Witam!
Piszę do Was z prośbą o pomoc, bo sama już nie potrafię tego zrozumieć.
Jest pewien chłopak, niecały rok młodszy. Znamy się 3 lata i w sumie od momentu, w którym się poznaliśmy, coś iskrzy. Przez te 3 lata coś między nami, ale nie za bardzo wiadomo co. I ja byłam z kimś w tym czasie i on, jednak co jakiś czas "wracamy" do siebie. Prawie rok temu spotkaliśmy się pierwszy raz sam na sam - miły wieczór, pocałunki ale na koniec stwierdził że jednak tak nie może - jak się później okazało coś czuł do innej dziewczyny. Po każdym naszym spotkaniu tylko we dwójkę totalnie urywał się kontakt, nawet zwykłego "cześć" na korytarzu nie było. W okolicach Nowego Roku powiedział kumplowi co dotarło do mnie że podobam mu się ale gdyby coś próbował znowu do mnie to czułby się jakby zdradzał tamtą dziewczynę mimo, że z nią nie był. W końcu zerwali, chciał się od razu po tym ze mną spotkać ale nie wyszło. Od mniej więcej 2-3 tygodni znowu czasami popiszemy. W niedzielę zaprosił mnie do siebie na film. Pierwszy raz byłam u niego kiedy w domu byli jego rodzice, co bardzo mnie zdziwiło. Leżeliśmy na łóżku, obejmował mnie, głaskał po biodrze albo ręce, jednak nie dążył do pocałunku. Wczoraj znowu u niego byłam - w pokoju zapalone świeczki, zamiast oglądać film miał mnie masować. I on i ja skończyliśmy bez koszulek. Głaskał mnie później po ręce, wygłupialiśmy się jak zawsze, pierwszy raz porozmawialiśmy aż tyle o przyszłości itd, coś w rozmowie sam zasugerował, że jest teraz sam... Niby wszystko pięknie ale słyszałam od znajomych, że kręcił z jakąś dziewczyną ostatnio. Poza tym nie ma między nami jakichś słodkich słówek, komplementów itp - bardziej żartujemy z siebie wzajemnie, dogryzamy sobie, nie widzę, żeby miał zamiar mnie pocałować - zupełnie jak nie do tej pory.
Po prostu nie wiem o co już chodzi, nie rozumiem go.
Co o tym sądzicie?