Witam. Mam pytanie:
O czym świadczy nazwanie męskiego narządu płciowego przez dziewczynę imieniem? Mój penis został mianowany Stefanem dla przykładu. W rozmowach zaczyna częściej pytać o to, jak się czuje Stefan niż o to, jak ja się czuję! Czemu Ona stworzyła taką personifikację?
A właśnie.... co u Stefana? ![]()
A tak mi to przyszło do głowy
i o czym Ty chcesz tu gdybać?
o twoim penisie rozmawiaj w domu
![]()
O Tym, czemu Ci to nagle przyszło do głowy, Kochanie? Skąd się to wzięło? Ochota na nazwanie go Stefanem? Na w ogóle nazwanie go.
[offtop]Stefan leży... być może właśnie śpi.[/offtop]
A powyższe na potwierdzenie moich słów...
Zejdzcie z chłopaka. Po prostu każdy ma z czymś problem tu pisze chodź dla niektórych to beznadzieja. Galicjanin kobiety tak mają :-) i czasem lubią pofantazjować.
czy czujesz, że Twój pwnis stał sie ważniejszy od ciebie ? ;p
nie przesadzaj, tak już po praostu u kobiet jest ;P
wiem po sobie ;P
nic niepokojącego w tym nie ma. ![]()
ciesz się, że nie nazwała go kobiecym imieniem ![]()
ciesz się, że Ona interesuje się każdym kawałkiem Twojego ciała. U nas jest syn i córka i co? i nic... większośc par ma swoje znazewnictwo mniej lub bardziej dziwne... a jak pyta co u stefana to prawdopodobnie ma na coś ochotę i to taka aluzja... ja tak mam ![]()
Myślę, że czasami trzeba o tym gadac, a słowa typu siusiak, fiut, penis są krępujące. A Stefan - śmieszne. Dziewczyna ma poczucie humoru , a Ty marudzisz ![]()
Wolałbys, żeby mówiła : weź ode mnie swój narząd rozrodczy
?
Osobiście uważam to za żenujące i niedojrzałe.
Pieszczotliwe nazwy rozumiem i faktycznie nadają one pikanterii w łóżku, ale imiona, "syn i córka" - O_o, masakra!Jak się czuje Stefan? - myślę, że zdrowieje, w nocy przyśnił mi się sen erotyczny, a Stefan aż zakaszlał - chyba flegma mu się odrywa....
A jak się czuję Eugenia, zdrowa już? ostatnio trochę z nosa krwawiła.
hehehe sory, ale nie mogę ze śmiechu
niektóre posty mnie tak bawią. zgadzam się z Tobą, takie nazywanie części ciała Stefanem, Mariolą czy jak to napisał m_p_w jest infantylne. Galicjanin ile Twoja kobieta ma lat?
11 2009-09-07 18:43:10 Ostatnio edytowany przez Galicjanin (2009-09-07 18:47:34)
Osobiście uważam to za żenujące i niedojrzałe.
Pieszczotliwe nazwy rozumiem i faktycznie nadają one pikanterii w łóżku, ale imiona, "syn i córka" - O_o, masakra!
Jak się czuje Stefan? - myślę, że zdrowieje, w nocy przyśnił mi się sen erotyczny, a Stefan aż zakaszlał - chyba flegma mu się odrywa....
A jak się czuję Eugenia, zdrowa już? ostatnio trochę z nosa krwawiła.
Chwilunia. U niej jest Jolka, a nie Eugenia, to raz.
A dwa, to Jolka miała ostatnio trudny okres, więc nie życzę sobie nabijania się z niej. ![]()
bo-taki-mam-kaprys, dokładnie. Oboje mamy wielkie poczucie humoru. I szczerze mówiąc to ten temat był bardziej dla sprawdzenia jaki jest stosunek innych do takich rzeczy i jak mogą inni rozumieć takie zachowanie.
EDIT:
m p w, zastanawiamy się nad pikantnymi określeniami. Doszliśmy do Stefanio i Stefanoooooo. ![]()
Claudymek, nie pyta się o wiek kobiety.
Wyznaję zasadę: Każda kobieta dożywa 18 lat. Potem ma już tylko rocznice osiemnastki.
Claudymek, Wyznaję zasadę: Każda kobieta dożywa 18 lat. Potem ma już tylko rocznice osiemnastki.
hahaha chyba ta złota myśl pojawi się na mojej ścianie ;D
ciekawe co powiecie jak się wam menopauza zacznie 18nastki ![]()
a teraz poważnie: ja mojej dziewczynie sam zdradziłem "jego" imię, więc jakby nie miała szansy go nazwać
a używamy tego raczej dla śmiechu, albo żeby zacząć jakoś temat łagodniej, a nie na zasadzie "chcesz się bzykać? to chodź...". Nie widzę problemu w nazywaniu narządów płciowych jakoś tak "po swojemu" [doradza to również sz. p. Lew-Starowicz], bo po prostu nazwy obecne w naszym języku albo są wulgarne, albo medyczne, albo zwyczajnie śmieszne...
tak z tym się zgodzę, nazywanie dla zabawy , albo tak jak piszesz żeby zacząć temat, ale jeśli robi się to stale i nie przechodzi dziewczynie przez gardło słowo penis (czy inne bardziej perwersyjne) to już jest nie fajne. mam koleżanki, które tak robią i wydaje mi się to całkiem śmieszne
15 2009-09-08 18:41:26 Ostatnio edytowany przez Don Pedro (2009-09-08 18:47:22)
Niby śmiechy-hichy ale za chwilę zaczniecie z nimi gadać
. Stefan, Zenek a może Wacek to jak dla mnie tak samo przaśne jak kiełbasa jedzona w pekaesie prosto z szarego papieru ![]()
ee no nie jest to nic złego;D kobiety tak czasem mawiają;D ale... z drugiej strony rozumiem faceta. Żaden mężczyzna chyba nie chce czuć jakiegoś "rozróżnienia" na niego i jego...penisa. Bo tak na prawdę to nie jest tak, że mężczyzna jest np. dodatkiem;D
ale za chwilę zaczniecie z nimi gadać
.
Coś w tym złego? (pyta pełen obaw przypominając sobie niektóre fragmenty rozmów) ![]()
eee tam.
dla mnie to normalne, ze tak mowie.
On i ja to akceptujemy, nam to pasuje, wiec nie bardzo mnie interesuje co kto na ten temat mysli ![]()
Niby śmiechy-hichy ale za chwilę zaczniecie z nimi gadać
. Stefan, Zenek a może Wacek to jak dla mnie tak samo przaśne jak kiełbasa jedzona w pekaesie prosto z szarego papieru
czy ja muszę wciąż Cię cytować? porównanie pierwsza klasa! ;D
Don Pedro napisał/a:ale za chwilę zaczniecie z nimi gadać
.
Coś w tym złego? (pyta pełen obaw przypominając sobie niektóre fragmenty rozmów)
To nic złego szkoda tylko, że to monolog a nie rozmowa, no chyba, że już słyszysz jak Ci odpowiada
Zresztą nawet się nie dziwię, w końcu to także członek rodziny ![]()
Galicjanin napisał/a:Don Pedro napisał/a:ale za chwilę zaczniecie z nimi gadać
.
Coś w tym złego? (pyta pełen obaw przypominając sobie niektóre fragmenty rozmów)
To nic złego szkoda tylko, że to monolog a nie rozmowa, no chyba, że już słyszysz jak Ci odpowiada
Do niemowlaka też nie warto mówić, bo nie odpowiada? ;]
Dobra, kiepskie porównanie, ale sens zachowany ![]()
I tak od "poważnego" tematu wychodzą monologi [czy to już może w końcu dialogi?
] penisa, tudzież z penisem ![]()
Moim zdaniem jest sporo śmiechu przy nazywaniu swoich intymnych części ciała
ja ze swoim partnerem nazwaliśmy swoje przyrodzenia tak po amerykańsku
On ma: Michael(prawe jajko), Jey(lewe jajko), Cichy Bob(członek) a ja mam Cindy, Lucy (piersi) i Marry (pupa)
:D całkiem zabawnie jest pytać siebie nawzajem, np w smsach w ciągu zapracowanego jak się czuje któreś z naszych przyrodzeń
:D:D dodam, że oboje mamy niezłe poczucie humoru. Co chyba widać ![]()
Don Pedro napisał/a:Galicjanin napisał/a:Coś w tym złego? (pyta pełen obaw przypominając sobie niektóre fragmenty rozmów)
To nic złego szkoda tylko, że to monolog a nie rozmowa, no chyba, że już słyszysz jak Ci odpowiada
Do niemowlaka też nie warto mówić, bo nie odpowiada? ;]
Dobra, kiepskie porównanie, ale sens zachowany
Ale z niemowlaka z czasem wyrośnie całkiem dorodny facet lub kobieta a z Wacka po czasie to zostanie .... no właśnie co? ![]()
No Zui, teraz to mnie dopiero zatkało ![]()
Ludzie macie problemy. Ja rozumiem, że dla faceta to urażona duma bo przykładowy " wacek " i wszystkie inne imiona i zdrobnienia kojarzą się z czymś małym, małym chłopcem czy coś... a Wy nie lubicie jak Wam się wytyka Wasze rozmiary. Ale co mam mówić na to wszystko sucho wagina albo penis? czy może ordynarnie pi*da i ku*tas?
Ludzie macie problemy. Ja rozumiem, że dla faceta to urażona duma bo przykładowy " wacek " i wszystkie inne imiona i zdrobnienia kojarzą się z czymś małym, małym chłopcem czy coś... a Wy nie lubicie jak Wam się wytyka Wasze rozmiary. Ale co mam mówić na to wszystko sucho wagina albo penis? czy może ordynarnie pi*da i ku*tas?
Nie mam problemów
Może i ktoś ma kompleksy na punkcie rozmiarów. Ja nie. Używam fiutek, pen, sztyfcik, cipeczka, słodka dziurka itp i jakoś zdrobnienia mi nie przeszkadzają
Jak widać są alternatywy dla przytoczonych przez Ciebie przykładów. Mnie tylko imiona w ogóle w tym obszarze nie podchodzą, ot wszystko ![]()
Ja myslałam , że tylko kobiety narzekają .
Faceci lubia nazywać rzeczy imionami , więc dlaczego kobiety nie mogą . Ja np. wymysliłam Maxsia ! Hehehe i wcale to nikgo nie obraża , a dodaje troszkę humoru.
(...) dodaje troszkę humoru.
i o to chodzi... aby było troszkę śmieszniej.