witam, mam pewien nazwijmy to sercowy problem ktorym chcialbym sie z Wami podzielic i jednoczesnie spytac
o rade. Poznalem w internecie dziewczyne- spotkalismy sie do tej pory ledwo 3 razy ale byly to spotkania
udane, pod kazdym wzgledem. Jednoczesnie caly czas utrzymujemy kontakt telefoniczny/ przez interent.
Ona jest bardzo fajna, inteligentna kobieta i naprawde super mi sie z nia gada, rozumiemy sie i
dogadujemy bez problemow (a do tej pory zawsze mialem problemy zeby dogadac sie z dziewczynami), z zadna
nigdy tak lekko i swobodnie mi sie nie paplalo- o wszystkim i o niczym. Ona powiedzmy, ze ma tam kogos u
siebie lecz ich zwiazek? (to troche za duze slowo) przechodzi kryzys i wiem ze moglbym ja miec. i tu rodzi
sie wlasnie moj problem- ja naprawde nie wiem czy chce ja miec czy nie...
Z jednej strony jest urocza, inteligentna i taka 'w porzadku', wiem ze nie zdradzalaby mnie i wiem tez ze
dala juz kosza kilku facetow, co wg. mnie pokazuje ze jest fajną osoba skoro tak do niej mezczyzni lgną
ale z drugiej strony, nie wiem jak to ladnie ujac w slowa- nie specjalnie podoba mi sie fizycznie- jest
niewysoka i dość krepej budowy ciala gdzie ja preferuje wysokie i szczuple kobiety, twarz ma ladną ale
dosc przecietną lecz oczy ma cudowne. To co napisze moze nie bedzie swiadczec o mnie najlepiej ale chce
byc maksymalnie szczery- glupio mi bylo chodzic z nia za/pod reke po miescie-napewno w pewnym stopniu bylo
to spowodowane tym, ze baardzo dawno tego nie robilem ale rowniez w jakiej czesci bylo to spowodowane jej
wygladem (naprawde czuje sie z tym bardzo zle ze tak bylo, baardzo chcialem sie przemóc ale po prostu nie
umialem). Nie jestem skurwielem naprawde niechce jej ranić- ona juz sie zaczyna podpytywac czy cos z tego
bedzie czy nie, a ja naprawde mam tzw. mindfuck w glowie i udzielam baardzo wymijajcych odpowiedzi. Czy
warto jeszcze poczekac i miec nadzieje ze przyzwyczaje sie do jej wygladu( czego bardzo bym chcial) czy takie cos jest z gory skazane na porazke? Dodam jeszcze ze szczerze za nia tesknie, co jest jeszcze bardziej dobijajace- nie
chce jej stracic bo naprawde uwielbiam spedzac z nia czas.
Prosze o rady i opinie, z gory dzieki ![]()
Odpuść sobie.
Skoro tak bardzo Ci sie nie podoba, że wstydzisz się z nią chodzić pod rękę to nic z tego nie będzie. Widać u Ciebie priorytetem jest wygląd (ewentualnie szukasz ideału) i tyle.
Ona powiedzmy, ze ma tam kogos u
siebie............ i wiem ze moglbym ja miec. ............. wiem ze nie zdradzalaby mnie
To jest braterstwo dusz, mogłaby być Twoją przyjaciółką, ale jeśli ma powstać związek, to pociąg fizyczny też jest istotny według mnie. Bez tego się nie da. Przerabiałam to... 3 miesiące spotykałam się z chłopakiem, z którym tak dobrze się czułam i świetnie się nam rozmawiało, ale nie podobał mi się zwyczajnie fizycznie. Nic z tego nie wyszło. Ani za rękę się trzymać, ani tym bardziej pocałować. W końcu powiedziałam, że nie czuję do niego tego samego co on do mnie..
czyli to tylko twoja kolezanka, dowod- nie pisalbys tu tak o niej
Powinieneś to zakończyć, bo zrobisz krzywdę wam obojgu. Interesuje cię, bo jesteś aktualnie samotny, może też kręcić cię, że inni faceci do niej startują. A jak ją już będziesz mieć, to zaczniesz się oglądać za innymi, aż ją zostawisz - dla innej, albo nawet dla perspektywy bycia z inną. To nic złego, że masz takie a nie inne preferencje dotyczące wyglądu - to nawet dobrze, że potrafisz je określić. Nie daj sobie wmówić, że z tego powodu jesteś skurwielem. Nie jest też tak, że ona jest "w porządku" - sam piszesz, że ma innego, nie zerwała z nim, tylko czeka, aż się nadarzy ktoś inny i wtedy się "przesiądzie".
Ponieważ mój nick jest mylący, wyjaśniam, że jestem facetem i przerabiałem podobne historie na własnej skórze.