Hej wszystkim ![]()
Znalazłam forum... wpisałam sobie w google.pl hasło : boję się, że mój facet mnie zdradzi.
Nie wiem co się ze mną dzieje...
Zacznijmy od początku. A więc z moim misiem poznaliśmy się w grudniu 2013. Na imprezie. To było naprawdę dziwne! Bo ja nigdy nikomu jeszcze nie dałam (prawdziwego
) numeru telefonu. A on... no oczarował mnie. Żołnierz, przystojny, ładne oczy silny... No szok ![]()
Znajomość potoczyła się w tempie ekspresowym. Tak naprawdę, spotkaliśmy się 3 dni później.. Został u mnie na noc, bo musiał opuścić koszary. Mógł wrócić do domu, ale wtedy byśmy się nie spotkali. Chciał iść do hotelu, no ale po co. Zaprosiłam go do siebie. Nie wiedziałam czy to dobrze. W końcu ja i on, jedno łóżko... Ale naprawdę było super. On nalegał, na wyjście na miasto, ale ja byłam po pracy, zmęczona. Zostaliśmy u mnie obejrzeliśmy film. Wtuleni w siebie. Potem poszliśmy po coś do jedzenia, za rękę... czułam się przy nim jakbym go znała długo.. Co mnie urzekło najbardziej to to, że się do mnie nie dobierał. Całowaliśmy się namiętnie, przytulaliśmy, ale nie było z jego strony nic co mogło by świadczyć o tym, że chodzi mu o seks. No wiadomo, mężczyzna, więc widziałam, że jest podniecony, nawet do tego stopnia, że nie ściągnął spodni do spania bo się "bał"
No i co... Zakochałam się. Totalnie na maksa. On pojechał na święta do domu ja do siebie. Sylwestra spędziliśmy razem.
Ale ostatnio trochę się coś porobiło. Na święta byłam u niego i jego rodziny. Było wspaniale. Ale jak go nie było przejrzałam jego telefon. Wiem to złe, ale nie mogłam się powstrzymać. Zobaczyłam, że piszę z Asią. Nic konkretnego, zwykłe pisanie. Ale widziałam, że piszę z nią często, a nic mi o niej nie mówił. I to, że byli tam na piwie, bilardzie... I, że napisała mu wiadomość " nie trzeba już i tak się duzo na mnie wykosztowałeś"... myślałam, że spłonę.
Poszłam nad jezioro, kupilam sobię ćwiartkę i papierosy(a nie palę) i sobie płakałam. Po 2 h wróciłam i mu powiedziałam na spokojnie. On odpowiedział, że to tylko koleżanka, że zna ją jeszcze przede mną, że nic go z nią nie łączyło i nie łączy... Uwierzyłam... Ale się od tego momentu zmieniłam.
Ostatnio zrobiłam mu lekką ( 2 godzinny monolog) aferę, o to, że skończył mi odpisywać na smsy o 21, a potem wyszło, że poszedł na miasto z kolegą z wojska. Wkurzyłam się. Bo wyszło na to, że on się mnie boi? A może coś ukrywa? A może ten kolega ma cycki ? ehhh....
Do tego znalezione po imprezie w kurtce 3 nowe prezerwatywy... No niby powiedział, że to jego kolegi, że nie miał gdzie schować bo nie miał kurtki( w to wierze, bo po imprezie sie spotkaliśmy, bo ja też byłam na miescie i ich widziałam, potem z moim wrocilismy do mnie do domu) Ale jednak. My kochamy się bez gumek, a ja u niego je znajduję. Wkurzyłam się niepotrzebnie? No nie sądzę. Do tego znalazłam 3 zdjęcia dziewczyn, stare bo stare zdjęcia, ale jednak w portfelu. A bo niby sentymentalnie, ale kurde no !! Jeszcze ja mu ten portfel kupiłam. !
Kochamy się. Wiem to, czuję to. Wczoraj było wspaniale. Kochaliśmy się kilka razy, poszliśmy na miasto, na lody, potem wieczór w łóżku... Planujemy weekend majowy w Czechach, w Czerwcu jedziemy na koncert, planujemy już wakacje za granicą. Na urodziny dostałam wspaniały naszyjnik w kształcie serca od niego. Mówi mi często, że mnie kocha, choć z tym zauważyłam, że nie jest u niego łatwo, bo wiadomo facet. Czuje się przy nim bezpieczna, kochana i piękna. Ale te głupie sytuacje ostatnie trochę mnie zmieniły, no po prostu stałam się mega zazdrosna.
Jak Wy to widzicie? Przesadzam? ![]()
Monika ![]()