Wołanie o POMOC! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez Załamany26 (2014-04-28 11:03:28)

Temat: Wołanie o POMOC!

Witam jestem Krzysiek mam 25 lat.Byłem przez ponad 5 lat z dziewczyną bardzo dobrą i spokojną ona tez ma 25 lat.Ostatnie kilka miesięcy się psuło miedzy nami.Większość to moja wina.Przestałem o nią dbać,zabiegać i doceniać. Święta spędziliśmy razem u jej rodziny i u mojej.We wtorek po świętach poszedłem po nią do pracy z kwiatami nie spodziewałem się ze powie mi żebyśmy dali sobie czas bo ona chce wszystko przemyśleć.W środę poszedłem znowu chciałem porozmawiać z nią i powiedziała już ze to ostatecznie koniec-ze nie kocha mnie i nie chce już ze mną być.Przez kilka dni było bardzo ciężko.Postanowiłem ze pojadę do niej i pojechałem po kilku dniach Zaskoczyłem ją kiedy otworzyła drzwi i ją zobaczyłem była jakby zapłakana.Prosiłem i mówiłem ze zmienię się ze ją bardzo kocham.Niestety ona dalej nie chciała. Powiedziała ze nie doceniałem jej nie dbałem o nią i traktowałem ją tak zwyczajnie i że nigdy prawie nie chciałem spotykać się z jej znajomymi.Czasem pisałem do niej esy żeby dala szanse ze ją bardzo Kocham a ona milczała nic nie odpisywała.Ostatni raz spotkaliśmy się kilka dni temu na kawę.Widziałem w jej oczach smutek i łzy ale dalej uparcie twierdziła ze nie kocha mnie już i nie chce już być ze mną.Kiedy się żegnaliśmy szybko poszła do samochodu bo już prawie płakała. Pytałem czy poznała kogoś innego to twierdziła ze nie nie ma nikogo innego.Co mam robić pomóżcie? przez ten czas walczyłem mówiłem ze się zmienię.Przez 5 lat mówiła ze była szczęśliwa a przez ostatnie miesiące się popsuło i wiem ze to moja duża w tym wina.Może to głupie ale na facebooku ma ciągle status w związku i wszystkie nasze zdjęcia razem tez są tak samo na nk.Co mam robić co wy bysie zrobili?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wołanie o POMOC!

Powiedziała Cię , że nie kocha - wiesz czasami kobiety potrafią mówią prawdę wprost bez owijania.
Smutek i łzy wcale nie musza być spowodowane tęsknotą za Tobą, może jej być smuto bo np. uważa, że zmarnowała 5 lat swojego życia spotykając się z Tobą. Zaniedbywałes ją ... były święta i ... poszedłeś do niej do pracy z kwiatami --- ot tak? bez powodu nagle? Coś chyba chłopcze pominąłeś.
Jeśli przez 5 lat mówiła że była szczęśliwa, a ostanie miesiące to odmieniły - przyznajesz że tak było, no to pcha się na usta, była szczęśliwa, ale od paru miesięcy przestała - ot całe rozwiązanie. Z błachszych powodów ludzie ze sobą zrywają niż brak poczucia szczęścia ... hmmm brak poczucia szczęścia ... wg Ciebie to nie wystarczający powód? A FB się nie przejmuj, może po prostu ten drobiazg Waszej znajomości umknął jej, albo nie wpadła na to żeby to zmienić. To chłopie nic nie znaczy, zdjęcia pokazują przeszłość. Daj jej czas i przemyśl swoje błędy. A propos kwiatów, one niczego nie zdziałają.

3

Odp: Wołanie o POMOC!

Który raz ten sam schemat się powtarza? Jelonek wprowadzony w stan obwiniania samego siebie, czas na przemyslenie i cios w serducho. Wołac sobie jelonku mozesz na puszczy. Tu nic nie wskurasz. Przegrałeś. Trzeba zyć dalej i szukać kobiety, dla której jelonkiem nie będziesz, a kiedy nie będziesz? Jak narodzisz się na nowo, gdy stracisz rózki jelonka.

4

Odp: Wołanie o POMOC!

Tak jak przedmowca Filip napisal - lepiej tego nie ujme. Tak obserwuje to forum i zachowania wielu z nas i powiem Ci jedna prawde, ktora jest najprawdziwsza (wedlug mnie) - rozstanie boli, ale tylko dlatego, ze wiekszosc ludzi zyje w nieswiadomosci. Jak czytam 99% wypowiedzi w innych watkach widac, ze schematy zabijaja cnote, ktora jest swiadomoscia. Swiadomosc to chyba najwiekszy dar, jaki moze byc ofiarowany przez rozstanie. Dlaczego pojawiaja sie rozstania? Bo ludzie zyja w snie, zyja w schematach, sa jak roboty. Powielaja swoje niezrozumiale dla samych siebie zachowania i potem zatracaja sie w nicosci. "Rzucila mnie dziewczyna - ide do innych, uciekne z jednej skrajnosci w skrajnosc". To nie jest przegrana. Jezeli dobrze wykorzystasz swoja "patowa" sytuacje i wskoczysz na wyzszy poziom swiadomosci to wtedy wygrasz. Wtedy przestanie byc dla Ciebie problemem obecny problem. To troche pseudo-filozoficzny opis, ale bardzo prawdziwy. Moge Ci napisac, ze tez przez to przechodzilem, szukalem, zmienialem nowe panny poznane tu i tam. Bylem skrajny z dnia na dzien. Doszedlem do momentu, w ktorym pewne ksiazki uswiadomily mi, ze problem - jak tu wiekszosc powtarza - nie lezy w otoczeniu, ale we mnie. Nasza przeszlosc wplywa na nasze obecne zachowania i w momencie jesli nie zaakceptujesz pewnych odczuc w roznych materiach i sytuacjach, nie nauczysz sie zyc swiadomie. Zycie swiadome to zycie na wyzszym levelu. Dopada Cie zla chwila? Zatrzymaj sie. Skup. Zaakceptuj swoje negatywne odczucie. Nastepnie spojrz co dookola sie dzieje (doslownie) i badz tą chwilą. Zyjesz teraz, tutaj, sam, bez niej. Moze wroci, moze nie. Jesli zrozumiesz o czym mowie nie bedzie mialo to juz wiekszego znaczenia.

5

Odp: Wołanie o POMOC!

i nie uciekaj od tych zlych uczuc. Chcesz plakac - placz. Chcesz sie smiac - smiej sie. Badz swiadomy siebie i daj myslom plynac swobodnie. Oswajaj sie z nimi, az straca negatywna moc i je ujarzmisz.

6

Odp: Wołanie o POMOC!

A czemu Krzyśku uważasz, że to Twoja wina, że związek się rozpadł?

7

Odp: Wołanie o POMOC!
adamajkis napisał/a:

Który raz ten sam schemat się powtarza? Jelonek wprowadzony w stan obwiniania samego siebie, czas na przemyslenie i cios w serducho. Wołac sobie jelonku mozesz na puszczy. Tu nic nie wskurasz. Przegrałeś. Trzeba zyć dalej i szukać kobiety, dla której jelonkiem nie będziesz, a kiedy nie będziesz? Jak narodzisz się na nowo, gdy stracisz rózki jelonka.

Ty coś gadasz od rzeczy http://emotikona.pl/emotikony/pic/zdziwko.gif.
Jaki jelonek, jake rogi http://emotikona.pl/emotikony/pic/niewiem.gif

8

Odp: Wołanie o POMOC!

Nigdy jej nie zdradziłem.Zawsze ja szanowałem.Moja wina bo przez ostatnie kilka miesięcy nie okazywałem jej uczuć,przestałem o nią zabiegać-wiecie ze kobietom trzeba cięgle pokazywać ze się je kocha.Największy problem to ze nie chce się spotykać z jej znajomymi to jeden z powodów.Nie wiem już co robić ciągle widzę ją kiedy odjeżdża zaplakana

Odp: Wołanie o POMOC!

Kiedy się rozstawaliśmy (rozstanie zainicjowane przez niego) - płakaliśmy oboje. Z tym, że ja bardzo chciałam, abyśmy walczyli o tę relację, a on chciał osławionego czasu, aby przemyśleć, dać emocjom ochłonąć, pobyć sam, etc... Mówił mi, że bardzo tęskni, że wiele razy podąża myślami za mną, że nadal trzyma wszystkie moje rzeczy, a w jego łazience ciągle wisi mój szlafrok...
Mimo to, nie ma nas już od 8 miesięcy... a od 2 oprócz zdawkowych życzeń świątecznych nie mamy kontaktu.

Każda para przeżywa rozstanie po swojemu. Bo często rozstanie to nie tylko pożegnanie ukochanej osoby, ale i całego świata, który się przez lata razem tworzyło, marzeń i planów, które dotyczyły dwóch osób. Pożegnanie z jego poduszką, jego wodą kolońską, jego ulubionym kubkiem, pożegnanie wspólnych miejsc...

Na to wszystko potrzeba czasu, cierpliwości, przebaczenia, wyrozumiałości dla samego siebie i oswojenia się z utratą w taki sposób, w jaki
dla każdego jest najodpowiedniejszy.
Dla jednego, jest to intensywny wysiłek fizyczny, dla innego nowe wyzwania, towarzystwo, a dla innego długie godziny spędzone samotnie i "wylizywanie ran", przyglądanie się własnym myślom, wątpliwościom, etc.
Czytam od jakiegoś czasu wpisy na tym forum. Historie niektórych ludzi są mi bardzo bliskie, choć ich sposób "stawania na nogi" zupełnie inny niż mój. Pomaleńku dochodzę do wniosku, że nie tyle jest ważne jak radzić sobie z rozstaniem, ale aby w ogóle próbować dźwignąć się po czymś takim, bez względu na niepowodzenia. Jednego, czego nie można robić to stanąć w miejscu, nie można skamienieć w rozpaczy.   

Życzę Ci wiele dobrego! Misternie zdobiony dzban Waszych uczuć się potłukł, ale to właśnie odnajdywane przez archeologów fragmenty naczyń są niezbitym dowodem na to, że człowiek ma w sobie tyle siły, by lepić wciąż nowe jeszcze trwalsze i jeszcze piękniejsze... Powodzenia!

10

Odp: Wołanie o POMOC!

Co to jakiś harlekin czy jak? smile

11

Odp: Wołanie o POMOC!

Uparta ta kobieta. Ale ma swoją dumę.

12 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-04-29 20:09:24)

Odp: Wołanie o POMOC!
adamajkis napisał/a:

Co to jakiś harlekin czy jak? smile

Być może dla Pana to, co się dzieje w życiu innych osób i ich wypowiedzi na tym forum to harlekin. Ma Pan prawo, aby tak mysleć.
Pan w tym wątku już się przecież wypowiedział i było tam coś o zwierzynie leśnej...

Ocenę przesłania i intencje, jakie niesie wpis, każdego z nas w wątku założonym przez Załamanego 26, oceni sam autor czytając mojego harlekina i Pańskie wynurzenia gajowego. Na przyszłość radzę koncentrować się na tematyce wątku i zbadać motywy, dla których czytuje i pisuje Pan na tym forum, zwłaszcza, że jest to forum kobiece, w związku z tym harlekiny są tu dopuszczalne, nawet jeśli Panu jako wytrawnemu znawcy opowieści o jelonku Rogasiu (poziom młodszych klas podstawówki, jeśli dobrze pamiętam) historie miłosne się nie podobają.  Może zamiast portalu netkobiety powienien Pan odwiedzać strony Polskiego Związku Łowiectwa i Myślistwa?

PS Radzę zajrzeć też do Słownika Ortograficznego, bo w swoim poście oprócz jelonka strzelił Pan także byka! Darz bór!

13

Odp: Wołanie o POMOC!

adamajkis: Podpisuję się pod wpisem Aurory. Tak się składa, że wpisy tej osoby zawsze coś wnoszą, w przeciwieństwie do twoich ironiczno-zaczepnych wtrąceń, z którymi niewiadomo co robić: kpisz czy o drogę pytasz..
Nikt cię tu prostacko i z góry nie potraktował chłopie, okaż więc trochę szacunku.

14 Ostatnio edytowany przez Załamany26 (2014-04-29 20:26:57)

Odp: Wołanie o POMOC!

Proszę nie sprzeczajcie się to nie pomaga. Proszę co byście zrobili w takim razie bo ja nie mam już pomysłu:(


Wiec tak dowiedziałem się ze jest jej bardzo ciężko całymi dniami.Napisałem jej esa w poniedziałek ze bardzo ją Kocham,ze przepraszam ze moje błędy,ze zawsze ją szanowałem i nigdy nie zdradziłem w żaden sposób i napisałem ze jest moja prawdziwa miłością bez względu na wszystko.Co mam robić dalej? Dobijać się ciągle nie ma sensu trzeba znać umiar.Dodam ze od zerwania mineło już prawie 2 tyg a ona ciągle na nk i facebooku ma nasze wspólne zdjęcia i status w związku...co mam robić?

15

Odp: Wołanie o POMOC!
Załamany26 napisał/a:

Proszę nie sprzeczajcie się to nie pomaga. Proszę co byście zrobili w takim razie bo ja nie mam już pomysłu:(


Wiec tak dowiedziałem się ze jest jej bardzo ciężko całymi dniami.Napisałem jej esa w poniedziałek ze bardzo ją Kocham,ze przepraszam ze moje błędy,ze zawsze ją szanowałem i nigdy nie zdradziłem w żaden sposób i napisałem ze jest moja prawdziwa miłością bez względu na wszystko.Co mam robić dalej??

Jeśli mogę Ci w czymś pomóc, to z pewnością odradzam wysyłania SMS o takiej treści. Wielkie uczucia "gryzą się" z maleńkimi wyświetlaczami telefonów i z konieczności karłowacieją...  Lepiej chyba powiedzieć to osobiście lub napisać list.


Załamany26 napisał/a:

Dobijać się ciągle nie ma sensu trzeba znać umiar.

Tu intuicja dobrze Ci podpowiada. Bycie natrętnym niczego nie zmienia, a może jedynie pogorszyć sytuację. Dobrze przemyśl, co masz jej w tej chwili do powiedzenia, za co konkretnie chcialbyś jej podziękować lub za co przeprosić. Niczego nie obiecuj, nie staraj się w niczym przypodobać. Spróbuj raczej podsumować to, co było między Wami wartościowe i piękne i co dotyczy Was obojga. Przekaż jej to w rozmowie lub w liście. Nie informuj jej o tym, jak Ci ciężko. A potem poczekaj cierpliwie na ruch z jej strony, a sam w tym czasie postaraj się choć trochę ochłonąć i uspokoić. Poczytaj na forum inne wątki na podobny temat. Mnie to bardzo dużo dało, bo zaczęłam nazywać i porządkować emocje, które mną targają.

Naprzód! ;-)

16 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-04-29 23:54:57)

Odp: Wołanie o POMOC!

List wydaje mi się w tej sytuacji najodpowiedniejszy. Pamiętaj o pięknej kopercie...

17

Odp: Wołanie o POMOC!

aurora borealis

Dziękuję ze rade.Masz racje tak zrobię napisze list na spokojnie.Od poniedziałku napisałem 5 esy i koniec żadnego więcej już.Napisze list tak jak mówisz.

18

Odp: Wołanie o POMOC!

Jesli moge doradzic - nie wysylaj listu. Zdezaktywuj konto na portalach spolecznosciowych - nie na zawsze, ale na jakis czas i calkowicie odetnij sie od jakiegokolwiek bodzca, ktory pochodzi z jej zdjec itd. Motywem moich rad jest taka sama okolicznosc rozstania z moja partnerka. Tez dalem ciala w ten sam sposob i przez prawie 3 miesiace biegalem za nia. Teraz z perspektywy czasu, gdy odrobilem prace domowa i wykonalem wyzej wymienione czynnosci zaczynam wracac do krainy zywych. Jeszcze tydzien temu nie bylo szans, zebym robil tyle co teraz i przede wszystkim, zebym tak intensywnie o niej nie myslal. Po paru dniach zrozumialem jaka jest geneza takiego zachowania - przypomnialo mi sie jak 3 lata temu zachowalem sie identycznie - zostawilem ja w ciagu kilku dni. Potem poszedlem do innej, wyszalalem sie itd a nastepnie ona zmienila nr, przestala dzwonic i zniknela. Przez kolejne 2 miesiace wykladniczo zaczalem o niej myslec coraz bardziej, Do momentu jak sie odezwalem. Wrocilismy do siebie itd. Jezeli chcesz cokolwiek z tego ratowac to sie odetnij - moja osobista rada, czlowieka, ktory jest w tej samej sytuacji po zwiazku trwajacym prawie 9 lat. Nie wysylaj listu, co miales zrobic to zrobiles, Zadna ladna koperta tutaj nie pomoze, bo tutaj potrzeba czasu do zdystansowania sie z jej strony i Twojej. 50/50 - bedziecie, albo nie. Najlepsze wyjscie to zapadniecie sie pod ziemie.

19 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-04-30 20:26:55)

Odp: Wołanie o POMOC!

Dopiszę tylko, że ja sama taki list wysłałam. Ponieważ przez kilka lat tworzyliśmy fajną parę, bardzo dużo ze sobą rozmawialiśmy, podróżowaliśmy, sprzeczaliśmy się rzadko i dość konstruktywnie, a mimo to w końcowym etapie związku okropnie "popsztykaliśmy" jak dzieciaki z podstawówki,  czułam, że nie chcę zostawiać wszystkiego w taki sposób i że mimo, iż nie będziemy już razem, mam za co przeprosić i podziękować osobie, którą całym sercem pokochałam. Impulsem stał się dla mnie wysłany przez niego w dwa miesiące po rozstaniu liścik i maleńka paczuszka. Przyjęłam to jako dowód pojednania i pragnienie zakończenia naszej relacji w przyjacielski sposób, a nie w gniewie. I dlatego odpisałam... Choć teraz nadal jest mi bardzo trudno się podnieść po rozstaniu, nie mamy od czasu wysłania tych listów żadnego kontaktu (za wyjątkiem szablonowych życzeń na święta) dzięki tym drobniutkim gestom, jakimi były wysłane przez nas listy,przynajmniej jakoś się wobec siebie zachowaliśmy... Dodam, że w swoim liście nie nakłaniałam go do powrotu, nie rozdzierałam szat, o nic nie prosiłam. Skupiłam się na podziękowaniu mu za to, co dla mnie w czasie naszej znajomości zrobił, czego mnie nauczył, jak wiele mu zawdzięczam oraz na przeprosinach za niektóre z sytuacji, gdy zachowałam się nie fair. Proponowaną przez niego przyjaźń w miejsce miłości odrzuciłam, bo według mnie takie relacje są wyłącznie jednokierunkowe, czyli od przyjaźni do miłości, a nie na odwrót... A poza tym taka "przyjaźń" byłaby dla mnie torturą i udawaniem, na które nie chciałam dać zgody...

20

Odp: Wołanie o POMOC!
Elle88 napisał/a:

adamajkis: Podpisuję się pod wpisem Aurory. Tak się składa, że wpisy tej osoby zawsze coś wnoszą, w przeciwieństwie do twoich ironiczno-zaczepnych wtrąceń, z którymi niewiadomo co robić: kpisz czy o drogę pytasz..
Nikt cię tu prostacko i z góry nie potraktował chłopie, okaż więc trochę szacunku.

Żeby nie zniżać się do ryzykownego i wstydliwego poziomu rozmowy, który proponujesz. Zapytam czy koleżanka wie co to szowinizm? Dla jasności dopowiem, że to pytanie retoryczne, by tego wątku nie zaśmiecać już całkowicie. smile

21 Ostatnio edytowany przez Koryfeusz (2014-04-30 21:38:11)

Odp: Wołanie o POMOC!

A widzę problem w gejowskim awatarze stąd szowinizm....
Dla mnie szowinizm nieodłącznie kojarzy się z gejostwem to tak jak maho i samiec po czym poznasz maho po tym że pyta kto jest samiec alfa bo sam nim nie jest.

krychman napisał/a:

Jesli moge doradzic - nie wysylaj listu. Zdezaktywuj konto na portalach spolecznosciowych - nie na zawsze, ale na jakis czas i calkowicie odetnij sie od jakiegokolwiek bodzca, ktory pochodzi z jej zdjec itd. Motywem moich rad jest taka sama okolicznosc rozstania z moja partnerka. Tez dalem ciala w ten sam sposob i przez prawie 3 miesiace biegalem za nia. Teraz z perspektywy czasu, gdy odrobilem prace domowa i wykonalem wyzej wymienione czynnosci zaczynam wracac do krainy zywych. Jeszcze tydzien temu nie bylo szans, zebym robil tyle co teraz i przede wszystkim, zebym tak intensywnie o niej nie myslal. Po paru dniach zrozumialem jaka jest geneza takiego zachowania - przypomnialo mi sie jak 3 lata temu zachowalem sie identycznie - zostawilem ja w ciagu kilku dni. Potem poszedlem do innej, wyszalalem sie itd a nastepnie ona zmienila nr, przestala dzwonic i zniknela. Przez kolejne 2 miesiace wykladniczo zaczalem o niej myslec coraz bardziej, Do momentu jak sie odezwalem. Wrocilismy do siebie itd. Jezeli chcesz cokolwiek z tego ratowac to sie odetnij - moja osobista rada, czlowieka, ktory jest w tej samej sytuacji po zwiazku trwajacym prawie 9 lat. Nie wysylaj listu, co miales zrobic to zrobiles, Zadna ladna koperta tutaj nie pomoze, bo tutaj potrzeba czasu do zdystansowania sie z jej strony i Twojej. 50/50 - bedziecie, albo nie. Najlepsze wyjscie to zapadniecie sie pod ziemie.

Mam pytanie czy masz szacunek do niej bo po odejściu skaczesz z jednej osoby do drugiej akby te lata z nią spędzone były dla ciebie nic nie warte. Lepiej od razu zostań singlem i problem z głowy.

22 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-04-30 23:19:02)

Odp: Wołanie o POMOC!
adamajkis napisał/a:
Elle88 napisał/a:

adamajkis: Podpisuję się pod wpisem Aurory. Tak się składa, że wpisy tej osoby zawsze coś wnoszą, w przeciwieństwie do twoich ironiczno-zaczepnych wtrąceń, z którymi niewiadomo co robić: kpisz czy o drogę pytasz..
Nikt cię tu prostacko i z góry nie potraktował chłopie, okaż więc trochę szacunku.

Żeby nie zniżać się do ryzykownego i wstydliwego poziomu rozmowy, który proponujesz. Zapytam czy koleżanka wie co to szowinizm? Dla jasności dopowiem, że to pytanie retoryczne, by tego wątku nie zaśmiecać już całkowicie. smile

Proszę atakować mnie, nie Elle, bo za harlekina (jak Pan określa mój post) napisałam ja. Mogę Panu spróbować wyjaśnić, dllaczego czytając niektóre z Pańskich postów odnosi się wrażenie, że pomylił Pan fora internetowe i skąd przypuszczenie, że miewa Pan problem z szacunkiem do drugiego człowieka.

Jeśli szowinizmem określa Pan wstawienie się za mną Elle, to zdaje się, że ogólnie ma Pan kłopot z rozumieniem wszystkich pojęć rozpoczynających się dwuznakiem "sz"...

Jeśli zaś chodzi o Elle, to pragnę serdecznie podziękować za jej wpisy na tym forum. Są pełne energii, precyzyjne jak lancet i pobudzają do myślenia. Są jak mocna lina dla wszystkich, którzy dyndają nad uczuciową przepaścią. Dla mnie w szczególności. Chapeaux bas!

23

Odp: Wołanie o POMOC!

Aurora: Dziękuję, Kochana, bardzo miło mi się zrobiło smile Tym bardziej, że ja również bardzo cenię sobie Twoje głęboko refleksyjne posty i odwagę z jaką zanurzasz się w swoje emocje.

Dalsze wpisy użytkownika, o którym mowa, polecam ignorować. Myślę, że na tym poziomie nabuzowania i przy nikłym poziomie inteligencji emocjonalnej jaki prezentuje i tak nie jest w stanie przyjąć odrobiny krytyki, także pozwólmy mu męczyć się dalej ze sobą wink

Najważniejsze, że utworzyła się na tym forum dość mocna i wyrazista grupa osób, które łączy fajny i konstruktywny cel: wyciąganie ku górze tych, którzy z jakichś powodów "leżą" i bezinteresowne wsparcie. I tak zostanie. smile

24 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-04-30 23:33:10)

Odp: Wołanie o POMOC!

Elle... "słodzić" Ci dalej nie będę, boś sama jak miód i różowego lukru nie potrzebujesz... 
Wielokroć cholernie mi pomagasz, nawet jeśli "policzkujesz" moje wyobrażenia i emfazę z jaką podchodzę do wielu kwestii związanych z relacjami damsko-męskimi.

Pięknie Ci za to dziękuję i życzę, aby ktoś/coś napełniał/o to, źródełko Twoich kapitalnych postów, z którego dajesz nam tu wszystkim zaczerpnąć...

25 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-04-30 23:50:19)

Odp: Wołanie o POMOC!
aurora borealis napisał/a:

Elle... "słodzić" Ci dalej nie będę, boś sama jak miód i różowego lukru nie potrzebujesz... 
Wielokroć cholernie mi pomagasz, nawet jeśli "policzkujesz" moje wyobrażenia i emfazę z jaką podchodzę do wielu kwestii związanych z relacjami damsko-męskimi.

Pięknie Ci za to dziękuję i życzę, aby ktoś/coś napełniał/o to, źródełko Twoich kapitalnych postów, z którego dajesz nam tu wszystkim zaczerpnąć...

<3<3 Przesyłam digitalne serducha i całe morze świetlistej energii (jak na czarownice przystało):):P

26

Odp: Wołanie o POMOC!

Tak jak krychman napisał:
Jeśli chcesz odzyskać ten związek to kompletnie odetnij się od niej.
Ja dodam od siebie - jeśli nie uda Ci się uratować związku to na pewno uratujesz siebie.

27

Odp: Wołanie o POMOC!
jestemsam napisał/a:

Tak jak krychman napisał:
Jeśli chcesz odzyskać ten związek to kompletnie odetnij się od niej.
Ja dodam od siebie - jeśli nie uda Ci się uratować związku to na pewno uratujesz siebie.

Krychmanowi chodziło o to, że zostałeś wprowadzony w stan uzależnienia. W tym stanie nie można myśleć racjonalnie. Teraz trzeba odpocząć nabrać dystansu.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024