szczupła, bo jemu się podobają bardziej przysadziste, a prezencja ma dla niego duże znaczenie. Albo będzie kurdupel i nie zniesie wyższej kobiety tongue
Trzeci który się Twoimi wyżej wymienionymi elementami wyglądu nie zniechęci, może sobie pójść bo mu się coś w Tobie nie podoba, że jesteś zbyt uległa, zbyt dominująca, zbyt zabawna, zbyt poważna itd.
Oczywiście nie życzę Ci, byś musiała wielokrotnie przechodzić takie selekcje tongue tylko podkreślam, że każdy człowiek jest inny i ma różne upodobania, co oznacza mniej więcej tyle, że  nie ma się czym przejmować.;)

Niszczyć swą zdobycz ? kakij smysł?
Na czarne ? ?białe? mówić nada, bo to przemawia do Zapada; na knuty, kaźnie i tortury ?że to gumanne manikiury!
Nada ich przekonywać mudro, że wojna ? mir, że chlew to źródło, że okupacja ? wyzwolenie, a będą cieszyć się szalenie!
A kiedy z wolna, po troszeczku w tej dialektyce się wyćwiczą, to moją staną się zdobyczą.

3

Odp: Mała duża sprawa

Nie możesz pozwolić, by "kompleks nosa" niszczył Ci życie. Opanuj się wink Pilnuj swoich myśli, dbaj o to by co druga nie była związana z nosami.  Jeśli masz jakąś zaufaną przyjaciółkę, porozmawiaj z nią.

Myślę sobie ... jak mogę kogoś przyciągnąć wzrokiem a charakterem zatrzymać, skoro nawet zwykłego kumpla internetowego, którego przyciągnęłam charakterem, nie mogę zatrzymać przez  mój  nos.

Ciekawe zdanie, a szczególnie druga część. Jeśli kogoś przyciągnęłaś charakterem, a nie możesz zatrzymać przez nos - coś jest tu nie w porządku, ale nie z Tobą wink

Reklama

4

Odp: Mała duża sprawa
zbyt.smutny napisał/a:

Nie możesz pozwolić, by "kompleks nosa" niszczył Ci życie. Opanuj się wink Pilnuj swoich myśli, dbaj o to by co druga nie była związana z nosami.  Jeśli masz jakąś zaufaną przyjaciółkę, porozmawiaj z nią.

Myślę sobie ... jak mogę kogoś przyciągnąć wzrokiem a charakterem zatrzymać, skoro nawet zwykłego kumpla internetowego, którego przyciągnęłam charakterem, nie mogę zatrzymać przez  mój  nos.

Ciekawe zdanie, a szczególnie druga część. Jeśli kogoś przyciągnęłaś charakterem, a nie możesz zatrzymać przez nos - coś jest tu nie w porządku, ale nie z Tobą wink

Zgadzam się z tym! wink Dasz wygrać swojej małej części ciała? To tylko nos, a jeżeli jak sama powiedziałaś, zatrzymujesz charakterem to każdy normalny człowiek zostanie z Tobą, a nie jeden pokocha Twój nos. Za dużo myślisz o tym, spraw żeby Twój nos stał się przyjacielem, a nie wrogiem smile Pozdrawiam wink

,,Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutna, ponieważ nigdy nie wiesz kto może się zakochać w twoim uśmiechu."

5 Ostatnio edytowany przez Amelia55 (2014-07-03 21:01:26)

Odp: Mała duża sprawa

Coż też nie mam najmniejszego noska. Często mnie dopada "kompleks nosa". Trzeba się pogodzić ze nie wszyscy są piękni i idealni.

Zawsze jest chwila ciszy przed uderzeniem burzy
Świat należy do odważnych, nikt nie pamięta tchórzy
Reklama
Odp: Mała duża sprawa

Wim co to kompleksy, też je mam i tż utrudniają mi życie;( Nie ma chyba jakiegoś sprawdzonego sposobu na wyjście z takiego doła.

Odp: Mała duża sprawa

Autorko, na pewno masz walory, z których jesteś zadowolona, coś co Ci się w Tobie podoba. Może spróbuj się skupić na podkreśleniu tego, co w sobie lubisz, a o nosku nie myśl. To nie musi być proste, ale jeśli chcesz, to potrafisz. A jeśli facet ma na Ciebie patrzeć inaczej przez pryzmat Twojego profilu to nie jest tym właściwym smile
Miałam ten sam problem, bardzo nie podobałam się sobie z profilu przez wygląd mojego nosa. A najlepsze jest to, że mam normalny, nieduży nosek tylko ciut zadarty, trochę jak u dziecka big_smile ale z czasem to zaakceptowałam, wdziałam uśmiech i już mi nie przeszkadza kształt noska smile

Pozdrawiam

8

Odp: Mała duża sprawa

Maniaczka - nawet nie wiesz jak cię rozumiem... ;(

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018