Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Witam...CHCE się zmienić!!! Ale na dłuższą metę mi nie wychodzi. Mam swoje marzenia, ale jeśli się nie zmienię, to nigdy nie uda mi się ich zrealizować.Jakie to marzenia?
- Praca..coś, w czym byłabym naprawdę dobra. Bardzo tego potrzebuje.
- Rodzina, duży dom z ogrodem. Ale czasem moje kontakty z innymi są złe, bo jestem zla sama na siebie, a przez to nieśmiała i zawstydzona sobą samą, marudna i w złym humorze. Cierpi na tym również mój związek, na szczęście chłopak jest narazie daleko i nie widzi chyba tego, kim naprawdę jestem. Próżną, niedbającą o siebie, leniwą dziewuchą
- Zdrowie, zadbany wygląd: choć nigdy to nie będzie możliwe, jeśli będę się tak niezdrowo odzywiała, paliła i nie uprawiała żadnych sportów, słowem- w tej sferze znów problemem jest lenistwo, nuda, poczucie braku motywacji do tego, żeby o siebie zadbać.
Niby to takie proste, chciałabym po prostu bardziej o siebie dbać, systematycznie sie uczyć, w miarę(zeby moja motywacja do wszystkiego nie była taka chwiejna), prowadzić aktywniejszy tryb życia, tymczasem...pomimo, ze jestem całkiem mądrą i podobno ładną dziewczyną, to przez to, że jestem taaaka leniwa i chwiejna emocjonalnie na palcach jednej ręki mogę policzyć dni przeżyte normalnie w tym roku. Mam problem albo z ta motywacją do zabrania się za coś co ,,powinnam'', albo za dużo jem, albo po prostu czasem siedze po 2-3 dni w domu praktycznie nic nie robiąc. Czuje, że....wegetuje.........Zamiast ŻYĆ:((
Offline
Chcieć - to móc. od samego "gadania" na pewno nic się w Twoim życiu nie zmieni. Więc nie "wegetuj" a zacznij żyć.Ogarnij się ......... i do dzieła.Jak zaczniesz szukać pracy- to sport będziesz miała zaliczony - chodząc do wielu firm.Musisz też jako tako wyglądać- by zrobić dobre wrażenie na potencjalnym pracodawcy.Wyliczać dalej motywację???????? Nie sądzę. Praca daje poczucie niezależności finansowej a stąd już mały krok do innych przyjemności życia.
Offline
Danuisa ma rację, chcieć znaczy móc, a więc działaj, działaj i jeszcze raz działaj;)
Offline
Czy jesteś szczęśliwa w związku? Czy to dobrze, że chłopak zna Cię z innej strony? Wydaje mi się, że nie, bo będzie taki moment, że razem zamieszkacie i co wtedy? Zmień podejście do życia: uśmiechaj się zamiast marudzić, znajdź sobie jakieś zajęcie, żeby się nie nudzić w domu.
Po drugie zadbać o siebie to nie takie trudne. Robisz to przede wszystkim dla siebie. Danusia dobrze Ci napisała. Przemyśl to.
Online
Twoje cele są bardzo ogólne i pewnie dlatego trudno ci się zmobilizować do ich realizacji. Powiedz sobie konkretnie np. chcę być zdrowsza, więc od dziś ćwiczę rano 20 minut i piję tylko jedną filiżankę kawy dziennie. I na początek tyle wystarczy, bo jeśli uda ci się wprowadzić w życie takie drobne rzeczy, to już odczujesz pewną satysfakcję i motywację do dalszego wysiłku.
Offline
Dokładnie tak jak pisze Szczurunia - zastanów się, co najbardziej "uwiera" Cię w Twoim obecnym życiu i zacznij to zmieniać, stopniowo i wybierając takie rzeczy, które znacząco poprawię Twoje samopoczucie i życie codzienne. Sama świadomość tego, że chcesz coś zmienić to już bardzo dużo. Polecam lekturę blogów/książek o samorozwoju - jest ich w sieci i księgarniach całe mnóstwo. Tylko pamiętaj, by przede wszystkim działać. Sam miewam z tym problemy i to, co tutaj napisałem od niedawna stosuję we własnym życiu. Zająłem się właśnie zdrowiem i zacząłem od porannej rozgrzewki, kilkudziesięciu pompek, codziennego biegania i zażywania witamin. Niewiele tego, czasu zajmuje jeszcze mniej, a efekty daje niesamowite - rano szybko się rozbudzam i mam energię do działania, bieganie pozwala mi przemyśleć co nieco (biegam sam, bez muzyki), spokojny sen i przede wszystkim fizyczne wyżycie się, a witaminy - jak wiadomo przydają się ![]()
Pozdrawiam i idę biegać! ![]()
Offline
kasianr123 napisał:
Witam...CHCE się zmienić!!!
A chcieć to móc. Postanowienie godne całkiem mądrej dziewczyny
Ile to ja razy sam siebie zmuszałem do większej aktywności. Wiem w czym rzecz. Ale Collier napisał już Ci co robić. Trzeba po prostu pogadać z samym sobą (wiem, niektórzy odczytują to za zaburzenie
i działać + żelazna dyscyplina i konsekwencja. Człowiek to chyba jedyne stworzenie, które lubi sobie odpuszczać w postanowieniach (no, może tylko leniwiec może być konkurencją
).
Collier, tak przy okazji podeślij mi swój adres mailowy bo mam coś do obgadania ![]()
Offline
Niczego nie zmienisz siedząc całymi dniami w domu. Zastanów sie dlaczego nigdzie nie wychodzisz? Moze to jest spowodowane brakiem znajomych? Nawet gdyby to i tak Cie to nie usprawiedliwia... Musisz wychodzić..naucz sie cieszyć z życia, zacznij pomagac rodzicom i pomyśl jak to odbije sie na Twojej przyszłości. Masz chłopaka, na którym domniewam Ci zależy...chyba nie chcesz,żeby pomyślał,że do niczego sie nie nadajesz,że gdy już się pobierzecie, będziesz całymi dniami próżnowac...wiem,że to nie jest łatwe, ale pomyśl sobie,że czas dorosnąć. I uwuerz od razu poczujesz sie lepiej.
Offline
Ja też chcę się zmienić. I pomalutku to realizuję, a powiem Ci, że tez często dopada mnie leniwiec ![]()
Trzeba tylko: starać się i próbować. A jak nie wyjdzie- nie martwić się tylko dalej działać
Od nowa ![]()
Offline
Wiesz czego chcesz...teraz zacznij to wprowadzać w życie.Z czasem się uda.Niektórym na to potrzeba lat.Najważniejsze żeby się nie zniechęcać a działać dalej.Powodzenia:)
Offline
Zmienić w 100% na zawsze nie da się. Zawsze w zmienionej naszej "nowej osobie" pozostaje coś z nas starych^^ ;-D
Co do pracy- nie łatwo znaleźć na swoje wymagania mając wykształcenie. Teraz by zaklepać się do roboty potrzebne znajomości :-)
Nieśmiałość itd.. Niestety trudno to przełamać, ale dla chcącego nic trudnego. Kto nie ryzykuje nie ma nic. Postaraj się rozumieć też innych, że może ich też denerwujesz ?
Zdrowia nikt nie planuje. A jeśli o wygląd chodzi to każdy ma to za zadanie wypełnić. Chyba, że jesteś leń^^ ;-D ale wygląd to podstawa by czuć się pewnym.
Offline
Weź się za siebie, Dziewczyno - wiesz, co masz robić, a w ogóle się tego nie podejmujesz.
Offline
Kasiu oczywiscie istotne jest z jakiego powodu masz takie wahania nastroju i motywacji. Jednak to wymaga dluzszej analizy. Natomiast moze za wysoko sobie stawiasz poprzeczke?zobacz w ilu kwestiach chcialabys, zeby Ci dobrze szlo. Co to znaczy byc naprawde dobra w pracy?wyglad- tzn konkretnie co bys chciala zmienic?rodzina-duzy dom z ogrodem, to jest marzenie wiekszosci ludzi, jesli oczywiscie szczesliwi ludzie w nim mieszkaja. a wiec moze jednak jest tak, ze chcialabyus wiele osiagnac, i w dodatku sa to dalekosiezne cele, a kiedy widzisz ze nie da sie ich osiagnac zbyt szybko to sie zniechecasz w ogole?
powinnas uloyc sobie liste celow po pierwsze realnych, a po drugie te dlugoterminowe porozkladac na krotkoterminowe. np. bede szczupla rozlozyc na zgubie 2 kg do 4 pazdziernika, ustale grafik cwiczen i diete.
Poza tym wydaje mi sie, ze przydalby Ci sie ktos kto bedzie Cie sprawdzal,kontrolowal,motywowal. Moze byc to terapeuta, a moze byc to ktos Ci bliski. To juz od Ciebie zalezy.
Offline
Z nieśmiałością walczyć wcale nie jest łatwo... wiem to po sobie
tym bardziej że osoba nieśmiała często ma na swojej drodze takie stresujące ją sytuacje,
które powodują że zamyka się w sobie jeszcze bardziej-i wtedy cała praca nad sobą idzie na marne. Mnie trochę z nieśmiałości wyleczyła praca, w której
od początku miałam bezpośredni kontakt z klientami. Czasami bywało ciężko ale jakoś dałam radę
później już jest łatwiej, także głowa do góry ![]()
Offline
jeśli chcesz się zmienić, to zrób to
napewno nie uda ci się od razu, ale małymi kroczkami można osiągnąć wiele
PRACA- cos, w czym bys była dobra - pomyśl w czym jesteś dobra? może ładnie układasz włosy, potrafisz zrobić super obiad? jeśli jest coś, co naprawdę lubisz robić, to zapisz się na jakiś kurs doszkalający, do jakiejś szkoły z tym zwiazanej
RODZINA- moze najpierw warto jest wyleczyć się z tej złości na siebie, moze rozmowa ze specjalistą? psycholog jest dla wszystkich, a chodzenie do niego nie jest czymś chorym (jak to się u nas dawno temu przyjęło). chodzą ludzie normalni, którzy chcą z kimś porozmawiać, a najlepiej, jak jest to ktoś obcy. Chłopak w końcu też przejrzy. przy nim najlepiej bądź soba, bo i tak kiedyś zobaczy jaka jesteś pod skorupą
ZDROWIE- do spaceru nie trzeba wiele sił. Codziennie chociaż jedna rundka to juz jest dobry początek
takich rad mogłoby być mnóstwo, tylko ty powinnaś podjąć próbę ich zrealizowania.
może warto zrobić sobie mały spis, co byś chciała osiągnąć, na czym ci zalezy, co w sobie lubisz, czego nie lubisz. Bazując na nim, możesz wiele zdziałać, jeśli tylko chcesz. zacznij od rzeczy małych i prostych
nic nie przychodzi samo
ja się staram cały czas i jeszcze nie osiągnęłam wszystkiego, co bym chciała.
jakiś czas temu miałam podobne perspektywy do twoich, jednak staram się to zmieniać i z dumą muszę przyznać, że to mi się udaje. Nie stawiam sobie za cel wygórowanych rzeczy.
chcę mieć dobrą i ciekawą pracę - zaczęłam kształcić się w tym kierunku, żeby to osiągnąć. A kiedy mi się nie chce, mówię sobie, że dzięki skończeniu tej szkoły, będę mogła robić to, co naprawdę lubię
spróbuj - warto naprawdę coś w życiu zmienić, jeśli ci się ono nie podoba
Offline
) krok po kroku zmieniam się, dziękuję:*
Offline
Ja też mam taki problem, że chciałbym sie jakoś zorganizować i nie potrafie,,,mam taką swoją wizje jak powinno to całe moje życie wyglądać i mam nadzieje że Tobie jak i mi wszystko sie jakoś uloży i nie będziemy sie czuć beznadziejni i mieć wrażenie ze to zycie ucieka nam między palcami:) Wydaje mi się , że trzeba poprostu uwierzyć w to ze jeśli sie za siebie weźmiemy to można sobie jakoś to życie poukladac aby byc zadowolonym z siebie i nie mieć pretensji ze coś robimy nie tak:) Trzeba zacząć od małych rzeczy ...tylko ze teraz a nie sobie coś przekladac:) Ważne jeśli sie wie od czego zacząć:) Czego nam barkuje i to juz chyba pierwszy krok do sukcesu:) Powodzenia!!!!!Pozdrawiam:)
Offline
Napiszę co tam u mnie. Ostatnio jest lepiej, choć dalej nie do końca tak, jak bym chciała.
Zmieniłam kierunek studiów, zapisałam się na siłownie, a chłopak kupił mi pare fajnych ciuchów:))) Staram się zapewnić sobie jakiś rytm i czasem wychodzi, czasem nie. Dlatego oprocz studiów myslalam o pracy, żeby miec mniej wolnego, rozleniwiającego mnie czasu. A ty Anrzeju jak sie trzymasz? Podoba Ci sie forum kobiece?![]()
Offline
Gadaniem do niczego nie dojdziesz, musisz zacząć działać a wtedy poczujesz się znacznie lepiej ![]()
Offline
Wiecie co....dziwna sprawa, ale przed początkiem tego roku wypisałam sobie cene na ten semestr: mam ich chyba z 20!! Między innymi: zaliczyć dwie sesje, przeczytać listę ksiązek, chodzić na siłownie, badz alternatywnie uprawiać jakiś sport dla zachowania dobrej formy, rzucic palenie(to jeszcze mi się nie udało), prowadzić zdrową dietę, zrobić badania, wybrac sie do dentysty, ginekologa, w miare regulanie(raz w miesiącu) odwiedzać psychologa, w celu umowienia paru dręczących mnie kwestii( i w celu zadbania o higienę psychiczną), zarobić jakieś dodatkowe pieniążki(praca dorywcza), znaleźć pracę w Zjdn. Emiratach Arabskich na wakacje, znaleźć mieszkanie i sie (znów) przerowadzić, napisać pare ciekawych artykułów, podszkolić angielski (przerobić 2 kursy multimedialne), regularnie czytać wiadomości ze świata po agielsku i ...może to śmieszna,ale ćwiczyć podwójną koncentrację. Hehe...tak, wiem - strasznie tego dużo i wymaga sporo samodyscypliny. Dzień udany,to dzień zapełniony działaniami mającymi na celu realizacje tej powyższej prawie dwudziestki-20:P
Przed początkiej tego roku zakupiłam sobie kalendarz, w którym mialam zapisywac jakiechś spotkania i takie tam, ale szybko zrodziła się jego nowa funkcja:))
Pisze o tym, ponieważ mialam straszne problemy z motywacją, a ten sposób mi pomógł!! Może i Was pomoże, kiedy i Was dopadnie życiowy dołek i brak energii do działania:)
Otóż kazdego dnia zapisuję sobie w tym kalendarzyku co zrobilam i ile zajęło mi to czasu: np: gotowanie: 20min, nauka(2h), czytanie ksiązki(1h), prasówka(1h), nauka angielskiego(2h).......Głupie? Moze, ale pomaga!!!
Szczególnie, jak sie jest typem zapisywacza wszystkiego!!
Ostatnio edytowany przez kasianr123 (2010-02-08 00:56:40)
Offline
Zaprzeczasz sama sobie. Chcesz ale jesteś leniwa?
No cóż jeśli chcesz to zadaj sobie zadanie, które będziesz musiała wykonywać codziennie. Np "codziennie będę wychodziła na spacer" --> nie ważne jak długi ale przynajmniej będziesz musiała wyjść z domu. Powtarzaj sobie, że chcesz i dlatego to robisz a lenistwo musi iśc w kąt. Ja tak zrobiłam i działa ![]()
Albo znajdź obojętnie jaką pracę na początek do której będziesz musiała pojść i tyle niezależnie od tego czy będzie ci się chciało czy nie.. To pomoże Ci się zmobilizować.
Zastanów się co lubiłabyś robić? Może jakieś kursy zrób?
Offline
kasianr123 napisał:
Wiecie co....dziwna sprawa, ale przed początkiem tego roku wypisałam sobie cene na ten semestr: mam ich chyba z 20!! Między innymi: zaliczyć dwie sesje, przeczytać listę ksiązek, chodzić na siłownie, badz alternatywnie uprawiać jakiś sport dla zachowania dobrej formy, rzucic palenie(to jeszcze mi się nie udało), prowadzić zdrową dietę, zrobić badania, wybrac sie do dentysty, ginekologa, w miare regulanie(raz w miesiącu) odwiedzać psychologa, w celu umowienia paru dręczących mnie kwestii( i w celu zadbania o higienę psychiczną), zarobić jakieś dodatkowe pieniążki(praca dorywcza), znaleźć pracę w Zjdn. Emiratach Arabskich na wakacje, znaleźć mieszkanie i sie (znów) przerowadzić, napisać pare ciekawych artykułów, podszkolić angielski (przerobić 2 kursy multimedialne), regularnie czytać wiadomości ze świata po agielsku i ...może to śmieszna,ale ćwiczyć podwójną koncentrację. Hehe...tak, wiem - strasznie tego dużo i wymaga sporo samodyscypliny. Dzień udany,to dzień zapełniony działaniami mającymi na celu realizacje tej powyższej prawie dwudziestki-20:P
Przed początkiej tego roku zakupiłam sobie kalendarz, w którym mialam zapisywac jakiechś spotkania i takie tam, ale szybko zrodziła się jego nowa funkcja:))
Pisze o tym, ponieważ mialam straszne problemy z motywacją, a ten sposób mi pomógł!! Może i Was pomoże, kiedy i Was dopadnie życiowy dołek i brak energii do działania:)
Otóż kazdego dnia zapisuję sobie w tym kalendarzyku co zrobilam i ile zajęło mi to czasu: np: gotowanie: 20min, nauka(2h), czytanie ksiązki(1h), prasówka(1h), nauka angielskiego(2h).......Głupie? Moze, ale pomaga!!!Szczególnie, jak sie jest typem zapisywacza wszystkiego!!
Swietnie! Baardzo ciekawy pomysl na zmotywowanie sie. W sumie jak ja tak pomysle,co juz zrobilam,to tez od razu mam wiekszego powera
Powodzenia w realizacji co najmniej 90% planow!
Offline
Dziękuję, napewno sie pochwale;) jeśli się uda!!
a Wy....jak sie motywujecie do aktywnego życia???
Offline
kasianr123 napisał:
Dziękuję, napewno sie pochwale;) jeśli się uda!!
![]()
a Wy....jak sie motywujecie do aktywnego życia???
No ja wlasnie z motywacja mam problem, bo zwykle skupiam sie na tym,czego mi brakuje.. ;/ No i to mnie zniecheca do zmian. A raczej odbiera wiare w to,ze mi sie uda. Dlatego warto czasem skorzystac z twojego sposobu..
W sumie to zawsze warto ![]()
Offline