Przeglądam to forum na pewno od kilku lat ale dopiero teraz się zaczełam nieco udzielać i tak się zastanawiam-myślicie, że jest recepta na udane życie seksualne przez wiele lat małżenstwa, 10, 20 ? Wiem, że na pewno gotowej nie ma i zalezy to od danej pary i wielu czynnikow ale obserwując wiele związków z otoczenia czy nawet przeglądając tutejsze wątki widzę, ze niestety cięzko o to.Albo się ludzie roznią temperamentem,albo jakaś osoba trzecia się wkrada albo jakieś inne problemy.Ja jestem swiezo po slubie a razem leci 5 rok więc wszystko w fazie rozkwitu tak się zastanawiam jak to będzie, chciałabym aby uczucie i pozadanie nigdy nie wygasło.Myslicie że to mozliwe?jak być zainteresowanym jedną i tą samą osobą przez dziesiątki lat?Komuś się udaje??:) ja z otoczenia przykładu nie mam, moi rodzice po rozwodzie, wiele osób po rozwodzie.
Możliwe.
Dziś w teleekspresie widziałam reportaż dotyczący 70-lecia ślubu pary staruszków ![]()
Przepiękna para. Pani zapytana o receptę powiedziała: "Być NIEKŁÓTLIWYM" i coś jeszcze... ale już nie "doleciało" do mnie...
Może aby BYĆ uważnym i umieć słuchać...(od siebie dodam, że i myśleć - w tym o konsekwencjach) ![]()
Bo żeby być NIEZGODNYM - wystarczy się NIE zgadzać
...a "wojny" czy konflikty DOBRZE nie wróżą
bez względu na ich skalę ![]()
ludzie elastyczni tworzą najlepsze związki, bo i sami mogą dużo zmienić i właśnie z wieloma rzeczami sie zgodzic/zaakceptowac. takze ten stan rzeczy w ktorym milosc przechodzi w glebsze uczucie, a nie na "hurra". coraz jednak wiecej osob upartych, dominujących, rządzących...
4 2014-04-11 21:09:00 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-11 21:10:54)
ludzie elastyczni tworzą najlepsze związki, bo i sami mogą dużo zmienić i właśnie z wieloma rzeczami sie zgodzic/zaakceptowac. takze ten stan rzeczy w ktorym milosc przechodzi w glebsze uczucie, a nie na "hurra". coraz jednak wiecej osob upartych, dominujących, rządzących...
Faktycznie masz rację z tą elastycznością.Ja np z moim męzem bardzo rzadko się kłocę.Przez 5 lat nie mielismy zadnej wiekszej sprzeczki, zadnych wyzwisk, nic..nigdy nie spalismy oddzielnie, nigdy nikt nikomu nie odmawiał niczego.Jak to pisze to może troche brzmi niewiarygodnie ale wynika to chyba wlasnie w glownej mierze z mojego jak i jego charakteru.Bo ja sie czesto hamuje, staram nie wybuchac, nie wszczynac klotni a i on widac, ze trzyma sie w ryzach...dlatego mam nadzieje, ze uda nam sie ten stan utrzymac. Jedyne co bylo i jest dla nas probą to narodziny dziecka.Tu juz przy ogolnym zmeczeniu i sfrustrowaniu latwo o spiecia i tez nielatwa walka by wyjsc zwycięsko.
Recepty na udane życie seksualne nie ma, chyba, że facet zawsze mówi, że go podniecasz i dąży do seksu lub intymności...Wtedy i pytania nie ma.
Myślę, że wiele zależy od kobiety, by owo pożądanie nie znikło... Mężczyźni nie cierpią odmowy, nie lubią jak coś jest nie po myśli, chcą tu i teraz i koniec. Mądra kobieta, zawsze dozuje emocje, intymność, a przy okazji, zawsze musi być troszkę niedostępna....
Trudna sprawa? Nie... Dbać o faceta, ale i mieć swoje życie i nigdy, przenigdy nie wpuścić faceta w swe najgłębsze myśli. To straszliwy błąd...
6 2014-04-12 09:11:32 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-12 09:15:21)
Remi taka postawa jak opisujesz myslę, że jest wbrew pozorom trudna.I powiedz mi jak dozować emocje intymność a jednoczesnie nigdy nie odmówić??bo mi się to owo dozowanie kojarzy własnie, ze czasem kobieta jest ,,niedysponowana".Na pewno wszystko w praniu wyjdzie.Zobaczę za 5 lat, 10 lat.Moj mąż jest o tyle dobry, ze wprost mowi czego chce.
Remi taka postawa jak opisujesz myslę, że jest wbrew pozorom trudna.I powiedz mi jak dozować emocje intymność a jednoczesnie nigdy nie odmówić??bo mi się to owo dozowanie kojarzy własnie, ze czasem kobieta jest ,,niedysponowana".Na pewno wszystko w praniu wyjdzie.Zobaczę za 5 lat, 10 lat.Moj mąż jest o tyle dobry, ze wprost mowi czego chce.
Dozować nie można w ten sposób, że sobie wymyślasz przerwy, bo to może być odebrane jako kara. Czyli źle.
Pamiętać trzeba jedno, że jeśli coś jest podane jak na tacy, to szybko się nudzi. Jest wiele kobiet, które mawiają, że już nie podniecają męża i wtedy kupują coraz to nowe stroje. Najważniejsze bowiem nie jest opakowanie a to co w środku. Jeśli twoje życie jest ciekawe, masz swoje pasje choćby, to jesteś ciekawa i atrakcyjna również seksualnie, jeśli wiedziesz nudne, puste życie to tak z czasem będziesz oceniona jako pusta i nudna.
Kobiety lubią pewnych siebie, troszkę czasem złych facetów, bo to nakręca emocje. Tak samo faceci lubią troszkę zołzy, z charakterkiem kobiety, mające swoje zdanie, a nie tylko - tak. kochanie., proszę. kochanie., jesteś cudowny kochanie. itp.. Wtedy są tajemnicze, a każdy facet chce poznać tajemnice, my zdobywcy przecież.
Jeśli chcesz dozować owo napięcie, pożądanie to musisz doprowadzić do takiej sytuacji, że facet myśli, że Ty jesteś nagrodą. Podam przykład - jest sytuacja, że facet lubi sexy bieliznę u kobiety, ale ona woli spać w pidżamie lub starej koszulce nocnej. To wkurza faceta, nie jest tak jak on lubi. Kobieta jednak ma takie zasady i koniec, sexy bieliznę zakłada na szczególne okazje. Facet gdy ją widzi w niej to jest szczęśliwy wtedy. Wyznaczasz więc granice, wkurzasz ale efekty są doskonałe.
Tak samo jak nie chcesz seksu jeden dzień, drugi, a na 3 dzień już tak, a on się wkurza, to nie ważne. Bo potem możesz być lepsza niż niejedna prostytutka. I tak wynagrodzisz za czekanie
Ty jesteś nagrodą.
8 2014-04-12 14:48:02 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-04-12 14:48:43)
Remi przyznam szczerze, że przeczytałam Twojego posta ze 3 razy i chyba trafia on w samo sedno.Niestety po krytycznym przeanalizowaniu mojego zachowania stwierdzam, że jednak popełniam błedy.Jestem zbyt uległa wobec męza, wiele rzeczy robie z myślą o nim a moje życie jest nudne bo przez to, że siedzę na macierzynskim wielu rzeczy mi się odechciewa i tesknie za czasami gdy chodzilam do pracy.Twoj post jednak otworzyl mi nieco oczy..z tą bielizną to też masz rację-miałam taki okres po porodzie, ze czesto przywdziewałam sie w jakies sexi stroje-chcialam tak przełamać moją rutyne dnia codziennego, może też jakoś wiekszą ochotę mialam na wspolne chwile bo całymi dniami otoczona byłam tylko niemowlakiem.W pewnym momencie widac bylo, ze mój mąz juz sie tak tym nie zachwyca jak na poczatku.Juz go to nie zaskakiwalo..przeszedl do porzadku dziennego.Chociaz tyle, ze nie odmawial nigdy seksu bo jednak go lubi mimo wszystko.Jednak juz nie czulo sie tego wielkiego bum.Dopiero kilka dni uspokojenia przywrocilo dawny porzadek.
Z racji pracy bywałem często w różnych miejscach, spotkałem mnóstwo kobiet, różnej profesji. Do dziś pamiętam tylko 1 panią. Otóż, nie pracująca zawodowo, ale ma swoje hobby, własnoręcznie robi ozdoby na święta, bombki, prezenty różne, widziałem zbiór choćby pudełek na wino, grawerowanych ręcznie, pięknie malowanych. Takie osoby zapadają w pamięci. Ona była atrakcyjna poprzez swoją pasję, chęci, opowiadania. Przesympatyczna pani
Ja życzę Ci zrozumienia ze strony męża, ale tobie to mnóstwa pomysłów, może powrotu kiedyś do pracy. Sam pracuję z panią, która po paru latach wróciła i powiem, że elegancka, zadbana kobieta, budzi myśli męskie, co pewnikiem wpływa na jej samoocenę dobrze, jak i pożycie małżeńskie ![]()
Dziękuję Remi za dobre słowo.Dobrze jest czasem popisać na forum z anonimowymi ludźmi, mającymi często więcej doswiadczenia.Mam nadzieję, że jakoś sobie wszystko w głowie poukładam, wyrwę się trochę z tego marazmu siedzenia w domu z dzieckiem. Córka jest mała, ale już wystarczająco z nią przebywam i się wtopilam w zycie ,,kury domowej" czasem az za bardzo.
Myślę, że receptą na ogólnie udany związek i wszystko, co z tym się łączy, jest posiadanie swojego kawałka świata. Jakiejś przestrzeni prywatnej, nie w sensie terenu, lecz w sensie mentalnym. Chyba nie ma nic bardziej toksycznego niż partner bluszcz, który jest na każde skinienie, jednocześnie absorbując swoją osobą przez 24 godziny na dobę.
Dziękuję Remi za dobre słowo.Dobrze jest czasem popisać na forum z anonimowymi ludźmi, mającymi często więcej doswiadczenia.Mam nadzieję, że jakoś sobie wszystko w głowie poukładam, wyrwę się trochę z tego marazmu siedzenia w domu z dzieckiem. Córka jest mała, ale już wystarczająco z nią przebywam i się wtopilam w zycie ,,kury domowej" czasem az za bardzo.
Ja wiem, że atrakcyjna byłaś i wiem, że będziesz.
Gratuluję pozytywnego nastawienia ![]()
Dekolt działa cuda czasami... To też fakt.
uuuuuuuuuuuu
nie ma recept...
każdy jest inny, pary są rożne, jest takie powiedzenie "dla każdego inny raj"
wiem,że nie ma recept.Po prostu chcialam pogadac troche o tym:-) zastanawiam sie jedynie jak robić zeby bylo dobrze przez wiele lat.Juz mi Remi troche otworzyl oczy na pewne kwestie.
Remi - fakt, w dużej mierze sie z Toba zgodze. Chodzi tu o to żeby kobieta najpierw zadbała o siebie i pozwoliła sobie na odrobine egoizmu, to wtedy stanie sie atrakcyjna dla faceta. Musi miec swoje zdanie i nie być zawsze na tak. Ale nie odmawiać dla zasady, tylko działać w zgodzie z samą sobą.
Jednak te wszystkie rady brzmią jakby cała odpowiedzialność za udane małżeństwo spoczywało na kobiecie... To trudne, bo rzeczywiście kobieta nie może faceta zaniedbywać, odrzucać go, bo spowoduje to rozłąkę - on przestanie sie starać by nie czuć się odtrąconym, ona będzie czuła, że już go nie interesuje, bo on przestał sie starać... i kółko sie zamyka. Ale z drugiej strony - jakie obowiązki ma facet?
Kobieta musi być wonder-woman, być wspaniałą kochanką, doskonałą partnerką, idealna matką, kucharką... a kto się zajmie nią?
p.s. ale nie porównuj kobiet do prostytutek, wiem co miałes na mysli, ale wyszło niesmacznie ![]()
----------------------
A, jeszcze jedno - nie uważam, że związek bez kłótni to świetny związek. Ja w takim byłam. Nikt nigdy głosu nie podniósł, wszystko było jak ze złota, ale to tylko pozory. Związek rozleciał się z hukiem. Trzeba rozmawiac o problemach i o tym w czym sie nie zgadzamy, to zdrowe, nawet jeśli ma prowadzić do sprzeczki. Różnimy się, ale drobne nieporozumienia nie moga zaważyć na całej relacji.
Recepty na udane życie seksualne nie ma, chyba, że facet zawsze mówi, że go podniecasz i dąży do seksu lub intymności...Wtedy i pytania nie ma.
Myślę, że wiele zależy od kobiety, by owo pożądanie nie znikło... Mężczyźni nie cierpią odmowy, nie lubią jak coś jest nie po myśli, chcą tu i teraz i koniec. Mądra kobieta, zawsze dozuje emocje, intymność, a przy okazji, zawsze musi być troszkę niedostępna....
Trudna sprawa? Nie... Dbać o faceta, ale i mieć swoje życie i nigdy, przenigdy nie wpuścić faceta w swe najgłębsze myśli. To straszliwy błąd...
Ostatnie 2 zdania są bardzo ciekawe.......godne przemyślenia, intuicyjnie czuję że bardzo mądre