zdradziłam.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Odp: zdradziłam....

1. Czy to wasze wspólne dziecko?
2. Zdajesz sobie sprawę z tego, że zrujnujesz temu dziecku psychikę żyjąc z moczymordą?
3. Akurat zdrada w tej całej sytuacji to najmniejszy problem...
4. Prawdopodobnie nie masz gdzie od niego odejść, popraw jeśli się mylę...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zdradziłam....

Po co jesteś z człowiekiem, który Ciebie poniża ?

Teraz wpadłaś w pułapkę poczucia winy za zdradę.
Zdrada, rzecz ohydna, a w Twoim przypadku bardziej dobija Ciebie, burzy poczucie Twojej wartości.
Nie zauważyłaś, że poczucie Twojej wartości znikło podczas związku z tym człowiekiem.
To nie jest usprawiedliwienie dla Twojej zdrady, ale próba uświadomienia Ci, że nie ma sensu przebywania w tym toksycznym związku w którym zatracasz się coraz bardziej.

Odwagi.
Lepiej być sama niż z dla erzacu związku.
Szczególnie teraz, kiedy zrobiłaś rzecz o którą nigdy byś siebie nie podejrzewała - lepiej samej, bez jakiegokolwiek faceta, odbudować swoją wiarę w siebie, swoją wartość.
Dopiero wtedy kiedy sama będziesz silna, inny związek bedzie miał szansę powodzenia.

3

Odp: zdradziłam....

Dobrze, ze zdajesz sobie sprawe z tego co sie dzieje. Zycie zarowno z czynnym jak i trzezwiejacym alkoholikiem jest cholernie ciezkie. Jezeli twoj facet narzeka na swoje wlasne chlanie to moze moglby zapisac sie do grupy AA i zrobic cos z ze swoim piciem. Poza tym ty sama jestes wspoluzalezniona od jego choroby i sama potrzebujesz wsparcia. Piszesz, ze go juz nie kochasz i ze go zdradzilas, nikt cie tutaj nie bedzie ocenial, alkohol niszczy wszystko a juz najbardziej niszczy milosc. Kazdy ma prawo byc kochanym, zarowno Ty jak i twoje dziecko. Sama wiesz ze alkoholik kocha tylko jedna rzecz- swoj alkohol, nie bedzie patrzyl na ciebie, na dziecko na rozpad rodziny. Trwalas przy nim przez 5 lat, chcialas ratowac zwiazek, chcialas dobrze. Nie wygrasz z czyims nalogiem, on sam musi chciec z tego wyjsc i wytrwac w trzezwosci. Musi zrozumiec tez dlaczego wpadl w ten nalog, to jest robota dla terapeuty nie dla Ciebie Slonce. Walczysz z wiatrakami. Dla dobra siebie i swojego dziecka albo zacznij nowe zycie bez alkoholika albo postaw mu ultimatum albo ty i dziecko albo alkohol. Napisz czy masz prace, rodzine do ktorej mozesz uderzyc. Nie mozesz tak zyc, teraz kiedy widzisz jaka krzywde robisz dziecku bedac z alkoholikiem jako matka musisz cos zrobic, zeby ratowac siebie i dziecko. Moja rada nie pchaj sie w objecia kolejnego faceta, bo mozesz wpasc z deszczu pod rynne. Musisz byc silna i podjac jakas decyzje, bedziesz potrzebowac wsparcia jezeli chcesz z tego wyjsc. Muisz znajsc w sobie sile zeby wydostac sie z tego bagna i wyjsc na prosta, porozmawiaj z kims bliskim do kogo masz zaufanie, nie trwaj w tym sama. Pomocna dlon na pewno sie znajdzie. Pozdrawiam.

4 Ostatnio edytowany przez kattyen (2014-05-13 12:38:48)

Odp: zdradziłam....

Witaj. Masz bardzo zyciowa tesciowa, moja rada nie mow zlego slowa na jej synalka - alkoholika. Porozmawiaj powaznie z mama, powiedz jej co sie dzieje i ze potrzebujesz jej pomocy, ze potrzebujesz czasu zeby sie zorganizowac i zaczac dzialac, pojsc na swoje.Masz jakies zrodlo utrzymania? Wiesz w co jestes wpakowana, nie widzisz z nim zadnej przyszlosci, marnujesz zycie i na dodatek nie jestes na swoim. Szybko sie z tego raczej nie wywiniesz. Skoro twierdzisz, ze nie ma juz co ratowac, nie kochasz juz meza i nie chcesz-bo masz prawo nie chciec tak zyc to potrzebujesz planu ewakuacji. Po pierwsze zajmij sie soba, przestan skupiac uwage na jego alkoholizmie na nim, on nie zdaje sobie sprawy co robi, poza tym jest cwany bo ma cie w garsci, wiec wydaje mu sie ze moze robic co mu sie podoba. Znajdz prace, jezeli jej nie masz, idz na jakis kurs. Nie patrz sie na niego, piszesz ze nic przy nim nie mozna zorganizowac- tak wiec oragnizuj swoje sprawy sama,zacznij byc niezalezna w tym co robisz, nie ogladaj sie na to ze jest nachlany a ty z niczym nie mozesz ruszyc. Zacznij dbac o siebie i o swoje dziecko. polecam ci ksiazke Pii Mellody ''toksyczna milosc'' i Melody Beattie ''koniec wspoluzaleznienia'' znajdziesz tam historie kobiet takich jak ty i ich droge do wolnosci. Walcz o siebie i zrob to z glowa. Twoje dziecko kiedys ci podziekuje, ze odeszlas od ojca alkoholika. Pozdrawiam.

5

Odp: zdradziłam....

Witaj. Tylko od Ciebie zalezy czy spedzisz zycie jak twoja tesciowa. Sama widzisz, jak dziala alkoholizm -ojciec pil, syn tez chleje. Dla dobra swojego dziecka zakoncz te chora relacje, bo jak widze to twoj maz zachowuje sie i ma teksty jak ostatni burak. Lepiej byc z nadopiekuncza matka niz z mezem alkoholikiem, przynajmniej masz taki luksus ze nie musisz mieszkac z nim na jego posiadlosci. Wiesz doskonale co sie stanie, kiedy wprowadzisz sie do niego? Bedziesz na jego terytorium a wtedy zrobi sobie z toba co bedzie chcial- zmarnujesz sobie zycie. Mozesz jeszcze machnac ksiazke Susan Forward ''toksyczni rodzice''. Rob staz i szukaj pracy, uniezaleznij sie od tego zlopa! Znam kilka kobiet, ktore wyrwaly sie z matni, zostawily mezusiow ochlejmordow , byly przez jakis czas same a teraz maja facetow. Jedna mnie do tej pory zadziwia, samotnie wychowuje syna, mieszka sama i ma faceta od kilku lat i wiesz co? Nie ma ochoty z nim mieszkac, pokochala swoja niezaleznosc, wolnosc, pokochala siebie. Jeszcze na dodatek studiuje, mowie ci kobieta tytan! Masz przyszlosc przed soba, porozmawiaj z mama, powiedz jej co sie dzieje. Przeciez mozesz z nia mieszkac i powoli isc w swoja strone. Matka cie kocha, sama widzisz zrobilaby wszystko dla swoich dzieci. Poza tym jezeli twierdzisz, ze twoja mama jest nadopiekuncza naucz sie stawiac granice, nie pozwalaj jej na wchodzenie ci na glowe. Jako kobieta doskonale rozumiem cie, ze chce czulosci i milosci, takie juz jestesmy smile Jednak jak sama widzisz od twojego meza mozesz dostac tylko zalamania nerwowego. Po prostu popatrz na sytuacje bardziej pozytywnie. Nie musisz z nim byc, mieszkasz u mamy- wiec nie mow ze nie masz sie gdzie podziac. Jego mozesz stamtad eksmitowac. Postaw mu warunek, badz silna kobieta, powiedz mu albo idziesz do AA i leczysz sie albo wypad z baru!Jezeli go nie kochasz , krotka pilka, powiedz mu ze go juz nie kochasz, ze wolal alkohol zamiast ciebie i mowisz dosc! Musisz doslownie zaczac chodowac pare jaj, bo zylas w marazmie i depresji przez wiele lat ratujac kogos kto nie jest ciebie wart, zapomnialas o sobie, ze ty tez masz parwo do szczescia! Z reguly bywa tak ze nikogo nie zmienisz na sile, mozesz tylko zmienic siebie i swoje podejscie do sprawy. Zawalcz o siebie i wlasne sczescie, bo nikt inny za ciebie tego nie zrobi. Jezeli bedziesz tkwic w toksycznym zwiazku z alkoholikiem zamkniesz sobie droge do poznania kogos wartosciowego, zobacz co robisz teraz, masz wyrzuty sumienia bo szukalas milosci poza malzenstwem. Czy nie lepiej zaczac zycie od nowa, wyzdrowiec i dopiero budowac szczescie z drugim czlowiekiem? No pomysl sama smile

6

Odp: zdradziłam....

Z kim go zdradziłaś ?

7

Odp: zdradziłam....

Dla mnie to w ogóle nie ma znaczenia z kim zdradziła, alkoholizm to zmora.
Jedyne wyjście to na czas obecny staraj się jak najlepiej wypaść u pracodawcy, pracuj, jak trzeba bierz nadgodziny trzymaj się pracy, no chyba że znajdziesz lepszą, odkładaj kasę, najważniejsze nie wydawaj na głupoty i unikaj jak ognia kredytów.

8

Odp: zdradziłam....
bezsensu88 napisał/a:

Na razie pracuje...jestem na stażu...a później co będzie nie wiem.
Teściowa życiowa bo jej mąż pił 20 lat i przestał.od 11 lat ma spokój...a ja???też mam czekać 20 lat aż on rzuci to gówno...
o ile rzuci.Jest nerwowy,nieprzewidywalny,nie uderzył mnie nigdy,ale dał mi tak popalić,że to wszystko się skumulowało jakoś zebrało i teraz po prostu obrzydzenie mnie bierze i niechęć...
Mama też żyje w swojej bajce...ona chciałaby żebym całe życie z nią spędziła bo tylko nas(mnie i siostrę) miała i jest tak cholernie nadopiekuńcza,że marze żeby tylko sie wyrwać od niej,od niego..
Mam nadzieje,że kiedyś to sie skończy...Wiem że zdrada nie jest rozwiązaniem ,ale chyba potrzebowałam żeby ktoś mnie przytulił...i  odskoczyć od tego wszystkiego...zapomniec
Tylko dziecko trzyma mnie przy życiu,bo nawet nie mam celu .
Gdyby nie ona...to...nawet nie chce mi sie mysleć co by było.
Dzieki za wsparcie i dobre słowa.I za polecane książki smile Napewno przeczytam

Z tego co wiem przyjmując Cię na staż pracodawca musi po jego odbyciu Cię zatrudnić. Nie wiem dokładnie jaki minimalny okres jest narzucony albo 3 miesiące albo pół roku, czy może w Twoim przypadku koniec stażu = koniec u pracodawcy?
Z dwojga złego lepsza nadopiekuńcza matka niż partner nadużywający alkoholu, skoro facet nie widzi możliwości terapii zmuś go wystawiając walizki za drzwi. Poza tym im dalej w las tym będzie mu trudniej się z tym uporać, chyba że to taki typ, który dopiero jak sięgnie dna, będzie próbował się ratować. Bzdurą jest, że każdy jest od czegoś uzależniony, teściowa musiała coś Ci powiedzieć, żebyś jej synalka nie zostawiła. Jeśli zdecydujesz się zostawić go, pamiętaj, że przysługują Ci od niego alimenty na dziecko.
Romanse powinnaś sobie odpuścić dopóki nie poukładasz swojego życia, czy to w jedną czy to w drugą stronę.

9 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-13 20:42:10)

Odp: zdradziłam....

Czy po zakończeniu stażu pracodawca musi Cię przyjąć na 3 lub 6 miesięcy normalnie do pracy? Jakie były warunki tego stażu?
Pytam bo kolega właśnie jest na stażu i pracodawca musiał zagwarantować w PUP-ie, że po jego odbyciu zatrudni go na pół roku....

10

Odp: zdradziłam....

Wiele przeszlas i masz prawo byc zalamana, ale czas sie pozbierac przestac rozmyslac o tych 5 latach bo tylko jeszcze bardziesz sie zalamujesz. Mowisz ze nie chcesz sie wiazac z inna osoba, to tylko serce nie chce, natomiast cialo jak i umysl tego chca stad tez spedzilas noc z tym znajomym. Pamietaj o tym ze kiedys twoje serce bedzie chcialo, ale nie licz na to ze ten facet bedzie wiecznie czekal. Wykorzystaj to poki jeszcze mozesz. Powiedzialas ,A,, sypiajac z nim to powiedz ,,B,, bedac z nim.

11

Odp: zdradziłam....

Pozbadz sie gada i zrob sobie wolne id toksycznych zwiazkow. Popracuj nad soba i swoimi deficytami zebys nastepnym razem nie ratowala cpuna albo seksoholika. Niestety jezeli sie nad soba nie pracuje to sie leci z deszczu pod rynne. Buduj poczucie wlasnej wartosci bo masz je bardzo male. Kobieta, ktora ma je wysokie od razu rzucilaby alkoholika wiedzac ze to oznacza klopoty. Dlaczego od niego nie odeszlas na poczatku, kiedy widzialas co sie dzieje. Zobacz zmarnowalas piec lat zycia na zlopa. Moja rada wglab sie dokladnie w temat kkzb i nawet nie miej sentymentow do takiego zera. Pozdrawiam

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024