zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Proszę o podzielenie się swoimi doświadczeniami/przemyśleniami a przede wszystkim o poradę. Będę zobowiązany za wypowiedzi Pań zwłaszcza ze zbliżonych do naszej grup wiekowych.

Zdecydowałem się napisać na Waszym forum. Po długich poszukiwaniach miejsca, gdzie mógłbym opisać swój problem znalazłem Wasze forum,które zdumiało mnie niespotykaną dzisiaj kulturą wypowiedzi, gotowością do bezinteresownej pomocy, brakiem chamstwa, złośliwości i drwin.

Mój problem polega na tym, że nie wiem jak zareagować, co robić, jak z tym dalej żyć.
W skrócie opis sytuacji: jesteśmy małżeństwem z ~trzydziestoletnim stażem. Żona jest o kilka lat ode mnie starsza, już na emeryturze. Nasze dotychczasowe pożycie chyba nie było najgorsze, skoro tyle lat wytrzymaliśmy razem, w miłości, przywiązaniu do siebie i wzajemnym szacunku.
Przeszliśmy przez okres odchowania dzieci, przeżyliśmy ich wylot z domu, menopauzę żony, po której może nawet stwierdziłbym wzrost jakości i radości z seksu. Ostatnimi laty częstość naszego współżycia to kilka razy w miesiącu. Myślę, że biorąc po uwagę nasz wiek i staż, nie jest źle. Wydaje mi się, że żona przez te lata była ze mnie zadowolona, dbałem o jej potrzeby bliskości, przytulania, pieszczot, rozmów ?przed i po?, a także o jej orgazmy. Moim nadrzędnym celem zawsze było doprowadzenie jej do orgazmu, a sadząc po jej reakcjach werbalnych oraz fizjologicznych mogę nieskromnie napisać, że ?dobry byłem w te klocki? i sprawialo to jej olbrzymia przyjemność. Były to głównie orgazmy osiągane wyniku pieszczot łechtaczki różnymi sposobami, starałem się o urozmaicenie i wykazywałem sporo inwencji.
Powiem od razu ? minęło tyle lat odkąd jesteśmy razem, a ja nieustająco uwielbiam ją pieścić, patrzeć na nią w trakcie, a jej widok w czasie orgazmu działa na mnie tak, że żaden filmik z internetu nie robi na mnie takiego wrażenia. Nie ukrywam - zaglądam tam w poszukiwaniu natchnienia do nowych zabaw. Myślę też, że chyba nie ma już nic, co mogłoby mnie zaskoczyć w kwestii kobiecej inwencji w kwestii samozaspokajania się.
Tu dochodzę do sedna swojego problemu. Otóż od pewnego czasu, od kilku miesięcy, żona przestała pozwalać mi, abym ją ?tam? dotykał. Właściwie nie ma mowy, abym mógł pieścić jej łechtaczkę palcami, czasami jeszcze pozwala na dotykanie jej członkiem, co dla mnie jednak jest mniej precyzyjne i nie pozwala mi doprowadzić jej w ten sposób do orgazmu. Tak więc nasze współżycie sprowadza się wyłącznie do penetracji, do tego, że to ja mogę w niej skończyć, a mnie brakuje tego najcenniejszego momentu ? widoku jej reakcji na moje pieszczoty. I może to nie byłoby najgorsze ? mógłbym sobie to racjonalizować: wiek, zmiany hormonalne, fizjologiczne, spadek potrzeb - gdyby nie fakt, że to ona sama zaczęła sobie sprawiać przyjemność i to w ilościach i częstości znacznie intensywniejszych niż nasze dotychczasowe współżycie. Nie wiem jak na to reagować, na razie udaję, że nie wiem co ona wyprawia. Ale widzę, że po każdym naszym stosunku idzie do łazienki, siedzi w niej dość długą chwilę, wychodzi z niej zadowolona, czasem kiedy ukradkiem na nią patrzę zauważam jej sterczące sutki. Zaczęła unikać wspólnego kładzenia się do łóżka. Twierdzi, że chce sobie jeszcze przed snem poczytać. Dużo czasu spędza przedtem w łazience, a ja słyszę tylko długo lejący się jednostajnie strumień wody. Co i raz widzę nową tubkę żelu intymnego, a kładąc się obok niej w nocy czuję jego słodkawy zapach. Parenaście razy zdarzyło mi się, że w nocy budził mnie ruch obok i w ciemnościach słyszałem szmer ruchów pod kołdrą a na koniec cichy pomruk i głębokie oddechy. Na początku próbowałem reagować i chciałem się przyłączyć, ale zostałem ofuknięty i ruchy ustawały. Teraz leżę tylko bezczynne obok, wsłuchując się z walącym sercem i sterczącym członkiem w samotne zabawy mojej żony. Nie wiem czy ona ma świadomość, że nie śpię, czy robi to specjalnie, czy jest pewna, że śpię, a ona to robi, bo nie może wytrzymać. Nie wiem. Nie uważam także, żebym czymś jej ?podpadł? i jest to forma jakiegoś ukarania mnie za coś, za zabranie tego, co dla mnie jest ważne, cenne  a brak dolegliwy. Rozmowa z nią na ten temat wydaje mi się bardzo krępująca ? chyba nawet dla obu stron. Jeszcze do tego nie dojrzałem. Nawet nie wiem jak zacząć. Choć jak dziś pamiętam rozmowę na temat masturbacji kilkanaście lat temu. Nasze dorastające dzieci wyjechały na wakacje, a nam rozwiązały się języki po jakiejś większej dawce alkoholu i przy okazji sprzyjającej szczerości chwili. Żona zarzekała się, że jako nastolatka nigdy tego nie robiła, a spróbowała dopiero w kilka lat po naszym małżeństwie, kiedy zaczęliśmy oddzielnie spędzać urlopy, aby  zapewnić dzieciom jak najdłuższe wakacje poza domem. Mówiła też, że jej się to nie spodobało, nie kręciło i tego więcej nie robiła, co jednak nie do końca było prawdą, bo parę razy w ciągu wielu lat zdarzyło mi się przez przypadek zobaczyć ją w trakcie zabaw solo o czym jednak nie wiedziała, bo zachowałem to tylko dla siebie i nie chwaliłem się tym, że ją widziałem w tak intymnych chwilach, albo trafiałem na jakieś inne jej zachowania pozwalające mi domyślać się jej solowych aktywności.
Żona obecnie siedzi w domu (tzn. już nie pracuje), ja pracuję, często do późna, więc nie wiem co robi w ciągu dnia, ale sądząc po tym, co robi wieczorami, czy przed pójściem spać czy w nocy, mogę domyślać się, że jej ?rękodzielnicza? aktywność jest dość duża, co biorąc pod uwagę jej wiek, bardzo mnie zaskakuje. Ale może aż tak nie powinno. Dla jasności, nigdy nie było problemu dla mnie, że to robi (choć się do tego nie przyznawała, a ja nie drążyłem tematu), tylko to, że obecnie robi to tak intensywnie, odsunęła się ode mnie i ?wycięła mnie? z części swojego życia, tak cennej dla mnie i nie wiem dlaczego. Po prostu odpadłem w konkurencji, tak to odbieram i to boli, bardzo. Chciałem też dodać, że dbam o siebie, o swoją sprawność i wygląd, nie jestem żadnych zapasionym i zionącym piwskiem oblechem. Wprost przeciwnie, wyglądam o wiele lepiej niż wielu moich rówieśników. Zona tez jest ciągle dla mnie atrakcyjna i okazuję jej to na każdym kroku.
Dlatego liczę na komentarze pań i ew. porady czy sugestie ?jak żyć? z tym oczywiście, jak próbować wrócić do form naszej dotychczasowej aktywności. Czy spotkałyście się/słyszałyście o takim przypływie potrzeb, ew. czym może być spowodowana taka zmiana zachowania, która bardziej mi się kojarzy jako charakterystyczna dla nastoletniego wieku niż dojrzałego.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-04-21 20:46:07)

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Pierwsze skojarzenie, które mi przyszło na myśl po lekturze Twojej wypowiedzi to to, że Twoja żona nagle "zaskoczyła" i w taki czy inny sposób odkryła sposób na samozaspokojenie się. Te wcześniejsze próby o których piszesz mogły być nie do końca udane, o czym świadczy ich mała częstotliwość. Teraz nagle coś ją pobudziło (może zobaczyła w Internecie coś, co wyzwoliło w niej takie podniecenie, że zaczęła się sama pieścić, to zakończyło się orgazmem, więc spróbowała raz jeszcze i jeszcze i jeszcze) i to tak skutecznie, że teraz robi to najczęściej jak może. Ponieważ tkwi to w jej głowie, ma to na absolutne zawołanie i Ty jesteś (chwilowo) niepotrzebny.

Nie mam zielonego pojęcia, co to mogło być i dlaczego okazało się lepsze od pożycia z Tobą.

Nie lubię banałów typu "porozmawiaj z nią i naszykuj kolację ze świecami" ale w Waszym przypadku bez wyłożenia kawy na ławę się nie obejdzie.

3

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

A może kiedyś podczas takiego działania ręką przegiąłeś co? Może za dużo się naoglądałeś filmików w necie i np za mocno, za długo, za bardzo. Ona nie dała po sobie poznać, albo nie zauważyłeś, że coś nie tak.  Potem kobieta się nie przyzna, że było źle bo się wstydzi, i pewnie skoro jest starsza od cb, nie chce okazać, że chwilami nie domaga. Ale uraz pozostał i obawia się, że sytuacja się powtórzy. A potrzeby pewnie nadal ma taki same, nawet większe skoro teraz nie pracuje, ma dużo wolnego czasu, a wciąż jest zadbana i ma kondycję. Fakt, że rozmowa w tej sytuacji to raczej nie najlepsze lekarstwo.
   Ale rozumiem, że ty masz problem z tym co robi, więc może zagraj va bank i postaraj się dostarczyć jej powody do zazdrości jak taki zadbany facet jesteś, wtedy się zmobilizuje.

4

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Ludmiłaa,
Jestem pewien, że nie przegiąłem.
Nie jestem zapatrzonym w siebie facetem realizujacym określony program. Umiem się adaptować do zmiennych potrzeb. Nigdy w sypialni nie robiłem niczego wbrew woli czy chęciom żony.
Filmików może i trochę oglądałem, ale nie były one dla mnie żródłem bezkrytycznie absorbowanej i wdrażanej wiedzy.
Myślę, ze przez wiele lat naszego małżenstwa bylismy ze sobą szczerzy  i byliśmy w stanie mówić o naszych potrzebach łózkowych i zachowaniach, które nam nie odpowiadają. I do tych kilku miesiecy wstecz było dobrze, była współpraca i akceptacja pieszczot, ich siły i częstości. Bywały przypadki, że żona miała czasami potrzebę zmiany naszych  "rytuałów" i umiała mi o tym powiedziec wprost. Dla tego tym większym zaskoczeniem jest dla mnie zmiana w jej zachowaniu. Nie potrafię tego zrozumieć, staram się, bo chciałbym, ale chyba jeszcze chwilę muszę dojrzeć, aby móc o tym porozmawiać bez złych emocji i pretensji.

A rozgrywanie tego w kategoriach zazdrości nie leży w mojej naturze. Moze to jednak jest sposób. Trudno się jednak przełamać, tym bardziej że tak naprawde to seks dalej jest, tylko - w istotny i trudny do zaakceptowania dla mnie sposób - zmieniły się zasady.

5

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+
Ludmiłaa napisał/a:

A może kiedyś podczas takiego działania ręką przegiąłeś co? Może za dużo się naoglądałeś filmików w necie i np za mocno, za długo, za bardzo. Ona nie dała po sobie poznać, albo nie zauważyłeś, że coś nie tak.  Potem kobieta się nie przyzna, że było źle bo się wstydzi, i pewnie skoro jest starsza od cb, nie chce okazać, że chwilami nie domaga. Ale uraz pozostał i obawia się, że sytuacja się powtórzy. A potrzeby pewnie nadal ma taki same, nawet większe skoro teraz nie pracuje, ma dużo wolnego czasu, a wciąż jest zadbana i ma kondycję. Fakt, że rozmowa w tej sytuacji to raczej nie najlepsze lekarstwo.
   Ale rozumiem, że ty masz problem z tym co robi, więc może zagraj va bank i postaraj się dostarczyć jej powody do zazdrości jak taki zadbany facet jesteś, wtedy się zmobilizuje.

Matko co za stek bzdur.

Autorze porozmawiaj z żoną. Może dowiesz się co się takiego stało, że jej zachowanie się zmieniło. Skoro komunikacja w waszym związku do tej pory działała sprawnie może i w tej sytuacji pomoże.
Jedyne co przychodzi mi na myśl, to może żona stwierdziła, że jest za stara na takie praktyki, może ze względu na wiek i zmiany fizyczne pojawiły się u niej kompleksy na jakimś tle (wiadomo, że kobiety stażeją się szybciej niż mężczyźni i są o wiele wrażliwsze na te zmiany), co jak co ale wydaje mi się, że seks po 60 jest trochę u nas tematem tabu, o kobiecie 60+ myśli się raczej jako o babci niż o osobie aktywnej seksualnie.

6

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Pierwsze pytanie -- czy żona może się przy Tobie zmasturbować? Albo razem z Tobą... czy ona może się sama dotykać?

Jeśli nie może to drugie pytanie do Ciebie -- czy to jest dobry seks, że ona nie może siebie dotykać? Dlaczego nie może? Bo obniży twoje wysokie poczucie super-kochanka?

Dlaczego ona chce sama dopieścić sobie łechtaczkę, skoro z Tobą ma super orgazmy? Dlatego, że tylko ona wie doskonale jakie ma być tempo, siła, przyspieszenie. Ma z Tobą super orgazmy, ale  jak sama to robi, to ma inne orgazmy -- niekoniecznie lepsze, ale inne.

Co teraz zrobić? Odpowiedź: doprowadzić do sytuacji, kiedy ona sobie pieści łechtaczkę, a Ty jej punkt G, sutki, albo inne miejsca, gdzie lubi... Da jej to mega orgazm...

7

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Porozmawiałem z nią. Zdarzyła sie okazja, którą wykorzystałem na rozmowę. Nie była długa, bo i o czym tu dalej rozmawiać, skoro usłyszałem, ze przestały jej sprawiać przyjemność moje pieszczoty. Chcialem się zapytać, czy własne jej sprawiają, ale się ugryzłem w język, bo do niczego by to nie doprowadziło oprócz wyrzutów i oddalenia się.
Jakoś muszę sobie z tym poradzić, pozostaje mi nadzieja, że może z jednak czasem, kiedy minie fascynacja "nową zabawką (?)", zona nabierze ochoty na odmianę w moim wykonaniu. W końcu całkiem nasze współżycie nie zdechło.

Dziękuję wszystkim za uwagi, nawet gdy nie do końca uważałem je za trafne. Sądząc jednak po "frekwencji" seks 60+ to chyba rzeczywiście u nas - jak napisała Agnik -  temat tabu.

8

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Chyba tobie zostaje znalezienie nowej zabawki. Oczywiście nie w sensie nowej kobiety, lecz także samozaspokajanie. Jeżeli żona nie będzie przychylna pieszczotą z tobą, to lepiej samoistnie rozładować napięcie, niż trzymać je w sobie.
To przykre, że seks po 60, ale często nawet i po 50 jest tematem tabu. Ludzie zachowują się, jakby to bylo coś gorszego. A wręcz przeciwnie! Uważam, że to piękne. Ludzie, którzy są ze sobą całe życie, pragną siebie po tylu latach bycia razem!

9

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Może i temat tabu, ale moim zdaniem całkiem niesłusznie. Ludzie są ze sobą wiele lat, przecież to normalne, że mogą mieć nadal chęci na seks i pragnąć się. A czasem też nie są wiele lat, ale poznają się w takim wieku, a nadal mają ochotę na seks i ją pożytkują. To bardzo dobrze. Piszesz, że powiedziała, że nie sprawiają jej przyjemności Twoje pieszczoty, a nie dopytałeś o co dokładnie chodzi? Przecież można razem ćwiczyć. Wcześniej jej sprawiały przyjemność a teraz nie? Podpytaj troszkę, jakieś konkrety by się jeszcze przydały. Może to być chwilowe, skoro jak piszesz ogólnie Wasz seks jest udany smile No, a jak teraz nie sprawiają przyjemności, to zaproponuj, że będziecie próbować razem, skoro tyle lat macie fajne życie seksualne, to czemu teraz jak chwilowo jest gorzej, to rezygnować? Warto się postarać, pewnie drobne zmiany może w dotykaniu, jakoś inaczej można popróbować dotykać, ona niech naprowadza itp i pewnie będzie lepiej.

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Ciekawe jak wygląda sytuacja w chwili obecnej. Bo widzę wątek już trochę czasu jest nieaktywny. A dość interesujący, i w sumie mam trochę podobną sytuację.

11

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

No coś autor zamilkł

12

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+
Gary napisał/a:

Pierwsze pytanie -- czy żona może się przy Tobie zmasturbować? Albo razem z Tobą... czy ona może się sama dotykać?

Jeśli nie może to drugie pytanie do Ciebie -- czy to jest dobry seks, że ona nie może siebie dotykać? Dlaczego nie może? Bo obniży twoje wysokie poczucie super-kochanka?

Dlaczego ona chce sama dopieścić sobie łechtaczkę, skoro z Tobą ma super orgazmy? Dlatego, że tylko ona wie doskonale jakie ma być tempo, siła, przyspieszenie. Ma z Tobą super orgazmy, ale  jak sama to robi, to ma inne orgazmy -- niekoniecznie lepsze, ale inne.

Co teraz zrobić? Odpowiedź: doprowadzić do sytuacji, kiedy ona sobie pieści łechtaczkę, a Ty jej punkt G, sutki, albo inne miejsca, gdzie lubi... Da jej to mega orgazm...

jestem zaskoczona , że pisze to facet, gratuluję takiej wiedzy o kobiecych potrzebach

13

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Nie pisałem więcej, bo o czym tu pisać. Sytuacja bez zmian. Jest jak jest.
Ale uważam, że uwagi jakie przeczytałem w odpowiedzi na mój tekst pozwoliły mi spojrzeć na mój problem jeszcze z innej perspektywy.
Dostałem też miły, rzeczowy i przekonywujący list na priv od osoby, która wydaje mi się wiarygodna ze względu na wiek i bagaż doświadczeń.
Mam nadzieję, że to nie moja żona napisała smile

Dziękuję wszystkim za rady, porady, komentarze i hipotezy.

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Cóż wytłumaczeń dla zachowana twojej żony może być kilka

a) Może po prostu gdy przeszła na emeryturę, ma mnóstwo pracy w domu bo w końcu nie pracuję. Może gotuje, sprząta, pierze itd. Między czasie zajmuje się rozwydrzonymi wnukami i jest po prostu wykończona i znudzona takim życiem. Może prostu ma Was dość. I znalazła sobie coś co sprawia jej przyjemność. Jeżeli tak jest to tragedia dla tej kobiety, że ma takie ciężkie życie.
To najgorszy z możliwych scenariuszy bo chyba dla kobiety nie ma nic gorszego niż na emeryturze niańczyć wnuki i zajmować się domem. Może jest załamana, ze postrzega się ją jako ,,babcię'' we wszystkich znaczeniach tego słowa. Jak mówię to najgorszy najczarniejszy scenariusz jeżeli tak jest to katastrofa, że tak powiem sytuacja beznadziejna,  ale sądząc po opisie jest lepiej, i może jest np tak:

b) Mieszkacie sami, żona jest kobietą bardzo zadbaną, nie ma za dużo obowiązków za to ma mnóstwo czasu na relaks. Jeździ do spa, regularnie chodzi do fryzjera, kosmetyczki itd. Wszyscy widzą ją jako kobietę atrakcyjną. A jej głównym obowiązkiem jest dbanie o siebie. Chodzicie razem do kina, na basen, do restauracji itd... Jeździcie na wakacje, a właśnie gdzie byliście na wakacjach?! No jeżeli tak jest to na pewno przejściowe.

Moje rady:kobietę należy rozpieszczać, mówić komplementy, w rozsądnych granicach okazywać publicznie czułości, i nie odpuszczać sobie seksu, nie rezygnować, wiadomo nic na siłę. Ale np możesz żonie powiedzieć, że tobie jest przykro, że czujesz się odrzucony. Możesz jej przecież powiedzieć czego ty oczekujesz.

Czo źle wpływa:
* jakieś niestosowne żarty anegdoty o seksie.
* najlepiej mieszkać we dwoje bo mieszkanie z rodziną (dorosłymi dziećmi, rodzicami) bardzo niekorzystanie wpływa na pożycie. Bo nie można się wyluzować, np uprawiać seksu w salonie albo zachowywać się głośno.

Te pierwsze to moje domysły. Jak jest dokładnie nam tu nie napisałeś. Jakie żona ma obowiązki czy jest ich za dużo czy za mało i jakie one są. A uważam, że to ważne, bo np ja nie lubię się przemęczać i jak jestem zmęczona albo robię to co nie lubię to o seksie mowy nie ma ani o jakiś igraszkach. Czy twoja żona naprawdę dba o siebie?! A jest chętna w ogóle do czułości żeby się przytulić, pocałować? Czy w ogóle zdarza się, że ona chce seksu? Czy do współżycia trzeba ja jakoś  szczególnie  namawiać?

P.S ale z tym, że ten list zona mogla napisać to żart prawda?!!! Mam nadzieję, że pilnujesz swojej korespondencji i żona nie zna twoich haseł, loginów. Mam nadzieję że po każdym kimnięciu robisz dokładną czystkę i kasujesz historię w wyszukiwarce?

15

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Insurmountable_Woman,

Poprawiłaś moje samopoczucie.
Przeniosłaś mnie w przeszłość, bo poczułem się jak nastolatek, którego w życie wprowadzała ukochana ciocia i zdradzała w tajemnicy przed matka a swoją siostrą kilka kobiecych prawd, tajemnic i mówiła jak żyć.

A teraz na poważnie smile
ad a) - nic z tych rzeczy
ad b) - tak jest
ad Moje rady - tak własnie robię
ad Czo źle wpływa - nie dotyczy
ad PS: - Tego nie mogę wykluczyć. Co prawda komputery nie mają przede mną tajemnic i niepowołany użytkownik mojego komputera, jeśli się już do niego oczywiście dostanie, zobaczy tylko to co może być dostępne dla osób trzecich smile, ale też nie śledzę internetowej aktywności mojej żony.

16 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-09-12 15:33:43)

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Czy żona okazuje Ci miłość? Czy potrafi docenić twoje starania? Czy miedzy Wami jest równość pomiędzy dawaniem czegoś od siebie a oczekiwaniem? Bo wiesz, ze w małżeństwie to dwie strony muszą być zaangażowane.

Odp: zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

No i jak tam sytuacja autorze?! Jeżeli się nie zmieniła ma dla Cb propozycję, pisałeś, że lubisz oglądać porno w intrenecie, może podziel  się tymi filmikami z żoną. Wieczorem w łóżku, wynajdź taki w  którym są elementy które lubisz a jednocześnie coś co lubi twoja żona. Obejrzycie na tablecie czy tam laptopie i potem może jej zaproponuj ,,a wiesz kochanie może tak byśmy spróbowali''  może będzie chętna jeżeli nie możesz je wspomnieć o tym, że to, że ona nie ma z tego przyjemności ale tobie tego brakuje.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » zmiana zachowań ? samozaspokajanie 60+

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024