Związek - dziwna sytuacja... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek - dziwna sytuacja...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Związek - dziwna sytuacja...

Witam wszystkich,

Pisze, bo już nie wiem sam, co mam o tym myśleć. Liczę na konstruktywne i racjonalne rady od osób postronnych ,które potrafią podejść do tego bez emocji. Jako że sytuacja jest "zamotana" i wiele złego już się stało, proszę powstrzymać się od komentarzy typu "stuknij się w łeb" itp. Będę natomiast wdzięczny za jakąkolwiek konstruktywną dyskusję, gdyż już nie wiem, co mam robić...

Ale po kolei. Jestem w stałym związku od około 3 lat...raz jest lepiej, a raz gorzej. Oczywiście na początku było wszystko w porządku, czułem, że to jest to i taka osoba odpowiada mi na całe życie. Około półtorej roku temu zamieszkaliśmy ze sobą. Początkowo było trudno, ale po jakimś czasie uzgodniliśmy kwestie praktyczne i wszystko się jakoś poukładało. Każdy ma swoje miejsce i jakoś życie się toczy do przodu. No i najważniejsze - w tym roku mamy z Weroniką wziąć ślub.

Ale jest "ale". W tymże ważnym okresie zaczęły dochodzić do mnie myśli typu: "Czy to jest to?". Myśli właściwie głównie wywołane...ano przez inną dziewczynę, koleżankę, którą znam od dawna i która wyraźnie czuje do mnie "to coś". Mamy razem wiele tematów, uważam, że jest niezwykle utalentowaną dziewczyną. I co tu dużo mówić, pociąga mnie, tak fizycznie, jak i intelektualnie.

Z czasem zaczęło się między mną w Weroniką psuć. Mam wrażenie, że jesteśmy z sobą już jedynie dla seksu oraz z przyzwyczajenia. Ale z drugiej strony nie wiem, jak po takim czasie byłoby z inną. Zaczynają mi przeszkadzać jej wady, brak spontaniczności, wieczny smutek, brak emocji, nuda....

Z drugiej strony jest Beata, która...no właśnie, z jednej strony posiada wszystkie cechy, których brakuje mi u narzeczonej, a z drugiej jest jedną z tych "szalonych" dziewczyn, co wiecznie imprezują i mogą być przez to niewierne. I warto dodać - Beata ma chłopaka, co nie przeszkadzało jej się ze mną spotykać (cóż, mi również nie przeszkadzał zbliżający się ślub..). Spotkania nie w celach matrymonialnych, ale takie pogadania w cztery oczy, miłe spędzenie czasu.

Pojawia się pytanie - jakby było z Beatą? Jak jestem z nią, czuję się zupełnie inaczej, zajebiście wartościowy, od razu jakiś "lepszy", ma chyba wszystko, czego chciałbym od partnerki. Z drugiej strony nie chcę w takim momencie poświęcać 3-letniego związku, bo skąd mam wiedzieć, że ta dziewczyna się po prostu mną nie zabawia? Według niej związek partnerki to tylko jakaś tam część życia, nie angażuje się raczej. Też nie mam pewności, że będę "kolejnym", który następnie zostanie zastąpiony przez jakiegoś tam kolejnego grajka.

Mam obecnie dwa wyjścia: albo wziąć ślub i pójść drogą, którą tworzyliśmy przez 3-lata, z nadzieją, że wkrótce "utworzy się" rodzina i zaponę o całej reszcie, albo też rzucić wszystko i iść "va bank" w coś, co nie jest pewne, ale gdzie póki co czuję się dobrze. Warto też dodać presję rodziny itp. Niektórzy są przeciwko temu ślubowi, niektórzy nie.

Mogę jeszcze "stuknąć się w łeb", ale to nie rozwiąże sytuacji. :-)

Jakieś inne sugestie?

Krzysiek

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Związek - dziwna sytuacja...

hmm.
Uważam ,że nie powinieneś ryzykować swojego związku na dziewczynę której tak naprawdę możesz nie znać.
Piszesz,że twoja dziewczyna jest mało szalona ok.w takim razie ty się wykaż pokaż jej ,że od czasu do czasu chcesz zrobić z nią coś szalonego..
Zabierz ją na wspinaczkę ,może paralotnia itd  Róbcie takie rzeczy wspólnie ,rozwijaj swoją miłość.
A jeżeli nic do niej nie czujesz po za seksem to porozmawiaj z nią otwarcie ,jeżeli tego nie zrobisz wcześniej będzie bardzo cierpiała.
A może jak stracisz bardziej docenisz ?
A cała ta Beatka na początku może się wydawać idealna ale sam nie wiesz jaka by była w życiu ,jeżeli chodzi o przyszłość

3

Odp: Związek - dziwna sytuacja...
Seth88 napisał/a:

Mam obecnie dwa wyjścia: albo wziąć ślub i pójść drogą, którą tworzyliśmy przez 3-lata, z nadzieją, że wkrótce "utworzy się" rodzina i zaponę o całej reszcie, albo też rzucić wszystko i iść "va bank" w coś, co nie jest pewne, ale gdzie póki co czuję się dobrze. Warto też dodać presję rodziny itp. Niektórzy są przeciwko temu ślubowi, niektórzy nie.

Mogę jeszcze "stuknąć się w łeb", ale to nie rozwiąże sytuacji. :-)

No to najpierw się stuknij wink A potem wybierz opcję numer 3, czyli zrozumienie, że wszystko, ale to absolutnie wszystko w życiu zaczyna się robić nudne po paru latach. Tak jak napisałeś: "Nie wiem jak po takim czasie byłoby z inną".

Popracuj nad komunikacją w związku i urozmaiceniem Waszych, z Weroniką, wspólnych chwil. Motylki powinny wrócić. Jeśli nie wrócą - cóż, widocznie uczucie się skończyło i wtedy należy się rozstać. ABSOLUTNIE żadnych takich: "wziąć ślub i pójść drogą, którą tworzyliśmy przez 3-lata, z nadzieją, że wkrótce "utworzy się" rodzina i zapomnę o całej reszcie", bo to tak nie działa. Tak to się tworzy nerwice, frustracje, depresje i patologię, a nie rodzinę.

4

Odp: Związek - dziwna sytuacja...

Dzięki za odpowiedzi. :-)

Pewnie jakbym stracił, to bym docenił - coś w tym jest. :-)

BabaOsiadła
Mimo że wspomniałem o nudzie, nuda nie jest tutaj najważniejsza. Jasne, wszystko się robi nudne po jakimś czasie. A tu jednak bardziej chodzi o to, że zaczynam dostrzegać, że to może nie być to, że może być <b> inaczej </b>. Z komunikacją mamy bardzo duży problem, gdyż niewiele rozmawiamy - Weronika jest strasznie małomówna, w ogóle nic po sobie nie pokazuje, tak jakby jej nie było. I nie przejawia żadnej inicjatywy, wszystko musi wychodzić ode mnie. A nie chcę być jej ojcem.

Weronika zawsze mi obiecuje, że coś z sobą zrobi, zmieni pewne kwestie w podejściu, ale zawsze na chęciach się kończy.

Natomiast z "drugiej strony rzeki" stoi dziewczyna, która jest jednak inna i do której wyraźnie coś czuję.

W kwestii czasu i pracy - nie byłoby problemu, gdybym go miał. Nie chcę też odstawiać scen na tydzień przed ślubem. Nad samym związkiem staram się pracować już od około roku. Czuję, że stoję w miejscu, w ogóle się nie rozwijam.

A nerwicę już mam. :-)

5

Odp: Związek - dziwna sytuacja...

Wiesz co myślę, że Beata Cię fascynuje bo jest inna niż Weronika, ale na dłuższą metę nie wytrzymałbyś z nią. Popatrz, jak się odnosi do chłopaka i pamiętaj, że za jakiś czas mogłoby być to samo u was.

6 Ostatnio edytowany przez Jacus (2014-05-20 07:47:59)

Odp: Związek - dziwna sytuacja...

Witam,

Powiem Ci tylko, że Weronike znasz tylko musisz popracować nad komunikacja, skoro 3 lata jestescie razem to chyba otwarcie normalnie sobie pogadacie ALE uwierz mi Jeśli ją zostawisz przed ślubem to lekko mówiąc zryjesz jej psychę i wątpie żeby kiedykolwiek Cie chciala spowrotem, robisz sobie opinie dodatkowo BEDZIECIE SIEBIE WARCI z Beatką która tera ma gdzies chlopaka bo czeka żeby Ci wskoczyć na .............  a na końcu może być tak że ona też sie tobą tylko zabawi a ty bardziej zryjesz sobie głowe niż Weronice, najleprzy przypadek tej historii chociaż dla mnie mało możliwy to że może wam sie uda na pół roku z B ale PAMIETAJ jesli B kocha tak swojego chlopaka jak teraz to za poł roku może tak samo bedzie Ciebie kochala na imprezach !!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiem że w brzuchu Ci  wiruje teraz bo prawdopodobnie jeszcze sie nie przejechaleś na tym ale ty stoisz przed czymś wielkim teraz i ktoś ma nadzieje w stosunku do Ciebie,  ROZMAWIAJ JESZCZE RAZ ROZMAWIAJ a potem działaj i mam nnadzieje nie okaż sie tym kto chce sobie dobrze zrobić na kilka dni czy tyg, a potem w psa ogrodnika sie bawic i wielkie powroty,
Decyzja Twoja i dobrze ją przemyśl !!

7

Odp: Związek - dziwna sytuacja...
ASOS napisał/a:

Wiesz co myślę, że Beata Cię fascynuje bo jest inna niż Weronika, ale na dłuższą metę nie wytrzymałbyś z nią. Popatrz, jak się odnosi do chłopaka i pamiętaj, że za jakiś czas mogłoby być to samo u was.

Racja. Do tego jesteś w związku więc ona jest jak "zakazany owoc" pociąga Cię i zapewne myśl o Tobie i niej budzi w Tobie jakiś dreszczyk emocji.

A co do Twoich wyjść, to czemu stawiasz sobie dwa skrajne, nie musisz bawić się w ślub skoro nie jesteś pewny, swojego związku, nie musisz porzucać narzeczonej dla jej przeciwieństwa skoro nie jesteś pewny, że Ci się ułoży. Popracuj nad swoim obecnym związkiem, jeśli będzie on Cię satysfakcjonował - ustatkuj się - ślub. Jeśli dojdziesz do wniosku, że obecny związek to tylko przyzwyczajenie i nie ma sensu brnąć w to dalej to zakończysz znajomość i poszukasz sobie innej kandydatki na dziewczynę.

8

Odp: Związek - dziwna sytuacja...
agnik napisał/a:
ASOS napisał/a:

Wiesz co myślę, że Beata Cię fascynuje bo jest inna niż Weronika, ale na dłuższą metę nie wytrzymałbyś z nią. Popatrz, jak się odnosi do chłopaka i pamiętaj, że za jakiś czas mogłoby być to samo u was.

Racja. Do tego jesteś w związku więc ona jest jak "zakazany owoc" pociąga Cię i zapewne myśl o Tobie i niej budzi w Tobie jakiś dreszczyk emocji.

A co do Twoich wyjść, to czemu stawiasz sobie dwa skrajne, nie musisz bawić się w ślub skoro nie jesteś pewny, swojego związku, nie musisz porzucać narzeczonej dla jej przeciwieństwa skoro nie jesteś pewny, że Ci się ułoży. Popracuj nad swoim obecnym związkiem, jeśli będzie on Cię satysfakcjonował - ustatkuj się - ślub. Jeśli dojdziesz do wniosku, że obecny związek to tylko przyzwyczajenie i nie ma sensu brnąć w to dalej to zakończysz znajomość i poszukasz sobie innej kandydatki na dziewczynę.

Co prawda, to prawda, fascynuje mnie. Dostrzegam w niej cechy, które mnie kręcą i przy których mógłbym czuć się dobrze. Jedynie kwestia wierności - nie znam jej aż tak dobrze.

Co do skrajności wyjść - jest to problem przekonania, że nic nie robienie jest największym błędem. Jeżeli okaże się, że z Weroniką to jednak było to, to czy nie będę żałował np. straconego jednego roku? Czy jeżeli zrezygnuję z Beaty teraz, a potem okaże się, że jednak nie czuję się w związku dobrze, to czy nie będę miał poczucia, że straciłem swoją życiową szansę?

Mam tendencję do dokładnego analizowania wszystkich możliwych ścieżek. :-)

Dzisiaj spotykam się z Beatą, może coś się wyjaśni, bo nie lubię takich patowych sytuacji.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Związek - dziwna sytuacja...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024